Dodaj do ulubionych

Rozbita filizanka

22.05.08, 09:30
taki mam smutny dzień .. pzrez pogode... przez mysli
tłączące sie do głowy....dziś w drodze do pracy ...
uzmysłowiłam sobie pewną rzecz.. i jak tylko dopadłam
kompa .. pisze do was....
3/4 lata temu moja filiżanka pękła w drobny mak...( moja
rodzina dom małżeństwo)... myślałam ż e zawsze bede
samotmna ..że juz nigdy z nikim...ŻE MAŁY NIE BEDZIE MIAŁ
MĘSKIEGO WZORCA NA CODZIEŃ.. ŻE SAMA ...
mam kogoś... jestesmy razem tworzymy....rodzine... niby jest
ok ..on kocha ... bb dobrze dogaduje sie z moim synem..
ja z jego synem....mamy plany....

a ja jestem smutna....(od kilku dni) ta polepiona
filiżanka .. nigdy nie bedzie tym samym co oryginał..
całosć .. jedność ..porzadek.. jedna mama , jeden tata i ich
potomstwo!!!!!nie mówie o tym ż e tęsknie do dawnej
sytuacji ..życia z moim exem... ale chodzi mi o to ż e
kolejne "życia " w nowych związkach" to juz nie to
samo...mentalnie mnie to meczy..... choc wiem ż e sytuacja
w jakiej sie znalazłam z dzieckiem jest o niebo lepsza niz
mieliśmy z ojcem małego

mam nadzieje ż e mój stan przejdzie,,...bo rozumiem ż e tak
bywa ...i juz i mam nadzieje , że z czasem życie ,
zadowolenie i szczęscie bedzie smakowały pysznie.... mimo
że pić je będę ze "sklejonej filiżanki"
Obserwuj wątek
    • pieg00ska Re: Rozbita filizanka 22.05.08, 09:45
      Witaj smile
      Spodobało mi się Twoje porównanie smile

      i dobre podsumowanie:

      >i mam nadzieje , że z czasem życie ,
      > zadowolenie i szczęscie bedzie smakowały pysznie.... mimo
      > że pić je będę ze "sklejonej filiżanki"


      Tak będzie smile

      Pozdrawiam smile
    • sylwiamich Re: Rozbita filizanka 22.05.08, 09:48
      Zawsze za czymś tęsknimy...
    • salemka1 Re: Rozbita filizanka 22.05.08, 10:21
      Alex, a może zamiast sklejać ta filiżankę, popatrz na to, co masz, jako na nową
      filiżankę? Nie sklejoną, tylko na nową. Wiesz, jest takie powiedzenie: zawsze
      jak coś stracimy, to dlatego, że robi sie miejsce na coś lepszego. Więc może pod
      takim kątem na to patrzeć? Jak filiżanka sie stłucze to należy ja wypierniczyć
      do śmietnika, a nie sklejać. I w to miejsce zorganizować sobie nową, lepszą,
      ładniejszą, no i trwalszą.
      • alexolo Re: Rozbita filizanka!!!!!!!!!!!!!! 22.05.08, 10:49
        FAKTYCZNIE.. NIE POMYŚLAŁAM W TEN SPOSÓB.....
        dało mi to duzo do myslenia.....
        i ma to sens... ale jestesmy tylko ludxmi ..musze nauczyc
        sie przestac mysleć..ż e cos straciłam bezpowrotnie....a ż e
        zyskałam nowe!!!!

        trudno mi .. bo w zyciu rodziny jak i w błachych sprawach
        wazne jest dla mnie spójność...komplet!!
        rzeczy rozparowane .. mnie denerwuja ... i je wyrzucam ..
        zbieram całe komplety serie...jak czegoś mi brakuje... to
        jestem zła .. i dąże do uzupełnienia kolekcji...
        w zyciu tak sie nie da!!!i to mnie irytuje!!!!!
        trzeba budowac nowe ......ale zal zostaje ...mam nadzieje ż e
        z czasem minie.
        • salemka1 Re: Rozbita filizanka!!!!!!!!!!!!!! 22.05.08, 11:00
          alexolo napisała:

          > trudno mi .. bo w zyciu rodziny jak i w błachych sprawach
          > wazne jest dla mnie spójność...komplet!!
          > rzeczy rozparowane .. mnie denerwuja ... i je wyrzucam ..
          > zbieram całe komplety serie...jak czegoś mi brakuje... to
          > jestem zła .. i dąże do uzupełnienia kolekcji...
          > w zyciu tak sie nie da!!!i to mnie irytuje!!!!!
          > trzeba budowac nowe ......ale zal zostaje ...mam nadzieje ż e
          > z czasem minie.

          Ależ da się. No zobacz, zdekompletowało się życie, to je wypierniczyłaś i
          wzięłaś nowy komplet. Każdy komplet jest inny. Nawet jeśli z pozoru identyczny,
          to różni się jakimś szczegółem. Twój teraźniejszy komplet różni się od tego, co
          się zepsuł. Ale czy to znaczy, że jest gorszy? Jest inny, po prostu. I tylko od
          Ciebie zależy, czy go polubisz. I też wcale nie tak samo jak poprzedni komplet.
          Bo tak samo się nie da. Można inaczej. Może lepiej? Kto wie. Ale na pewno nowy
          komplet nie jest gorszy. Pamiętaj o tym. Moze nawet lepszy, bo bardziej
          nowoczesny, wiesz teraz robią bardziej trwałe komplety ;P
        • lampka_witoszowska Re: Rozbita filizanka!!!!!!!!!!!!!! 22.05.08, 12:30
          ja też obstaję za pomysłem z nową filiżanką i wypierniczkowaniem
          starej, potłuczonej, co się nei sprawdziła

          jedynie na dzieci patrzyłabym nie jak na oderwane uszko czy kawałek
          kompletu, ale jak na częśc integralną Twojego serca i życia... to
          całośc, bo samotne nawet nie ma szans przeżyc

          a jeśli będzie pasowało też do nowego kompletu swojego taty, a
          Twojego byłego - to już najlepsze, co może je spotkac w temacie
          potłuczenia filiżanki, jaką było małżeństwo - a nie rodzina
    • kakoc Re:"poranna kawa" u Alexolo :))) 22.05.08, 11:01
      Helo Ola!
      Tę "filiżankę", to "sprawiłaś sobie" mając <-dzieścia> lat, teraz
      masz <-dzieści>...smile))) więc wywal ją bez sentymentów,
      nawet najpiękniejsza (filiżanka oczywiście!) staje się z czasem
      starą, wyblakłą skorupą smile)))
      Jak myślisz? ja powinnam już sobie chyba zafundować metalowy
      kubek? smile))
      Czy dostając prezent skrzętnie chowałaś opakowanie "na pamiątkę"???
      bo jakby nie patrzył...filiżanka to <tylko> i <aż> opakowanie smile))
      a ja od zawsze lubię <dobrą kawę> przede wszystkim!

      I... może przestań wymyślać.
    • zuza145 masz nową filiżankę 22.05.08, 11:06
      ale zostało nieco smutku po utracie starej filiżanki.
      Ta nowa wcale nie jest gorsza- jest tylko inna- ale też daje się
      fajnie w dłoni trzymać.
      A że inaczej przyozdobiona?
      Hm- jest inna- to chyba nie trzeba marnować czasu na porównanie- ze
      starą.
      Masz fajną filiżanke jak piszesz- to używaj i otocz troską- aby sie
      nie rozwaliła.
    • tricolour Masz rację... 22.05.08, 11:21
      ... myślę, że każdy czasem tak odczuwa.

      Trzeba żyć dalej, a smutek i jego okoliczności włożyć do katalogu
      "nieprzyjemnych doświadczeń".
      • alexolo WSZYSCY MAMY RACJE 22.05.08, 11:31

        trzeba dbac o to co sie ma.. jest inne ...nie znaczy
        gorsze!!!! ABY!!!!!!!
        • akacjax Re: WSZYSCY MAMY RACJE 22.05.08, 16:18
          Gdy czytam o przyrównaniu życia do filiżanki, gdy tak bardzo i długo boli, że filiżanka popękała, gdy klei się ją zamiast wyrzucić...to wydaje mi się, że filiżanka ma tak wielkie wartości, że jej strata może uczynić dalsze życie wręcz niemożliwym.
          A to powiem delikatnie-chore.
          Wierzyć, że filiżanka nie ma prawa się stłuc, zestarzeć, zużyć-to już perfekcjonizm-a z tym ciężko życ-ale można nad tym popracować.

          Kiedyś lubiłam wszystko zaplanować, okreslić, ustalić, z czegoś to wynikało, czemuś służyło itd. Ale poczułam też, że to rodzaj ograniczenia-pracuję nad zmianą tego, pozwalam życiu płynąć,zmieniać się, pozwalam sobie na zmiany, nie boję się ich...takie widzenie pozwala doczekać się, by na klejonej filiżance zabliźniły się ślady po stłuczce.
          • mary171 Re: WSZYSCY MAMY RACJE 22.05.08, 16:29
            Aby nie myśleć o starej, potłuczonej filiżance trzeba umieć nie myśleć o tym co
            było tylko o przyszłości. Ktoś mądry powiedział mi kiedyś: Przeszłości nie można
            zmienić, więc po co ją rozpamiętywać... I tego staram się trzymać choć nie jest
            łatwo, bo ja lubię rozpamiętywać niestety sad
          • zuza145 Niwolnictwu mówimy precz 22.05.08, 16:38
            niewolnictwem jest myślenie- że

            tylko ta jedna filiżanka jest "the best".

            Nowa jest- trzeba rękę przyzwyczaić i usta he he he.
            • alexolo Re: Niwolnictwu mówimy precz 22.05.08, 17:03
              zuza145 napisała:

              > niewolnictwem jest myślenie- że
              >
              > tylko ta jedna filiżanka jest "the best".
              >
              > Nowa jest- trzeba rękę przyzwyczaić i usta he he he.



              dobre!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
          • alexolo BRAK zrozumienia 22.05.08, 17:02
            filiżanka to tylko naczynie...
            nie chodziło mi o przyrównanie jej do zycia... ale
            bardziej filizanka jako dom rodzina opoka.. całosc....
            była to przenośnia..
            ja kochajac exa i wychodzac za mąż ..nie myslałam o tym z
            e coś sie skończy z e .. naczynie pełne ...miłosci ..
            spokoju rodzinnego ciepła ..peknie!!!!!
            teraz wiem ż e tak moz e byc....
            trzeba budowac nowe ..nie na starym ... tylko z e to
            trudne.... i wymaga czasu... a ja mam gorszy dzień.... i
            to chyba nie jest chore!!! a raczej normalne dla
            wiekzosci formułowiczów
    • z_mazur Re: Rozbita filizanka 22.05.08, 19:34
      Olu jak tak Cię czytam i porównuję do tego co i jak pisałaś jakiś rok temu, to Twoje pisanie teraz, nawet czasem takie smutne i lekko nostalgiczne, o dziwo napawa mnie optymizmem.

      Może Ty tego nie zauważasz, ale w Twoim pisaniu (i pewnie w podejściu do życia) zachodzą zmiany, tak jakbyś dojrzewała, łapała dystans, robiła się bardziej refleksyjna i reagowała spokojniej, a to w sumie dobre objawy. Jakoś tak jestem przekonany, że Twój dzisiejszy nastrój to tylko chwilowa zaduma nad życiem.
      • alexolo Re: Rozbita filizanka 22.05.08, 20:32
        z_mazur napisał:

        > Olu jak tak Cię czytam i porównuję do tego co i jak pisałaś jakiś rok temu, to
        > Twoje pisanie teraz, nawet czasem takie smutne i lekko nostalgiczne, o dziwo na
        > pawa mnie optymizmem.


        oczywisie...... masz racje.. i zły nastrój minie... z tym co sie stało
        jestem pogodzona.. i i nie rogrzebuje tego..

        teraz mysle o nowym... innym...mam nadzieje lepszym zwiazku...
        i ale juz widze ż e bajkowo nie bedzie....czeka mnie nowe... inne... mam
        nadzieje ż e nabrałam doświadczenia... ż e w pore rozpoznam ż e to nie
        to ... i ż e bede umiała sie bronic,,,,no i mam jeszcze was
        >
        > Może Ty tego nie zauważasz, ale w Twoim pisaniu (i pewnie w podejściu do życia)
        > zachodzą zmiany, tak jakbyś dojrzewała, łapała dystans, robiła się bardziej re
        > fleksyjna i reagowała spokojniej, a to w sumie dobre objawy. Jakoś tak jestem p
        > rzekonany, że Twój dzisiejszy nastrój to tylko chwilowa zaduma nad życiem.
        >
        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka