Dodaj do ulubionych

rozwód krok po kroku, proszę o poradę

27.06.08, 09:54
Witam,
po dwóch latach małżeństwa, chcę rozwieść się z mężem. Nie stać mnie
na adwokata i jestem w tych sprawach zielona, więc proszę szanownych
frumowiczów o wszelkiego rodzaju porady jak się rozwieść krok po
kroku, co powinnam najpierw zrobić, gdzie się udać, co napisać, jak
coś uzyskać.
Zarabiam 1500 zł, kredyt spłacam na 500 zł, zostaje 1000 zł. Nie
stać mnie na opłacenie sprawy w sądzie, mieszkam w mieszkaniu męża,
które zakupił przed ślubem. Pieniądze potrzebne mi są na życie,
wynajęcie jakiegoś pokoju też kosztuje, jestem w ciąży i ginekologa
tez muszę opłacić, coś zjeść itp.
Mąż zarabia 5000 tyś miesięcznie.
Po ślubie zakupiliśmy razem parę różnych rzeczy, czy ja mam do nich
jakies prawo?
Pomóżcie mi bo nerwowo nie wytrzymuję już dłużej takiej sytuacji.
Czym się różni rozwód o orzekaniu o winie, a nie orzekaniu o
winie.Są z tego jakieś korzyści?
Kompletnie nie wiem od czego tu się zabrać.
Obserwuj wątek
    • leptis porady wszelkiego radzaju potrzebne 27.06.08, 10:49
      To nie jest poradnia zgwalconych przez mezow Kobiet...Tu sie ludzi lata...a nie
      rozplata...Ty Nas po prostu lekcewazysz...swoimi pytaniami...

      Dziecko jest z milosci?..
      z meskiej pozadliwosci?...
      czy inna instynktownosc Go poczela...?

      Ciebie musze najpierw pokochac...albo zniewadzic...
      stany posrednie mnie nie interesuja...
      w Sadzie szukaj odpowiedzi...na inne pytania...
      To jest FORUM DYSKUSYJNE, a nie ekskluzywny sekretariat...

      Ktos na pewno do Ciebiesmile)) zagada...
      dla mnie za duzy ogol...nie ten poziom szczegolowosci...

      cieplutko pozdrawiam
      • pusia.online Re: porady wszelkiego radzaju potrzebne 27.06.08, 11:01
        forum jest od tego aby się czegos dowiedzieć, a jesli nie służysz
        pomocą to po co te głupkowate porady z Twojej strony.
        • leptis porady wszelkiego radzaju potrzebne 27.06.08, 11:03
          jesli masz duzo czasu...po prostu czytaj wstecz...
          znajdziesz tam odpowiedzi na swoje pytania...

          cieplutko pozdrawiam
          • pusia.online Re: porady wszelkiego radzaju potrzebne 27.06.08, 11:09
            przeleciałam masę watków, nie widzę tam odpowiedzi co robić. Chyba
            prościej będzie wydać te 300 zł i iść do adwokata.
            Dzięki.
            • leptis porady wszelkiego radzaju potrzebne 27.06.08, 11:15
              nie gniewaj siesmile)..i wroc i z konkretami...
              za 300 PLN to sie chyba duzo dowiesz...to masa forsy.

              cieplutko pozdrawiamsmile)))
              • pusia.online Re: porady wszelkiego radzaju potrzebne 27.06.08, 11:21
                starczy? a nie orientujesz się ile kosztuja taka porada adwokacka?
                akurat w dzisiejszej gazecie ogłasza się jakaś tam kancelaria gdzi
                porady za godzinę kosztują od 200 zł w górę. Kurde, kompletnie nie
                wiem od czego mam zacząć...
                dzień dobry, chciałabym się rozwieść z mężem...
    • jasmin75 Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 11:25
      proponuje zajrzeć na :
      e-prawnik.pl/domowy/prawo-rodzinne/5,rozwod-i-ustanie-malzenstwa
      oraz :
      prawoity.pl/pisma/?pismo=pozew_o_alimenty
      oraz :
      www.forum.prawnikow.pl/
    • jasmin75 Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 11:27
      rozwód z orzekaniem o winie możesz domagac się alimentów na siebie,
      bedąc w trudnej sytuacji materialnej.
      • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 11:30
        na to bym wogóle nie wpadła, aby płacił na mnie alimenty.
        • jasmin75 Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 11:41
          Ustawa z dnia 25 lutego 1964 roku Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.
          U. 1995 r., Nr 83, poz. 417 ze zmianami),

          Na podstawie zebranego materiału dowodowego w sentencji wyroku sąd
          stwierdza, że rozwód nastąpił z winy obojga małżonków, jednego z
          nich albo bez ich winy.

          Przepisy o obowiązku alimentacyjnym między rozwiedzionymi małżonkami
          stanowią, iż małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za
          wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w
          niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego
          dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym
          usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom
          zarobkowym i majątkowym zobowiązanego (art. 60 § 1 Kro).

          Należy zaznaczyć ,że zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 60 § 3 zd. 2
          k.r.o obowiązek alimentacyjny między byłymi małżonkami wygasa
          zasadniczo po upływie 5 lat od orzeczenia rozwodu. Oznacza to, że
          ustawodawca chroni co do zasady wspomnianą wcześniej ekspektatywę
          tylko przez pewien czas od ustania małżeństwa w wyniku orzeczenia
          rozwodu. Jednak bardzo istotne jest ustawowe zastrzeżenie polegające
          na tym, że sąd może w wyjątkowych okolicznościach na żądanie
          uprawnionego przedłużyć ten termin i to bez żadnych ograniczeń
          czasowych (art. 60 § 3 in fine k.r.o.).
          • d234 Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 11:55
            Każda z osób piszących na tym Forum miała takie same dylematy jak TY.
            Ja np. wchodziłam w google i wpisywałam rozwód i otwierały się odpowiednie
            strony, tak doszłam do Naszego Forum, które podczytywałam przez spory okres.
            Bądź konsekwentna i sięgnij po starsze pisaniny na tym portalu, znajdziesz
            wszystko.
            I nie wściekaj się, czasami tak trzeba żeby innym uświadomić, że życie to nie
            bajka smile))
            A tak na serio, ludzie na tym portalu są fajni, trochę porąbani przez
            los(ha,ha,ha- sama do nich się zaliczam)ale z gruntu rzeczy przyjaźni.
            Można też zacytować słowa Gierka - towarzysze pomożecie? A my zgodnym chórem
            odpowiemy - pomożemy! smile))
        • lalolula Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 11:45
          hej hej! tez jestem prawie zielona, wiec na wymadrzanie sie nie mam
          widokow, ale wiem jak to jest jak sie nie chce za duzo powiedziec o
          sobie, jak wszystko sie wali i czarna rozpacz przed oczkami...

          ale tutaj faktycznie duzo jestes w stanie wyczytac i wyszperac,
          a jak zbierzesz sie na odwage i wyjasnisz kilka istotnych kwestii
          otrzymasz zwrotke z calkiem fajnymi podpowiedziami jak dalejsmile


          faktycznie jestes calkiem samiutka? wynajecie mieszkania jest
          kosztowne /rachunki itd/, rodzice, dziadkowie nie wchodza w gre na
          pierwszy czas? warto czasem poprosic o pomoc
          bardzo cieplo pozdrawiam
          • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 12:13
            rozumiem że wynajęcie mieszkania kosztuje, ale raz w trakcie trwania
            związku wylądowałam z tobołkami u rodziców, drugi raz nie dam rady
            im cierpieć z powodu moich problemów.
            Na dzien dzisiejszy mieszkam u męża ale długo tak nie pociagnę i
            będę musiała sobie zorganizować jakiś kąt. Mam nadzieję że nie
            potrwa to długo.
            • lalolula Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 12:32
              ale moze masz takich rodzicow, ze Cie jednak nie pogryza...
              a wlasciwie co ja pisze! tez chce byc samo_dzielna i nie zawracac
              soba glowy nikomu, ale powaznie - jesli masz jakis kontakt z nimi to
              calkiem nie odrzucaj tej ewentualnosci
              • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 12:51
                nie mam na nic siły, nie sądziłam że dostanę takiego kopa w dupe że
                będę taka bezradna.Boli jak cholera.
            • wmiedzyczasie Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 12:51
              Na początek do rodziców, tylko pomyśl czy jestes na 100% pewna
              swojej decyzji o rozstaniu, bo potem będziesz miała opinię jak ja-
              niezdecydowana idiotka z fanaberiamitongue_out Myśl, myśl. I zacznij
              działać.Nie wiem skąd jesteś i jak u ciebie z ofertami najmu,ale ja
              szukałam mieszkania do wynajęcia przez 3 miesiące.Jakby nie
              najbliższa rodzina i użyczony tapczan to na ten czas zostałby mi
              chyba tylko namiot.
              Na początku byłam w komletnej rozsypce,ale dałam radę.Żyję i mam się
              dobrzesmileWięc ty też dasz, bo co masz nie dać.
              • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 12:55
                druga połowa jest pewna swej decyzji na 100% o rozstaniu, ja tego
                nie chciałam, ale jak widzę jak mnie traktuje to się odechciewa tak
                żyć. I chyba czas w swoje ręce wszystko wziąć. On mi mówi że się
                rozwiedzie ze mną, ale jeszcze nie teraz. Nie rozumiem jego decyzji.
                Jesli nie teraz to kiedy - odpowiada nie wiem. Albo wyczekuje że
                poronię albo jak się dziecko urodzi. Tylko co mi da takie czekanie.
                • wmiedzyczasie Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 13:00
                  a jakie są przyczyny decyzji pana męża?
                  • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 13:06
                    wolałabym nie pisać tego tutaj .
                    • wmiedzyczasie Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 13:11
                      hmmm raz piszesz że to ty chcesz rozwodu, potem,ze to on podjął
                      decyzję.Chcesz porady....
                      Ciężko może być z konkretną radą, myślę.
                      • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 13:19
                        on podjął tę decyzję, tylko chce czekać, nie wiadomo na co. A ja
                        dłużej w takim związku nie wytrzymuję. Nic nas nie łączy, nie ma
                        niczego co by nas ku sobie zbliżało. Ile mozna taki związek ciągnąć?
                        Dlatego nie mam na co czekać. Prawda? Nie widzę tu dla siebie
                        miejsca.
                        • wmiedzyczasie Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 13:43
                          Ty się nie denerwuj.I nie obrażaj.
                          tylko myślsmileo wyprowadzce na początek, o uspokojeniu nerwów, o
                          dziecku.W międzyczasie przegladaj archiwum.I pisz- forum pomaga.

                          I prive jakby co
                          smile
                          • pusia.online Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 14:00
                            Tak jest.
                            • leptis Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 14:08
                              • leptis ... 27.06.08, 14:11
                                Donia ma nick Dsz27...jest duże podobieństwo Twoich i Jej losów...
                                reszta to komentarze...zupełnie nie na temat z Twoim postem...


                                cieplutko pozdrawiamsmile))
                                • bozenadwa Re: ... 27.06.08, 14:26
                                  Leptis mozesz mi odpowiedziec o co Ci chodzi ??? szczegolnie .ze nie
                                  mam balkonu??
                                  • leptis ... 27.06.08, 15:06
                                    W głowie Was obie na Śląsku lokalizowałem...
                                    ode mnie do Ciebie ze 60 km...A Ty od Donismile) pewnie, jak na rzut
                                    kamieniem...
                                    a balkon?..nie wiem, tak mi się po prostu wyrwałosmile)

                                    miłego weekendu smile)))
                • leptis ... 27.06.08, 13:09
                  jak już więcej konkretów powiedziałaś, to ja siedząc NA BRAMIE
                  wiem do Kogo Ciebie skierować...

                  Trzeba Donięsmile)) wołać...Ona zwykle po 14 wpada...jakby cisza
                  dzisiaj była...zagadaj do Bożeny, żeby kuknęła przez balkon, bo
                  Onesmile))...
                  OBOK mieszkają...a ja w Krakowie...nie pod lasem...Jakby NIE KTÓRE
                  chciałysmile)...co za odrobiną...natury tęsknią...smile))


                  cieplutko pozdrawiam
                  • tricolour Może jakiś konkret od siebie? 27.06.08, 13:34
                    Może napiszesz coś koleżance, co wynika z Twoich doświadczeń? Poinstruujesz,
                    wskażesz niebezpieczeństwa, zdradzisz swoje widzenie problemu. Do nikogo nie
                    kierować, nikim sie nie zasłaniać - samemu zabrać się za rzecz... i narazić na
                    wymianę zdań inną niż cieplutkie pozdrowienia.

                    Zachęcam.
                    • leptis ... 27.06.08, 13:55
                      WROC buło od wróć...a nie od WROCŁAWIA...
                      zamiast komentarza...
                      ..piernąć i uciec...Twój komentarz
                      wiele razy próbowałem z Tobą rozmiawiać...
                      ZAWSZE brakowało Ci klasy...by ze mną rozmawiać...
                      nadal jej nie masz...pomyśl dlaczego...???...i się nie łaś...
                      • tricolour Odwrotnie... 27.06.08, 14:08
                        ... bo to ja ciebie nazywam śmieciem tego forum. Śmieciem za styl i nijakość.
                        Śmieci sie wyrzuca albo pozwala, by leżały - jak to robię teraz. Mowy nie ma o
                        wkradaniu sie w łaski.

                        Zachęcam do rzeczowości i do dyskusji.
                        • leptis Odwrotnie... 27.06.08, 14:18
                          zachowaj się choć raz Ty, Kazeksmile))....
                          zgadaj się z Mazurem...napiszcie do mnie maila...zobaczę co się da
                          zrobić..może ja pogadam z Ojcem....jeśli Wam nie pasuje...
                          To może mi się uda przypomnieć o Elein...Co z Nią?..

                          Nie wiesz???...Dawno jej nie tu było...
                          • tricolour Ojciec, Elein, Mazur? 27.06.08, 14:25
                            A po co?
                      • tricolour A jeżeli chcesz pogadać... 27.06.08, 14:23
                        ... to proszę bardzo - jest miejsce i możemy wymienić poglądy.

                        Tylko, by wymieniać poglądy, to strony muszę wiedzieć, że mają to robić. Ja nie
                        dostałem od ciebie nigdy żadnego zaproszenia, ani nawet sugestii, że o
                        czymkolwiek chcesz pogadać. Spotykam się tylko z manipulacją ("pomyśl dlaczego"
                        - jeśli chcesz mi coś powiedzieć, to powiedz) lub agresją skierowaną do wielu
                        użytkowników forum, a wyrażona poprzez liczne aluzje, a nawet złośliwe
                        przekręcanie nicków.

                        Zatem jeśli chcesz gadać, to zachęcam.
                        • leptis ??? 27.06.08, 15:12
                          właściwie, to nie wiem czy chcę z Tobą rozmawiać...
                          Rozsądek mi mówi, że z moderatorem trzeba...
                          a intuicja, że lepiej dać...znowu jakąś "podpuchę"...

                          merotyrycznie nie mamy pola do dyskusji, bo było ustalone
                          że Elein będzie wspólnym kandydatem FORUM.
                          nie bajdurz więc...nie prowokuj...i myśl Chłopiesmile
                          • tricolour I to jest problem... 27.06.08, 15:21
                            ... że nawet nie wiesz, czy chcesz rozmawiać, a jak już chcesz, to nie możesz
                            normalnie tylko "podpuchą".

                            Poza tym na forum NIC nie było WSPÓLNIE ustalone, co do moderacji przez Elein, a
                            nawet ona sama nie wyraziła takiej chęci. Mnie na swoje tanie manipulacje i
                            kłamstewka nie nabierzesz.

                            Zresztą nie tylko mnie, ale to już inna sprawa, że obchodzą Cię z daleka - sam
                            sobie zapracowałeś.
                            • leptis ... 27.06.08, 15:29
                              Kaziu...Twoja łajba czeka...pojedź...wypocznij od sieci...
                              i nabierz kultury...TU KOBIETY O ŁĄCHĘ SIĘ PROSIĆ nie będą...

                              TO NIE JEST POLE DO DYSKUSJI

                              Pa
                  • dsz27 Re: ... 27.06.08, 14:12
                    Jestemsmile
                    Jak mogę pomóc to daj znać, doczytałam, że jesteś w ciąży. Ja aktualnie zaczynam
                    7 miesiąc więc wiem co przechodzisz. Jeśli mogę Ci jakoś pomóc daj tylko znać.

                    P.s. remont kuchni praktycznie zakończony!!! Jeszcze maż po raz pierwszy od
                    ewakuacji spotkał się z teściem...krew się nie polała.
                    Jestem zmęczona ale mam to już za sobą.

                    Najpewniej będę wieczorkiem.
                    Pozdrawiam WSZYSTKICH
                    Donia
                    • leptis ... 27.06.08, 16:53
                      Hej Doniasmile))

                      Przepraszam, że tak przy domowych pracach....zagadałem..smile))
                      Swoją drogą to chyba ostatni dzwonek....umęczyłaś się pewnie
                      okrutnie w te upały...ale nie martw się za dużosmile))...i tak jestem
                      pełen podziwu, że Ci się chciałosmile)

                      serdecznie pozdrawiamsmile))
                      bo ciepło bym chętnie oddał, bo jestem już zagotowanysmile))
    • lampka_witoszowska Re: rozwód krok po kroku, proszę o poradę 27.06.08, 14:29
      czesc!
      możliwe, że czekasz, aż mu przejdzie - nie wiadomo, ile trwa u Was
      ta sytuacja, może to byc chwilowy kryzys po awanturze?
      jeśli tak, to ochłońcie
      jeśli to dłuższa sprawa - to czy Ty chcesz z nim byc, a on nie?
      bo jeśli tak, to myśl o dziecku - ono będzie zawsze i do tego
      całkowicie bezradne i zależne od Ciebie... tego nie przeskoczysz ani
      nie zapomnisz - więc dziecko najważniejsze - i wówczas chyba czekaj,
      aż on złoży pozew
      jeśli Ty nie chcesz z nim byc, bo to dłuższa sprawa i jesteś pewna
      na 100%, to Ty złóż pozew do Sądu Cywilnego (są w większych
      miastach, u siebie musisz się zorientowac, czy jest, czy wyślesz
      pocztą do własciwego miejsca
      czy zawieziesz

      on - albo chce Ci dokopac z tym odkładaniem rozwodu, bo się dopiero
      co posprzeczaliście, albo chce sie rozwiesc i wie, że zupełnie nie
      opłaca mu się zostawiac żonę w ciąży, bo będzie źle wyglądał przed
      sądem - nie piszesz, jakim jest człowiekiem, więc równie dobrze może
      miec wyrzuty sumienia, że nei umie juz z Tobą byc, a potrzebujesz
      pomocy

      o orzekaniu o winie jednak poczytaj, bo jak nei piszesz, co u Was,
      to nikt tu nie będzie kilku stron z kodeksu interpretował (chyba, że
      ktos ma ze dwie godziny nicnieróbstwa...wink)

      tak czy siak, powodzenia... i jak Ci źle, to pisz, chocby o własnych
      głupich zachowaniach czy wyborach czy jego paskudnych pomysłach...
      zobaczysz, wszystko się ułoży
      naprawdę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka