Dodaj do ulubionych

Do Bożeny...

04.05.08, 14:55
...ponieważ wiem że moje słowa Ciebie ranią.
Bożenko...wyjdżmy od tego że nie znam Twojej historii.
Nie..moze najpierw wyjdżmy odemnie.Mam w głowie tysiąće teorii
będących potwierdzeniem i zaprzeczeniem tego co mnie uczono.
Czasami próbuję je tutaj wyrazić.Ale to trudne kilkoma postami na
zadany temat.Więc może się zajmę kilkoma które choć trochę
uzmysłowią Ci o co mi chodzi.
1.Teoria winy.
Wina-kara.Bardziej mi się podoba określienie:Być w błędzie.Nie
wiedzieć co czynił/a.Nie umieć inaczej.Skrót myślowy: wina.Czyli ta
osoba jako sprawca...ktoś kto był zapłonem, kto zaczął, kto
sprawił.Jesli nie ma winy, nie ma kary.Jeśli jest błąd, pomyłka,
niewiedza i nieumiejętność...musi być zadośćuczynienie.
Naprawienie.Oddanie dobrem.
2.Teoria miłości.
Miłość nie chce mieć.Miłość chce szczęścia czyjegoś.Miłość
wybacza.Jesli miłość widzi błądzenie, błąd,
nieumiejętność...reaguje.Wszelkimi możliwymi sposobami.Ale gdy
miłość krzywdzi, na złą stronę przechodzi....nie zatrzymuj jej.Dać
jej wolność.Bo w niewoli nie ma miłości.Gdy krzywdzi Mnie..miłość
własna MUSI być ważniejsza.Bo skoro nie potrafię kochać siebie, to
nie potrafię kochać nikogo.Jeśli nie potrafię uchronić ani obronić
siebie...nikomu nie będę wsparciem.
Znowu mi się wątki rozjeżdżają.
I tak w miłości chorej...przemocowej.W miłości do nałogu
przemocy..zapłonem najczęsciej bywa mężczyzna.Ale on by nie
zapłonął, gdyby nie miał przy sobie jej.Spotykają się.Bywa tak, a
bywa tak że on ją w nałóg przemocy wciąga...bo jej winą jest
nieumiejętność kochania siebie.Albo jeszcze inaczej.A on?On też
wchodzi w grę pomiędzy nimi.Brak mu umiejętności kochania dobra
miłością.Nauczony jest przemocy...na rozwiązaniu tego węzła zależy
tylko im...gdy będą chcieli ZROZUMIEĆ.Mi to nie jest potrzebne.Stąd
brak mojego zrozumienia.Bo to nie ma znaczenia kto jest winny...gdy
chorzy są obydwoje.Ale przyznanie się do błędu, do nieumiejętności
jest również przyznaniem się do winy.Albo na odwrót.I nie chodzi tu
o ojca z pasem.Tylko o ojca pełnego miłości.Zauważ błędy, przyznaj
się przed sobą do błędów, pomyśl o błędach, popłacz nad sobą i
napraw to co spieprzyłaś-to mówi taki ojciec do mnie-Odpuszczam Ci
winy, nie bój się mnie, tylko przychodż z zaufaniem.
Kurde...nie wiem czy potrafiłam to przekazać.
Bez rozlicznia nie ma odpuszczenia win...bo one są niedokończenie
przerobione.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Do Bożeny... 04.05.08, 15:35
      Sylwia, nie jest żadną winą nieumiejetnosc kochania siebie. Czy kogoś.
      Jest nieszczęsciem.
      Na to nieszczęście lekiem jest tylko bezwarunkowa milosc - prawdziwym lekiem.
      Widzialam uleczonych - nawroconych na chrześcijaństwo dorosłych, tych ktorzy
      uwierzyli, ze Jezus ich kocha. Przestawali pic, przestawali cpac, przestawali
      bic. Odmieniało sie ich zycie rodzinne - na lepsze.
      Tak było przez jakiś czas, choc potem - roznie. Nie wiem, od czego zależalo to
      "róznie", nie bylo jak pytac.
      Tak mi przyszło do głowy:
      zycie to nie zabawa dla dzieci.
      Oj niewink
      • sylwiamich Re: Do Bożeny... 04.05.08, 15:54
        nangaparbat3 napisała:

        > Sylwia, nie jest żadną winą nieumiejetnosc kochania siebie. Czy
        kogoś.
        > Jest nieszczęsciem.


        Nanga...czyli żle napisałam.Słowa wartościują.Gdy nie potrafię
        zrobić zadania z matmy to mogę:
        1.Bać się i mówić: Nie moja wina.
        2.Czuć się nieszczęśliwa.
        3.Przeanalizować, zobaczyć co żle zrobiłam i zacząć od nowa.
        To nie o słowo wina chodzi...Bo wina u nas kojazrone jest z karą i
        naganą.Może być nieumiejętnością, złym nawykiem, nieszczęsciem.
        Piszesz o bezgranicznej miłości.I o Jezusie.Uwierzył że Jezus go
        kochał.To czemu kurwa nie może uwierzyć że żona też?Ta która stoi
        obok niego, która cierpi za migo tu i teraz?Bo to jego wiara i ona z
        nia nic nie ma wspólnego.
        Jezus mówi do tych co chcą słuchać.Ale generalnie patrzy z obrazka
        ze dobrotliwo-tajemniczą minąwink)I o tym mówię.Moją babcię uzdrawiała
        kupa z gołębia...bez obrazy oczywiście.Piszę o wierze, nie o Jezusie.
    • bozenadwa Re: Do Bożeny... 04.05.08, 15:37
      Sylwia ,ja tez o tobie dzisiaj myslalam ,myslalm za co Cie
      lubie ,pomimo ze mamy rozne zdania na kilka temato ,i mialysmy
      wymianie zdan taka ja mialysmy na priv ,Ja Ciebie lubie sylwia za
      wile rzeczy ,za to ciasto bezowe ,za to ze powiedzialas mi kiedys
      KOBIETO BOG CI OPUSCIL ??? to juz polknelysmy z siostra ,za to ze
      masz ogROOOOmne poczucie humoru ,zato ,ze jestes inteligentna ,za to
      ze potrafisz pomoc innym ,i za to ze potrafisz przyznac sie do
      bledu ,chociaz libisz miec zawsze racje ,moze ja tez??? Sylwia i
      lubie Cie za to ze teraz napisalas do mnie tyle fajnych madrych
      rzeczy ,ze nie jest ci obojetny drugi czlowiek,nie do konca sie
      zwszystkim zgadzam ,ale jesli sie do mnie usmiechniesz To moze
      dzisiaj byc tak jak chcesz ))))))) to ma byc ten znaczk wieszjaki ,W
      tej chwili napisalam do kacpra elaborat ,nawet nie wiedzialam ze
      tyle wyszlo ,ale ja go rozumiem i on tym co napisal pootwieral to co
      muslalam ze zamkniete ,Nie mam taraz sily ,ide z kompa ,Moze
      powtorzymy i bedziemy pisaz na priv, Jesli chcesz bo ja
      tak ,serdecznie Cie pozdrawiam ,i ciesze sie ze Cie poznalam i widze
      fajna osobe za nikiem sylwia
      • nangaparbat3 Sylwia, Bozena 04.05.08, 15:40
        ja Was na początku lipca albo koniec czerwca zapraszam do Wrocławia. U mnie
        ciasno, ale ciepło, siadziemy, spoje Was (i siebie )winem porzeczkowym co
        najmniej rownym temu, którym ania Shirley spoiła Dianę, pogadamy. Jakos czuje,
        ze bedzie bardzo dobrze.
        • bozenadwa Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 15:52
          Nango jak mi sie cieplo zrobilo na serduchu ,TAK! TAK! bardzo sie
          ciesze i dziekuje za zaproszenie ,bede juz po egzaminie albo
          oblejemy zwysienstwo albo opijemy moj upade , Nie doczekalam si ena
          usmiech sylwi a czekalam troszku totez czas minal ,Sylwia nie
          zgadzam sie absolutnie ,ze kobieta JEST winna temu ze sie nie
          kocha .
          • sylwiamich Re: Nanga, Bozena 04.05.08, 16:00
            Jak jeszcze raz usłyszę słowo winna to bęzie żlewink))
            Bożenko...jak Tylko mnie zobaczysz to będzie uśmiech.Bo ja jestem
            taka Sylwia jak kot z "Alicji w Krainie Czarów"
        • sylwiamich Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 15:57
          nangaparbat3 napisała:

          > ja Was na początku lipca albo koniec czerwca zapraszam do
          Wrocławia. U mnie
          > ciasno, ale ciepło, siadziemy, spoje Was (i siebie )winem
          porzeczkowym co
          > najmniej rownym temu, którym ania Shirley spoiła Dianę, pogadamy.
          Jakos czuje,
          > ze bedzie bardzo dobrze.


          Nanga...a czemu ja tak piszę i piszę na tym forum dla rozwodników?
          Zamiłowanie do samoumartwiania się i rozdrapywania ran?
          Nie ...ciekawa jestem życia i ludzi.Jak ktoś gada i słucha to już
          jest dobrze.Za zaproszenie dziękuję serdeczniesmile)Też bardzoi bym
          chciała...bez knajp i hałasu.Bo w sobie się żegnam teraz.
          • bozenadwa Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:03
            Sylwia dej pokoj jus .dej pokoj ,Cosik dzisioj cie lugryzlo
            pewnikiem ,Dzisioj se damy poko tej winie i innym takim .Pogodomy we
            wroclowiu .i dojdziemy do zgody przy tym winecku pozeckowym ,ok???
        • nangaparbat3 Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:07
          To ja juz sie cieszę.
          I juz się nie mogę doczekac.
          Proponuje weekend 5/6 lipca.
          • bozenadwa Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:12
            Tez sie juz ciesze i to bardzo !!!!!! Mnie pasuje ,nie wiem jak
            sylwia ,bo cosik o kocurach prawi
            • bozenadwa Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:18
              Mysle ze nanga sie ze mna zgodzi ,Sylwia kocury tez moga byc
              • nangaparbat3 Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:20
                Kocury mogą byc.
                Ja mam starego kundla, wychowanego przez jeszcze starszą (juz nie zyje) kotkę,
                nowa kotke troche wariatke i rybki.
                Kocury mile widzinewink))
          • sylwiamich Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:22
            Nnaga...dalsze uzgodnienia na priv.Bo moja sytuacja zmienia się
            • bozenadwa Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 16:47
              Sylwia jakos tak ,sie poczujam dziwnie .... synrom odrzucenia czy
              cos ,Juz sie cieszylam na nasze spotkanie wtrojke ,Jesli mozesz i
              natyralnie masz chec na napusz mi na priv ,bo nie wiem o co chodzi .
              • sylwiamich Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 17:18
                Puściłam jużsmile))Głupiaś, a ja zakręcona...bo podłogę w międzyczasie
                myłamsmile)
                • bozenadwa Re: Sylwia, Bozena 04.05.08, 17:46
                  Dostalam dzieki ,skrobne pozniej ,bo teraz musze wyjsc ,pozdrawiam
                  serdecznie
            • nangaparbat3 :) 04.05.08, 18:45
              Juz lece na pocztę.
              • zuza145 odlot macie 04.05.08, 19:55
                czy jak- ale wreszcie widzę że mające inne zadania potrafią
                rozmawiać.
                Matkoooooo- a już miałam sobie chyba odpuścić- bo ostatnio atmosfera
                jakaś ciężka sie zrobiła tutaj.
                To budujące- pijcie, gadajcie i cieszcie sie życiem.
                Bo życie jest fajne- tylko nie wolno wiecznie zrzędzić-życie jest
                takie jakie sobie sami zrobimy.
                to róbcie tak- abyście mogły swobodnie oddychać.
                Jak będę miała jakiś problem- zajrzę i poproszę o radę.
                Raz prosiłam- celowy tekst posłałam i szybko zaczęli ludzie ze mną
                rozmawiać.
                ROZMAWIAĆ.


                Teraz idę trenować- opanowanie strachu, spokój i inne takie
                pozostałe , związane z sytuacją.Idę przede wszystkim afirmować życie-
                bo dzieciakom obciachu narobic nie chcę he he he .
                Niech wiedzą że można sobie radzić- i że cholerne lekcje odrobić
                trzeba- bo mam oczy dookoła głowy i nic sie nie zmieniło w tym
                temacie.
                ( to przenośnia- lekcje już mają odrobione).
                Miłej zabawy wam życzę kobiety- miłej zabawy.

                • zuza145 ups 04.05.08, 19:56
                  mające inne zdania w danych tematach miało być- nie zadania. Sorki.
                  • bozenadwa Re: ups 04.05.08, 21:59
                    Cholender Zuzka malo CI ,wszystkich poutawialas ,wiekszosc i w tym
                    mnie do pionu postawilas ,,a teraz chcesz nam jeszcze daz jakies
                    zadania ????? ((((((((((( Trudno trzeba bedzie wykonac ,ja tam Tobie
                    nie chce sie sprzeciwiac ,Pa tobie tez wszystkiego dobrego i
                    mysle ,ze my tez sie kiedys umowimy ,jak tam zrobisz porzadek do
                    konca .
                    • zuza145 pocztę odbierz 04.05.08, 22:03
                      a ja nijak nie pamiętam żebym tu kogokolwiek ustawiała
                      szoryj do maila- bo masz cosik w skrzynce- już sygnały idą wyrażne
    • nangaparbat3 Bozenko 04.05.08, 21:54
      A Ty odbierasz pocztę????
      • bozenadwa Re: Bozenko 04.05.08, 22:02
        Tak ,tylko moze poprosimy Sylwie aby podala Ci mu emeil OK ????
        • nangaparbat3 Re: Bozenko 04.05.08, 22:07
          To tu sie mozna logowac i nie miec skrzynki gazeta.pl? Nie wiedziałam.
          • bozenadwa Re: Bozenko 04.05.08, 22:22
            Komputer mi sie zawiesza i moge reagowac ,z opoznieniem ,Zuza z ta
            poczta to do mnie ???
            • zuza145 Re: Bozenko 04.05.08, 22:31
              tak- ale nanga wysłała albo czeka już na odbiór- a ja- wścibskie
              babsko wyczytałam i unaoczniłam he he he potrzebę podglądu.
              No obiecuję- nie czytać cudzesów już więcej.
              • nangaparbat3 Re: Bozenko 04.05.08, 23:14
                zuza145 napisała:

                > tak- ale nanga wysłała albo czeka już na odbiór- a ja- wścibskie
                > babsko wyczytałam i unaoczniłam he he he potrzebę podglądu.
                > No obiecuję- nie czytać cudzesów już więcej.

                Alez jestem wdziecznawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka