Dodaj do ulubionych

O kobiecych nickach

28.06.08, 11:20
Myślałam o tym już wczoraj, a Sylwia dopisała gdzieś dzisiaj. Bez
osobistych wycieczek do którejkolwiek z biednych i potłuczonych, ale
nawet jeśli facet sprawi, że czujemy się na dnie, ze jesteśmy
psychicznie sponiewierane, to czy musimy przybierać takie
pseudonimy, które nas w tym utwierdzają? Dla przeciwwagi proponuję:
Helena Trojańska zamiast Penelopy, Kirke, królowa Jadwiga,
Płanetnica, południca, Maria Skłodowska - Curie, Amazonka, itp.smile.
Oprócz meżów mamy jeszcze przecież zwykle:dzieci, zakurzone pasje,
pracę, muzykę, książki (kolejność przypadkowa).
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 11:28
      No...to prawda.Ostatnio wymyśliłam sobie nowy...zaspana
      cieciowa.Dojrzewam do przepoczwarzeniawink)
      • bozenadwa Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 11:32
        Lukrecja Borgia?? Krolowa Bona??? Caryca Katarzyna??
        • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 11:34
          Nooo! Bazylissa Teofanu, Kobieta Demoniczna...
        • jolkaxs Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 18:31
          a co powiesz na Elżbietę Batory?
          • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 18:39
            Wiesz, chciałam wcześniej wpisać Klitajmestrę, Medeę i Ariadne ale
            się zawahałam. To okrucieństwo... Chyba że przydałoby się nam
            zgodnie z psychologiczna zasadą mówiącą, że żeby się odgiąc, trzeba
            przegiąć...
      • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 11:33
        No ale na cieciową to trzeba być już daaaaleko po przejściach. Ja
        tymczasowe nicki proponujęwink. Nie wykluczam, że za jakąs chwilę
        stanę się mopsożelaznym piecykiem albo jedną z postaci Witkacego,
        jak np. Jan Maciej Karol Wścieklica. Tylko najpierw trochę równowagi
        muszę złapać, a mój nick mi, paradoksalnie, pomaga. Teuta
        zawiadywała państwem Ilirów, podboje prowadziła, piractwem się
        zajmowała - no to w sam raz jak na potłuczone psychicznie 160 cm,
        które mam.
        • sylwiamich Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 11:43
          teuta1 napisała:

          > No ale na cieciową to trzeba być już daaaaleko po przejściach. Ja
          > tymczasowe nicki proponujęwink.

          Tymczasowy, to był sylwiamich.W okresie kiedy musiałam trzymać
          poziom, bo gdybym się zagapiła, to po upadku nie podniosłabym
          się.Teraz, daleko po przejściach, gdy moje zycie robi się coraz
          nudniejsze i proste...zaspana cieciowa się nada.Na stałe.
          • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 11:44
            "Zaspana cieciowa" jest rewelacyjna. Chylę czoła..
      • nangaparbat3 Sylwia, to Ty???? 30.06.08, 23:06
        sylwiamich napisała:

        > No...to prawda.Ostatnio wymyśliłam sobie nowy...zaspana
        > cieciowa.Dojrzewam do przepoczwarzeniawink)

        Tak mi sie zdawało, ze znam Cieciową.
        A wyjeżdżałam - teraz czytam nie po koleismile))
        • sylwiamich Re: Sylwia, to Ty???? 30.06.08, 23:17
          Niob...ja...smile))
    • przed.brama Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 12:14
      Zawsze źle odbierałam nicki typu mamaxy. Jakby nie patrzeć nick jest
      jakąś prezentacją siebie. Sprowadzić całą osobę ludzką do kawałka
      służącego odhowaniu młodych? Jeszcze bardziej niestosowne wydaje mi
      się chrzcić się od funkcji pełnionej przy PM. Sama kiedyś z takowym
      plątałam się po necie. I kto by to pomyślał?big_grinDD
      • zaspana-cieciowa Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 12:22
        A ja wreszcie mogę paradować w szlafroku...ziewsmile))I niech mnie nikt
        nie wku...wia, bo na zakład nie wpuszczę!!
        • bozenadwa Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 12:24
          No nieeeeeeeeeee ......... to juz tak na zawsze?????? zaspana
          rozumiem ale ...cieciowa????
          • przed.brama Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 21:10
            bozenadwa napisała:

            > zaspana
            > rozumiem ale ...cieciowa????
            Cieciowa - oki, ale zaspana w stanie ciągłym????
            • manderla Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 21:41
              przed.brama napisała:

              > bozenadwa napisała:
              >
              > > zaspana
              > > rozumiem ale ...cieciowa????
              > Cieciowa - oki, ale zaspana w stanie ciągłym????


              hehehe wink
              A jak dla mnie: cieciówa - ok, zaspana - ok, ale zaspana
              cieciówa??...no tak, samo zycie big_grinDDD

              ps. musze też pomysleć nad zmianą image wink może tak:
              pierdolnieta_szafa_dwudrzwiowa. Może byc? wink
              • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 21:48
                A jesteś gruba? Bo jeśli tak, to lepsza byłaby trzydrzwiowa... A na
                poważnie, to myślę, że wiele z nas naprawdę katuje się tymi nickami.
                • dsz27 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 21:59
                  Mój to skrót pierwszych liter imienia i nazwiska...27 to oczywiście wiek...nie
                  byłam za bardzo twórcza ale też chyba nie sądziłam, że zawitam gdzieś na dłużej.
                  Już raz mi przyszła do głowy zmiana nicka i chyba coś wymyślę...

                  Miłego wieczoru
                • manderla Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 22:02
                  hehe, nie jestem. Tu chodziło o cos innego. Zartowałam z tym
                  nickiem. Ale przypomniało mi się ze jakies kilka lat temu na którymś
                  z forów natknęłam się na taki i co widziałam ten nick, to zaraz mi
                  się humor poprawiał. I ktoś na forum sie zapytał wtedy, skąd taki
                  nick. I laska odpowiedziała, ze taki przyszedł jej do głowy jak
                  otwierała szafę (dwudrzwiową) i się walnęła w drzwi łbem, w tym
                  samym momencie wypowiadając te słowa. A ponieważ mi się kiedyś tez
                  taka sytuacja sie przytrafiła nie raz, to za kazdym razem jak
                  widziałam ten nick, to mi sie przypominał zawsze moment kiedy sama
                  się walnęłam drzwiami w glowę.
                  Ot i cala geneza smile
                  • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 22:25
                    No to rozumiem. Mozesz byc nawet pieciodrzwiowa. Ja i tak za toba
                    przepadam.
              • przed.brama Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 08:59
                "Rypnięta dwudrzwiówka" - żebyś się nie zaklikała.smile
        • teuta1 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 12:25
          To już?! przepoczwarzenie nastąpiło? Witam.... dobrze, że wystapiłaś
          teraz z nowym nickiem, bo ja Pilipiuka skończyłam czytać chwilę temu
          i tak się rozglądałam za mężem, zeby skomentować, a tu zonk.
          Przecież go nie ma już od miesięcy. Trochę mi samopoczucie siadło,
          więc podeszłam do komputera, a tu cieciowa się objawiła... Bachorki
          wyjechały na trzy tygodnie, to mnie trochę rozstroiło. Idę prać w
          rękach. Poprawia nastrój.
        • bozenadwa Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 12:36
          Noooooooooo !!!! OK!!! OK!!! ale sie przynajmnie odezwij.
          • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 13:11
            kurczę... to ja może się przerobię na dwa - będę jakąś
            śrubką_stalingradzką albo kotwicą_wszechświata, zależnie od poczucia
            siły i ważności smile

            dziecię śpi, my z exem zdążyliśmy sie nawzajem wkur...c, więc idę
            robic cos pożytecznego dla odmiany...
            poryczę nocą, po zamknięciu neta

            Teuta, trzymam kciuki za owocne łzy i pełen upust
            • mamaadama4 Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 14:24
              Mnie tam wszystko jednao jaki kto ma nick i jaki ja mam. Mój od
              dziecięciasmile))
              • zielona_ropucha Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 20:29
                A ja mam ropuchę,bo czułam sie jak ropucha...zielony bardzo
                lubię...teraz z sympatia podchodzę to tej ropuchy...wcale już nią
                nie jestem,ale na "słodką żabcię"jakoś nie mam ochoty...ropucha ma
                gruczoły jadowe...
    • juztylkomama Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 22:53
      Jak sama słusznie zauważyłaś,kobiety,które trafiają na to forum(a tak jest właśnie ze mną)czują się na dnie,psychicznie sponiewierane...stąd te nicki.Potrafisz sobie wyobrazić kogoś, kto siedzi przed kompem ,tak naprawdę zupełnie sam ze swoją tragedią,kto nie znajduje pocieszenia nigdzie i szuka go u anonimowych-wirtualnych osób,komu łzy kapią na ręce a smarki na klawiaturę i zastanawiającego się nad wyborem nicku między "rusałką Amelką" a "pszczółką Mają"?... z tego co tu przeczytałam z czasem nick sie zmienia ale ten z którym wchodzimy tu po raz pierwszy to często stan duszy na tą właśne chwilę.Jestem tu zupełnie nowa i pewnie nie powinnam sie wymądrzać ale tak właśnie czuje...
      • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 23:10
        i też dobrze prawisz, jakkolwiek Teutę lubię smile

        może ekstra-nick podciągnąłby samopoczucie, a może by nie pasował?

        poza tym można się łatwiej zorientowac, kto dostał w nos od życia i
        chwilowo leży...
        byle nei wiązac się z tym smętnym nickiem na zbyt długo, a już nie
        daj Bóg na zawsze smile))
    • mindsailor Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 23:25
      prawda!
      mnie jeszcze wkurza, jak ktos redukuje sie tylko do jednej funkcji
      np mamusia-kubusia (to nie wycieczka personalna, nick przypadkowy,
      nie wiem, czy taki istnieje)
      • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 23:51
        kurczę, a ja to widzę jako jedyny wystający obecnie w życiu punkt
        zaczepienia, bycia potrzebną, dostrzegania wymiernej wartości własnej

        jak ktos się tak widzi na całe życie, to porażka - ale tu jest
        wyjątkowa sytuacja z reguły... i na tle całej rozciągłości życiowej
        wyjątkowa
        • mindsailor Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 20:24
          > kurczę, a ja to widzę jako jedyny wystający obecnie w życiu punkt
          > zaczepienia, bycia potrzebną, dostrzegania wymiernej wartości
          własnej
          >

          dla mnie to tez porażka
          • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 20:30
            bo w chwili porzucenia czy innego powodu rozwodu - cali jesteśmy
            porażką i żałobą i poczuciem klęski

            tak jak na pogrzebie ukochanej osoby nikt nie będzie się na siłę
            uśmiechał i dbał o miłe wrazenia przybyłych

            - albo tak mi się tylko zdaje smile
            • mindsailor Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 07:59
              a moim zdaniem w każdej sytuacji trzeba byc soba i tylko soba, a nie
              redukowac sie do bycia matka, czy zona, czy porzucona, czy smutną
              • sylwiamich Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 08:57
                Nick rzeczywiście niejednokrotnie świadczy o stanie umysłu.Tylko
                mama, sama, mamusia czarusia....chodziło mi o budowanie własnej
                tożsamości.Że można zacząć od najprostrzej rzeczy...nazwać się
                inaczej.
                Tak mi się przypomniało gdy w zeszłym roku siedziałam w ogródku
                piwnym i przy tym samym stoliku usiedli młodzi ludzie.
                w pewnym momencie może 20-letni chłopak powiedział do swojej
                dziewczyny, żony?
                -Matka, idziemy do momu....
                Jedna z dziewczyn zatrzęsła się dzikim oburzeniem i zakrzyknęła:
                -Jak Ty do niej mówisz? Matka? JUż wolałabym żeby do mnie facet
                powiedział Suko, niż Matka.
                wink))
              • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 09:10
                bycie sobą polega na byciu smutnym, potem na byciu wesołym, potem na
                byciu zadumanym...
                • sylwiamich Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 09:18
                  bycie SOBĄ...polega na bycie SOBĄ, nie zdegradowaną
                  • mamaadama4 Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 09:33
                    sylwiamich napisała:

                    > bycie SOBĄ...polega na bycie SOBĄ, nie zdegradowaną
                    O rany, za każdym razem nick zmieniać? Za duża wagę przywiązujecie
                    do rzeczy tak nieistotnej jak nick
                    • dziewczyna_pingwina06 Re: to już tak zostanę:) 30.06.08, 09:38
                      Muszę miec z numerkiem, ale już tak zostanęsmile)
                    • mindsailor Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 10:48
                      w necie istniejemy dla większości tylko jako nick. to nasza twarz i
                      wizytówka w wirtualnym swiecie.
                      ja np z niektórymi nickami w ogóle nie mam ochoty rozmawiać...wink
                  • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 10:18
                    to na czym polega bycie sobą? smile
                    SOBĄ?

                    bo ja rozumiem, że normalną jest rzeczą w pewnych okolicznosciach
                    bycie zdegradowaną - natomiast zabawnym byłoby poznac po paru
                    miesiącach/latach/wiekach super faceta i podanie mu
                    nicku "zrozpaczona" czy inna "dodupy"

                    obstaję przy tym, że wszystko ma swój czas - może niektórzy po
                    prostu potrzebują się dodołowac?
                    a może to niepotrzebnie na siłę ujmowanie sobie, skoro facet okazał
                    się kretynem...

                    no dobra, to co znaczy byc sobą, bo może myęlimy rónie i tu nam sie
                    bałagani?
                    • dziewczyna_pingwina06 Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 10:51
                      A może mój nick ten czy inny świadczy li tylko o braku
                      kreatywności?smile Ustalając go kiedyś tam na pierwszym forum ( a było
                      to forum dzieciowe jeszcze na starej gazecie) piep...ł mi sie login
                      z nickiem. Dziecię było maleńkie, więc może rzeczywiście
                      zdegradowałam się do bycia matkąsmile Tak sie zarejestrowałam i tak
                      zostało.
                      A co dołowania się. Mnie np pomaga danie sobie przyzwolenia na
                      znalexienie się na dnie a potem odbicie się od niego. Z tym, że ja
                      to dno mam za sobą od jakiś kilku miesięcy. Zanim jeszcze zaczęłam
                      tu pisać.
                      Posiadanie nicka oddzieciowego nie świadczy o tym, że zdegradowałam
                      się do roli matki. Poczucie siebie jako niezaleznej jednostki z
                      własnymi potrzebami posiadam. (dziecię w tej chwili u babci daleko).
                      Porzucenie przez szanownego małżonka nie powoduje, że czuję się jak
                      pół kobiety - skoro on mnie nie chciał. Czy mam w domu męża, czy
                      nie, czy będę rozwódka czy nie czy moje dziecię jest obok czy daleko
                      to nie wpływa na to jak siebie postrzegam. Facet okazał się kretynem
                      nie dlatego, że ja byłam be tylko dlatego, że kretynem jest.
                      A tak może a propos albo i nie. najbardziej w ostatnich miesiącach
                      bawią mnie pełne troski zapewnienia ludzi "nie matrw się, jeszcze
                      sobie ułożysz zycie" ( znaczy, faceta znajdziesz) a ja juz sobie to
                      zycie układam. I może na tym polega bycie sobą - facet mi do własnej
                      identyfikacji potrzebny nie jest ani duży ani mały. Chociaż miło
                      jest kochac i byc kochaną ale nie za wszelka cenę. Co ma byc to
                      będzie.
                      • bozenadwa Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 11:18
                        Mnie sie podobal ten Twoj nick mamaadama ,i powiem Ci jedno ,mozna
                        bylo rowniez odczytac go tak jak napisalas ,mama a dama Tez
                        pieknie ,A teraz jak Ci pasuje dziewczyna pingwin to niech Ci
                        bedzie ,To jestes Ty ,i masz prawo do wszystkiego ,byle nie
                        krzywdzic innych .Z osobami ,ktorymi ,chcemi pisac ,to i tak trudny
                        nick ,skracamy, Wazne jest to ,co piszemy ,a nie pod jakim nickiem
                        Ja nie znajac zasad pisania na forum ,weszlam tutaj nie umialam sie
                        zalogowac ,i ktos to zrobil za mnie. Od razu przyszlo mi aby
                        zalogowac sie pod moim imieniem ,bo ja nie lubie ,sie
                        kamuflowac ,itd. Moje imie bylo juz zajete i pomyslalam ,ze niech
                        bedzie razem z dwojka ,bo musze zaczac drugie zycie.od razu
                        mowie ,ze nie mam nic do roznych dziwnych nickow ,itd,wazne jest
                        to ,co piszemy , Ja tutaj polubilam wiele osob ,i poprostu je znam
                        na swoj wirtualny sposob,I prosilabym ,jesli ktos chcialby zmienic
                        nicka ,to dobrze aby poinformowal , bo potem nie wiem kto jest
                        kto ,a to dla mnie jest najgorsze na tym forum,Nie dosc ,ze sie nie
                        widzimy ,to mi poprostu przeszkadza ,to sa takie momenty ,ze nie
                        wiem ,kto jet kto ,i kto mowi powaznie ,a kto poprostu robi sobie
                        zabawe,I to zabawe z ludzkiego nieszczescia ,zeby bylo jasne, o co
                        mi chodzo >bo bardzo mi sie podoba ,jak sie bawimy razem Po poczucie
                        humoru ,jest bardzo wazne i to w kazdej dziedzinie zycia , JA..
                        to ,,sie ciesze ...byle czym... la la la cyt,chorku ,byle ...co
                        go cieszy......
                  • ogrodnik69 Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 10:20
                    :smile)podobno jak człowiek sie zdegraduje do najniższej ligi to
                    łatwiej sie odbudowuje i szybciej pnie do góry.Podobno-bo nie bardzo
                    w to wierze:smile)Ale może ktos ma ochote spróbować?Taka
                    dyskusja,akademicka.Bo za bycie SOBĄ często trzeba zapłacić.Pewnie
                    wartosmile
                • mindsailor Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 10:45
                  ale uczucia nie powinny zastapić nam SIEBIE
                  jestem dzis zła, niewyspana, ale to cały czas ta sama ja! dzis mam
                  gorszy nastrój, jutro lepszy, kocham moje dziecko, ale nie jestem
                  tylko matką, choc to dla mnie najwazniejsze na świecie.
                  nie definiuję sie poprzez bycie kims dla kogos, tylko dla siebie.
    • wmiedzyczasie Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 23:49
      A ja znów w tak zwanym miedzyczasie wkur...ał się na exa i chyba I raz w życiu
      mu to powiedziałam, ochrzaniłam bogu ducha winne dziecko, zwierzyłam sie
      zupełnie niepotrzebnie komuś (ależ ja mam długi jęzor) zalałam łazienkę no i
      odespałam niedospane.Aaaaa no i się uprawomocniłam rozwodowo w międzyczasie.
      Wszystko w międzyczasie.Tylko czegouncertain
      • lampka_witoszowska Re: O kobiecych nickach 28.06.08, 23:55
        ży
        cia
        smile
        • zaspana-cieciowa Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 09:11
          Moim pierwszym nickiem, zresztą obecnie też żywym, był "zagubiona w
          lesie". Zaczynałam w czasach, kiedy net w domu miało niewiele
          osób.Nick był wtedy bardzo ważny.Wtedy myślało się jeszcze, że net
          ofiarowuje absolutną anonimowość. Mieszkałam w lesie, pracowałam w
          lesie.Jestem dziewczyną z lasu (sylwia).Do tego cały czas to była
          Warszawa (betonowy las).A zagubienie? Było.I jest...czasami
          przypadkowe, czasami markowane.Teraz chyba już tak by mi się nie
          chciało myśleć....
          • mamaadama4 Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 09:18
            Swój "mamusiowy" nick mam od kilku lat na gazetowym forum i jakoś
            nie przyszło mi do głowy, żeby wchodząc tu go zmieniać. Powinnam?
            • zaspana-cieciowa Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 09:27
              Nikt tu nikomu niczego nie nakazuje.A jeśli nawet...chyba po to
              tutaj jesteśmy żeby nauczyć się mieć własne zdanie?W mojej skromnej
              ocenie nazywanie siebie mamą uchodzi jak się ma noworodka w domu i
              nastąpuje kompletne zlanie tych dwóch osób.A potem?Potem to już
              jesteśmy sobą.I warto sobie o tym przypomnieć, choćby po to żeby
              umieć siebie odnależć...Może zacząć od nowego nazwania
              siebie...SIEBIE.Nie w kontekście innych.
              • mamaadama4 Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 09:37
                Ale ja nie mam problemów z nazwaniem siebie. Nick traktuję jako ...
                no własnie, w ogóle go nie traktuję, jest i tyle. Syn sie odpępowił,
                ja też. Na jakimś forum mam nick "balon" - to coś znaczy? (i nie
                jest to forum związane z baloniarstwemsmile)) ). Kiedyś ktoś mojego
                gazetowego nicka odczytał inaczej "mama a dama". Lubię zabawne
                nicki, ale sensu i znaczeń sie w nich nie dopatruje. Ważniejsze co
                ktoś pisze.
                • zaspana-cieciowa Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 10:22
                  Mogę Ci teraz wpierać że absolutnie nie zdajesz sobie sprawy o
                  wpływie wibracji nazw na Twoje widzenie siebie.Że niedokończone
                  zdania w psychologii, że lużne skojarzenia i takie tam....Tyle że
                  mam lużne podejście do teorii, więc...okismile))
                  Teorie i zdrowy rozsądek to naczynia połączone. Jak jednego za duzo,
                  to drugiego nie staje.
                  • bez_pomyslu_na_nick Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 11:22
                    No to zmieniłam na nowy, który pewnie mozna zinterpretować na wiele
                    sposobów i doszukać się ukrytych znaczeń.smile)))
              • ogrodnik69 Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 10:15
                Jeśli można sie nauczyć tego wszystkiegosmile?smilepewnie zaraz nastapi
                logiczny wywód jak i dlaczego.Z góry sie nie zgadzam:smile)Nie łatwiej
                jest byc sobą-czasem troszke umyslnym-non-stoper?Wiem,wiem-
                samodoskonalenie,wysoka samoocena odnawiana jak mieszkanie na
                wiosne...a nowy nick do kitusmilepozdrawiam
                • sylwiamich Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 13:08
                  ogrodnik69 napisał:

                  > Jeśli można sie nauczyć tego wszystkiegosmile?smile

                  Czemo można się nauczyć."Wszystko ogranicza".Tego nauczyć się nie
                  da, bo to nie ma końca.
                  Kidyś pisałam o tym byciu sobą...że przereklamowane, że
                  przechodzone.No i że disuaj nie wystarczy być sobą, trzeba najlepszą
                  wersją siebie.Myślę że bycie sobą zaczyna się tam, gdzie kończy się
                  myślenie o tym.Samodoskonalenie dzieje się samo, o ile ktoś się nei
                  zawiesi (przypadki znane w medycynie i życiu).
                  Bardzo mi się podoba "wysoka samoocena odnawiana jak mieszkanie na
                  wiosne." Błąd logiczny.To labilna samoocena.Coś się za bardzo
                  wymądrzam jak na cieciowąsmile))Nowy nick miał być do kitu.Dziękuję za
                  pochwałęsmile))
                  • sylwiamich Re: Poprawione, coby ułatwić zrozumienie;) 30.06.08, 13:11
                    ogrodnik69 napisał:

                    > Jeśli można sie nauczyć tego wszystkiegosmile?smile

                    Czego można się nauczyć? "Wszystko" ogranicza.Tego nauczyć się nie
                    da, bo to nie ma końca.
                    Kidyś pisałam o tym byciu sobą...że przereklamowane, że
                    przechodzone.No i że dzisiaj nie wystarczy być sobą, trzeba
                    byćnajlepszą wersją siebie.Myślę że bycie sobą zaczyna się tam,
                    gdzie kończy się myślenie o tym.Samodoskonalenie dzieje się samo, o
                    ile ktoś się nie zawiesi (przypadki znane w medycynie i życiu).
                    Bardzo mi się podoba "wysoka samoocena odnawiana jak mieszkanie na
                    wiosnę." Błąd logiczny.To labilna samoocena.Coś się za bardzo
                    wymądrzam jak na cieciowąsmile))Nowy nick miał być do kitu.Dziękuję za
                    pochwałęsmile))
                    • ogrodnik69 Re: Poprawione, coby ułatwić zrozumienie;) 30.06.08, 14:09
                      Jak jest początek to i można znaleść koniec.Chyba że się nie chce.A
                      że wszystko ogranicza?Bywają ,,odmienne stany swiadomości''i nie o
                      używkach piszesmile).Wówczas mało lub nic nie ogranicza.I tak jak
                      myslałem doczekam sie logicznego wywodu.A nick naprawde
                      kiepski,brawosmilew pierwszej chwili przeczytałem :nacpana-tesciowasmile)
                      • sylwiamich Re: Poprawione, coby ułatwić zrozumienie;) 30.06.08, 22:16

                        ogrodnik69 napisał:
                        > Jak jest początek to i można znaleść koniec.Chyba że się nie
                        chce.A
                        > że wszystko ogranicza?Bywają ,,odmienne stany swiadomości''i nie o
                        > używkach piszesmile).Wówczas mało lub nic nie ogranicza.I tak jak
                        > myslałem doczekam sie logicznego wywodu.A nick naprawde
                        > kiepski,brawosmilew pierwszej chwili przeczytałem :nacpana-tesciowasmile)


                        A gdzie ten początek? Mądrzejsi przed nami się zastanawiali i nic
                        konkretnego nie wymyślili.A jak początek enigmatyczny, to i koniec
                        taki sam.No chyba że się jest księgowym życiowym i plan
                        dziesięcioletni się ma.Tak jak powiedziałam,
                        sformułowanie "wszystko" ogranicza.O różnych stanach świadomości nei
                        gadam na trzeżwo...więc skończmy temat...
                        Logika to domena mężczyzn przecież, nie blondynek.A naćpana teściowa
                        mi się podoba.Jak nie zastrzeżone, to wykorzystam jak Jasiek też
                        okaże się szowinistyczną świnią i będę się musiała posiłkować
                        netemwink))
    • useless00 Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 10:21
      A ja dobieram nicki wg dwóch kluczy. Samopoczucia i identyfikacji. Mam kilka nick'ów, które albo identyfikują mnie wśród znajomych, albo są okazjonalne. A ten...no cóż... Prosiliście kiedyś bym go zmieniła - zmienię kiedy sama się zmienię.
      • teuta1 Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 11:33
        Nie wiedziałam, ze taką dyskusję wywołam. Ot po prostu coś mi się
        pomyślało i napisałam. dziś za to powinnam mieć nick Od_płaczu _nie
        widzę_na_oczy. Ale pomogło. I parę rzeczy sobie poustawiałam. Ten
        etap to sie chyba żałoba nazywa...
        • bez_pomyslu_na_nick Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 11:36
          teuta, ale żałoba ma to do siebie, że jak się przejdzie wszystkie
          etapy to się ja zakończy. I dlatego trzeba sobie na to pozowlić.
          Tłumienie emocji nie powoduje ich zaniku. Wręcz przeciwnie, prędzej
          czy później wrócą i to ze zdwojona siłą. Wiem coś o tym, bo żałobę -
          taka prawdziwą mam za sobą. Po tamtej stracie "śmierć" związku to
          pestka, chociaż proces podobny.
          A mnie zmiana nicka się przyda, chocby po to, żeby ktoś mnie nie
          zidentyfikowałsmile))
          • lalolula Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 13:07
            wlazlam tu na tym nicku, zeby mnie nikt nie namierzyl,
            bo on taki infantylnie gupawy ze trudno nawet moja osobe z nim
            wiazac, bo przeciez troche madrzejsza jestem haha,
            ale prawie go lubie, bo mnie rozbawia

            mam kilka swoich ulubionych, elfickich czy jakis rownie ladnych,
            ale nie czas jeszczesmile
            pozdrawiam
            ps_jak zaczniecie je zmieniac to juz sie calkiem pogubie kto kim...
            no trudno, bylo nie bylo to przeciez tylko, albo i az net
            • bozenadwa Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 17:28
              A ja mialam dzisiaj moment ,na znak protestu ,ze zmienie nicka na
              TYLKO NICK ale nie ,doszlam po namysle do wniosku ,to ze ktos mnie
              nie sanuje to nie znaczy ze jestem tylko nickiem.I nie uwazam ,ze
              forum to tylko forum,bo tutaj sa LUDZIE ,I i tak chcialam cos
              zmienic ,lubie jak mowicie do mnie Bozenko .Cale zycie nie lubilam
              siebie ,i nikt nie mogl do mnie powiedziec zdrobniale,Pozniej tylko
              moj m, A teraz milo mi jak tak sie do mnie zwracacie,ale zostaje
              bozenadwa ,bo jestem jednak inna ,niz pierwsza bozena.
              • lalolula Re: O kobiecych nickach 29.06.08, 17:56
                Bozenko, napisalam, ze tylko i ze az(!)
                i fajnie, ze nie zmienilassmile
    • marieta_makieta Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 01:47
      Pamiętam jak się przymierzałam do napisania pierwszego posta na tym
      formu. Byłam wtedy w stanie mniej wiecej terminalnym smile). Chciałam
      wymyśleć sobie nick-kamuflaż. No i wymysliłam. Moje dosyć nietypowe
      imię + rym do imienia. Nie ma co, kamuflaż na 100%. Teraz to bym
      sobie wybrała, no nie wiem, jakaś skruszona grzesznica by mi
      pasowała. Św. Maria Magdalena może? Choć moje grzechy z nieco innej
      dziedziny wink)).
    • sagaretia Re: O kobiecych nickach 30.06.08, 17:56
      Szukając nicka dla siebie postanowiłam zostać roślinką ...
      i tak zostałam sagaretią -drzewkiem bonsai smile

      www.przyjacielebonsai.pl/galeriaNowaDol5.htm
      Kolejnym krokiem powinien być zakup takiego drzewka wink)

      Mimo doświadczeń jestem ufną osóbka i z nicków korzystam raczej rzadko.
      Nie spotkały mnie na szczęście (bo czasem jestem nie tyle ufna co naiwna)z
      powodu ujawnienia swojego imienia czy bliższych danych takich jak miejsce
      zamieszkania jakieś nieprzyjemności,
      a tego że były mąż coś przeczyta i użyje przeciwko mnie już sie nie obawiam bo
      jest już tylko byłym mężem(zresztą jest na to za niemądry wink) i pojęcia nie ma
      że takie forum jak nasze wogóle istnieje smile
      Ale w pełni rozumiem osoby przybierające nicki,
      szczególnie jeśli ujawnienie pewnych faktów mogłoby się obrócić na ich
      niekorzyść,przysporzyć przykrości.....lub zwyczajnie łatwiej im zwierzać się czy
      zabierać głos inkognito.
      Tu na tym forum akurat zasadne stało się przybieranie nicków...
      Różnorodność i forma ich jest naprawdę zaskakująca ,czasem za sprawą tych nicków
      robimy sobie pewne wyobrażenie o właścicielu takiegoż nicka....często pewnie
      błędne .

      Uściski dla wszystkich Iwona smile




      • jarkoni Re: Nie na temat.. 01.07.08, 22:10
        A ja dostałem CV od chętnego do pracy w naszej firmie z maila o nazwie:
        podstepny.kaznodzieja@....
        I co wy na to? Co prawda student informatyk, ale robi wrażenie?
        Czemu ludzie wysyłając CV nie myślą z jakiego adresu? To dopiero temat..
        Dobrze, że nie wysłał z porno_dla_wszystkich, ucinam_głowy, super_auta_kradnę,
        albo z podobnych.. Niesamowite.
        • lalolula Re: Nie na temat.. 01.07.08, 22:27
          zalezy gdzie robisz i do czego ta rekrutacja, w reklamie by uszlo
          haha

          mnie powalilo jak 23latek dyktujac dane do ftp swojej powaznej
          firmy, w ktorej pracuje poprosil o wpisanie ostre.foty jako
          uzytkownika, no przeciez oczywista oczywistosc (i bez zajaknieciasmile
          a z nickow? z nikow to prym wiedzie Mroczny.Czlowiek, ktory od
          znajomej zakupil zestaw malego dentysty, urokliwe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka