Dodaj do ulubionych

jakie sa alimenty w tym kraju!!!

23.05.08, 14:34
moi drodzy poniewaz na naszym forum wciaż jak bumerang wraca sprawa
alimentów a konkretnie ich wysokości proponuje abyście się wpisali
na listę w jakiej wysokości Wy otrzymujecie alimenty = prosze o
podanie przyblizonej kwoty zarobków męża bądź zony.Wówczas uzyskamy
odpowiedż na pytanie , kóre wciaż sie tutaj pojawia pt.Wysokość
alimentów.Zobaczymy z tego prostego sondazu jak w Polsce wyglada ich
faktyczna wysokość i wszystko bedzie jasne,Juz mnie mdli jak słyszę
o tym ,że sąd uwzględnia faktyczne potrzeby dziecka..proszę nie
piszcie czegoś takiego bo to "zamyla" głowy kobiet sąd niczego nie
uwzględnia!!!!wydaje wyrok w oparciu o swoje widzimisię i niech no
rękę podniesie ten kto uważa ,że dostał za duzo.Sąd niczego nie
ogląda, pisłam o tym dostarczyłam całe sterty rachunków, wyliczeń a
mój mąż miał....rece w kieszeni i wyszedł z podniesiona głową .Jako
pierwsza pojadę
wiek dziecka 21 lat,uczy się, alimenty 700 zł , dochód męża w tym
czasie od 4500 zł do 7000 tysięcy.
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 14:35
      córka lat 16. Alimenty od 1999 r takie same - 350 zł....nie wiem ile
      eks zarabia, mało mnie to interesuje
      • dsz27 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 14:38
        Ja nie mam jeszcze zasądzonych alimentów ale u mnie jest tak:
        dzieci: 2 lata i jeszcze jedno w brzuszku
        alimenty: 1000 zł
        Zarobki ex: 3300 brutto czyli jakieś 2300 do łapy

        tak będzie o ile się nie wycofa
      • plujeczka Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 14:43
        Doniu! oby sie nie wycofał czego Ci zyczę z całego serca i..całusy
        dla Kubusia coż tam u niego.A ty mam nadzieję ,że uwazasz na siebie.
        • dsz27 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 14:46
          Plujeczko pewnie się wycofa ale może do tego czasu znajdę lepszą pracę. Teraz
          oficjalnie mam na papierze najniższa krajową.

          A u Kubusia bunt dwulatka, ale matkę ma twardą i kątów ci u nas pod dostatkiemwink
          • dsz27 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 14:49
            i dodam, ze płaci dopiero 2 m-c
      • plujeczka Re: do Doni 23.05.08, 14:59
        Doniu! szkoda wstawiać Kubusia do kata , to musi byc mocny facet jak
        na 2 latka a i mamę ma cudowną.Ale jak wiesz najlepiej u dzieci
        działa system kar i nagród tylko z karami nie nalezy przesadzać,
        maja być " leciutkie' jak puch i dawać 2 latkowi do myslenia a nie
        boleć...pozdrawiam Cię bardzo mocno, dużo o Was myślę i wciąż Cię
        podziwiam.
        • dsz27 Re: do Doni 23.05.08, 15:17
          Plujeczko oczywiście młody nie stoi w kącie non stop ale tylko wtedy gdy
          przegnie na maxa. To mu daje możliwość wyciszenia się hihihsmile

          Nie ma czego Kochana podziwiać, ale bardzo dziękuję za ciepłe słowa.
          • sylwiamich Re: do Doni 23.05.08, 15:36
            Alimenty z przed 8 lat.Wtedy zarabiał około 12.000 netto.Dwoje
            dzieci, 1500zł.Mieszkaliśmy razem i opłaty za mieszkanie były na
            jego głowie.
          • agni-76 Re: do Doni 23.05.08, 16:10
            I tym sposobem temat alimentów zanika hehe smile
            Pozdrawiam
    • agni-76 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 16:13
      syn 6,5 roku obecnie zerówka, zasądzone alimenty dwa lata temu
      350zł, otrzymuję zaliczkę w wys.300 zł, były małżonek ostatni rok za
      granicą obecnie praca w Polsce (nie wiem ile zarabia)
      W lato zakładam podwyższenie alimentów
    • chalsia Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 16:46
      1600 zł, dziecko 6,5 r, ugodowo przyklepane przez sąd 5 lat temu i obecnie
      ponownie potwierdzone przez sąd (eks przegrał sprawę o obniżenie alimentów). I w
      przeszłości i teraz alimenty te stanowiły ok. 15-20% dochodów netto eksa.

      > faktyczna wysokość i wszystko bedzie jasne,Juz mnie mdli jak słyszę
      > o tym ,że sąd uwzględnia faktyczne potrzeby dziecka..proszę nie
      > piszcie czegoś takiego bo to "zamyla" głowy kobiet sąd niczego nie
      > uwzględnia

      ja mam zupełnie inne doświadczenia w tej kwestii -sąd wziął pod uwagę faktyczne
      potrzeby dziecka

      >.Sąd niczego nie
      > ogląda, pisłam o tym dostarczyłam całe sterty rachunków, wyliczeń

      a u mnie sąd jak najbardziej oglądał rózne wyliczenia (zarówno kosztów
      utrzymania dziecka jak i stanu majątkowego i stopy życiowej eksa) i miało to b.
      duże znaczenie
    • babe007 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 18:23
      Dwójka, 9,5 i 13,5. Alimenty zasądzone na zasadzie "a ile pan moze
      płacić" czyli 500,-. Na dwójkę (po 250 na każde). Możliwości
      zarobkowe nie były brane pod uwagę (zawód - technik dentystyczny,
      oficjalny dochód 1000,- netto). Chyba wreszcie się zmobilizuję i
      wystapię o podniesienie. Może tym razem trafię na sędzinę, która nie
      będzie się ślinić na jego widok.
      • prawie.jak Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 23.05.08, 21:02
        Ooo. To ja i tak mam dobrze. Na 2 dzieci w tym samym wieku 800.
        Płacone nieregularnie i w ratach, rzekomo z powodu braku stałej,
        dobrze płatnej pracy. Na moje delikatne sugestie, że może lepiej
        zarabiać mniej ale na stałym etacie eks odpowiada, że za marne 2
        tyś. ( na czysto, uwzględniając wszystkie koszty własne) to on
        pracować nie zamierza. Cóż, ja muszę i nikt mnie nie pyta czy mam
        ochotę sad.
    • pelagaa Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 24.05.08, 18:17
      Dziecko lat 12, po dugotrwalej rehabilitacji i zabiegu
      chirurgicznym. Z problemami do dzis zdrowotnymi. Alimenty od 1998
      chyba roku zasadzone, sama dokladnie nie pamietam, nie odliczam,
      zasadzone na poziomie 20% jego dochodow netto z jednej pracy (czyli
      dodatkowe zrodla dochodu nieograniczone). Kwota ok. 600 zl
      miesiecznie srednio, czasem 400 zl, czasem 1000 zl, czesciej kolo
      500 zl. Nigdy nie podwyzszane, ze wzgledu na procentowe zasadzenie
      same troszke sie podwyzszaja, choc przez ostatnich kilka lat prawie
      wcale, ok. 10 zl rocznie, albo i to nie.

      Wygrane dwie sprawy o obnizenie alimentow. Sad NAPRAWDE bral pod
      uwage moje wyliczenie ile mnie kosztuje dziecko i dochody exa.

      Zdaniem prawnika moglabym zadac wiecej, ale nie mam mocy na
      szarpanie sie z dziadem. Jesli zalozy kolejna sprawe o obnizenie,
      zloze jednak kontrpozew, zeby za jednym zamachem bylo.
      • zuza145 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 24.05.08, 19:05
        4000 na dwójkę dzieci- w zależności od dochodów męża stanowi to od
        20 do 35% jego zarobków. I nie są to jeszcze alimenty- tylko
        zabezpieczenie alimentów.
        Liczyłam dokładnie, dokładnie uzasadniłam
        Widać byłam wiarygodna- bo podobno kwota jest zadziwiająca.Nie
        miałam i nadal nie mam adwokata. Wszystko wykonuję samodzielnie.
    • yoshi.myu Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 24.05.08, 22:54
      dwójka dzieci:
      11 latka i półtoraroczniak
      na każde przyznane rok lekko ponad pół roku temu sądownie alimenty
      po 200zł
      ex zarabiał wtedy 1200 na rękę /w drugiej pracy tyle samo/ przed
      sądem kłamał w żywe oczy, że w tej drugiej firmie już nie robi...

      kombinował, jak to zrobić, żeby sąd uznał, iż nic płacić nie będzie
      musiał ;/
    • wmiedzyczasie Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 10:14
      300 zł. Zasądzone rok temu, dziecko ma teraz 9 lat.Jego i moje
      zarobki wygląały tedy bardzo podobnie ok 1600 zł "na rękę".
      • jarkoni Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 16:49
        Jak widać "alimenty w tym kraju" są os paruset złotych do wielu tysięcy..W
        zależności od piszącej, i na ile udało jej się wydoić..
        Ani słowa o uczciwości w jednym i drugim przypadku, zero zasad, ino mamona bogiem..
        Pewnie dla tych co dostają 300- to z 800 byłoby dobre, a tym co chcą z 8 tys. to
        może z 1-2 tys czegoś by nauczył..
        Nieodgadnione są damskie mózgi.
        Pazernych, tych bezmózgowych,walczących o kasę dla siebie, nie pozdrawiam..
        • leptis a jednak żal... 25.05.08, 17:10
          i tylko żal u Ciebie pozostał...
          bo Kogoś tym wpisem pozdrowiłeś...???...
          Nie sądzę...

          taki dowód "nie wprost"...uczą jeszcze tego na matematyce???

          pozdrawiam Jarkoni
        • zuza145 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 17:11
          alimenty zależą od zdolności zobowiązanego- od potrzeb dzieci oraz
          od kilku warunków.
          Ja sobie poradziłam- i nie uważam że masz prawo zwracać sie tak do
          mnie.
          Choćby dlatego że pisząć nie chwalę się i fakt że musiałam sądownie
          załatwiać obietnicę- będę łożył na dzieci- okazał się pusty- jak
          większość obietnic mojego męża.
          Skoro sąd I oraz II instancji- oba przyznały mi rację- to należy
          najpierw zastanowić się co i do kogo sie pisze Jarkoni.

          Odnośnie uczciwości- hm- mam ci wysłaś dokumentację do audytu?
          Jak niby życzysz sobie sprawdzać uczciwość?
          I co zrobisz jak okaże się jaką świnią jest mój mąż?
          Potępisz na forum równie delikatnie w białych rękawiczkach jak w
          poście poprzedzającym ?


          A damskie mózgi czasami pracują- więc proponuję brać przykład- a nie
          opluwać- bez zaznajomienia się ze sprawą w szczegółach.
          • zuza145 bonus dla Jarkoniego 25.05.08, 17:14
            rozumiem że akurat po tobie coś tam kiedys przejechało.
            Aczkowliek akurat oczekuje na kolejne spotkanie wsądzie- nie w
            kwestii alimentów- więc wybacz- cierpliwości mi dzisiaj brak- bo
            znowu będę musiała udowadniać że nie jestem wielbłądem.
            Ot tak- bo mąż i jego mózg pracują sobie nieco inaczej niz mój mózg.
            I stworzyli sobie fikcję- a ja nazywam wprost- kłamczuchów raczej
            nie lubię- tylko im współczuję.
        • drugiezycie Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 18:35
          Wydoić? Co to za zwrot?
          A niech nawet bedzie te 8tys.Tym bardziej,że czasami jest to tylko niewielki
          procent dochodów(są takie przypadki).Bo jeśli dziecko np. chodziło w firmowych
          ciuchach do prywatnej szkoły to tak ma zostać!!!
          Nic tu nie można uśredniać! Chcesz tysiąca czy dwóch w sytuacji gdy np zarobki
          idą w dziesiątki tys miesięcznie? I to miałaby być wg Ciebie nauczka dla żony?
          Większej bzdury nie słyszałam.

          Jarkoni, obraziłeś wszystkie kobiety,walczące o alimenty dla siebie. Nie Tobie
          oceniać, czy im się należy czy nie. Ale dlaczego wyzywasz?

        • soniaaa Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 18:39

          Udalo mi sie "wydoic" 300 pln na 19-letnia (obecnie, wtedy 18)
          corke. O tyle wnioskowalam, ale on deklarowal, ze moze 150 pln. Nie
          mam zadnych zasad w tym wzgledzie. Mam potrzeby, corka tez, i o ile
          jestem w stanie zaspokoic wlasne, o tyle uwazam, ze jej potrzeby
          powinnismy zaspokajac po rowno. Tyle, ze tylko ja tak uwazam. On
          poza zasadzanymi 300 pln-ami nie daje z siebie nic wiecej.
          Jakimi zasadami sie kierowac??? Ze ja moge a on nie? Bo ma druga
          zone i musi na nia pracowac? Bo dziecko juz go nie obchodzi? To jest
          uczciwosc, ktora mam sie kierowac???
          • zuza145 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 19:02
            Najprawdopodobniej Jarkoni został właśnie wydojony- lub tak to
            odczuwa.
            Noie znam wersji drugiej strony ale nie zakładam że Jarkoni kłamie.
            Założyłam tylko jedno- Jarkoni odczuwa taki żal i złośc- że "daje po
            garach" wszystkich kobiet starających sie o alimenty.
            a róznica jest taka- ja w swoim mózgu- daje po grach tylko jednemu
            facetowi- temu co zawinił- i żadnego innego faceta "doić" nie będę.
            Ale cóż- mamy inne mózgi.
            • zuza145 a jak 25.05.08, 19:04
              zaraz dostaniemy po oczach tak zwaną solidarnością jajników- to
              opiszę inną solidarność.
        • yoshi.myu lol jarkoni, aleś ty śmieszny jest 25.05.08, 19:25
          żal ci du.pę ściska? ex żonka się poznała na tobie? wydoiła biedaka?
          lol
          nieźle jesteś denny, dobrze kobieta postąpiła! mądra babka!
        • pelagaa Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 25.05.08, 20:07
          > na ile udało jej się wydoić..

          Zenada.
        • leptis ciekawe.... 25.05.08, 21:54
          jaki pogląd ma MODERATOR MAZUR...w tej sprawie...

          no tak...

          przepraszam...jeszcze "weekenduje"...

          odpoczywaj Mazurze smile))
        • leptis ... 26.05.08, 07:35
          bo to była prowokacja...
          .
          .
          .
          .
          Czyja?
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          Mazura...oczywiście...
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          On juz na pewno rozmawia o.....
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          moderacji dla Krk....




          bo to sie w pale nie mieści...
          że można coś takie napisać...
          bez zastanowienia...dnia 25 maja...
        • leptis jeszcze dodam... 26.05.08, 07:41
          Bo Mazur...to taki wielki "Du...bajski" polityk...wielkiego
          formatu...wielkiego emiratu...
          "wqu.." mnie od rana i tyle...

          a miałem byc spokojny...przy Dniu Matki...
          • drugiezycie Re: jeszcze dodam... 26.05.08, 07:51
            Złość powinna być skierowana nie w kierunku Mazura.
            On chyba jeszcze nie moderuje i nie ma obowiązku co dzień tu być

            Ale w głowie się nie mieści,że założyciel forum i moderator (choćby z doskoku)
            Jarkoni takie coś napisał
            • leptis dodam... 26.05.08, 07:56
              Mylisz się...w części na pewno...
              Jarkoni założył to FORUM...i może się swoimi króliczkami
              bawić...dowoli...JEGO PRAWO...
              prostowanie..."ścieżek Pana"...należy do moderatora...tyle..
              • tricolour To forum nie ma moderatora... 26.05.08, 08:23
                ... gdy będzie miało, to pierwszy Ty wylecisz.
          • pelagaa Re: jeszcze dodam... 26.05.08, 07:53
            Leptis nie wiem, co bierzesz, ale uwierz, ze Ci to szkodzi, pora
            zmienic.
            • leptis Pelcia :)) 26.05.08, 07:58
              teraz to biorę przerwę...na reala...
    • marek_gazeta Za wysokie!!! 25.05.08, 19:15

      • soniaaa Re: Za wysokie!!! 25.05.08, 19:25
        Czasami sa za wysokie, a czasami za niskie. Nie mozna wkladac
        wszystkich do jednego wora.
        Czy mozna porownac tego/ta co placi 300 pln i robi wszystko wokol
        podworka (zajmuje sie dzieckiem, ponosi dodatkowe koszty, itp) i
        tego/ta co daje 700 pln i nic go/ja nie obchodzi? Jest tez na
        odwrot... Ech, nikt nie obiecywal, ze bedzie latwo...smile
        • zuza145 Re: Za wysokie!!! 25.05.08, 19:55
          co oznacza- za wysokie?
          Czasami te 500 to 50% zarobków zobowiązanego, z czasami te tysiące
          to 20%.
          To co oznacza za wysokie?
          Możesz jaśniej?
          A o obniżeniu stopy życia słyszałeś?
          A o przepisie o równości poziomów życia dzieci i rodzica z nimi nie
          mieszkającego słyszałeś?
          Hm- - finansowy poziom życia moich dzieci- bo ja akurat napisałam o
          2000- tysiącach obniżył się o 60% w stosunku do poziomu jaki był-
          gdy rodzina była pełna.
          Umiesz liczyć?
          To może policz- zanim poczęstujesz kolejną głęboką myślą wynikającą
          z czegoś tam.
          Tu nikt nikomu łaski nie robi- a dzieci gumka myszką to nie wyciera
          się z życia.
          A dodatkowo jak ktoś jest takim kretynem żeby odmawiać pomocy
          tłumacząc się- nie mam na życie i w tym samym dniu sprawiać
          prezenty za równowartośc czynszu- to starczy i mój móżg- taki zwykły-
          porypany bo kobiecy- aby wyciągać wnioski że sąd zostaje
          wprowadzony w błą.
          Szczególnie jak sie sytuacja powtarza- a ja pościnałam z czego tylko
          mogłam.
          Więc proszę ponownie- bez złotych porad i koncepcji kierowanych
          solidarnościa plemników.
          Bo jakoś się tak złożyło- że zostałam- zgodnie z grożbami
          wielokrotnymi zmuszona aby sie udać z takim wnioskiem do sądu- i nie
          życzę sobie takich tekstów- które wynikają z nieumiejętności
          oddzielenia winnej od reszty- bo to jest najprymitywniejsza metoda
          obrony psychiki- walnąc w forumowicza- a exia się cieszy- - bo
          ugrała.
          Ja nie jestem twoja ex.
          Ani ty mój mąż.Ani ex.
          • zuza145 sposoby kalkulacji 25.05.08, 20:10
            przynajmniej jeden opisac mogę- męzowski.
            Wziął sobie kiedys inteligentny męższyzna gazete oraz poczytał- otóż
            Waldemar Palwak- zarabiający wtedy ok. 50.000 dostał prikaz płacic
            po 2 tysiące na dziecko- to mój mi wyjaśnił- podzieliłem na połowę
            nesję ( jaki dobry w matmie) i wyszło mu że połowę tego co Pawlakowi
            kazali.
          • pelagaa Re: Za wysokie!!! 25.05.08, 20:13
            Wyluzuj Zuza, szkoda czasu i atlasu, nikomu nie musisz sie tlumaczyc.

            Od razu przypomnial mi sie kawal.
            Faceci zbieraja sie na wodke, szukaja chetnych do skladki, jeden
            mowi:
            - 5 zl mam to dam, ale zaznaczam, ze przy wodce lubie dobrze zjesc tongue_out

            Szklem sie dupska nie utrze, tym bardiej dziecku.
            Wiec sie nie tlumacz, tylko rob tak, jak uwazasz za sluszne.
            • zuza145 masz rację 25.05.08, 20:24
              ja tylko nie lubię takich tekstów- a wszystkim kobietom które
              borykają sie z problemami- współczuję.
              Nawet mając te pieprzone zasądzone 4000- bo tyle mi nie przesyła-
              więc liczę się z mozliwością udania do komornika- ale po strawie
              kolejnej zresztą.
              Nie lubię- bo to prymitywne głoszenie ogólników.
              Przez ostatnie półtora roku wspierałam swoim kobiecym mózgiem
              mężczyznę- którego żona odwaliła taki numer- że chyba nawet mój mąż
              wysiada- i pomogłam mu- lepiej jak jego debilny prawnik ( sorki za
              debilny- ale był leniem) pomogłam facetowi wyciągnąc się z takiego
              bagna- że sama oniemiałam jak poanalizowałam co mu zona przygotowała.
              A tu masz- zero pytań, brak worka treningowego- i luuuuuu- co pod
              ręką.
              Kobiet takich nie znam- co sie wyżywają na facetach- bo mąz bee-
              facetów- poznaję coraz więcej.
              wolę swój wredny umysł- niż cudowny męki .
              Masz rację- wrzucam na luz- za dwa dni idę do sądu- i dzieki kilku
              osobom- jest mi dzisiaj lepiej- w tym dzięki kilku panom-bo reszta-
              to wyjątki a ja wierzę w ludzi i w sprawiedliwośc.
              Mikel wysiadł- a ja sobie nadal wierzę.
              • wojtekp67 Re: masz rację 26.05.08, 09:55
                200 zł na 10latka przy zarobkach ex w granicach około 2 tys. netto.
                Teraz to nie wiem ile zarabia. ale alimenty to była rzecz zupelnie
                wtórna, liczyło sie za mam syna .
                • akryl102 Re: masz rację 26.05.08, 10:23
                  Bardzo proszę panów, zwłaszcza OZ, o wytłumaczenie dlaczego fakt płacenia utrzymywania własnego dziecka (=alimentów) nazywają dojeniem i każda kwota na to własne dziecko wydaje im się bardzo wysoka.
                  Popatrzcie może jak wyglada życie WASZEGO dziecka, jest OK?

                  moj syn od 3 lat nie był na wakacjach, ani feriach (mnie nie stać, ojciec nigdzie go nie zabiera),
                  nie kupuję mu książek, gazet, ma 2 pary butów(DWIE), jedną kurtkę (tzw. całoroczną), do kina nie chodzi.
                  Gdy jemy obiad on ma cały(2 dania) ja tylko zupę. Pisać dalej?

                  I co Jarkoni, pewnie jesteś zdania, że ja wydaję te za wysokie alimenty na pierdoły?? Nie, ja ich w ogóle nie dostaję, od ponad roku.
                  I gdyby się zdarzyło, że ten facet co był moim męzem da mi alimenty z wyrównaniem to na pewno poszłabym i kupiła sobie super ciuch. Nie za alimenty, a za swoje pieniądze, które ciągle "pozyczam" ze swojej pensji na alimenty.

                  Zyczę Ci żebyś pożył -finansowo-choć rok tak jak ja od wielu lat. Poznał na własnej skórze to uczucie gdy wiesz, że nie masz na jedzenie dla dziecka, nie mówiąc o innych zbędnych rzeczach
                  Jestem ciekawa ile pieniędzy masz na co dzień w portfelu.


                  Jak widać "alimenty w tym kraju" są os paruset złotych do wielu tysięcy..W
                  zależności od piszącej, i na ile udało jej się wydoić..
                  Ani słowa o uczciwości w jednym i drugim przypadku, zero zasad, ino mamona bogiem..
                  Pewnie dla tych co dostają 300- to z 800 byłoby dobre, a tym co chcą z 8 tys. to
                  może z 1-2 tys czegoś by nauczył..
                  Nieodgadnione są damskie mózgi.
                  Pazernych, tych bezmózgowych,walczących o kasę dla siebie, nie pozdrawiam..
                  --
                  • akryl102 Re: masz rację 26.05.08, 10:23
                    PS. to ja, 374.4
                  • panda_zielona Re: masz rację 26.05.08, 10:46
                    Bo niektórym,powtarzam niektorym wydaje się,że jeśli od czasu do
                    czasu spotkają się z dzieckiem,wezmą do Mcdonalda,kupią droższy
                    prezent na imieniny,czy komunię to alimenty powinny być
                    mikroskopijne,albo w ogóle.
                • z_mazur Przypadek wojtka 26.05.08, 10:32
                  Wydaje mi się, że większość ojców którym przyznane jest prawo do
                  opieki nad dzieckiem, właśnie ma takie podejście. Są po prostu
                  szczęśliwi z powodu uzyskania prawa do opieki, a kwestia alimentów
                  to sprawa drugoplanowa.

                  Może gdyby kobiety, częściej musiały "powalczyć" o prawo do opieki
                  ich postawa byłaby mniej roszczeniowa.

                  Nie da się ukryć, że stosunek do alimentów zależy nie tylko od
                  kwestii stricte materialnych. Dużo zależy od emocji. Porzucona przez
                  męża kobieta, zawsze będzie przedstawiała postawę bardziej
                  roszczeniową, nawet jeśli uzasadnioną wyliczeniami, od kobiety która
                  porzuciła męża i np. odeszła do innego.

                  Dlatego niezależna instytucja (o jakiej pisze Young_and_bored w
                  innym wątku) określająca wysokość alimentów w zależności od wielu
                  czynników byłaby pewnie świetnym wyjściem, a jeszcze gdyby potrafiła
                  zapracować na autorytet i jej oceny rzeczywiście byłyby obiektywne,
                  to pewnie można by dzięki niej uniknąć wielu konfliktów między
                  rodzicami, z dużym zyskiem dla dziecka.
                  • akryl102 Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 10:39


                    od kobiety która
                    > porzuciła męża i np. odeszła do innego.


                    schematy, schematy!

                    a może odeszła od sadysty i jest sama z dzieckiem i mają oboje z dzieckiem
                    spokój??? są kobiety które po prostu odchodzą, niekoniecznie porzucaja dla innego.
                    • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 10:44
                      Napisałem: "np. odeszła do innego", więc założyłem od razu, że mogą
                      być inne przyczyny odejścia.

                      Oczywiście, że są pewne schematy.

                      Poczucie winy u kobiety przekłada się na mniejsze roszczenia,
                      poczucie skrywdzenia przekłada się na wyższe żądania i nawet jeśli
                      nie w każdym przypadku tak się dzieje to jednak wyraźnie widać takie
                      tendencje.
                      • pelagaa Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:56
                        > poczucie skrywdzenia przekłada się na wyższe żądania

                        Mysle, ze tak jest i wcale sie nie dziwie kobietom porzucanym,
                        zdradzanym, kobietom, ktore nie chcialy rozwodu. Naprawde wcale sie
                        nie dziwie. Ja nie wierze w wine "po srodku", czesto moim zdaniem
                        mocno przesuwa sie ona w jedna ze stron, niecalkowicie na 100%, ale
                        jednak moim zdaniem sie przesuwa. Jesli facet zapragnal sie
                        wylogowac z ukladu, krzywdzac kobiete, naprawde sie nie dziwie, ze
                        zada ona rekompensaty finansowej. Sa sytuacje, kiedy nieobiektynie
                        uwazam, ze sluszne ma oczekiwania. Zeby byla jasnosc, nie jestem
                        skrzywdzona kobieta, ani porzucona, ani zdradzona (albo nic o tym
                        nie wiem i dobrze tongue_out), to ja odeszlam, choc nie do innego, po prostu
                        odeszlam, nie potrzebowalam uciekac w ramiona innego faceta,
                        wiedzialam, ze nie chce dluzej tego ciagnac, a exowi bylo to bardzo
                        na reke.

                        Z teza, ze ojcowie jak maja przyznana opieke nad dzieckiem nie
                        zadaja alimentow, albo nie zwazaja na ich wysokosc sie nie zgadzam i
                        przytaczalam juz przyklad tak twierdzacego tatyadriana, ze chce
                        tylko dostac opieke, ze wtedy nic od matki nie bedzie chcial, a
                        ktory nagle po wygranej sprawie szybko pobiegl po alimenty.
                        Znam jeszcze dwoch ojcow z opieka, ktorzy tez mieli zasadzone
                        alimenty i nie mieli problemow z pojsciem do komornika. I slusznie.

                        Ja uwazam, ze alimenty sie dziecku naleza w przyzwoitej wysokosci
                        uzaleznionej od kosztow dziecka i zarobkow obojga rodzicow i ich
                        poziomu zycia (wiec pewnie podpadam pod roszczeniowosc) niezaleznie,
                        ktory rodzic jest zobowiazany do alimentacji. Baaaa ja uwazam, ze
                        obowiazkiem rodzica jest te alimenty wyegzekwowac, albo choc sie
                        starac, bo wiem, ze czasem trudno. Rezygnowanie z alimentow na
                        dziecko to dla mnie glupota, bo jesl nawet zarabia sie na biezace
                        wydatki, to kase z alimentow mozna wplacic na polise, czy fundusz
                        inwestycyjny, albo inna lokate.

                        Takie fora cudownie pokazuja, ze nie da sie dogadac w sprawach
                        alimentow i ze sa potrzebne sady, pokazuja jak bardzo osobiscie
                        ludzie traktuja sprawy finansow, jak obcy skacza sobie do gardel,
                        coz dopiero byli malzonkowie... I ile by nie bylo zasadzone placacy
                        placi za duzo, a pobierajacy dostaje za malo.
                        • zuza145 roszczeniowość 26.05.08, 12:08
                          hm- ja dostałam na dzieci- nie na siebie- bo tu mnie za gardło
                          obrzydzenie chwyta- mimo że jestem autorem sukcesu finansowego.
                          Przez dwa lata mi wytłumaczono jedno- dzieciom sie należy.
                          a ja- poradzę sobie sama.
                          To że zrezygnowałam z nart i tenisa oznacza jedno- zrezygnowałam
                          teraz- bo mnie nie stać.
                          Ja mnie będzie stać- to wznowię.
                          Nie kosztem alimentów na dzieci.
                          bo tą kasą- którą pomogłam móc zarabiać- na samą myśl wymiotuję .
                  • dziwna_pl Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 10:45
                    A ja się z Tobą nie zgadzam.
                    Znam wiele przypadków , gdzie alimenty były przyznane 6-8 lat temu
                    i potrzeby dziecka znacznie wzrosły ale mamy nie występują o
                    podwyżkę a dlaczego???
                    Bo chcą zapewnić dzieciom spokojny dom a jeśli wystąpią o podwyżkę
                    to druga srtona zaczyna "szaleć' . Zaczynają sie sady ,odwołania a
                    oprócz tego "walka na wszystkich frontach" .

                    I uwierz mi wiele kobiet pokrywa zobowiązania facetów - bo wzrost
                    wydatków pokrywają własnym kosztem dla Świętego spokoju . Dzieci i
                    swojego.

                    Pozdrawiam
                    • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 10:50
                      Ale nie bardzo rozumiem, z którą konkretnie moją tezą się nie
                      zgadzasz?
                      • dziwna_pl Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 10:57
                        Twoja teza numer 1
                        Wydaje mi się, że większość ojców którym przyznane jest prawo do
                        opieki nad dzieckiem, właśnie ma takie podejście. Są po prostu
                        szczęśliwi z powodu uzyskania prawa do opieki, a kwestia alimentów
                        to sprawa drugoplanowa.

                        Ja mówie ze ja znam wiekszośc matek która dla spokonego zycia
                        iswietogo spokoju wypełnia czaśc obowiązku alimentacyjnego za
                        ojca .

                        teza numer 2
                        Może gdyby kobiety, częściej musiały "powalczyć" o prawo do opieki
                        ich postawa byłaby mniej roszczeniowa.

                        Tak samo jak powyżej

                        teza numer 3.
                        Nie da się ukryć, że stosunek do alimentów zależy nie tylko od
                        kwestii stricte materialnych. Dużo zależy od emocji. Porzucona przez
                        męża kobieta, zawsze będzie przedstawiała postawę bardziej
                        roszczeniową, nawet jeśli uzasadnioną wyliczeniami, od kobiety która
                        porzuciła męża i np. odeszła do innego.

                        To samo . Wiekszośc tych kobiet ktore znam sa porzucone dla
                        kochanki.

                        Dlatego niezależna instytucja (o jakiej pisze Young_and_bored w
                        innym wątku) określająca wysokość alimentów w zależności od wielu
                        czynników byłaby pewnie świetnym wyjściem, a jeszcze gdyby potrafiła
                        zapracować na autorytet i jej oceny rzeczywiście byłyby obiektywne,
                        to pewnie można by dzięki niej uniknąć wielu konfliktów między
                        rodzicami, z dużym zyskiem dla dziecka.

                        z ta teza sie zgadzam , ale jesli ojciec dziecka byłby uczciwy i
                        podawał prawidze dodchody
                        • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:16
                          > Ja mówie ze ja znam wiekszośc matek która dla spokonego zycia
                          > iswietogo spokoju wypełnia czaśc obowiązku alimentacyjnego za
                          > ojca .

                          A jak to się ma do mojej tezy, że ojciec uzyskawszy prawa do opieki
                          najczęściej ma w nosie dochody matki i wysokość alimentów?
                          Sprzecznie, zgodnie, czy może mówimy o dwóch różnych rzeczach? Więc
                          z czym się nie zgadzasz?

                          W ogóle nie odniosłaś się do mojej tezy, że gdyby kobieta musiała
                          zawalczyć o prawo do opieki i przez to spojrzała na to prawo,
                          właśnie jak na PRAWO (a nie przykry obowiązek), to i postawa
                          roszczeniowa by często zmalała.

                          A to, że większość kobiet które znasz zostały porzucone, to ma się
                          nijak do mojej tezy, że jeśli to kobieta porzuca i odchodzi to i jej
                          roszczenia są przeważnie niższe.

                          Nadal niespecjalnie rozumiem z czym się niezgadzasz? Bo to że wiele
                          matek nie wnosi o podwyżkę alimentów dla świętego spokoju, ma się
                          nijak do moich tez, ponieważ one dotyczą tych przypadków, w których
                          kobiety jednak o taką podwyżkę wnoszą.
                          • julka1800 Re: Z mazur 26.05.08, 11:22
                            Wrzuc na luz, swieci slonce, dostrzegasz to jeszcze?

                            Cos Ci ta alimentacyjna kwestia lezy na watrobie z bardzo...
                          • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:35
                            > W ogóle nie odniosłaś się do mojej tezy, że gdyby kobieta musiała
                            > zawalczyć o prawo do opieki i przez to spojrzała na to prawo,
                            > właśnie jak na PRAWO (a nie przykry obowiązek), to i postawa
                            > roszczeniowa by często zmalała.

                            Jest jeszcze druga strona - gdyby każdy mężczyzna musiał liczyć się z tym, że po
                            rozwodzie to on zostanie z dziećmi - to by inaczej wyglądała może sprawa
                            alimentacji... Często to factet z góry zakłada, że on przenosi walizki do
                            kochanki a dzieci zostają w przeszłosci razem z przeszłą żoną bez pytania jej
                            czy chce czy nie (jak oceniana jest społecznie kobieta która zostawia dziecko? a
                            jak facet który zostawia dziecko? tu jest problem!) .

                          • dziwna_pl Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:47
                            z_mazur.
                            Skoro mówie o przykladach kobiet - jak sam ujołeś porzyconych i nie
                            majacych wiekszych roszczeń a wręcz pokrywajacych częśc zobowiazan
                            ojca wdla swietegospokoju - to chba przeczy to w tezia ze
                            wiekszosc kobiet skrzywdzonych- ma wybujałe roszczenia .

                            Nie zgadzam sie tez z teza co do tego ze jesli matak musiała by
                            walczyc o PRAWO do opoieki na dzieckiem - matki walczął o to prawo .
                            Moze częściej walcza niz męzczyxni dlatego tez czesciej wygrywaja. A
                            co do wybujałych alimentów .
                            Tu ojcowie rowniez procesują sie a alimenty .
                            Mysle ze ty mozesz mi pokazac ojców którz tego nie robia a ja tobie
                            takich którzy to robia i patrząc na dochody matek tez maja wybujałe
                            roszczenia .

                            Ja znam wiecej kobiet które zostały skrzywdozne i nie wnosza o
                            wybujałe almienty . co przeczy Twoje tezie
                            jak równiez ojców którzy maja opieke na dzieckiem i wlacza o
                            alimenty co też przeczy Twojej tezie.
                            Myśle ze tak możemy sie przebijac , ale to nie ma sensu .

                            Wszystko zalezy od czlowieka. Nie od faktu czy jest kobieta czy
                            mężczyzną.

                            Prościej nie umiem wytłumaczyc jesli dalej nie widzisz z czym sie
                            nie zgadzam trudno. Nie musimy sie rozumiec.
                            • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 12:14
                              Nadal się nie rozumiemy.
                              Więc wytłumaczę jeszcze raz.

                              Dyskusja jest o alimentach i o procesowaniu się o kwotę alimentów i
                              tylko do tego się odnosiłem. Nie odnosiłem się do tej grupy kobiet,
                              które nie wnoszą o podwyższenie alimentów niezależnie do tego jakimi
                              motywacjami się kierują.

                              I odnosząc się do tej grupy kobiet, które walczą o kwotę alimentów
                              stwierdziłem, że te kobiety w większości przypadków czują się w
                              jakiś sposób skrzywdzone rozwodem i tyle. I tej tezy żadnym ze
                              swoich stwierdzeń nie obaliłaś bo skupiłaś się na czymś o czym ja w
                              swoim poście w ogóle nie pisałem.

                              I ja wcale nie twierdzę, że większość kobiet ma wybujałe roszczenia,
                              tylko że jeśli takie mają to za nimi najczęściej kryje się poczucie
                              skrzywdzenia. Jaśniej już też nie potrafię.

                              I może rzeczywiście słusznie byłoby stwierdzić, że dotyczy to ogółem
                              rodziców bez względu na płeć, że poczucie skrzywdzenia wpływa na
                              sposób w jaki przebiega ustalenie alimentów i z obiektywnym
                              spojrzeniem ma to niewiele wspólnego.
                              • dziwna_pl Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 12:30
                                Dale mysle ze Twoja teza jest nieprawdziwa.


                                Samo stwierdzenie wybujałe alimenty jest niezdefiniowane .
                                Bo subiektywne Wybujałe dla kogo dla tego kto płaci czy dla tego na
                                kogo są płacone .

                                I twierdzenie ze pod żadaniem wysokości alimentów kryje sie
                                skrzywdzenie - jest wg mnie nieprawdziwe .

                                moge wysnnuc teze ze
                                Ojcowie ktorzy chca płacic na dziecko jak najmniejsze alimenty bez
                                wzgledu na sowje wałsne dochody , lub niepłacic ich wogóle to
                                najczęsciej ojcowie którzy w jakis sposób skrzywdzili ich matke .


                                Po prostu takie tezy są smieszne.
                                Bo co znaczy wybujałe - czy jest jedna definicja ?\
                                co znaczy jak naniższe???

                                I tyle.

                                Ja prościej też nie potrafie .
                                • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 12:48
                                  > I twierdzenie ze pod żadaniem wysokości alimentów kryje sie
                                  > skrzywdzenie - jest wg mnie nieprawdziwe .

                                  Ależ ja nie twierdzę, że tak jest zawsze, tylko że często. I mógłbym
                                  na to dać przykłady nawet z tego forum. A i w realu znam co najmniej
                                  kilka przypadków, w których to kobieta odeszła od męża do innego
                                  faceta i spokojnie zadowala się alimentami w wysokości, które
                                  większość z pań na forum uznałaby za śmiesznie niskie. Za to znam
                                  kilka przypadków, gdy mąż odchodząc do innej kobiety płacił całkiem
                                  sowite alimenty (patrząc obiektywnie i z puntku widzenia trzeciej
                                  osoby), a i tak sprawa lądowała w sądzie i kończyła się bolesnym i
                                  niesmacznym procesem. Oczywiście możesz to wziąć za zbiegi
                                  okoliczności.

                                  > Samo stwierdzenie wybujałe alimenty jest niezdefiniowane .
                                  > Bo subiektywne Wybujałe dla kogo dla tego kto płaci czy dla tego
                                  na
                                  > kogo są płacone .

                                  Nie pisałem "wybujałe alimenty", tylko "wybujałe żądania
                                  alimentacyjne", a to dwie trochę różne kwestie.

                                  > moge wysnnuc teze ze
                                  > Ojcowie ktorzy chca płacic na dziecko jak najmniejsze alimenty bez
                                  > wzgledu na sowje wałsne dochody , lub niepłacic ich wogóle to
                                  > najczęsciej ojcowie którzy w jakis sposób skrzywdzili ich matke .

                                  Możesz, a ja bym to skomentował w ten sposób, że mylisz skutek z
                                  przyczyną. Bo facet który skrzywdził kobietę to palant, a trudno po
                                  palancie spodziewać się zachowania z klasą.

                                  I myślę, że pozostaniemy przy swoich zdaniach. smile
                                  • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 13:20
                                    Czyli co? Żona która chce wyższych alimentów najczęściej mści się na facecie,
                                    facet który chce obniżenia alimentów najczęściej chce zrobic na złośc żonie.
                                    Zona która zadawala się groszowymi alimentami najczęściej robi to z poczucia
                                    winy za swoją zdradę, facet który dostaje dzieći najczęściej nie chce alimentów
                                    od zony... itd.
                                    To są nieprawdziwe uogólnienia.
                                    A Ty patrząc "z boku" nie wiesz jakie są faktyczne potrzeby dzieci jak zmienił
                                    się ich standard życia i jaka wysokość alimentów jest sprawiedliwa w ich
                                    przypadku... A WYBUJAłYCH żąDAń sądy nie zatwierdzają.
                                    • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 13:27
                                      > To są nieprawdziwe uogólnienia.

                                      To Twoje zdanie i pozwolisz, że się z nim nie zgodzę.

                                      > A Ty patrząc "z boku" nie wiesz jakie są faktyczne potrzeby dzieci
                                      jak zmienił
                                      > się ich standard życia i jaka wysokość alimentów jest sprawiedliwa
                                      w ich
                                      > przypadku... A WYBUJAłYCH żąDAń sądy nie zatwierdzają.

                                      I większości tych przypadków o których piszę, tak właśnie było. Sądy
                                      nie uznały roszczeń matek. Czyli co, jednak były wybujałe? A na
                                      dodatek znałem historię tych związków i w mojej ocenie (możesz
                                      uznać, że mylnej), te wybujałe roszczenia wynikały właśnie z
                                      poczucia skrzywdzenia.
                                      • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 13:39
                                        Czyli idąc za Twoim "niezgodzeniem się z moim zdaniem" twierdzisz, że kobiety
                                        nie domagające się wyższych alimentów na dzieci od byłego męża, to w większości
                                        zdrajczynie które go puściły kantem w małżeństwie big_grinDDDD

                                        Noooo kobietki, przyznawać się jak z waszą moralnością big_grinDD
                                        Oczyścić się możecie tylko.... WNIOSKIEM O WYżSZE ALIMENTY! big_grinDD

                                        Z_Mazur, generalizowanie prowadzi do... głupoty.
                                        • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 13:52
                                          Próba wykpienia interlokutora poprzez wsadzenie mu w usta twierdzeń
                                          których nie wypowiedział, to dosyć prymitywny zabieg erystyczny.

                                          Jeśli kobieta nie nie idzie do sądu, to mogą być dwie przesłanki,
                                          pierwsza i moim zdaniem częstsza, rodzice wykazują się dojrzałością
                                          i są w stanie dogadać się bez konfliktu co do kwoty alimentów. Druga
                                          ta o której pisałem wcześniej, kierując się swoistym poczuciem winy
                                          (wynikającym nie tylko ze zdrady, ale np. również z tego, że odbiera
                                          dziecko drugiemu rodzicowi), kobieta żeby dodatkowo nie zaogniać
                                          sytuacji i w jej poczuciu nie ranić dodatkowo byłego partnera,
                                          rezygnuje z "walki" o wyższe alimenty.
                                          • chalsia Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:05
                                            > Jeśli kobieta nie nie idzie do sądu, to mogą być dwie przesłanki,
                                            > pierwsza i moim zdaniem częstsza, rodzice wykazują się dojrzałością
                                            > i są w stanie dogadać się bez konfliktu co do kwoty alimentów. Druga
                                            > ta o której pisałem wcześniej, kierując się swoistym poczuciem winy
                                            > (wynikającym nie tylko ze zdrady, ale np. również z tego, że odbiera
                                            > dziecko drugiemu rodzicowi), kobieta żeby dodatkowo nie zaogniać
                                            > sytuacji i w jej poczuciu nie ranić dodatkowo byłego partnera,
                                            > rezygnuje z "walki" o wyższe alimenty.

                                            jakos wąsko patrzysz, bo mało Ci tych opcji wyszło.
                                            Dla mnie powodem nie występowania o podwyższenie alimentów jest tylko i
                                            wyłącznie to, ze nie mam ochoty na przepychankę o kasę. Czyli nie kwalifikuję
                                            sie nigdzie w Twoich powyższych przesłankach. Nie mam jakiegokolwiek poczucia
                                            winy wobec eksa, ba - on sam od początku uwazał, że dziecko ma zostać ze mną.
                                            • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:15
                                              > Dla mnie powodem nie występowania o podwyższenie alimentów jest
                                              tylko i
                                              > wyłącznie to, ze nie mam ochoty na przepychankę o kasę.

                                              Ok, w takim razie przyjmijmy, że docenienie wartości "świętego
                                              spokoju" to wyraz dojrzałości, czyli łapiesz się do pierwszej
                                              grupy. smile)))) Zadowolona?
                                              • dziwna_pl Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:21
                                                I tu mam problem. Bo widzisz ja tez nie ide do sadu po zmine
                                                alimentów - bo mam po dziuki w nosie szaprania sie w sadzie.

                                                Czyli dla tak zwanego "swietogo spokoju" Ale czy to swiadczy o moje
                                                dojrzałości????

                                                No coż tu mam pare watpliwości.
                                                Alemienty sa dla dziecka - wiec - cnie wystepujac o wieksze
                                                1. ale robie krzywde walsnemu dziecku
                                                2. jesli pokrywam roznice to tez robie krzywde wlasnemu dziecku bo
                                                sama musze coraz wiecej pracowac..

                                                No i tak sie zastanawaiam ...czy to aby na 100% z mojej strony
                                                dojrzala decyzja.....
                                                • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:24
                                                  Dlatego uważam, że to co pisze "young_and_bored" o niezależnej
                                                  instytucji, zajmującej się tylko tym, będącej na bieżąco w kwestii
                                                  zmiany kosztów utrzymania, średnich dochodów i potrzeb dziecka (u
                                                  nas robią to indywidualnie sędziowie, co nie sprzyja ustaleniu
                                                  pewnych norm), mogłoby rozwiązać problem.
                                                  • pucioipucio o, i z tym wreszcie się mogę zgodzić:D 26.05.08, 14:29
                                                    bo z tymi teoriami wcześniej to ani w ząb.big_grin

                                                    Gdyby rozwód nie wiązał się ze strachem "może zostanę bez środków do życia" lub
                                                    "na pewno mnie oskubie" , tylko +/- wiem co będzie po...
                                                • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:26
                                                  Też to chciałam podnieść big_grin , bo kiedyś czytałam tu udowadnianie jak
                                                  nieodpowiedzialny jest rodzic "odpuszczający" alimenty na dziecko...
                                              • chalsia Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:42
                                                > Ok, w takim razie przyjmijmy, że docenienie wartości "świętego
                                                > spokoju" to wyraz dojrzałości, czyli łapiesz się do pierwszej
                                                > grupy. smile))))

                                                no nie łapię się smile)) bowiem opisałeś pierwszą grupę jako: rodzice wykazują się
                                                dojrzałością i są w stanie dogadać się bez konfliktu co do kwoty alimentów.

                                                W MIARĘ bezkonfliktowo to sie udało uzgodnić alimenty 6 lat temu, a 2,5 roku
                                                temu zostalam zaskoczona wezwaniem do sądu o ponad pięciokrotna obniżkę
                                                alimentów. Więc sprawa w sądzie trwająca 2,5 roku zdecydowanie jest konfliktem.
                                              • pelagaa Re: Przypadek wojtka 30.05.08, 11:10
                                                chalsia napisala:

                                                > > Dla mnie powodem nie występowania o podwyższenie alimentów jest
                                                > > tylko i wyłącznie to, ze nie mam ochoty na przepychankę o kasę.

                                                z_mazur napisał:

                                                > Ok, w takim razie przyjmijmy, że docenienie wartości "świętego
                                                > spokoju" to wyraz dojrzałości, czyli łapiesz się do pierwszej
                                                > grupy. smile)))) Zadowolona?

                                                Eeeee tam, ja jak Chalsia uwazam, ze nie lapiemy sie w zadna grupe z
                                                dwoch wymienionych. I to ma niewiele wspolnego z dojrzaloscia, a juz
                                                najmniej z dogadywaniem sie exem tongue_out
                                          • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:10
                                            To nie zabieg artystyczny. Podaję twierdzenia które uważam za niesłuszne. Ty nie
                                            zgadzasz się ze mną więc?
                                            Z tych twierdzeń coś bezpośrednio wynika, ich następstwo. Co przedstawiłam
                                            powyżej na jednym przykładzie. Akceptując jedne tezy musisz być świadomy tego,
                                            jak one skutkują na resztę, konsekwencja.

                                            Przesłanek do podejmowania decyzji naprawdę kobieta może mieć więcej niż te dwie
                                            które Ty sobie wyobraziłeś jako jedyne. I myslę, że jako mężczyzna możesz być
                                            najzwyczajniej nie w temacie big_grinDD
                                            • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:19
                                              Chodziło mi o "zabieg erystyczny", ale mniejsza o to. smile))

                                              To że stawiam jakąś tezę, to nie znaczy, że muszę się zgadzać z
                                              jakąś tezą, którą ktoś próbuje wysnuć z mojej tezy, tylko dlatego,
                                              że opiera ją o moją. Dodatko jeśli robi to tylko po to, żeby
                                              obalając tą swoją tezę dowodzić, że w związku z tym moja teza jest
                                              niesłuszna. smile
                                              • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:23
                                                Jeśli coś uparcie twierdzisz to to jasno obroń. Jak rwiesz się do generalizacji
                                                to z argumentami a nie z "bo moich 3 znajomch... więc musi tak być" .
                                                • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:28
                                                  Siedzę w tematyce rozwodwej (i siłą rzeczy w alimentacyjnej) już
                                                  dosyć długo i ilość znanych mi przypadków "walki" o alimenty
                                                  zdecydowanie przekracza 3.
                                                  • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:30
                                                    No to się możemy licytować przykładami znajomych na tak i na nie. Tylko, że to
                                                    strata czasu a wątek jest o czym innym.
                                                  • z_mazur Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:31
                                                    Ano możemy. smile)) Co nie zmiania faktu, że nadal będę trwał przy
                                                    swoim zdaniu. smile)))))))
                                                  • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 14:34
                                                    A trwaj sobie ile chcesz big_grinDD
                                                    i tak kobiet nie zrozumiesz big_grinDDD aż spotkasz taka która Ci w na żywo
                                                    kontrprzykład zastosuje i położy teorie na łopatki! ;PPPP
                                          • akryl102 Re: Przypadek wojtka 28.05.08, 10:46
                                            z_mazur napisał:

                                            > ale np. również z tego, że odbiera
                                            > dziecko drugiemu rodzicowi), kobieta żeby dodatkowo nie zaogniać
                                            > sytuacji i w jej poczuciu n i e r a n i ć d o d a t k o w o byłego partnera,
                                            > rezygnuje z "walki" o wyższe alimenty.


                                            no kurcze, co znaczy nie ranic dodatkowo? czyli kobieta odchodząc od męża myśli
                                            sobie " a co mi tam, zranię go"
                                            odeszłam od męża, nie do innego i nie przez innego, poprostu, by zyć musiałam to
                                            zrobić i byłam mocno poraniona i pokaleczona przez sytuacje, które do tego
                                            doprowadziły
                      • wojtekp67 Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:00
                        hmmm... niedługo zamiast smokami, wilkami..... to kobiety bedą
                        straszyć dzieci facetami smile
                        nie powinno sie generalizować, czasami facet nie potrafi być ojcem,
                        brak mu empatii itp, ale i przykłady takich matek tez możnaby
                        przytaczać.
                        niektórym Paniom proponuje poczytac strone www.wstroneojca.pl ,
                        jest wielu ojców , którzy ostatnią koszule sprzedadzą zeby dać cos
                        dziecku,
                        wątek dotyczył wysokosci alimentów a powoli sie robi z tego nagonka
                        na złych i okrutnych....
                        • pucioipucio Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:27
                          Znam osobiście matkę, która odpuściła szarpanie się o alimenty, tyrła na 2
                          etatach i nocnych dyzurach żeby utrzymać siebie i dziecko (przypłaciła to ciężką
                          chorobą niestety) a ojciec wyjechał z kochanka za granicę i nie daje na dziecko
                          ani grosza,
                          znam ojca który sam (z wielką pomocą babci) wychowywał bliżniaki a ich matka
                          "poszła w tango" zupełnie się dziećmi nie interesując.

                          czy to o czymś świadczy ? tak, że są rodzice i "rodzice". niezależnie od płci.

                          Alimenty mają być wypadkową mozliwości i potrzeb. Jesli ojciec zarabia po 20tys
                          i na tym poziomie dotychczas żyły dzieci to nie wymiga się od nich kwotę 200zł
                          po rozwodzie bo to podłe. I zawiść, że ktoś dostaje wysokie alimenty jest nie
                          na miejscu Jarkoni, nie wszyscy muszą równać do dołu żebyś ty się lepiej czuł...

                          Są ojcowie którzy chętnie by sami wychowywali dzieci, ale są też tacy którzy
                          nawet o tym nie pomyslą odchodząc od żony pozbywaja się problemu i ograniczeń
                          zostawiając dzieci nierzadko w fatalnej sytuacji ekonomicznej. Niektórych
                          strasznie boli jak muszą płacić "na przeszłość".. Nie ma jednego modelu zachowan
                          rodziców.
                          Model alimentacji na dzieci powinien być, bo i ojciec i matka to dziecko
                          powołali do życia i ich rozwod ze sobą nie powinien być rozwodem z dziećmi i
                          odpowiedzialnością za nie..


                          • dziwna_pl Re: Przypadek wojtka 26.05.08, 11:51
                            Zgadzam sie z Wami w 100% dlatego nie spodobał sie mi wpis Mazura i
                            pokazałam mu odwrotna sytuacje. Wydaje mi sie ze zbyt szybko
                            uogólnił i wysnął zbyt smaiłe tezy.

                            Zagadzm sie ze nie zalezy to od faktu czy jest sie matka czy ojcem
                            ale od tego jakim sie jest człowiekiem .:
                            • crazyrabbit Re: Przypadek wojtka 27.05.08, 03:25
                              Bo niektórzy się książek z nudów naczytają i wydaje się im , że są
                              świetnymi znawcami kobiecej psychiki... I nawet sami próbują
                              wysnuwać jakieś tezy... he he

                              Z tego co zauważyłam , drażliwie podchodza do kwestii alimentów
                              panowie , którzy sami mało płacąc , zdają sobie sprawę , że te
                              śmieszne kwoty nie zaspokajają uzasadnionych potrzeb dziecka. Ale
                              głośno krzyczą o wyzysku , dojeniu i tym podobnym. Zagłuszanie
                              wyrzutów sumienia czy co?

                              U mnie dziecko 14 lat , kwota 300 PLN. Zdecydowanie za niska.
                              Naprędce wyliczyłam minimalne koszty utrzymania Młodej i wyszło
                              (minimum!) 1600 PLN.
                              Chwilowo boję się złozyć pozew o podwyższenie , bo ojciec i tak
                              nastawia dziecko negatywnie , a jak sie dowie o pozwie to będzie
                              jeszcze gorzej sad((
                              Dooooopa tak trochę.
                              • z_mazur Re: Przypadek wojtka 27.05.08, 07:33
                                No i poczytają, i potrafią rozpoznać pewne zachownia u kobiet. I
                                widzą u niektórych kobiet tak duże deficyty emocjonalne, że uważają,
                                że one powinny dać sobie pomóc, bo przejawiają zachowania
                                autodestrukcyjne, ale one są tak zagubione, że tego nie zauważają.
                                Ich postawa wobec faceta wynikająca z niskiego poczucia wartości
                                wzbudza zażenowanie w otoczeniu, czego one nie potrafią dostrzec.

                                Problem dla faceta zaczyna się, gdy nie daj Boże odejdzie od takiej
                                kobiety. Wtedy jej kompleksy i niskie poczucie wartości, wyzwalają
                                agresję. Taka kobieta potrafi ponad rok czasu człowiekowi spokoju
                                nie dawać. Mimo deklaracji o tym, że jest z kimś szczęśliwa potrafi
                                łazić za takim facetem, truć mu dupę i ogólnie ciągle żyć jego
                                życiem.
                                • akryl102 Re: Przypadek wojtka 29.05.08, 12:11
                                  z_mazur napisał:

                                  > No i poczytają, i potrafią rozpoznać pewne zachownia u kobiet. I
                                  > widzą u niektórych kobiet tak duże deficyty emocjonalne, że uważają,
                                  > że one powinny dać sobie pomóc, bo przejawiają zachowania
                                  > autodestrukcyjne, ale one są tak zagubione, że tego nie zauważają.
                                  > Ich postawa wobec faceta wynikająca z niskiego poczucia wartości
                                  > wzbudza zażenowanie w otoczeniu, czego one nie potrafią dostrzec.


                                  czytam, czytam i nie mogę zrozumieć jak można wydać z siebie taki bełkot. Mam
                                  wrażenie,że są to zebrane ogólne myśli zblizone do tematu i wklejone ad hoc bez
                                  zastanowienia.

                                  Taka kobieta potrafi ponad rok czasu człowiekowi spokoju
                                  > nie dawać. Mimo deklaracji o tym, że jest z kimś szczęśliwa potrafi
                                  > łazić za takim facetem, truć mu dupę i ogólnie ciągle żyć jego
                                  > życiem.

                                  mania wielkości, prześladowania???

                                  • z_mazur Re: Przypadek wojtka 29.05.08, 12:30

                                    > mania wielkości, prześladowania???

                                    I jedno, i drugie. smile))
                                    • crazyrabbit Re: Przypadek wojtka 29.05.08, 17:07
                                      Manię wielkości i manię prześladowczą można wyleczyć.
                                      Wtedy ludzie przestają widzieć i słyszeć rzeczy , które istnieją
                                      tylko w ich wyobraźni.
                                      • z_mazur Re: Przypadek wojtka 29.05.08, 21:22
                                        Gorzej, jeśli to jest "zbiorowa wyobraźnia". smile
                                        • crazyrabbit Re: Przypadek wojtka 30.05.08, 16:11
                                          Raczej rozwojenie jaźni.
                        • zuza145 CZYTAŁAM 26.05.08, 11:51
                          przez prawie rok- i wiem co kobiety potrafią.
                          Czy to coś zmienia w ocenie tego że mam ile mam- na papierze
                          oczywiście?
                          ano cholera nie.
                          Bez diagnoz ogólnonarodowych proszę- bo znam takie przypadki że
                          wysiądziesz ze wstydu- za gatunek.
                          • zuza145 to do Wojtka było 26.05.08, 11:53
                            odnośnie porady poczytajcie forum w stronę ojca.
                            znam to forum.Mój damski móżg zagnał mnie i tam- abym się
                            wystrzegała niektórych posunięć- już w zarodku dusząc.
                            I mi sie udało.
    • rozwodnica Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 26.05.08, 10:58
      350 zł na prawie siedmiolatka. Ex zarabia oficjalnie ok. 2500 netto, nieoficjalnie prawie drugie tyle. Nie uważam, że za mało - ojciec zajmuje się małym kilka razy w tygodniu a wtedy wiadomo - jedzenie, napoje, słodycze itp, czasem coś droższego (zabawki czy ubrania). Wolę tak, niż niewielki kontakt i większe pieniądze. A jeśli jeszcze gdzieś małego zabiera na parę dni to jestem wniebowzięta smile

      Inna sprawa, że znam przypadek gdzie ojciec płaci ponad 1000zł (1/3 dochodów) a też kupuje ubrania, zabawki, zabiera na wyjazdy, 3 razy w tygodniu syn u niego nocuje...a matka dziecka wykupiła wyjazd za granicę bez konsultacji i żąda "dopłaty". Faktycznie może za łatwo te dzieci "dostajemy" w sądzie...
      Ale wiadomo - wszystko jest kwestią osobniczą.
      • z_mazur Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 26.05.08, 11:20
        > Faktycznie może za łatwo te dzieci "dostajemy" w sądzie...
        > Ale wiadomo - wszystko jest kwestią osobniczą.

        Jesuuu, dzięki, bo już momentami myślałem, że rzeczywiście jakieś
        zupełne głupoty piszę.
        • teuta1 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 26.05.08, 12:25
          W pozwie zapisałam po 1.500 zł na dziecko (mam dwoje). Z czego na
          utrzymanie jest 1 tys, reszta na prywatną szkołe i przedszkole
          bezglutenowe. Mąż zażądał, żebym wpisała po 2 tys. na głowę
          ("najwyżej sąd się zdziwi, że jestem taki głupi"). Zarabiam 3 tys, z
          czego opłaty stałe plus opiekunka (nie daję rady ich przyprowadzać,
          taka praca) wynoszą 1950. Więc na życie dotąd zostawało mi 1050 na
          trójke łącznie z zakupem jedzenia bezglutenowego. Tyle, nie wiem czy
          dużo, czy mało. Wiem, że wcześniej mieliśmy wspólnie do dyspozycji
          znacznie powyżej 10 tys. miesięcznie.
          • 1katarynka Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 28.05.08, 15:34
            450 zł od roku na syna 8 lat, bmąż nie płaci,
            utrzymuję się z dzieckiem z mojej pensji 1000 zł na rękę.
            Oddałam sprawę do komornika może on coś wskóra, jeśli nie złożę wniosek o
            zaliczkę alimentacyjną, bo sama nie wyrabiam finansowo.
    • custom_babe Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 28.05.08, 22:35
      Kilka kwestii:
      1. ojcowie często bardziej się cieszą z uzyskania prawa opieki nad dzieckiem niż z alimetów- to FAKT. Nie wynika to jednak z ich mniejszej, jak to określili niektórzy, pazerności. To wynika z tego, że polskie prawo jest takie, a nie inne i przyznanie ojcu opieki nad dzieckiem niemal graniczy z cudem. To skandal, ale takie, niestety, są sądowe realia. Gdyby sytuacja wyglądała trochę inaczej, czyli zgodnie z literą prawa, to jestem przekonana, że mężczyźni odznaczaliby się taką samą "pazernością" co kobiety...
      2. Nie można generalizować, że wszystkie kobiety domagające się wysokich alimetów są chciwymi babskami, które pragną tylko wydoić z faceta, ile się da. Owszem, część z kobiet, nie wiedzieć czemu, myśli, że z alimentów powinny pokryć wszystkie potrzeby dziecka i jeszcze, żeby im zostało na kosmetyczkę i super ciuchy...Ale są też takie, które same zarabiają grosze, dostają do tego 250zł alimentów, a ich byli mężowie szastają kasą na prawo i lewo. I pisanie tutaj, że każda kobieta "doi" mężczyzn na kasę jest bardzo krzywdzące dla tej ostatniej grupy.
      • akryl102 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 29.05.08, 20:18
        Eksperci z Centrum imienia Adama Smitha obliczyli, że minimalny koszt wychowania dziecka do osiągnięcia przez nie 20-tego roku życia wynosi 160 tysięcy złotych.

        • jarkoni Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 03.06.08, 19:35
          Mój wpis o "dojeniu" i aż taka burza? A puciopucio i crazy to już sztorm z
          wichurą? Podobno największy krzyk wzbudza nadepnięcie na odcisk..
          Nadepnąłem? U crazy na pewno i na taki chciałem.
          Generalnie chodziło mi o biegunowe podejście do alimentów i o to, że sądy są
          jakby nieczułe na rzeczywistość a bardziej są urzędnikami, ulegającymi magii
          "papierków", których nie mają szans sprawdzać, bo są zawalone robotą bieżącą,
          typu złodzieje radia z samochodu, włamywacze do altanek, obraza już obrażonego
          prezydenta, kradzież kosza na śmieci itp.
          A sprawy ważne rozwodowo są traktowane po macoszemu. Znam parę takich spraw.
          Sprawa numer 358: dużo zarabiający dostaje max alimenty, a może nie jest w
          stanie już tyle płacić.
          Sprawa numer 802: bezrobotny, albo minimalnie zarabiający dostaje po 150 zł na
          dziecko, a może już płacić o wiele więcej, o ile będzie chciał dbać o swoje dzieci.
          Konkluzja? Biegunowość..
          Ta co jeździła z córką na wczasy na Wyspy Białe na Pacyfiku i ubierała w
          spódniczki za 2.899,00 może zrozumieją, że całkiem niezłe spódniczki kupią za
          599,99.. I też z także ważnym dla puciopucio firmowym znaczkiem, może tylko
          seria wyszła na świecie w 10.000 egzemplarzy, a bez platynowej nitki w 50
          egzemplarzach.. Jasne do tej pory?
          Przeraża mnie po prostu tekst: "ten sam poziom życia"
          Nie rozumiem tych Pań, którym poziom spadł z np. 20 tys miesięcznie na 2
          tysiące, i chcą różnicę tych 18 tysięcy odzyskać od byłego męża.
          Wyrażam się jasno? Jeśli nie, to spytajcie o to te Panie, które dostają po
          200-300 zł alimentów na dziecko...
          Dlatego mówię o biegunowości..
          I zauważyłem ciekawą prawidłowość.
          Prędzej ta matka, która dostaje kilkaset złotych radzi sobie (choć powinna
          dostawać z tysiąc albo dwa), niż ta która chce kilkanaście tysięcy a dostaje
          "tylko" np 8.000 zł.
          Ktoś to potrafi wytłumaczyć?
          To słowo "doić" dotyczyło tych właśnie Pań, to specjalistki czasami (powtarzam
          "czasami"), osobiście poznałem taką szczęśliwą, bo już nic nie muszę robić,
          teraz tylko sądy i będę doić idiotę.. (stąd to durne słowo)..
          A drugi biegun: jeśli facet nie potrafi zadbać o własne dzieci- to nie jest
          facetem.
          I chciałem o wypośrodkowaniu tej biegunowości - jeśli kolega mąż nie płaci tych
          kilkunastu tysięcy, ale płaci kilka, to żle?
          Bo jeśli ma płacić kilkaset a płaci więcej i interesuje się dzieckiem- to dobrze.
          Temat nie jest łatwy- jest różnica (uwaga biegunowość)między zdrowym
          dzieciakiem, nie opanowanym żądzą mody, kosmetyków, imprez - wtedy stałe
          alimenty nie wielotysięczne i opieka płacącego rodzica jest wystarczająca.. A
          tym, który musi mieć wszystko najnowsze i najlepsze, bo skoro kumpel z
          najlepszej prywatnej szkoły na weekend do Chrumska- to co? jego nie stać?
          (cokolwiek jest ten Chrumsk)
          Wtedy jak w "Wielkim Szu", synalek przetrawi każdą kasę, a matka będzie walczyła
          nawet o 50 tysięcy alimentów, jeśli tylko się dowie, że były został np. prezesem
          Banku Światowego i zarabia jak nasz koszykarz w Moskwie z paręset tysięcy
          miesięcznie...Albo jest tymże koszykarzem.. Jaki Pani Matka ma wkład w karierę
          byłego męża?
          Po paru latach od rozwodu? Otóż ma - może podwyższyć alimenty.
          Już ktoś rozumie biegunowość w polskim prawie alimentacyjnym?
          Te, które dostają po 200-300 zł czasem ich w ogóle nie widzą, te, które chcą po
          10-20 tysięcy dostają zazwyczaj, wcześniej czy później....
          Czy ktokolwiek zrozumiał to o czym napisałem?
          I przepraszam za "doić" te, które tych tysięcy nie dostają...
          • chalsia Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 04.06.08, 00:35
            > miesięcznie...Albo jest tymże koszykarzem.. Jaki Pani Matka ma
            wkład w karierę
            > byłego męża?
            > Po paru latach od rozwodu?

            ano widzisz - bardzo często właśnie ma. Niestety w Polsce jeszcze
            tak nie zasądzają jak w USA, gdzie standardem jest, że jesli jeden
            z małżonków w czasie małżeństwa przyczynił sie do rozwoju
            zawodowego i kariery drugiego małżonka (np. żona utrzymywała
            rodzinę a mąż się dokształcał by zdobyć lepszą pozycję zawodową),
            to w przypadku rozwodu tenże wczesniej wspomagający małżonek jest
            sądownie upowazniony do czerpania profitów z kariery zawodowej eks.
            Bo się do niej w czasie małżęństwa przyczynił i gdyby nie ta pomoc,
            to tej kariery mogło by nie byc.
            Mój eks robił i będzie robił karierę przede wszystkim dzięki temu,.
            że przez 3 lata go utrzymywałam by skończył pierwsze i drugie
            studia. Dzięki czemu dostał dobrą pracę, no i potem mógł się
            rozwijać zawodowo, że tak powiem na własny rachunek. Ale bez tych 3
            lat, gdy go utrzymywałam, nie doszedłby tam, gdzie jest teraz.

            To tak jak odcinanie kuponów od wkładu dokonanego w przeszłości.
          • crazyrabbit Nie ośmieszaj się Jarkoni... 04.06.08, 09:10
            Napisałeś:
            > Mój wpis o "dojeniu" i aż taka burza? A puciopucio i crazy to już
            sztorm z
            > wichurą? Podobno największy krzyk wzbudza nadepnięcie na odcisk..
            > Nadepnąłem? U crazy na pewno i na taki chciałem.

            Czy Ty wogóle czytasz to forum? Ze zrozumieniem? Watpię...

            Twój post olałam calkowicie , bo MNIE on nie dotyczył. Dostaję
            gówniane 300 PLN alimentów , co oznacza , że dziecko wychowuję
            sama , bo ta kwota starcza na "waciki". Więc o jakim nadepnięciu na
            odcisk pitolisz???
            Uderz w stół a nożyce się odezwą? Widzę , że pisząc o tych którzy
            mało płacą a dużo pyszczą miałam rację. Chyba to jednak ja
            nadepnęłam kilku panom na odcisk , miedzy innymi Tobie.

            Zwróciłam tylko uwagę , że drażni mnie na forum pseudointeligencki
            bełkot , cytaty zaczerpnięte z jakiś książek i wklejane
            niekoniecznie z sensem i na temat , kreowanie się co poniektórych na
            guru i znawców tematów wszelkich.

            A miałam o Tobie takie dobre zdanie...

            Spadam.
            Królik
          • akryl102 Re: jakie sa alimenty w tym kraju!!! 04.06.08, 10:08

            Jarkoni, czy TY przechodzisz kryzyz wieku średniego, że takie pierdoły piszesz???

            sądy zajmuję się takimi sprawami jakie do niego wpływają, pogadaj z tymi co
            włamują się do altanek, kradną radia czy obrażają prezydenta

            sygnatury spraw w sądzie wyglądają trochę inaczej....

            "ta co jeżdziła" o kim Ty piszesz, co to za język??. Bagno. Niszczysz własne forum
            tekst "ten sam poziom życia" odnosi się głównie do dziecka, czy wg Ciebie jest w
            porządku, że ojciec dziecka mieszka w apartamencie 200 m, codziennie drogie
            obiady w restauracji, wakacje na Seszelach, a jego dziecko (z matką niestety, bo
            to ból dla Ciebie)w mieszkaniu 20 m, na obiad makaron z serem i zero wyjazdów?
            To jet wg Ciebie ok??


            biegunowość w polskim prawie alimentacyjnym- nie ma czegoś takiego, są
            zróżnicowane zarobki, są rodzice odpowiedzialni za dzieci i nieodpowiedzialni
            (biegunowość??)

            nie rozumiem dlaczego piszesz o kobietach per "ta" lub "te"

            wydawało się, że jesteś fajnym facetem
    • plujeczka Re: tez o tym czytałam 30.05.08, 14:39
      równiez czytałam to wyliczenie o którym pisze ktos wyzej ale jezeli
      mnie pamieć nie myli to po pomnozeniu, po podzielenku, wyciagnieciu
      pierwiastka z tej wielkiej kwoty w koncu wyliczono ,ze miesiecznie
      ytrzymanie dziecka to kwota 600zł.Jak dobrze poszukam w sobotę to
      znajde ten artykuł to Wam w poniedziałek coś dopiszę bo w sobote
      rzucam wsztstko i z młodą jedziemy nad morze leżeć bez ruchu na
      pisaku i sluchać szumu fal.
      • burza4 Re: tez o tym czytałam 31.05.08, 17:43
        no tak, ale w artykule powiedziano wyraźnie, że te 160 tys. bierze
        się z rzeczy, bez których dziecko nie może się obejść, czyli jest to
        wersja absolutnego minimum, ot pełna micha i żeby mieć coś na
        grzbiet.
      • burza4 Re: tez o tym czytałam 31.05.08, 18:52
        artykułu ze strony tytułowej Dziennika nie ma w necie, jest tylko
        komentarz:
        www.dziennik.pl/wydarzenia/article183206/Ile_kosztuje_w_Polsce_dziecko_.html

        szkoda, bo artykuł na pierwszej stronie też ciekawy.

        Wyraźnie piszą, że te 160 tys. to wersja minimum, biorąca pod uwagę
        spełnienie jedynie najbardziej podstawowych potrzeb dziecka (czyli
        spodnie kupuje się jak poprzednie spadają z tyłka, żadnych kin,
        wywczasów i innej rozpusty). A miesięcznie daje to coś koło 660 zł.
        • young_and_bored Re: tez o tym czytałam 31.05.08, 22:59
          Szacunki "Dziennika", że 75 % wydatków na dziecko w okresie
          niemowlęcym w dużym mieście to koszt opiekunki do dziecka są
          fascynujące. Bo skoro tak jest u Pani Klary i u jej koleżanki z
          redakcji, no to jest nas dwie, a co dwie to nie jedna i możemy mówić
          o średniej krajowej, no nie ? Interesujące są też słupki, w których
          dziennikarze przewalili dolary na złotówki po kursie dnia i
          porównują ze Stanami, Kanadą i UK. No bo w sumie, skoro dolar jeden
          z drugim stoi dziś w kantorze po dwa zeta, a funt prawie 5, to koszt
          dziecka w jukieju jest największy.
          Takich historyjek jak ta Pani Klary o Krasowskich to ja bym przy
          piwku palnął ze dwie w ciągu jednego wieczoru, chyba mijam się z
          powołaniem.
          • tricolour To jest piękne... 31.05.08, 23:21
            ... też na to zwróciłem uwagę, że opiekunka do dziecka (zarabiająca 2000zł) nie
            może mieć własnego dziecka, bo dziecko jest zawsze droższe niż to, co ona może
            zarobić. A gdzie inne wydatki?
            • young_and_bored Re: To jest piękne... 31.05.08, 23:41
              Próbowałem znaleźć jakieś informacje na temat Centrum im. Adama
              Smitha, bo to oni wyliczyli te 160 tys. średnio na dziecko. Nie
              kwestionuję wysokości, po prostu jestem ciekawy jak to policzyli.
              Niewiele tego jest, a ich stronka na serwerach Wyższej Szkoły
              Informatyki Stosowanej i Zarządzania nie działa:

              www.adam-smith.pl

              F:\>ping www.adam-smith.pl

              Badanie smith01.wsisiz.edu.pl [213.135.45.220] z użyciem 32 bajtów
              danych:

              Odpowiedź z 213.135.44.133: Host docelowy jest nieosiągalny.
              Odpowiedź z 213.135.44.133: Host docelowy jest nieosiągalny.
              Odpowiedź z 213.135.44.133: Host docelowy jest nieosiągalny.
              Odpowiedź z 213.135.44.133: Host docelowy jest nieosiągalny.

              Statystyka badania ping dla 213.135.45.220:
              Pakiety: Wysłane = 4, Odebrane = 4, Utracone = 0 (0% straty),
              Szacunkowy czas błądzenia pakietów w millisekundach:
              Minimum = 0 ms, Maksimum = 0 ms, Czas średni = 0 ms
              • tricolour 160 tys to nie jest dużo... 31.05.08, 23:45
                ... to (w skali 20 lat) tylko 666zł miesięcznie.
                • young_and_bored No niby niedużo 01.06.08, 00:16
                  ale "Dziennik" idzie dalej

                  "Krasowscy zamierzają utrzymywać swoje córki co najmniej do końca
                  studiów. Z naszych obliczeń wynika, że wydadzą na to w sumie grubo
                  ponad milion złotych. Czyli cztery razy więcej, niż wyliczyli im
                  eksperci."

                  Ja tam bym pociągnął jeszcze dalej i walnął tytuł "Polskie dziecko
                  za milijony". Bo gdyby tak zamiast w dzieci inwestowali w fundusze
                  inwestycyjne to przy kilkuprocentowej stopie zwrotu rocznie za te 20
                  lat byliby multimilonerami.
                  • burza4 Re: No niby niedużo 02.06.08, 11:31
                    young_and_bored napisał:

                    > Ja tam bym pociągnął jeszcze dalej i walnął tytuł "Polskie dziecko
                    > za milijony". Bo gdyby tak zamiast w dzieci inwestowali w fundusze
                    > inwestycyjne to przy kilkuprocentowej stopie zwrotu rocznie za te
                    20 > lat byliby multimilonerami.

                    dokładnie tak by było.

                    A case Krasowskich jest oderwany od pierwszej części artykułu, tej
                    która mówi o tych 160. tys, bo oni są z nieco innej półki niż ci,
                    których wydatki na dzieci podsumowano na taką sumę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka