27.06.08, 22:38
tak sobie siedzę dzisiaj dzieciaki odpłynęły w siną dal /na wianki/ a ja sobie
myślę że to moje życie niewiele jest warte!Młodzi mają swoje cele a ja no cóż
zgodnie z życzeniem dzieci nie mam nikogo bliskiego/bo dzieci muszą miec
poczucie bezpieczeństwa/ a tata ma nową rodzinę i im to nie przeszkadza i
czuję sie jakbym ja była winna całemu złu co doświadczyła naszą rodzinę
Obserwuj wątek
    • teuta1 Re: kochani 27.06.08, 22:45
      Nie gniewaj się kochana, ale po pół roku od rozstania z meżem i stu
      latach samotności w związku bardzo źle reaguję na sformułowania o
      czyichkolwiek życzeniach, osobistych prawach do szczęścia kosztem
      innych i odwrotnie i w ogóle o takich przegięciach. Co to znaczy, że
      nie masz nikogo na życzenie dzieci? Niech sobie ten facet żyje w
      swojej rodzinie. Jak mawia Maleńczuk "i ch... mu na grób". Ale ty
      nie musisz się oglądać na dzieci, skoro są tak duże, że na wianki
      idą same... Ściskam cię b. mocno.
      • hela37 Re: kochani 27.06.08, 22:53
        kurcze nadajesz na tej samej fali co ja a przynajmniej tym samym językiem.moje
        dzieci po wyczynach ojca prosiły nad wszystko coby im oszczędzic takich
        przezyć.jakie miałam wyjście dzieci są najważniejsze/dla mnie/ a teraz złapałam
        sie we własne sidła.przezyję i dzięki za wsparcie
        • teuta1 Re: kochani 27.06.08, 23:01
          To się babo wyplątuj. Tu od takich rad i języka to jest chyba
          Manderla. Ja dopiero przedrozwodowa, zmęczona jak cholera jazdami
          pana męża, z brzuchem bolącym co rano, gdy przychodzi odprowadzic
          dzieci do szkoły i przedszkola. A dzieckom powiedz, że nie
          zamierzasz robić jazd, ale chciałabyś być jeszcze szczęśliwa z jakim
          facetem. I że tata, który był fu jest teraz zadowolony, a tobie się
          należy dwa razy bardziej. Ty, a gdzie te wianki?
          • hela37 Re: kochani 27.06.08, 23:43
            Radom kochana radom choc osobiście wolałabym kielce bo kocham to miasto,ten
            klimat i ludzi.Pozdrawiam
            • sylwiamich Re: kochani 28.06.08, 10:49
              Hela...możesz się na mnie wkurzyć.A co tam...nie pierwsza i nie
              ostatnia.Ale cos Ci napiszę.
              1.Nikogo nie masz przez dzieci.
              2.Sprawy w sądzie to układy.
              3.Komornik nic nie robi.
              Trochę więcej poczucia sprawczości dziewczyno w Twoim życiu by się
              przydało.Lub więcej poczucia że czasami jak coś JEST beznadziejne,
              można się wycofać, znaczy odpuścić.
              Pogadaj z dziećmi, znajdż sobie chłopa, popiłuj komornika, odpuść
              byłego M i żyj.Życzę z całego serca.Bo inaczej się
              udusisz.Bezsilnośc mnie osobiście wykańcza najszybciej.
              • hela37 Re: kochani 28.06.08, 14:58
                Sylwia potrafisz postawić do pionu.Z 1 punktem sie nie zgadzam nie mam bo nie
                chce miec przynajmniej na razie.układy niestety są wszędzie choc moja sędzina
                okazała się mądrą kobietą/bije się w piersi/tez mi powiedziała że muszę nauczyc
                się walczyc o ,,swoje'', komornik faktycznie olewa ale to tez moja wina bo
                chciałam ,,delikatnie''sprawe załatwić.Dzięki ,takie słowa tez są potrzebne.I
                nie wkurzyłaś mnie.A szkoda bo przydałoby sie więcej adrenaliny.
                • agni-76 Re: kochani 28.06.08, 22:44
                  hela to ty skąd klikasz Radom ili Kielce?
                  Czemu piszesz że sama jesteś na życzenie dzieci?
                  Masz takie samo prawo do szczęścia co one. Dzieci są szczęśliwe
                  kiedy mama szczęśliwa one kiedyś wyjdą z domu...
                  Pozdrawiam
    • dsz27 Re: kochani 28.06.08, 22:51
      Hela zgadzam się całkowicie z przedmówczyniami. Dzieci są bardzo ważne, na razie
      mam jedno małe i drugie w drodze i już wiem, że życie bym za nie oddała. Ale
      dużo prawdy jest w tym, że one kiedyś odejdą z domu, założą własne rodziny. I
      będą potrzebowały Ciebie nadal ale inaczej. Powinnaś zadbać teraz o swoje
      szczęście. Facet nie jest tu żadnym wyznacznikiem ale warto mieć koło siebie
      kogoś kto po prostu będzie z Tobą i dla Ciebie. życzę Ci żebyś znalazła spokój i
      szczęście.
      ściskam mocno
      Donia
      • lalolula Re: kochani 29.06.08, 11:51
        hela, to jak nie chcesz miec na razie /jak piszesz/ i nie mozesz,
        bo dzieciaki prosily o chwile spokoju to nie marudz,
        nie Ty pierwsza pobedziesz troche samo_dzielnie,
        potraktuje to jako chwile slabosci, a jak ja kiedys przymarudze /bo
        jeszcze przed wyprowadzka jestem i tez sie boje takiego
        samodzielnego wieczornego pojekiwania z wlasnej strony/ to
        przypomnij mi, jak Ciebie dobrymi radami atakowalam!smile

        i trzeba bylo isc na te wianki, ja biore rowerek i jezdze gdzie sie
        da jak tylko dostaje od jeszcze mojego meza "wychodne" haha
        buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka