Dodaj do ulubionych

Znowu się potknęłam,cholera jasna:(

02.05.08, 10:29
Ja sie chyba upiję...juz mnie nie dopadnie ten ból straszliwy
rozczarowania...śniłam dzisiaj sen o przeszłości...i byłam w nim
taka bezpieczna i spokojna,że po obudzeniu rozryczałam sie jak
bóbr...no kiedy w końcu to sie skonczy,pytam się,bo rzeczywistość
jest ok,a marzenia swoją drogą,pokazują,że jednak jeszcze dużo do
tego słynnego szczęścia...Może mam nie spać,żeby nie budzić
siebie....no ja chcę byc w końcu pewna swojej poprawy psychicznej
a tu takie niespodzianki,zabić pracą,prosze bardzo,tylko ile mozna?
Obserwuj wątek
    • phokara Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 10:33
      Słuchaj - spokojnie. To się będzie zdarzać. Dołki, zalamania,
      potknięcia... to jest wpisane w tę drogę dochodzenia do siebie. I to
      trwa w czasie; ale bedzie tego coraz mniej. Serio.
      I paradoksalnie Ci powiem, choć wiem, że takie dołki są koszmarne,
      to dobrze, że są. Dobrze, że wyjesz - organizm musi to z siebie
      wywalić. Do ostatniej łzy.
      Nic na siłę.
      • zielona_ropucha Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 10:36
        Dziękuję,bardzo dziekuję.
        • phokara Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 10:55
          Nie ma za co. Ja to wszystko piszę z doświadczenia. Tak się to
          dzieje. I wiem, że strasznie dołujące są takie 'zapaści' zwłaszcza
          wtedy, gdy nam się WYDAJE, że jest coraz lepiej. Jest coraz lepiej
          ale to nie jest stabilna, ciągła linia. To są odcinki spokoju,
          przeplatane taką 'czarną dziurą' w ziemi. I to naprawdę jest
          normalne. Potem ta ciągła linia się pojawismile Ale to z czasem. I nie
          będę Cię oszukiwać, że szybko. Różnie bywa, ale z pewnością jest to
          dobry kierunek.

          Jakbys nie miała takich kryzysów, to by było dopiero podejrzane, bo
          to najczęściej objaw klasycznego wyparcia. Człowiek sobie wmawia, że
          jest ok, żyje jak za szybą i zmienia w terminatora. A od środka -
          wszystko gnije. To jest dramat. A fontanny łez, żalu, sny
          (podświadomość wywala) - to jest ok. Jak gorączka - organizm się
          broni. Nie da się bez tego wyzdrowieć. Ale tak w ogóle to się dasmile

          A ostatnią rzeczą, którą masz robic, to jakieś poczucie winy czy
          wściekłośc, że sobie na to pozwalsz. Pozwalaj sobie. I bądź dla
          siebie dobra i wyrozumiała. To ważne.
          • sylwiamich Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 11:01
            Takie wołanie o normalność....
          • edkalia Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 11:07
            Ja jestem na początku tej drogi, doły sa częste, i jest bardzo
            bardzo ciezko, mieszkam z męzem, pozew złozony, ON go złożył co jest
            całkowitym paradoksem, ale zawsze musiał być górą...chce teraz się
            wyprowadzić z dzieckiem, tylko to nie jest takie proste bo mąż sie
            stara o przyznanie opieki i oskarza mnie o zaniedbanie dziecka...
            jest przykry, złośliwy, a mały wczoraj miał znowu napad epi... mąż
            jak zwykle mnnie o to obwinił, krzyczał nad dzieckiem... po
            weekendzie chyba złożę pozew wzajemny i sie wyniose bo czuje że
            dłużej nie wytrzymam w tym bagnie...
            • libra22 Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 11:19
              3 lata po odejsciu eksa, ciągle zdarza się, że mi się śni. I że tęskinię za czymś, co było moją normalnością i bezpieczeństwem. Tak więc spokojnie, to normalnesmile
              • dsz27 Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 12:48
                Hej,

                Ja też się potykam, każdego dnia, mimo, że mam wrażenie, ze jest już lepiej, że
                daję radę. A tu wystarczy jedna jego wizyta, kiedy widzę jakim jest teraz
                człowiekiem, to muszę dochodzić potem do siebie.
                Przykład najbardziej aktualny. Organizowałam dwa przyjęcia urodzinowe dla
                Kubusia, osobno z dziadkami i osobno z chrzestnym, chrzestną i tatą. Tata wybrał
                prywatny wyjazd weekendowy do Pragi. Chłopina musi odpocząć...Nie postawiłam go
                przed faktem dokonanym, co więcej dałam wybór co do terminu. Pierwsze świadome
                urodziny jego syna a on wolał z tego zrezygnować. Zero komentarza.
                I boli to strasznie bo śni mi się czasami to jaki kiedyś był, jaka byłam z nim
                szczęśliwa...
                • sylwiamich Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 13:09
                  Doskonale Cię rozumiem...ja też porzuciłam.
                • katarzynka.30 Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 13:16
                  no to nie będę oryginalnasad
                  mnie również to się zdarza, w ciągu dnia nie raz jeszcze łza się w
                  oku zakręci, chociaż już rzadziej, jest ciężko szczególnie w takie
                  dni jak teraz kiedy jest wolne- rodziny spędzają czas razem....
                  ciężko kiedy muszę oglądać tego człowieka, gdy przychodzi do córki...
                  ehhh - wtedy wychodzę z pokoju i zostawiam ich samych (po co się
                  dobijać)
                  ale staram się te emocje przełożyć na konkretne działania które
                  sprawią że życie moje i mojej córki nabierze nowych kolorów, jak
                  tylko zaczynam myśleć i użalać się nad sobą (co trwa kilka minut -
                  więc jest coraz lepiej) myślę jaką zabawę dla mojej córuchny
                  wymyślić, gdzie jutro pójdziemy, co zrobić w pracy itd zajmuję myśli
                  po prostu czym innym,
                  po tym jak nas zostawił, o ironio, stałam się lepszą mamą (mam
                  więcej czasu dla córki- mam tylko jedno dziecko a nie dwoje)
                  awansowałam w pracy i właśnie kupiłam nowy samochód
                  porażkę w partnerstwie przekułam na sukces jako mama i sukces w
                  pracy,
                  kroczek po kroczku i będzie coraz lepiej
                  • zielona_ropucha Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 13:35
                    Moje życie jest lepsze,na pewno takie jest,tylko tyle,że ja nie
                    widzę w nim tej cudowności,jest zadowolenie,poprawa sytuacji
                    materialnej,rozwój kontaktów z przyjaciółmi...tak,to wszystko
                    prawda,tylko równowagi w tym wszystkim brak,bo czasami świat wydaje
                    się dla mnie zbyt wielki...
                    • bozenadwa Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 14:00
                      ropuszko nie wiem czy cos madrego ci potrafie powiedziec ,bo ja wtej
                      chwili to jestem naprawde szczesliwa ,Nie pamietam kiedy sie
                      ostatnio tak czujam ,to jest dziwne ,ale nie pamietam moj m. to
                      widzi ,i to co teraz wyprawia to.... dobrze ze ma ta niebieska
                      karte ,bo chyba by mi przywalil ,Caly dzien chodzi ,trzaska dzwiami
                      szafkami itp .a ja mnie jest dobrze ,jestem naprawde
                      szczesliwa ,odzyskalam sama siebie ,byle pierdola mnie cieszy ,Na
                      ulicy usmiecham sie do ludzi ,((((((( musze troche uwazac bo moge
                      byc posadzona no wiesz... wariatka te sprawy .Ropuszko pisze to
                      poto ,nie wiem ale moze pomogloby CI abys ,nie wybielala swojego
                      m.teraz w swojej glowie ,Przypomnij sobie dlaczego bylas z nim
                      nieszczesliwa ,przypomnij sobie te chwole ,kiedy Cie
                      ranil ,Zjakiegos powodu przeciez nie jestescie razem ,POzdrawiam i
                      mocno Cie przytulam Pho i inne dziewczyny dobrze prawia ,Ja teraz
                      nie umiem nic madrego powiedziec ,bo ciesze sie swoja
                      wolnoscia .bedzie dobrze dol minie zobaczysz ,Jestes super laska juz
                      Ci to pisalam kiedys .
                      • zielona_ropucha Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 14:10
                        Bożenko,cieszę sie razem z Tobą,ja byłego nigdy,przenigdy nie
                        wybielałam...po prostu zatęskniłam za tym,co było kiedyś,a nigdy juz
                        nie wróci...bo mineło,bezpowrotnie i juz.Po prostu przestraszyłam
                        się tego smutku,który przypomniał mi,że życie nie jest takie jak
                        sobie wmawiam,że jest.Nie jestem z kamienia,czasami musze sie
                        dowiedziec czegoś o sobie w sposób dość bolesny,no ale trudno,widać
                        tak być musi i już.Trzeba żyć.Pozdrawiam.
                        • bozenadwa Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 14:18
                          Boze ropuszko ,przeczytalam teraz co napisalas ,mamnadzieje ,ze
                          nieodebralas zle tego .co ja napisalam ,Ja Cie rozumiem ,wiem ,ze
                          jest Ci zle ,i rozumiem i mozesz czuc sie samotna ,rozumiem Cie ,ze
                          tesknisz za tym co bylo dobre ,Chcialam Ci jakos pomoc i tak mi
                          przyszlo do glowy ,ze jak przypomnisz sobie zle chwile ,to mozesz
                          nie bedzie Ci tak zle ,ze nie jestes sama ,Pozdrawiam
                          • zielona_ropucha Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 14:26
                            Nie Bożenko,nie odebrałam tego źle.
                      • takasoobie Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 14:14
                        Ropucho to najnormalniejsza rzecz w tych wszystkich przepychankach
                        rozstaniowych. Załoba po rozstaniu ma swoje uzasadnienie i
                        cel.Czasami trwa dłużej lub krócej, ale jest to czas na
                        uporządkowanie swoich emocji, swojego życia, przestawieniu sie na
                        zupełnie inny, nowy etap w swoim życiu. U mnie trwała około roku,
                        nie było lekko, o nie, wylalam chyba ocean łez, nie wspomnę o
                        wypitych butelkach czerwonego wina smile A potem było już tylko
                        dobrzesmile Inaczej, ale spokojnie, bez tych wszystkich odjazdów, od
                        prawie eufori z powodu poczucia wolności po depresję z żalu za tym
                        co było... I u Ciebie też tak na pewno będziesmile
                        • zielona_ropucha Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 02.05.08, 14:18
                          Tak,wierzę w to.Tylko jakaś niecierpliwa sie zrobiłam...po co
                          czekaćsmile))Wiem,wiem,trzeba...a ja już mam dość
                          czekania,czekania,czekania....troszke mi lepiej,ale to tylko Wasza
                          zasługasmile
    • biszkopcik.2 Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 03.05.08, 11:30
      tak będzie i nawet nie umiem Ci powiedzieć, kiedy się zakończy. Ja
      przez kilka tygodni, po rozstaniu z mężem, nie spałam, nie jadłam,
      mam wrażenie, że przestałam oddychać. Co wiecej, potwornie bałam się
      usnąć, bo to co wtedy mi się śniło, przerasta wyobrażenia
      scenarzystów z najgorszych horrorów....
      trzeba szukać sobie zajęcia, absorbującego głowę, mysli i czucie,
      żeby choć na parę godzin poczuć całkowitą pustkę w głowie i żeby w
      środku tak cholernie nie bolało..... na przykład pomaga praca, można
      się w niej zatracić,wbrew wszystkiemu zadbanie o sobie, aerobik,
      step, pływanie, aż do granic wytrzymałości fizycznej....
      z czasem, zaczynasz dostrzegać, że świat wcale nie stanął w miejscu
      z powodu naszego dramatu, że ludzie wokół żyją swoimi sprawami,
      bawią się, rodzą się dzieci.....a z czasem, czego Ci życzę,
      zaczbiesz zastanawiać się, że to co się stało stało wcale nie było
      taką TRAGEDIĄ.....
      To banalne, ale czas jest tu najlepszym lekarzem.....
      polecam Paulo Coelho, mnie bardzo pomogły jego książki
      powodzenia

      • sadaga Re: Znowu się potknęłam,cholera jasna:( 03.05.08, 12:40
        ropuszka wiesz ja myslę ze takie gorsze chwile są potrzebne. mimo ze
        nielatwe. wychodzenie na prostą bo takim mocnym życiowym kopniaku
        nie jest ani szybkie ani łatwe. i chyba dobrze. bo wiele uczy, mnie
        b. duzo nauczyło i dalej to robi. jeszcze sporo przede mną...
        zresztą sama chyba zauwazasz ze te dołki są inne niz na poczatku.
        na pocieszenie powiem ze mam tak samo. pozbieralam sie niby, ale
        jednak to wszystko swieże, to i wraca. myślę ze sam fakt, iż jeszcze
        rozwód przed nami ma na to wpływ. bo nie do końca wszystko
        pozamykane. zreszta jeśli sa wspólne dzieci to nigdy nie bedzie,
        tylko zmieni się po prostu.
        buziaczki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka