zielona_ropucha
02.05.08, 10:29
Ja sie chyba upiję...juz mnie nie dopadnie ten ból straszliwy
rozczarowania...śniłam dzisiaj sen o przeszłości...i byłam w nim
taka bezpieczna i spokojna,że po obudzeniu rozryczałam sie jak
bóbr...no kiedy w końcu to sie skonczy,pytam się,bo rzeczywistość
jest ok,a marzenia swoją drogą,pokazują,że jednak jeszcze dużo do
tego słynnego szczęścia...Może mam nie spać,żeby nie budzić
siebie....no ja chcę byc w końcu pewna swojej poprawy psychicznej
a tu takie niespodzianki,zabić pracą,prosze bardzo,tylko ile mozna?