Dodaj do ulubionych

"Przygotowanie do życia w rodzinie"

30.06.08, 18:46
Szczęśliwa kobieta-z podręcznika zaaprobowanego przez MEN "Przygotowanie do
życia w rodzinie"

teoretyczna woda z mózgu winkto z Twoich podatków..poczytaj fragment

"Jestem kobieta szczęśliwą. Rano wstaje razem z moim mężem i gdy on goli się w
łazience, przygotowuje mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w
czoło i wychodzi, budzę nasza piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im
zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach zegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
pracy mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobieta pobożna i katoliczka, znalazłyśmy wiec wspólny punkt
widzenia. Po milej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuje smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podpora naszej rodziny, i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwile relaksu
przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterek i śpioszki dla naszej
szóstej pociechy, która jest już w drodze, a która Pan Bóg pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuje, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pan domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
rodzinie, których udziela im bardzo mila pani z przykościelnego kółka
różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
chłopcy natomiast szepczą na ucho, ze na pewno nigdy nie popełnia tego
strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą
oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, ze wczesne
ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacja.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kaski, aby zachował sile
do pracy. Potem mój maż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu
relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania,
słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kapie
nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykapiemy się wszyscy, mój mąż szybko
spełnia obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuje to w milczeniu, ze spokojem i
godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych
nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność
Szatana rzuciła się na mózg i które w obowiązku szukają wstrętnych i
grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny
szczęśliwy dzień mojego życia."


wink)Szczęśliwy dzień mojego życia! A niech ich... co za sielanka!

Autor Maria Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o
miłości, małżeństwie i rodzinie - Cena detaliczna 20pln. Możesz ją znaleźć na:
www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
Obserwuj wątek
    • zielona_ropucha Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 18:58
      Żartujesz,prawda?
      • inseg Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:13
        Nie, nie żarutuje wink)
    • aron95 Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:03
      A Ty zamiast być szczęśliwa , codzień pana swego chwalić zasiliłasz
      rzeszę rozwódek .
      Trzeba było feminizować ?
      • inseg Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:19
        Tu o nie feminizm chodzi ale o zdrowy rozsądek i partnerstwo.
        Jestem szcześliwa, bo nie dałam się zaprzegnąć do grona "współczesnego
        niewolnictwa", pojmowanego zarówno przez kobiety ,a przede wszystkim mężczyzn
        jako stereotypowe przysposobienie w rodzinie pod przykrywką małżeństwa /źle
        pojmowanego../ wink)
    • zielona_ropucha Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:20
      Całość nawet dla mnie do przyjęcia,ale ten brudny małżeński
      obowiązek mnie odstraszyłsmile
      • inseg Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:26
        Wypełniany w pośpiechu... a gdzie mowa o orgaźmie?wink)

        Uważam ,że powinnyśmy domagać się tego w Konstytucji - Prawa do orgazmu-
        wiecie drogie kobitki ile mężczyzn odebrałoby pozwy wink)
        • akacjax Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:30
          Musisz mieć to prawo zapewnione na papierze? Sama sobie nie przyzwolisz bez przyzwolenia politycznego? wink)
          • inseg Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:38
            Wiele przyzwoleń jest umownych. Samo życie pokazuje jak jest.
            O, chociażby umowa pomiedzy małżonkami, działanie w myśl zasady współpracy,
            wspierania, dobra społecznego itp. Nie byłoby tyle spraw komorniczych o ściganie
            długów czy alimentów. Jednak gdyby nie ustawy kobiety zostałyby z niczym. Tak
            więc domagać się trzeba co nam się należy wink)
            • akacjax Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:45
              Gdyby nie było nakazu egzekucji alimentów...nie byłoby tylu spraw komorniczychsmile

              Jaka byłaby egzekucja przyznanego ustawowo orgazmu?
              A w ogóle orgazm zawsze był mój i nie chciałabym by zależał od tego, czy ktoś mi go dawink)
            • manderla Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:55
              Rozumujac w ten sposób, można powiedzieć: gdyby instytucja
              małżeństwa nie istniała, nie byłoby zdrad.

              Jakie to proste, prawda.?
              • inseg Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 20:00
                Właśnie ..idąc Twoim tropem, jedyą najważniejszą przyczyną rozwodów, jest tylko
                i wyłącznie małżenstwo wink
    • misbaskerwill link... 30.06.08, 19:26
      a w linku:
      "OŚWIADCZAMY, że krążące w internecie informacje o zawartości książki, pod
      śmiesznym tytułem "Jestem kobietą szczęśliwą..." są nieprawdziwe. Link do naszej
      strony jest najprawdopodobniej czystą złośliwością konkurencji ! Komentowanie
      krążących po sieci bzdur na łamach naszego forum dyskusyjnego oraz wpisywanie
      recenzji przez osoby nie znające książki a które opierają się o internetową
      propagandę jest bezsensowne i traktowane jako fałszywka."

      Ale się wkurzylibig_grin
      "Nakład wyczerpany", a już chciałem sprawdzić, co tam jest naprawdęsmile
      • inseg Re: link... 30.06.08, 19:29
        Wyczerpał się ,a to szkoda wink)
    • akacjax Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:29
      Kupiłaś książkę i cytujesz? czy nie widziałaś jej na oczy?
      na podanej stronie pisze:
      pis:
      OŚWIADCZAMY, że krążące w internecie informacje o zawartości książki, pod śmiesznym tytułem "Jestem kobietą szczęśliwą..." są nieprawdziwe. Link do naszej strony jest najprawdopodobniej czystą złośliwością konkurencji ! Komentowanie krążących po sieci bzdur na łamach naszego forum dyskusyjnego oraz wpisywanie recenzji przez osoby nie znające książki a które opierają się o internetową propagandę jest bezsensowne i traktowane jako fałszywka.

      Miałam nadzieję na dobrą zabawę i ew. kupno takiego szlagieru...a obawiam się, że wydałabym niepotrzebnie kasę....i nie byłoby śmiechu.
    • manderla Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:52
      To jest gwałt na psychice każdego zdrowomyslącego niezależnego
      intelektualnie człowieka.

      Gęsiej skórki dostałam. Brrrrrrr
      • inseg Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 19:57
        I o to chodziło.. bo po przeczytaniu tego tekstu/j.w/ prawie uwierzyłam ,że to
        może być prawda .. Gesią skórę mam do tej pory - zaraz mi pióra wyrosną wink)
      • panda_zielona Re: "Przygotowanie do życia w rodzinie" 30.06.08, 20:01
        Ten fragment z tej książki krąży po internecie już od dawna.Byłam i
        jestem pod wrażeniem wink
      • misbaskerwill Dzieci by tego nie łyknęły... 30.06.08, 21:04
        ...zbyt realistyczny ten opis - chyba że to miała być antyreklama małżeństwa
        skierowana do dziewczynekwink
        • inseg Re: Dzieci by tego nie łyknęły... 30.06.08, 21:37
          Bo wersja męska zupełnie Ci odpowiada, wiedziałam wink)
          • young_and_bored Re: Dzieci by tego nie łyknęły... 30.06.08, 22:02
            Wręcz przeciwnie, normalny facet chyba by zwariował z taką dewotą.
            No chyba że ksiądz proboszcz smile
            • inseg Re: Dzieci by tego nie łyknęły... 30.06.08, 22:10
              albo zakłada konto na naszejklasie i się udziela wirtualnie wink)Sposobów
              radzenia jest tysiące. W końcu coś mu się należy po cieżkiej pracy, nie ?wink)
              • young_and_bored Re: Dzieci by tego nie łyknęły... 30.06.08, 22:40
                Jego problem, jakby się lepiej ustawił to śmigałby sobie po necie w
                pracy, a nie w domu cichaczem w obawie że go żonka nakryje na N-K
                lub, co gorsza, na gołych-dupach.com.pl.
                Co do małżeństawa jako głównej przyczyny rozwodu - usmiałem się i
                popieram. Po zniesieniu tej instytucji za jednym zamachem
                rozwiązalibyśmy też kwestię rozwodów - o ile byłoby wtedy taniej wink
                • sylwiamich Re: Dzieci by tego nie łyknęły... 01.07.08, 06:37
                  young_and_bored napisał:
                  Po zniesieniu tej instytucji za jednym zamachem
                  > rozwiązalibyśmy też kwestię rozwodów - o ile byłoby wtedy taniej wink


                  To jest plagiat moich blondynkowatych pomysłów.Koleś, ja tu robię za
                  wariata!!smile)
    • tricolour Toz to sama prawda... 30.06.08, 21:31
      ... 'kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo'.

      Tez tak uwazam. Kilka razy haftowalem i poczulem sie spelniony...
      • inseg Re: Toz to sama prawda... 30.06.08, 21:36
        Doceniam ,doceniam wink)
      • akacjax Re: Toz to sama prawda... 30.06.08, 21:36
        Spełnienie poprzedzone wypełnieniem?
        A może spełnienie przez wyhaftowanie...pawia.
        Haftowanie ma siłę!
      • sylwiamich Re: Toz to sama prawda... 30.06.08, 22:08
        tricolour napisał:

        > ... 'kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić
        życiowo'.
        >
        > Tez tak uwazam. Kilka razy haftowalem i poczulem sie spelniony...

        A ja nie lubię haftować.Bo jak zaczynam to mnie z powrotem ciągnie i
        nie mogę przestać.A od tego ponoć szkliwo się psuje.
        • manderla Inseg 30.06.08, 22:18
          ktos Cie mocno skrzywdził? czy jak?
          Chesz cos powiedzieć? To powiedz. Wprost. O co Ci chodzi.
          • inseg manderla 30.06.08, 22:37
            Uprawiam współczesny feminizm... patrzę dokąd to zaprowadzi wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka