jutro o tej porze juz bede rozwodka. Powinnam sie cieszyc a ja czuje
taka hmmm pustke i wiem ze to strasznie glupie ale ZACZELAM SIE
ZASTANAWIAC CZY DOBRZE ROBIE.Wiem ze z mezem (ost dzien operuje
takim slowem) nie bede bo na to samo by wyszlo gdybym nie umiejac
plywac wskoczyla do basenu o gl.10m z 5ma rekinami ludojadami.Jakos
to trudno opisac to co mi chodzi po glowie