Dodaj do ulubionych

jak mówić przed sądem?

26.03.08, 15:11
Tknęło mnie ostatnio coś takiego: jak mówić przed sadem? Opisywac sytuacje z
życia, czy mówić np. m pił, m coś tam, m coś tam. ja sobie pewne rzeczy
zapisuję i opisuje sytuację jaka miała miejsce, traf chciał, że m ostatnio
znalazł te moje zapiski i powiedział, z ejak tak bede opowiadała jak pisze, to
sedzia mnie wysmieje. Więc pytam tych co juz maja rozwód za soba jak mówić??
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: jak mówić przed sądem? 26.03.08, 15:20
      Kochana wbij sobie do tej swojej główki : NIE WIERZ SWOJEMU EKS, TERAZ WSZYSTKO
      CO ROBI I MóWI JEST SKIEROWANE PRZECIWKO TOBIE.
      Nie dobrze że znalazł notatki bo już ma tysiące odpowiedzi na każdą rzecz którą
      mu zarzucisz. Ja się tak denerwowałam że nawet zapomniałam jak się mówi o
      ograniczeniu praw wink. Mówi się tak jak się umie, lepiej powiedzieć więcej niż
      mniej, i przede wszystkim mówić prawdę, tak aby nie pogubić się w zeznaniach. I
      dobrze że zapisujesz bo na sali sądowej z nerwów można dużo zapomnieć. Sędzia
      nie wyśmiewa, chyba że ktoś bzdury opowiada. A tak na marginesie, ja na mojej 3
      sprawie , a na pierwszej której się zjawił mój mąż, nie powiedziałam ani słowa,
      nie było czasu aby sprostować co on wygaduje, a później jak już miałam rozwód z
      wyłącznie z jego winy- nie było już po co gadać.
      • otylka24 Re: do Kajda28 27.03.08, 08:48
        kajda28 napisała:

        miałam rozwód z
        > wyłącznie z jego winy- nie było już po co gadać.

        Też wnoskuję o rozwód z jego winy, z resztą on się na to zgadza- na
        razie. Ile rozpraw miałaś? O co sąd pytał ciebie i exa?

        • kajda28 Re: do Kajda28 27.03.08, 18:53
          ja miałam 3 sprawy, ale tylko dlatego że na dwie pierwsze mąż sie nie zjawił. Na
          trzeciej był, i b. dużo pomogło mi to że miał wyrok o znęcanie, więc sędzina
          sama go namówiła żeby sie zgodził, no i się zgodził. Jak twój też sie zgadza to
          powinno się skończyć na pierwszej rozprawie. Powodzenia życzę smile
    • maza15 Re: jak mówić przed sądem? 26.03.08, 15:22
      odpowiadać na pytania,krótko i rzeczowo
    • sadaga Re: jak mówić przed sądem? 26.03.08, 15:28
      mów krótko i rzeczowo. no i tak jak czujesz czyli prawdę - wtedy
      jesteś przekonująca. mozesz na wstępie powiedziec, ze prosisz o
      wyrozumiałosc bo emocje i brak doświadczenia. i jakos pójdzie.
      przygotuj sobie wypunktowane to co chcesz powiedziec, bo w stresie
      moze Ci ulecieć.
      dobrze jezeli na picie m mialabys dowody/świadków, ale wiem ze to
      często jest kryte, zwł. przez żonę.
      słuchaj siebie, m teraz gra w innej drużynie. przesiewaj przez sito
      to co on mówi.
      trzymka
    • maheda Re: jak mówić przed sądem? 26.03.08, 16:39
      Źle, że znalazł zapiski, ale trudno - mleko już się rozlało.
      Popieram przedmówców - odpowiadaj na pytania. Krótko i w miarę możliwości
      zwięźle. Jeśli sąd będzie uważał, że odpowiedź jest niewystarczająca, to poprosi
      o uszczegółowienie.
      Byle spokojnie.
      Pamiętaj, że jak Ty będziesz mówiła, to jemu nie będzie wolno nic powiedzieć, a
      jak będzie próbował Ci przeszkadzać, to sąd najpierw będzie próbował go uciszyć,
      a jak to nic nie da, to wyproszą go z sali.
      Spokojnie.
      Dasz radę.
      • twoje_marzenie Re: jak mówić przed sądem? 26.03.08, 19:07
        Sąd zadaje jasne pytania ale czasem może zaskoczyć...U mniemaz w odp.na mój
        pozew zarzucił ze wziełam jemu dużą sume peniędzy i nie wie co z nimi
        zrobiłam...nie wiem dlaczego to poruszył ..ale Są zapytał co i jak ile kasy mi
        zostało.Powiedziałam zgodnie zprawdą a potem zapytał po co mi zabezpieczenie na
        czas rozwodu skoro mam męża pieniądze..Zakooczył mnie i chyba się zamotałam ale
        zapezpieczenie i tak dostałamsmile
        • otylka24 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 08:45
          A jakie pytania sąd zadaje najczęściej? Czy jest coś takiego że
          każda ze stron na koniec wygłasza jakąś mowę końcową czy tp?
          • maheda Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 08:50
            Nie, nie ma żadnej mowy końcowej smile To nie US! smile
            Odpowiada się na pytania zadane przez Sąd, najwyżej na koniec przepytywania pada
            pytanie, czy chcesz coś dodać.
    • koralik4o Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 08:55
      to nie wystarczy sądowi co jest opisane w uzasadnieniu w pozwie, tylko jeszcze
      wypytuje?
      • kajda28 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 09:18
        > to nie wystarczy sądowi co jest opisane w uzasadnieniu w pozwie, tylko jeszcze
        > wypytuje?

        ja miałam wrażenie że oni tego nawet nie czytali.
        Mnie przepytywali na sprawie na której się nie wstawił eks, już nie pamiętam co
        pytali, ale raczej o to co on robi, gdzie jest? jak często widuje sie z dziećmi,
        wszystko nie dłużej jak 10 min. za to eks już dłużej mówił- bardziej wygadany
        jest smile
        • zuza145 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 09:29
          tak jak pisały dziewczyny- spokojnie na ile umiesz mów, mów prawdę,
          odpowiadaj na pytania, trzymaj sie tematu, nie raguj przeryuwając
          cokolwiek mąz będzie mówił- raczej zanotuj sobie co cie uraxiło lub
          co uważasz za nieporawdę i po zakończeniu jego przemowy wstań i
          spytaj sąd czy możesz odnieść sie do wypowiedzi męża? Jak pozwolą to
          znowu- spokojnie, merytorycznie- patrząc w oczy osobie do której
          mówisz. Cokolwiek usłyszysz masz byc spokojna- rozumiesz?
          możesz usłyszeć rózności- ale spokój musisz zachować.
      • a.b1 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 16:04
        koralik4o napisała:

        > to nie wystarczy sądowi co jest opisane w uzasadnieniu w pozwie,
        tylko jeszcze
        > wypytuje?
        Tak, czasami sędzina zadaje swoje pytania, żeby miec jasność sytuacji
    • kjl2004 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 10:04
      to ja się dołączę do tego postu i zadam pytanie od siebie, czy
      jeżeli ja będę miała adwokata do sprawy rozwodowej to on się
      wypowida czy ja musze mówić od siebie? jest to dla mnie istotne, bo
      wiem że w sytuacjach skrajnie dla mnie wyczerpujących emocjonalnie,
      nie potrafię z siebie wyskrobac ani jednego zdania, płaczę i wogóle
      zatracam się w tym co mówię...niestety tak źle działają na mnie
      negatywne emocje, stąd też decyzja o wzięciu adwokata (no a tak na
      marginesie ja chcę rozwodu z orzekaniem o winie męża, dlatego też
      chcę mieć adwokata)
    • krolowazla Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 10:08
      Dziękuję za wszystkie rady. Teraz wiem , ze opanowanie przede wszystkim. W tych
      notatkach nie było nic takiego o czym m by nie wiedział. Ale teraz to co
      zapisuję zostawiam na wszelki wypadek w pracy. Hmmm dowodów na wyskoki m nie mam
      jako takich. Bo ukrywałam jak tylko mogłam. czasami coś powiedziałam rodzicom
      czy siostrez, ale teraz jak zapytałam czy beda świadkami w sprawie to sie
      zgodzili. Dodatkowo żona mego ciotecznego brata (mieszkają piętro wyżej), oboje
      będą świadkami - na moje pytanie co oni właściwie mogli by powiedzieć,
      odpowiedziała, że dużo. W sumie to właśnie oni sami zaproponowali, że chcą być
      świadkami. Dla nich zaczęłam mówić co się dzieje dopiero jak wysłałam pozew o
      rozwód. Ale dopiero teraz się dowiedziałam, ze oni wiedzą bardzo dużo na temat
      mojego męża, tylko nie chcieli nic mówić wcześniej, żeby mi nie robić
      przykrości, bo widzieli, że ja staram sie jak mogę, żeby ukrywać prawdę i
      stwarzać pozory szczęśliwej rodziny. jeszcze nie mam terminu następnej
      rozprawy, ale denerwuje się. Chcę sie przygotować jak najlepiej, ale emocje i
      tak pewnie wezmą górę.
      • to.ja.kas Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 11:01
        Królowo śledze Twoje posty od początku, bo przykuł moją uwagę Twój
        pierwszy wątek gdzie padła nazwa mojego rodzinnego miasta...tam tez
        sie rozwodziłam z pozytywnym skutkiem.
        Po pierwsze - na policje marsz...z Twoich innych watków wynika, ze
        facet jest niebezpieczny a Ty odczuwasz strach. To wystarczajacy
        powód by złożyc doniesienie o znęcanie się ("zarty" o odcinaniu
        głowy sa wystarczajacym powodem by złozyc takie doniesienie, a ide o
        zakład ze powazniejszych powodów masz wiecej). Wygranie sprawy o
        znecanie automatycznie daje Ci rozwód z orzeczeniem o winie meza
        (dokładnie tak potoczył sie moj rozwód) a mąż najczesciej zaczyna
        dopiero rozumiec, ze ma swoje chore emocji trzymac z dala od Ciebie
        PO drugie - w sądzie mówić do sądu nie do męża, nawet jak prostujesz
        to co mąż naopowiadał
        Po trzecie - mówic zwiezle i prawde i zapisywac sobie co masz do
        powiedzenia i co mówił mąż i co Ty chcesz sprostowac - w nerwach
        zapomina sie o oczywistosciach
        PO czwarte - przestan sugerowac sie tym co mówi Twój jeszcze mąż. W
        koncu rozwodzisz sie z nim dlatego, ze nie jest to czlowiek godzien
        zaufania i milosci
        Po piate - wcielic to co piszą Ci ludzie w czyn - lekarz, policja,
        dystans do słow meza...inaczej zwariujesz i pokazesz ze tak naprawde
        bardziej chodzi Ci o wyzalenie sie niz rzeczywiste zrobienie
        porzadku w swoim zyciu

        A co mieszkania - maz nie musi wiedziec od kogo wynajmujesz
        mieszkanie. A 15 km to nieduzo. Wierz mi. Zwłaszcza ze w moim
        ukochanym miescie nie ma korków i przemieszczanie sie idzie duzo
        sprawniej niz w Warszawie.
        Powodzenia
        • krolowazla Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 11:56
          W Olsztynie nie mieszkam, tam tylko sie rozwodzę.
          Ostatnio m "nasłał" na mnie swojego szwagra. Ten naubliżał mi. Zgłosiłam to na
          policję, złożyłam zeznania. Powiedziałam dokładnie to co było, powtórzyłam słowa
          - od policjanta usłyszałam, że to nie były groźby (szwagier podniósł rękę i
          powiedział: przypierdolić ci w mordę), a to, ze powiedział do mnie kretynka,
          idiotka i brudaska to nie są wyzwiska (gdyby powiedział na mnie np. kurwa, to
          byłoby wyzwisko). Zapytałam policjanta co mam zrobić. Powiedział, ze on może
          tylko spisać notatkę. Do szwagra m przyszedł dzielnicowy i tylko go upomniał, że
          tak nie wolno się zachowywać. Nigdy nie miałam kontaktu z policją,z prokuraturą
          z sądami. Nie wiem jak się tam zachowywać, co mówić. Po tym incydencie wiem
          jedno - jeśli nie ma świadków zdarzenia, to trzeba powiedzieć więcej niż miało
          miejsce.

          Dlatego nie idę na policję, nie mam świadków na to co robi i mówi m. Nie stać
          mnie na adwokata. M ma pomocników - swoich rodziców, którzy nie zawahają sie
          powiedzieć nieprawdę, aby tylko wszystko złożyć na mnie. To od matki m
          usłyszałam, że zadręczam ich syna, że przeze mnie mówi, że pójdzie sie powiesić.
          Słowa ranią bardziej niż ciosy. Ale po ciosach można mieć dowód - obdukcję, po
          słowach nie mam nic. Czasami wolałabym , żeby mnie m pobił.
          • kajda28 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 12:39
            >Powiedział, ze on może
            > tylko spisać notatkę. Do szwagra m przyszedł dzielnicowy i tylko go upomniał, ż
            > e
            > tak nie wolno się zachowywać.

            A co byś chciała, aby go od razu zamkneli? notatka policyjna wystarczy, co
            prawda lepiej żeby ta notatka była nie na szwagra tylko na męża- bo to się z nim
            rozwodzisz.

            > - od policjanta usłyszałam, że to nie były groźby (szwagier podniósł rękę i
            > powiedział: przypierdolić ci w mordę)

            Nie wiem dokładnie czy to nie była groźba karalna, myślę że było.

            Gdybyś była na policji za każdym razem jak twój jeszcze mąż robi sobie takie
            żarty, albo się znęca psychicznie nad tobą, to nawet "tylko" notatki byłyby
            wiarygodnym dowodem przed sądem. I sąd musiałby je wziąć pod uwagę. NIkomu nic
            nie mówiłaś, wszystko ukrywałaś, więc dlaczego oni mają ci teraz wierzyć, że
            wtedy kłamałaś- no niestety tak to wygląda.
            Zbieraj dowody, nagrywaj wasze rozmowy.
            Teściami się nie przejmuj, zawsze tak jest- mało którzy teściowie inaczej
            reagują. Gdyby nie moja teściowa mój eks by mnie pobił, zeznała nawet to
            wszystko w sądzie, że zamierzył się aby mnie uderzyć. A jednak na ulicy ucieka
            ode mnie i od swoich wnuków, a winą za rozwód i mnie obarcza, bo przecież ja jej
            obiecałam że będę się opiekować jej synem....
          • to.ja.kas Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 12:46
            Nie miałam obdukcji. W sadzie miałam za swiadków rodziców, brata i
            wujka.
            Zachowanie policjanta było niepoprawne i powinnaś złozyć skargę do
            przełozonego. KONIECZNIE ZAŁÓŻ SPRAWĘ O ZNĘCANIE SIĘ I GROŹBY !!!
            Sprawe o znecanie zakładasz TY a nie policja (kurcze pare lat
            upłynęło i nie pamietam wszystkiegoale moze ktos ma bieżące
            informacje?)
            Krolowo, na gazecie jest forum dla kobiet dotknietych przemocą:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
            Zgłoś się tam koniecznie i czytaj, pytaj, napewno Ci pomogą.
            Trzymam kciuki i nie daj się.
          • zuza145 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 12:48
            zbieraj dokumnety- notatki z policji, ustal ze swoimi świadkami co
            wiedzą żebyś nie była zaskoczona.
            Na pierwszej rozprawie sąd wyznacza termin na złożenie winiosków
            dowodowych i wtedy trzeba w formie pisemnej wyliczyć- :1. teoria-
            świadczy że mąz straszy na prezykład- dowód- dokument lub zeznanie
            świadka, 2. znowu teza twoja- czego dowodzi- dowód- zeznanie świadka
            lub dokument potwierdzający, przywołanie z zapisków - kiedy i co
            robił i mówił.
            ale koniecznie zapoznaj się z wiedzą swoich świadków- dodatkowo
            przygotuj pytania dla ew. świadków męża- musisz udowodnić że kłamią-
            jak to zaczną robić, wyłapywać nieścisłości- zresztą sad czasami
            puszcza taką serię pytań świadkowi że potrafi to samo pytanie zdać w
            innej formie po raz drugi- i jeśli odpowiedż się róxzni- to można
            podaważyć wiarygodnośc świadka.
            Wiem że się obawiasz- ale pamiętaj- jak opanujesz umiejętnośc
            zachowania spokoju to będziesz potrafiła słuchać i zsauważać
            kłamstwa- może robić notatki z zeznań swiadka i po zakończeniu serii
            pytań zadawanych przez sąd- kiedy sąd zapyta czy są pytania do
            świadka- możesz zadawac swoje pytania.
            Generalnie to jest tak- wiesz już czego możesz się spodziewać-
            przygotuj sobie w głowie szkic obrony i pomysl- jak możesz zwiększyć
            wymowę swoich teorii- dzięki czemu lub komu.
            możesz własną pracą nadrobić brak prawnika.
            Jak poczujesz sie przyparta do muru to zapytaj czy możesz prosić o
            kilka minut przerwy bo się źle poczułaś.
            Uspokoisz emocje.
            Wszystkie pisma męża powinnaś otrzymać przed sprawą- jeśli nie- to
            masz prawo zażalenie złożyć jeśli podjęta zostanie decyzja z którą
            się nie zgadzasz.
            Więc nie pozwól na jedno- nie pozwól aby cię strach opanował.
            • to.ja.kas Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 13:00
              Ja tez nie miałam prawnika. W tamtym okresie to był luksus na jaki
              nie było mnie stac.
              To naprawde jest do przejscia o ile nie straci sie głowy.
              I wierz mi Krolowo, ze nigdy wczesniej nie miałam do czynienia ani z
              policja ni z sadami ani z prokuratura .
              Badz dzielna!
              • zuza145 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 13:28
                Swięte słowa- ja nie mam prawnika- starch niweluję szukaniem
                informacji i nadrabiam brak wsparcia własną pracą.
                I tez się boję- staram sie tego nie pokazywać.
          • a.b1 Re: jak mówić przed sądem? 27.03.08, 16:12
            krolowazla napisała:


            > - od policjanta usłyszałam, że to nie były groźby (szwagier
            podniósł rękę i
            > powiedział: przypierdolić ci w mordę), a to, ze powiedział do mnie
            kretynka,
            > idiotka i brudaska to nie są wyzwiska (gdyby powiedział na mnie
            np. kurwa, to
            > byłoby wyzwisko)ZARAZ ZARAZ, mnie pan dzielnicowy pouczył, że ;
            jeśli mój były powie w powietrze kretynko, to nie jest zwyzywanie,
            ale jesli powie TY kretynko to już jest...więc następnym razem dodaj
            to jedno słowo
            . Zapytałam policjanta co mam zrobić. Powiedział, ze on może
            > tylko spisać notatkę.
            i bardzo dobrze, ze taka notatka istnieje, możesz dołaczyc ją do
            pozwu
            > tak nie wolno się zachowywać. Nigdy nie miałam kontaktu z
            policją,z prokuraturą
            > z sądami. Nie wiem jak się tam zachowywać, co mówić. Po tym
            incydencie wiem
            > jedno - jeśli nie ma świadków zdarzenia, to trzeba powiedzieć
            więcej niż miało
            > miejsce.
            każdy taki przypadek zgłaszaj, a pozatym po kazdym takim incydencie
            dzwoń zapłąkana do przyjaciółki, matki może to byc brane pod uwage
            przez sąd
            >
            > Dlatego nie idę na policję, nie mam świadków na to co robi i mówi
            m. Nie stać
            > mnie na adwokata. M ma pomocników - swoich rodziców, którzy nie
            zawahają sie
            > powiedzieć nieprawdę, aby tylko wszystko złożyć na mnie. To od
            matki m
            W każdym mieście są darmowe porady prawne, należy Ci się adwokat z
            uzedu, pozatym jesteś teraz w dołku
            nie możesz olać, każde naruszenie prawa zgłaszaj na policji, oni
            musza to wyjaśnić i albo sparwa idzie do prokuratora albo jest
            oddalona a Ty masz jakieś argumenty w ręce
            > usłyszałam, że zadręczam ich syna, że przeze mnie mówi, że pójdzie
            sie powiesić
            > .
            > Słowa ranią bardziej niż ciosy. Ale po ciosach można mieć dowód -
            obdukcję, po
            > słowach nie mam nic. Czasami wolałabym , żeby mnie m pobił.
            To zainwestuj w dyktafon i nagrywaj
            głowa do góry
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka