zona wyprowadzila sie z sypialni. na pytanie o co chodzi ...jest odpowiedz :
"zastanawiam sie czy chce jeszcze z toba byc". Wszelkie proby rozmowy zostaja
szybko gaszone. Nic sie nie dzieje bez przyczyny - to wiem . Z zona
staralismy sie o dziecko , dwa razy podchodzilismy do invitro. Ciezko to
kobieta przezyla - zdaja sobie sprawe. Ma mi zazle ze przezywam to tak
emocjonalnie jak ona ( taki juz jestem, staram sie nie okazywac emocji ,
wszystko zamykam w mojej glowie )moj tato tak mial, pewnie mam to po nim.Jako
facet staram sie zapewnic byt materialny i gwarancje na lepsze jutro.Moja
milosc zupelne przeciwiensto : bedzie co ma byc wazne zeby dziecko si pojawilo .
Ona w ucieczce i potrzebie porozmawiania stala sie stala bywalczynia forum
dla kobiet ( od przyjscia z pracy po sama noc) . Pracujemy razem ( nienawidze
tego ale z racji tego ze nie ma ona prawo jazdy i finansowo i prawnie( po roku
pracy nie mozna wywalic bez solidnych powodow) bylo latwiej ...do pewnego czasu.
coraz mniej seksu, rozmow. wszystko zaczynalo pekac. NIepodobalo mi sie to -
jestem typem czlowieka ktory potrzebuje uwagi i zainteresowania ( doprowadzalo
mnie do furii ze jak wszodzilem do pokoju nawet nie podnosila glowy od
komputera).
podczas ostatniego IVF dalem powaznie dupy. spanikowana swoim stanem zdrowia
chciala zebym jej kazal zostac w domu . niezrobilem tego kazalem jej te
decyzje podjac samodzielnie ...efekt :placz, lament ze straci dziecko.
krzyknelem zeby sie uspokoilai troch mocniej zlapalem ja za stope( mogla by to
nazwac i nazwala podniesieniem reki. Zrobilem to raz w zyciu(5 lat stazu
malzenskiego)..pewnie o jeden raz zaduzo, bo w momencie wyprowadzania sie z
sypialni powiedziala ze od tego momentu cos peklo . Nie widzialem roznicy w
traktowaniu mnie przed i po tym wsumie niechcianym incydencie . nalezalo by
dodac czemu kazalem jej podjac te decyzje : mamy szefa idiote , zona robi
prace ktorej nikt inny w firmie nie potrafi i kazda jej nieobecnosc doprowadza
go do obledu. a ze juz ten dzien poprzedzily inne nieobecnosci balem sie ze
wpadniemy w powazniejsze problemy finansowe ( teraz ma na glowie 20tys).
Pielegniarka w klinice powiedziala zeby moje kochanie robila te zajecia co
robi na codzien .i nie dali jej zwolnienia z tego powodu.tak czy siak tydzien
przesiedziala w domu...z laptopem na kolanach ( tak jak wspominalem wyzej

balem sie ze kolejne dni przyspoza problemow.... i jak sie okazalo przyspozyly
boje sie ! nie widac na jej twarzy emocji ( poker face we wzorowym wykonaniu)
a ja robie w gacie co bedzie z naszym malzenstwem . w koncu 5 lat to kupa
spedzonego razem czasu.
co robic???
na dodatek wyprowadzilem sie z rodzinnego miasta gdzie zostawilem wszystkich z
ktorymi moglem pogadac. nie chce mowic rodzica o problemie- sa starsi,nie chce
zeby sie denerwowali
trudno jest strescic problem swojego zycia w jednym poscie , szczegolnie w
stanie psychicznego cracku . sorry