Dodaj do ulubionych

Mam doła...

07.12.08, 21:25
Niby wszystko jest jak chciałam: w końcu się wyprowadziłam 300 km od m., znalazłam pracę, mieszkanie, które wprawdzie zżera mi 3/5 pensji, ale jest ciepłe, w dobrym punkcie miasta, Mały ma swój pokój i szkołę nieomal po drugiej stonie skrzyżowania. Wszystko załatwiłam sama. Pomogli przyjaciele, który oddali mi wiele rzeczy od kołdry po kubeczki, bo wyszłam ze wspólnego mieszkania z czterema torbami. Powodów do zmartwień mam wiele, ale przynajmniej wiem, ze jeśli coś zawalę będę sama sobie winna, a nie jak dotąd winna jego i moich grzechów. A mimo to czuje się źle. Mam już dość tego, zdziwienia wszystkich dookoła: ..ty to masz odwagę, ...no nie spodziewałem się, ...a jak ty sobie poradzisz sama. Albo teksty m. : odeszłaś więc sobie radź (chodziło o pieniądze na dziecko), ciągłe podkreślanie że nie mam siać nienawiści (bez podstaw). Ja wiem że to wszystko skrótowo, ale mam wrażenie że wszystko opiera się na zasadzie: cierp ciało czegoś chciało. Nie mam sił. A jeszcze rozwód i podział majątku. I znów oskarżenia, żem pazerna, wyzyskiwacz. M. twierdzi, że to wszystko jego. A moja pensja, a moje dbanie o dom?

Przepraszam, niedzielny wieczór, dziecko śpi, a ja siedzę i płaczę.
Obserwuj wątek
    • mikkaz Re: Mam doła... 07.12.08, 21:36
      Dziś chyba dobry dzień na doly, bo u mnie też jakiś..

      Może te gorsze dni tez po coś są potrzebne, żeby sie wypłakać i cały stres i żal
      z tygodni w tych łzach utopić?

      Gadaniem innych się nie przejmuj, oni często swoje problemy i lęki w tym
      pokazują nawet nie zdajac sobie sprawy, że to w Ciebie moze uderzyć
      a gadanie exa w szczególności nie bierz do siebie - to nie jest człowiek który
      Ci dobrze życzy, więc wobec niego stosuj zwykłą metodę konsekwentnego
      zdecydowania i pewności w dokumentowaniu i dochodzeniu swoich praw, nie daj
      sobie wmówić, że ich nie masz..

      Powodzenia
      Niedługo będzie lepiej. Pozdrawiam ciepło.



      • dsz27 Re: Mam doła... 07.12.08, 21:40
        Dołączam się.

        Doliny zdarzając się co jakiś czas, to taka norma. Pamiętaj, jesteśmy tylko
        ludźmi i tez mamy prawo do gorszych dni. A po każdej dolinie jest wyżyna, musi być!

        ściskam mocno, trzymaj się - dzielna z Ciebie babka
    • jamama_live Re: Mam doła... 08.12.08, 00:31
      A ja powiem tak-jesteś WIELKA, DZIELNA, ZARADNA, I TERAZ
      SPOKOJNIEJSZA, CIERPLIWSZA DLA DZIECKA, UŚMIECHAJ SIĘ DO LUDZI TO I
      ONI SIĘ UŚMIECHNĄ.a m jest miernota i zapewne chcąc Cię uszeregować
      w pozycji wyzyskiwacz, materialistka, itd...-to jego broń na którą
      musisz się uodpornić. dasz radę -głowa do góry-pierś do przodu i
      bądź szczęśliwa-i już.
      • useless00 Re: Mam doła... 08.12.08, 19:10
        Dzięki za wsparcie, już ciut lepiej. Dziś postanowiłam napisać w końcu wniosek o rozwód i złożyć jeszcze w starym roku. Niech już się to skończy.

        Powiedzcie mi co to znaczy:

        "Zasadzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu według norm przepisanych"

        Może gdzieś było, ale nijak nie mogę tego znaleźć.
        • tricolour Proszę... 08.12.08, 19:22
          www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=23359
          • useless00 Re: Proszę... 08.12.08, 19:26
            Dziękuję. Może wena mnie nie opuści.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka