PRAWO!!!!!!! - a cierpi dziecko :(

30.03.09, 10:04
No zła jestem na dziadków i ojca mojej córki niesamowicie. Myslałam, ze skoro
ja "ustepuję" im i biorą małą w inne dni niż zasądzone, to oni moją prośbę tez
potraktują przychylnie. Ojciec ma zasądzoną jedną noc w miesiącu z córka.
Córka u niego nocowała, jednak zauwazyłam, ze dzieje się coś złego. córka po
powrocie od ojca bardzo często budziła sie z płaczem w środku nocy i wołała
mnie. Takie nocne wędrówki wykańczały mnie i ją. Dodatkowo córka zaczęła znowu
moczyć się w nocy. Zasugerowałam ojcu, aby córka nie nocowała u niego. jednak
ojciec ma PRAWO i koniec. Jakoś na szczęście dogadałam się z matką exa i córka
nie nocowała u ojca od grudnia. Zmiana radykalna. Od połowy stycznia mała
przesypia cała noc, w marcu przestała sikać w nocy do łóżka (znaczy w
pampersa, bo musiałam wrócic). Mówiłam o tym ojcu i dziadkom, że córka znowu
śpi dobrze, więc chyba jej po prostu nie pasowały te noclegi.
Ale oczywiście ojciec musiał pokazac na co go stać i w ostatni weekend
zostawił ja na noc u siebie. Skutek - mała tej nocy budziła się 3 razy sad
Odpowiedz ojca - mam PRAWO.
No cholera mnie bierze. Nadmienię, że ojciec ma ustalony kontakt tylko w jeden
weekend w miesiącu i dwa dni w tygodniu. Prawda jest taka, ze gdybym sztywno
trzymała się ustalonych terminów, ojciec widziałby mała tylko w ten własnie
weekend.
Bedę musiał chyba wystapić o zmiane kontaktów -bo szkoda mi córki.
Wymysliłam tak:
1. pierwsza sobota miesiaca i trzecia niedziela miesiaca od 10-17 (18) - przy
czym ojciec przyjeżdza i odwozi małą do miejsca zamieszkania (to raptem 13 km
w jedną stronę)
2. drugi i czwarty poniedziałek miesiąca od 13.30 do 18 - ojciec odbiera córkę
z przedszkola i odwozi do miejsca zamieszkania
3. drugi dzień świąt Wielkanocnych i Bożego narodzenia od 10-17 (18)

Jak myślicie , czy tak bedzie dobrze?? córka bedzie miała kontakt z ojcem co
tydzień. Dni są rózne. Świeta tez uregulowane. Pomyslaam, ze może córkę
odebrać zprzedszkola, a przy okazji porozmawiac z wychowawczyniami o rozwoju
córki.

Acha dodam, ze kontakt do tej pory był taki:
grudzień: sobota - 4,5 h, piatek - 7 h, sobota-niedziela - 26 h(nocleg)
styczeń: środa - 9 h (dzień babci i dziadka), dwie soboty - 7h i 5h, niedziela
- 6,5 h
luty: dwie soboty - 6 h I 7h.
marzec: dwie soboty - 5 h i 9 h , sobota i niedziela - 31 h (nocleg)

Widać wyraźnie, ze kontaktu nie utrudniałam, a kontakt był przeważnie w
weekend. W tym roku ojciec tylko raz przyjechał pk córke i 2 razy ją odwiózł.
dziadkowie brali wnuczke.

Jak sądzicie, na podstawie tego jak przebiegały kontakty do tej pory, czy
terminy które wymyśliłam, bedą dobre??
    • chalsia Re: PRAWO!!!!!!! - a cierpi dziecko :( 30.03.09, 11:19
      krolowazla napisała:

      > No zła jestem na dziadków i ojca mojej córki niesamowicie.
      Myslałam, ze skoro
      > ja "ustepuję" im i biorą małą w inne dni niż zasądzone, to oni
      moją prośbę tez
      > potraktują przychylnie.

      oj, to juz wiesz na przyszłośc, że jakiekolwiek ustępstwa,
      chodzenie na rękę tym ludziom jest bez sensu, bowiem oni nie
      odwdzięczą Ci się w podobny sposób. Baa, z czassem będą oczekiwali
      więcej i z oburzeniem będą przyjmować odpowiedź odmowną.
      Dlatego od lat trzymam się zapisów z postanowienia o kontaktach, a
      jedyne odstępstwa jakie czasami robię to te, które są wygodne dla
      mnie/dziecka.

      Co do propozycji zmiany kontaktów - dla mnie złe - bo zbyt rzadkie.
      Dla mnie sens (z punktu widzenia dziecka) ma taki schemat-jesli bez
      noclegów w weekendy:
      - albo każda sobota (lub niedziela) w miesiącu albo sobota wraz z
      niedzielą co drugi weekend (ale bez noclegu - co w przypadku
      niewielkiej odległości jest łatwe)
      - jeśli kontakty są w każdy weekend - wtedy minimum kilka godzin w
      jeden z dni powszednich
      - jesli kontakty dotyczą co drugiego weekendu - wtedy minimum kilka
      godzin w jeden z dni powszednich w tygodniu gdy jest weekend oraz
      kilka godzin w DWA dni powszednie - w tygodniu gdy nie ma weekendu.

      Propozycja Świąt OK.

      Oczywiście realizacja tegoż zależy od chęci ojca.
      Z wlasnego doświadczenia Ci powiem, że dzieci dojrzewają do
      noclegów po za domem bez matki wtedy gdy osiągają emocjonalną
      dojrzałość przedszkolną.
      • krolowazla Re: PRAWO!!!!!!! - a cierpi dziecko :( 30.03.09, 11:33
        Ja właśnie w te dni powszednie chcę zrezygnowac z ustalania kontaktów.(prócz
        tych dwóch poniedziałków. W tej chwili ojciec ma zasądzone dwa dni w tygodniu po
        9 godzin. Oczywiście nie wywiązuje się z tego, a ja czekam na niego - przez to
        spóxniam się do pracy(niedużo bo 10 minut, ale to 2 razy w tygodniu).

        Kontakty zbyt rzadkie, ale ona własnie ma taki kontakt z dziadkami, a z ojcem
        jeszcze rzadszy sad
        • chalsia Re: PRAWO!!!!!!! - a cierpi dziecko :( 30.03.09, 12:26
          krolowazla napisała:

          > Ja właśnie w te dni powszednie chcę zrezygnowac z ustalania
          kontaktów.(prócz
          > tych dwóch poniedziałków. W tej chwili ojciec ma zasądzone dwa
          dni w tygodniu p
          > o
          > 9 godzin. Oczywiście nie wywiązuje się z tego, a ja czekam na
          niego - przez to
          > spóxniam się do pracy(niedużo bo 10 minut, ale to 2 razy w
          tygodniu).
          >

          kręcisz się jak pies wokół swego ogona smile
          A kto mówi, że ojciec ma mieć po 9 godz w dni powszednie i że masz
          się spóźniać do pracy?
          Wystarczy, że zostaną te dwa dni w tygodniu w dni powszednie ale w
          godzinach popołudniowych np. 17-19.30.

          To jak ojciec wykorzystuje swoje kontakty to jego sprawa - i jego
          potem z tego dziecko może rozliczyć. Ja stoję na stanowisku, że
          lepsze są szersze ramy - jak ojciec korzysta to dobrze, a jak nie
          korzysta - to go dziecko z tego "rozliczy". Jak są węższe ramy - to
          dziecko może potem stwierdzić, że miało z ojcem przez matkę
          zawężony kontakt.
          Mój eks od kilku lat w ogóle nie wykorzystuje kontaktów w dni
          powszednie - mam więc mocne podstawy do zmiany orzeczenia o
          kontaktach. I nie robię tego, bo - patrz wyżej a po drugie - nie
          przeszkadza mi to w życiu - po prostu planuję tak, jakby tych
          kontaktów nie miało być. Gdyby się z nienacka zjawił, a nas by np.
          nie było, to i tak nic się nie stanie.
          • krolowazla Re: PRAWO!!!!!!! - a cierpi dziecko :( 30.03.09, 12:36
            w sumie masz rację. Godziny popołudniowe - to dobra myśl. Skoro nie korzysta
            ojciec, to może babcia skorzysta, bo w sumie po pracy może spotkać się z wnuczką smile
            I w zamian za zrezygnowania z noclegu - 2 weekendy bez noclegów.

            dzięki za pomoc i rozjaśnienie umysłu.
Pełna wersja