Dodaj do ulubionych

nic nowego..

12.10.08, 20:47
Podczytuję Was już jakiś czas.
Mam za sobą już ‘bycie zdradzoną’-tutaj to żadna rewelacja smile...,
parę miesięcy życia pod innym adresem, teraz chcę spróbować raz
jeszcze.
Tylko nie umiem wybaczyć ani zapomnieć. Najbardziej chyba nie umiem
wybaczyć sobie. Czy oprócz czasu może pomóc?
Jak pozbyć się bólu,złości, żalu...i odbudować poczucie wartości..
Wiem, ze powielem wątki, ale chciałam tu napisać aby nie czuć się z
tym aż tak sama..
Co bardziej boli/ z czym trudniej żyć: zdradzić i załować? Czy
zostać zdradzoną i się o tym dowiedzieć?
W.
Obserwuj wątek
    • sbelatka Re: nic nowego.. 12.10.08, 21:11
      jesli nie potrafisz ani zapomniec ani wybaczyc...to JAK sobie
      wyobrażasz wasze dalsze życie?

      no i zadajesz pytanie - co bardziej...No i tu tez niestety nie da
      sie odpwoiedziec. Bo nie da sie jednego rękawa tej sprawy wyprac w
      innym proszku a drugiego w innym też.. i porównac...
      czy to zreszta ma znaczenie???? dla Ciebie????

      a co do próbowania - zawsze uważam, ze warto.. najwyżej sie dowiesz
      na pewno, ze to nie dla ciebie... nic nie tracisz a możesz zyskać
      gdyby Wam sie udało...

      Co może Ci pomóc? nie mam pojęcia.... mysle, ze każdy z nas musi
      szukac swoich dróg do wybaczenia...
      powodzenia
      • wrzosowa_a Re: nic nowego.. 12.10.08, 22:45
        Dziękuję.
        Wiem..
        tylko, kiedy człowiek wie, że już wybaczył?
      • natalinka100 Re: nic nowego.. 13.10.08, 09:27
        sbelatka napisała:

        >
        > a co do próbowania - zawsze uważam, ze warto.. najwyżej sie
        dowiesz
        > na pewno, ze to nie dla ciebie... nic nie tracisz a możesz zyskać
        > gdyby Wam sie udało...

        Ale od razu trzeba sobie "ustalić czas" na to próbowanie. Żeby po
        wielu latach nie dojśc do wniosku- jak ja- że to był czas zupełnie
        stracony, zmarnowany, bo i tak żadnych widoków na normalnośc nie
        było... Nie zakładaj tez nigdy, że jakoś tam bedzie. Nie bedzie
        jakoś- będzie coraz gorzej, bo czas/ związek w miejscu nie stoi...
        • czerwonymuchomor Re: nic nowego.. 13.10.08, 09:42
          gdzieś przeczytałam taki cytat"łatwiej przebaczyc,niż zapomniec".
          ja nigdy nie zapomniałam,gdzies zawsze kołatała się mysl,że mnie
          nadal okłamuje,zdradza(jak sie spózniał).Prześladowało mnie to
          ciągle.Po kilku latach takiego zycia(do tego jeszcze pił),mojej
          depresji i terapi-odeszłam i wystąpiłam o rozwód
          • cynta Re: nic nowego.. 13.10.08, 15:18
            U mnie tak samo. Tylko teraz zal tych zmarnowanych lat bo szanse na cos nowego
            wraz z naszym wiekiem sa coraz mniejsze....

            Wydaje mi sie ze moze Ci pomoc dojscie do wniosku ze zdrada to nie taki wielki
            problem, ot zwykle zamoczenie gdzie indziej. Moze sama powinnas skoczyc na bok?
            wtedy bedziecie startowali "na nowo" z rownej pozycji. Inaczej na zawsze
            pozostanie Ci uczucie tej prawej i uczciwej ktora on wykiwal i oszukal.
            • jarkoni Re: nic nowego.. 13.10.08, 18:55
              Chodzi mi po głowie: "forgiven, not forgotten".. Albo to cos pisanego było, albo
              muzycznego.
              A całość jest trudna, wybaczyc tak, zapomnieć trudniej.
              Moje osobiste zdanie: zdrada nie bierze się znikąd. Szczególnie jesli para była
              rozumiejąca się, była wspólna rodzina, dzieci, plany..
              Znikąd to się nie robi nagle.
              Jak zwykle wina pośrodku, tak myślę..
              • cynta forgiven, not forgotten 13.10.08, 20:18
                www.metrolyrics.com/forgiven-not-forgotten-lyrics-break-the-silence.html

                lepsze moim zdaniem niz to:

                www.sing365.com/music/lyric.nsf/Forgiven-Not-Forgotten-lyrics-The-Corrs/90BFB6BDF16695EE482569310011BEE4

                smile)))
                • wrzosowa_a Re: forgiven, not forgotten 14.10.08, 11:11
                  Na pewno posrodku, lub za przyczyną ..holizmu i chwili (jak to z
                  wyskokiem być może). Każde z nas teraz wzięło się za siebie+dobra
                  wola+ uczucie+poczucie,ze zbyt wazni dla siebie jesteśmy+....
                  Tylko, ta walka moja wewnętrzna, te myśli autodestrukcyjne i brak
                  spokoju.
                  Dzięki..smile
                  • czerwonymuchomor Re: forgiven, not forgotten 14.10.08, 14:32
                    może terapia małzeńska pomoże uporać sie ze zdradą i konsekwencjami??
                • wrzosowa_a Re: forgiven, not forgotten 14.10.08, 11:11
                  Na pewno posrodku, lub za przyczyną ..holizmu i chwili (jak to z
                  wyskokiem być może). Każde z nas teraz wzięło się za siebie+dobra
                  wola+ uczucie+poczucie,ze zbyt wazni dla siebie jesteśmy+....
                  Tylko, ta walka moja wewnętrzna, te myśli autodestrukcyjne i brak
                  spokoju.
                  Dzięki.
          • biedronka784 Re: nic nowego.. 14.10.08, 14:51
            Niestety pamiętliwi jesteśmy.Zapomnieć o całej sytuacji nie będzie łatwo.
            Wybaczyć jest o wiele prościej ale jak długo to zajmie to chyba indywidualna
            sprawa. Nie wiem jakie obecnie macie relacje ale może się Wam uda . Może jakaś
            wspólna terapia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka