teuta1
23.05.08, 19:06
Mąż obiecał chłopcom, że weźmie ich na cztery dni wolnego. Dziś rano
wrócili do domu, bo on z kochanką "wyjeżdża do lasu za Warszawę".
tak odpowiedział starszemu synowi, mówiąc, że jedzie z panią, z
którą jest. Starszy (8) od rana narzeka na ból głowy, załamał się
dopiero teraz, że jest mu smutno i źle, bo NIE POWINIEN PYTAĆ DOKĄD
TATA JEDZIE! Kurna. Jestem wściekła. Chłopak dostał histerii z żalu
i tęsknoty. Już wiem, że z planowanych przez męża spotkań dzieci z
panią nici, no fucking way! Tuliłam go metodą wyczytaną na jakimś
blogu. Siłą sadzasz sobie dziecko na kolanach twarzą do siebie i
przytrzymujesz ręce utrzymując kontakt wzrokowy. Wciąż mówisz, że
kochasz i przypominasz same fajne rzeczy. Działa - robiłam tak cały
styczeń. Ale jestem wściekła. Macie jeszcze jakieś pomysły na
uspokajanie?