Dodaj do ulubionych

Znaczne różnice w IQ a rozwody

21.07.09, 12:22

Poczyniłam pewne obserwacje wśród rozwiedzionych znajomych, no i moje
własne doświadczenia tez wzięłam pod uwagę- i co mi wyszło? Że jeśli
istnieją różnice w IQ między partnerami/ małżonkami, to prędzej czy
później prowadzi to do rozwodu. Przy czym nie mam na myśli poziomu
wykształcenia!

Ktoś z wysokim poziomem inteligencji jest bardziej plastyczny, widzi
różnice między tym, z jakiej rodziny wyrósł, a jak być powinno i jest
w stanie podejmować próby zmian na lepsze, by tworzyć
satysfakcjonujący związek z inna osobą. Ma poczucie humoru, umie się
odnaleźć w towarzystwie, nie niszczy partnera chorobliwą zazdrością
czy przemocą psychiczną. Ma ponadto swoje pasje i wie,ile jest warty
(nie jest jednak to próżność czy mania wielkości).

A ktoś z poziomem niższym (w stosunku do inteligencji
ponadprzeciętnej), zwłaszcza, jeśli IQ jest tak ledwo nad dolną
granicą, jest przeciwieństwem wyżej opisanej osoby- uważa, że jest
wszystko okay i powiela złe zachowania ze swojej rodziny pochodzenia
(przemoc psychiczna i fizyczna), nie uważa w związku z tym, że jego
zachowanie nie jest w porządku, nie jest plastyczny, nie potrafi się
dostosować, często jest chorobliwie zazdrosny, lekkomyslny i ogólnie
wstyd z nim spotykać się w towarzystwie znajomych,przyjaciół.
Zauważyłam też, że tacy ludzie są podejrzliwi, niełatwo nawiązują
nowe znajomości, a jak już im się to uda, to nie umieją ich utrzymać.
Generalnie nie mają poczucia humoru i wręcz czują się obrażani, jeśli
ktoś próbuje śmiać się ze wszystkich (nie chodzi o wykpiwanie), a
zwłaszcza z nich. Nie potrafią się, rzecz jasna, śmiać z samych
siebie. Trzeba się z nimi obchodzić delikatnie, jak z jajkiem
przepiórczym, bo szukają wszędzie drugiego dna w każdej wypowiedzi.
Za miłość uważają złapanie za cycki, poklepanie po pupie,
obściskiwania się publiczne i słowa- dużo słów. Takie prymitywy,
które są bierne, czekają na to, aby ktoś im powiedział, co trzeba
zrobić i najlepiej, aby im w ogóle głowy nie zawracać, tylko po
prostu zrobić. A przy okazji są przekonani o tym, jak wyjątkowymi są
osobami. A kobiety robią z siebie głupa, strojąc się całkiem
niestosownie do okazji, nie umieją rozmawiać z obcymi mężczyznami i
jeśli tylko gość sprawia wrażenie forsiastego, to gotowe są polecić
za każdymi portkami.

Zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie wylejecie, ale właśnie takie
wnioski wyciągnęłam. Ani jedna para wśród moich znajomych, gdzie były
duże różnice w poziomie inteligencji, nie przetrwała próby czasu.

A jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • tiresias Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 12:31
      myślę, że to stek bzdur a nick polecam zmienić na malinka.jeden (z tendecją
      zniżkową)
      • pelagaa Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 12:43
        Ale to pewnie jest malinka numer dwa, ktora pisze, ze exiara -
        malinka numer jeden jej obecnego ma tak niski poziom IQ (wedlug
        niej), ze poleciala za lepszym egzemplarzem, bo mial kase,
        zostawiajac jej biednego zuczka z wysokim poziomem IQ wink
        I wszyscy sa szczesliwi smile
    • mola1971 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 12:47
      Malinko, pomyliło Ci się IQ z EQ.
      Można być bardzo inteligentnym człowiekiem i jednocześnie
      emocjonalnym imbecylem.
      Można mieć IQ 160 i zachowywać się jak opisana przez Ciebie osoba z
      niskim IQ. Bo w relacjach międzyludzkich najważniejsze jest EQ,
      czyli inteligencja emocjonalna.
      • anbale Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 16:06
        Dokładnie, malinka kompletnie nie zdaje sobie sprawy, że IQ nie ma nic wspólnego
        z tzw. "inteligencją emocjonalną"; ja tam wolę nazywać to po prostu mądrością.
        Austystycy nawet miewają wysokie IQ.
        • nicol.lublin Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 17:27
          mnie natomiast dziwi coś innego.. skąd wiadomo kto w tych związkach
          jakie miał IQ czy też EQ? kto to badał i dlaczego? ja tam nie znam
          ani swojego, ani exa, ani nikogo ze znajomych pod kątem IQ.
          • malinka.dwa Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 17:35
            nicol, osoba z wyższym IQ jest w stanie bardzo szybko się
            zorientować, kogo ma przed sobą (w odwrotną stronę to nie działa, a
            raczej jest odbierane jako wywyższanie się tej drugiej). Nie chodziło
            mi o różnice punktowe, tylko o różnice w poziomie inteligencji.

            To,co pisałam wyżej, odnosiło się do IQ, bo z emocjonalną wspólnego
            nie ma za wiele nieumiejętność dostosowania się do okoliczności
            (ubiór, zachowanie, sposób wygłaszania opinii itp.).
            • mola1971 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 19:16
              malinka.dwa napisała:
              > To,co pisałam wyżej, odnosiło się do IQ, bo z emocjonalną wspólnego
              > nie ma za wiele nieumiejętność dostosowania się do okoliczności
              > (ubiór, zachowanie, sposób wygłaszania opinii itp.).

              Właśnie, że ma. Przeczytaj tą książkę:
              merlin.pl/Inteligencja-emocjonalna_Daniel-Goleman/browse/product/1,565584.html
              Mój ex małżonek ma iloraz inteligencji około 150 (swego czasu, nieważne po co i dlaczego, ale zbadany) a nie przeszkodziło mu to być przemocowcem psychicznym i fizycznym. I właśnie w wielu okolicznościach zachowywał się tak jak w pierwszym poście opisałaś osobę mniej inteligentną.
              Ja swoim IQ chwalić się nie będę, ale na podstawie swojego małżeństwa mogę tylko powiedzieć, że owszem IQ jest ważne i dobrze jeśli oboje partnerzy mają zbliżone, ale dużo ważniejsze jest EQ bo warunkuje wrażliwość, empatię czy umiejętności społeczne.
              • zmeczona100 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 20:38
                Mola, dzięki za linka- bardzo ciekawa lekturka zapewne, dlatego już
                sobie nawet zamówiłam smile
                Też się zgadzam z tym, że można być "wysoko" inteligentnym, ale nie
                nadawać się do życia z innymi. A do tego pewnie taki przemocowiec
                działa bardziej perfidnie...

                Mój nie grzeszy inteligencją w ogóle, ale pewnie nie byłoby tak źle,
                gdyby jednak nie miał "zrytego berecika", przez który życie z nim
                było (i na razie nadal jest) po prostu udręką.
                • mola1971 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 20:52
                  Mnie to niektórzy niedługo zaczną podejrzewać, że w Merlinie pracuję bo ciągle
                  jakieś linki do książek załączam smile
                  Spieszę więc wszystkim donieść, że pracuje w miejscu kompletnie z Merlinem
                  niezwiązanym (ba, Merlin jest dla firmy, w której pracuję 'częściowo'
                  konkurencją) tylko książki i muzę tam zamawiam bo mieszkam i pracuję na wsi,
                  więc do Empiku (tudzież innego tego typu przybytku) mam daleko smile

                  A co inteligencji - mojemu exowi wysokie IQ umożliwiło stosowanie na mnie (nie
                  wiem czy świadomie) bardzo zaawansowanych technik manipulacyjnych. A prawie w
                  zaniku EQ powodowało, że kompletnie nie miał wyrzutów sumienia. I do dzisiaj nie
                  rozumie dlaczego w pewnym momencie moja do niego cierpliwość się skończyła.
                  • zmeczona100 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 22.07.09, 10:58
                    mola1971 napisała:

                    > Mnie to niektórzy niedługo zaczną podejrzewać, że w Merlinie
                    pracuję bo ciągle
                    > jakieś linki do książek załączam smile

                    Załączaj, załączaj- nie mam nic przeciwko, a nawet wręcz odwrotnie smile
                    Interesują mnie tego typu publikacje, a najlepiej, jeśli są własnie
                    przez kogoś polecane smile

                    A prawie w
                    > zaniku EQ powodowało, że kompletnie nie miał wyrzutów sumienia. I
                    do dzisiaj ni
                    > e
                    > rozumie dlaczego w pewnym momencie moja do niego cierpliwość się
                    skończyła.

                    A u mojego śladowe EQ powodowało, że nie bardzo wiedział, o czym ja
                    do niego mówię i dlaczego wielokrotnie wracam do tych samych-
                    ważnych!- spraw. Uważał, że ciągle się go czepiam, że to ja jestem
                    wszystkiemu winna, a nie on. A kiedy otrzyma pozew, to -idę o zakład-
                    mnie będzie obwiniał, a wszelkie jego problemy też będą z mojej winy
                    wink Zupełnie bezkrytyczna persona z niego.
            • pelagaa Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 22.07.09, 07:34
              > osoba z wyższym IQ jest w stanie bardzo szybko się
              > zorientować, kogo ma przed sobą

              To po co wchodzi w zwiazek z taka wybrakowana osoba?
              • malinka.dwa Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 22.07.09, 09:41
                Różowe okulary, motyle w brzuchu i inne pierdoły niby- miłości
                skutecznie rozmydlają obraz takiej osoby.
                Wybraki bez problemu dostrzec można tylko u osoby emocjonalnie nam
                obojętnej, po pewnym czasie wspólnego przebywania czy rozmów.
              • zmeczona100 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 22.07.09, 11:07
                pelagaa napisała:

                > > osoba z wyższym IQ jest w stanie bardzo szybko się
                > > zorientować, kogo ma przed sobą
                >
                > To po co wchodzi w zwiazek z taka wybrakowana osoba?

                Hm.........
                Np. ja weszłam w taki związek, bo wydawało mi się, że mój mąż/
                chłopak po prostu sobie "jaja" robi,że udaje, że on taki niekumaty,
                biedny, żebym mogła "się wykazać". Dopiero z czasem wyszło z niego,
                że to jego cecha stała- była to sytuacja, kiedy już się nie żartuje,
                tylko po prostu działa rozsądnie. No i wtedy pierwszy raz tak
                naprawdę dotarło do mnie, że "Na tego pana liczyć nie mogę". Byłam
                wtedy na początku zagrożonej ciąży, z nakazem leżenia plackiem przez
                2 tygodnie w domu. Z czasem dochodziły kolejne sprawy, które
                powodowały zanik zaufania do męża...
      • amaretta30 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 15:27
        Tak, tak... ale jak ktoś jest głupi, to jest... i to bardzo
        przeszkadza we wspólnym życiu - bo np. jak jedziesz z mężem na
        wycieczkę i łapiecie gumę, a on uparcie przez godzinę usiłuje
        zmienić koło w samochodzie postawionym na sypkim piasku, to już nie
        ma związku z inteligencją emocjonalną...
    • sauber1 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 18:27
      malinka.dwa napisała:

      > Zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie wylejecie, ale właśnie takie
      > wnioski wyciągnęłam. Ani jedna para wśród moich znajomych, gdzie były
      > duże różnice w poziomie inteligencji, nie przetrwała próby czasu.
      >
      > A jakie jest Wasze zdanie?

      A jak może być inne i dlaczego się boisz Malinko, że za prawdę ktoś Cię
      naskoczy, ale te parametry wcześniej powinny być brane pod uwagę.
      • sauber1 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 21.07.09, 18:40
        smile))) Najpierw napisałem, potem przeczytałem wypowiedzi, ale nadal jestem tego
        samego zdania, ładnie to Malinka ujęłaś i rzeczywiście ludziom myli się często,
        zasób posiadanej wiedzy z inteligencją wrodzoną. Nie ma uniwersalnej recepty na
        życie, ludzie często uczą się na błędach i rzeczywiście nie każda para jest w
        stanie przetrwać próbę czasu. A tak generalnie niepowodzenia w stosunkach
        damsko-męskich zawsze maja podłoże seksualne, bywa że początek znajomości wróży
        świetlana przyszłość, a czas pokazuje rogi, wiele w tym też niedbałości ze
        samych zainteresowanych. Miłość jak roślinka wymaga stałej i dokładnej
        pielęgnacji, czasem zarasta chwastami i mamy jak widzimy - prawda?wink
    • jirka-buczyna Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 22.07.09, 10:20
      malinka.dwa napisała:

      >
      > Poczyniłam pewne obserwacje wśród rozwiedzionych znajomych, no i moje
      > własne doświadczenia tez wzięłam pod uwagę- i co mi wyszło? Że jeśli
      > istnieją różnice w IQ między partnerami/ małżonkami, to prędzej czy
      > później prowadzi to do rozwodu. Przy czym nie mam na myśli poziomu
      > wykształcenia!

      Kurczę, żeby to było takie proste. Sprawdzić tylko IQ ew. przyszłego partnera,
      porównać ze swoim i już wiemy, czy to jest związek na lata. Życie, niestety,
      jest dużo, dużo bardziej skomplikowane...
    • turbo_wesz Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 11:37
      bzdury. mylisz niskie IQ z byciem raszplą/dupkiem
      • ambivalent Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 11:54
        Dokladnie. Opisywane zachowania wcale nie swiadcza o IQ. I przy
        okazji obrazaja osoby z niskim IQ, bo nie kazdy kto nie
        jest "inteligentny" wg roznego rodzaju testow jest dupkiem i idiota.

        Plus, kierujac sie Twoim rozumowaniem, osoby o niskim IQ bedace w
        zwiazku z osoba o podobnym IQ tworza wlasnie takie toksyczne
        zwiazki? Wszyscy sa zazdrosnikami, bez poczucia humoru itp?
        Baaaardzo naciagana teoria.
        A tak z ciekawosci pytam: pewnie uwazasz sie za osobe o wysokim IQ?
    • lilith76 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 11:54
      Zgodnie z krzywą Gaussa rozkład IQ w populacji sprawia, że większość z nas
      związała się/zwiąże z kimś o IQ zbliżonym, bo osób z niskim i wysokim jest
      stosunkowo niewiele, a różnice w 2-3 ptk to nie aż tak wiele.
      Bardziej bym stawiała na różnice w EQ, ale dziwnym trafem większość osób swoje
      zdecydowanie przecenia wink
      • o-qrde.pl Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 12:10
        A jak oboje mielismy niskie IQ i się rozwiedliśmy? To jak to
        wytłumaczyć?
        • turbo_wesz Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 13:36
          ja to wytłumaczyłbym tak (bym, bo nie podzielam tezy zawartej w pierwszym poście):
          wyjątek potwierdza regułę big_grin
    • gosc_nie_dzielny Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 13:04
      malinka.dwa napisała:

      > Poczyniłam pewne obserwacje wśród rozwiedzionych znajomych, no
      > i moje własne doświadczenia tez wzięłam pod uwagę- i co mi
      > wyszło? Że jeśli istnieją różnice w IQ między partnerami/
      > małżonkami, to prędzej czy później prowadzi to do rozwodu. Przy
      > czym nie mam na myśli poziomu wykształcenia!

      Malinka, z wlasnego doswiadczenia powiem Ci, ze duza roznica w IQ faktycznie prowadzi do rozstan.

      Jako osoba z bardzo wysokim IQ zauwazylem (> 150), ze duzo mniej inteligentne kobiety szybko wpadaja przy mnie w kompleksy, traca pewnosc siebie. Wiaze sie to z roznymi czynnikami, na przykald problemami z rozmowa na tematy abstrakcyjne, trudnoscia ze zrozumieniem mojego poczucia humoru, czy wreszcie gorszym obyciem w kwestiach szeroko pojetej kultury, ktore czesto jest skorelowane z wysokoscia IQ.
      Ta utrata pewnosci siebie zwykle prowadzi to do agresji, czasem prob udowadniania (sobie), ile sa warte. Generalnie atmosfera szybko staje sie nie do zniesienia.

      Zgadzam sie jednak i z innymi osobami na forum - dojrzalosc emocjonalna ma tutaj gigantyczne znaczenie. Osoby bez kompleksu nizszosci, wewnetrznie zharmonizowane potrafia przyjac wysokie IQ partnera jako kolejna (zakladam, ze pozytywna) ceche tej osoby.

      Osobiscie traktuje swoje IQ jako przydatne narzedzie, czy moze pewien talent do analitycznego myslenia, latwosc poslugiwania sie abstrakcjami. Ale zdaje sobie sprawe, ze innych talentow mi brakuje - na przyklad mam zerowe zdolnosci manualne, czy przecietne talenta muzyczne...
      Wszystkie moje powazniejsze partnerki byly pod tym wzgledem mocno uzdolnione, wiec sprawy ladnie sie rownowazyly.
      • ambivalent Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 13:45
        Ok, pytanie uzupelniajace do calej dyskusjii? Jak to sie dzieje, ze
        osoby o duzo wyzszym IQ zawieraja zwiazki z osobami o duzo nizszym
        IQ? Czy wiekszosc tych zwiazkow ma charakter czysto seksualny
        (zakladam, ze IG ma sie nijak do dopasowania w tym temacie) czy tez
        po prostu rzadko kogo interesuje to czy z partnerem mozna
        porozmawiac, posmiac sie itp? Widze korelacje miedzy rozpadami
        zwiazkow a niedopasowaniem intelektualnym ale nie jestem w stanie
        zrozumiec jak mozna w takim razie w ogole zwiazek zawrzec?

        Dla mnie bardzo wazne jest dopasowanie intelektualne, ale to wlasnie
        inteligencja jest cecha, ktora mi u mezczyzn imponuje. Czy reszta z
        Was, ktora byla kiedykolwiek w niedopasowanym zwiazku miala jakies
        zacmienia umyslu??
        • gosc_nie_dzielny Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 14:00
          ambivalent napisała:

          > Ok, pytanie uzupelniajace do calej dyskusjii? Jak to sie dzieje,
          > ze osoby o duzo wyzszym IQ zawieraja zwiazki z osobami o duzo
          > nizszym IQ?

          Duze piersi, ladny usmiech i zadbane cialo. Impuls starcza na jakies 3
          miesiace, potem zaczynaja sie problemy. smile
          • ambivalent Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 17:14
            Te duze piersi, ladny usmiech i zadbane cialo musza Ci niezle w
            glowie mieszac. Rozumiem argumentacje turzycy chociaz nie bylabym w
            stanie zastosowac tego w moim przypadku. Twoja teoria natomiast
            jest dosc zabawna. Bez wzgledu na to jak bardzo fizycznie atrakcyjny
            facet jest, jedno spotkanie wystarczy, zeby zorientowac sie, czy
            bedziemy mieli o czym rozmawiac czy nie smile I nie mowie tutaj, ze to
            wystarczy do oceny inteligencji, ale mniej wiecej pozwala na ocene
            tego, czy zwiazek w tym panem bedzie czysto fizyczny czy tez jest
            szansa na cos wiecej.
            Ale ogolnie to pewnie masz racje, ze to tak dziala smile
            • gosc_nie_dzielny Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 22:44
              ambivalent napisała:

              > Te duze piersi, ladny usmiech i zadbane cialo musza Ci niezle w
              > glowie mieszac.

              Jasne, mieszaja. Przede wszystkim jestem mezczyzna (samcem), dopiero potem bardzo wyksztalcona osoba z bardzo wysokim IQ. Oczywiscie, moglbym sie zmusic, przeanalizowac rzecz na chlodno, wybiec w przyszlosc i z duza doza prawdopodobienstwa ocenic, ze cala sprawa skonczy sie tak, jak zazwyczaj... Ale lubie takie epizody, wiec nie bede intelektualizowal na sile.

              > Twoja teoria natomiast jest dosc zabawna. Bez wzgledu na to jak
              > bardzo fizycznie atrakcyjny facet jest, jedno spotkanie
              > wystarczy, zeby zorientowac sie, czy bedziemy mieli o czym
              > rozmawiac czy nie smile

              Nie, oczywiscie, nie mowie tu o przypadkach skrajnych, jesli potencjalna partnerka nie jest w stanie poprawnie sformulowac zdania, to aspekty fizyczne nie pomoga. Ale jest wiele dziewczat, ktore lokuja sie w spektrum pomiedzy zdecydowanym "no no", a "why not".

              > I nie mowie tutaj, ze to wystarczy do oceny inteligencji, ale
              > mniej wiecej pozwala na ocene tego, czy zwiazek w tym panem
              > bedzie czysto fizyczny czy tez jest szansa na cos wiecej.

              Pewnie dodatkowym aspektem jest tutaj horyzont czasowy. Ja jestem zadeklarowanym singlem, wiec to cos wiecej oznacza dla mnie co najwyzej luzny zwiazek na kilkanascie miesiecy. Gdybym szukal partnerki na cale zycie, najpewniej stosowalbym odmienne kryteria. smile
        • turzyca Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 16:26
          > Ok, pytanie uzupelniajace do calej dyskusjii? Jak to sie dzieje, ze
          > osoby o duzo wyzszym IQ zawieraja zwiazki z osobami o duzo nizszym
          > IQ?

          Prosta statystyka - ta sama przyczyna dla ktorej wysokie kobiety miewaja
          parnterow nie wyzszych czesciej od kolezanek o nizszym wzroscie.
          Zrobmy robocze zalozenie, ze nie zauwaza sie roznic do 10%, rzucmy okiem na krzywaGaussa i wyobrazmy sobie, ze jestesmy na tej kresce odgraniczajacej prawe
          czerwone pole. 10% w obydwie strony od tej kreski to szalenie maly wybor, ale
          kazdy 1% bardziej w lewo to gwaltowne zwiekszenie wyboru. Jesli zaakceptujemy
          partnera z IQ o 20% mniejszym to mozemy przebierac, a przeciez oprocz IQ licza
          sie tez inne cechy. Czasem warto poswiecic odrobine wymagan na jednym polu, zeby
          zwiekszyc sobie pole manewru na innym.

          Z mojego doswiadczenia wynika, ze pewna, nie olbrzymia, ale dostrzegalna,
          roznica miedzy partnerami nie musi przeszkadzac. Tyle ze obydwie strony musza
          miec jej swiadomosc i byc na tyle pewne siebie, zeby to nie przeszkadzalo
          (zreszta jak w przypadku wszystkich innych znaczacych roznic, chocby urody). I
          czasami musza brac na to poprawke - z jednej strony, ze partner pewnych rzeczy
          nie kuma tak samo szybko i trzeba mu wytlumaczyc, z drugiej pogodzic sie, ze
          druga strona wykazuje przewage i traktowac to jako wlasny zysk (_nam_ dzieki
          temu jest lepiej), a nie zagrozenie.
          Mozna to porownac do podrozy, w ktorej tylko jedna strona dobrze umie czytac
          mapy. Nie ma co zmuszac drugiej strony do robienia za pilota, nawet jak sie juz
          w ogole nie ma ochoty na branie mapy do reki, bo sie wpadnie w tarapaty. I nie
          ma co protestowac, ze teraz trzeba skrecic w lewo, tylko wierzyc i wiedziec, ze
          druga osoba lepiej wyznacza droge. Dzieki zgodnej wspolpracy i odpowiedniemu
          wykorzystywaniu zalet obydwu stron razem zajedziemy dalej.
      • young-and-bored Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 16:05
        gosc_nie_dzielny napisał:

        > Wszystkie moje powazniejsze partnerki byly pod tym wzgledem mocno
        uzdolnione,
        > wiec sprawy ladnie sie rownowazyly.

        Mocarne smile
      • malinka.dwa Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 22:43
        gosc_nie_dzielny napisał:

        > Jako osoba z bardzo wysokim IQ zauwazylem (> 150), ze duzo mniej
        inteligen
        > tne kobiety szybko wpadaja przy mnie w kompleksy, traca pewnosc
        siebie. Wiaze s
        > ie to z roznymi czynnikami, na przykald problemami z rozmowa na
        tematy abstrakc
        > yjne, trudnoscia ze zrozumieniem mojego poczucia humoru, czy
        wreszcie gorszym o
        > byciem w kwestiach szeroko pojetej kultury, ktore czesto jest
        skorelowane z wys
        > okoscia IQ.
        > Ta utrata pewnosci siebie zwykle prowadzi to do agresji, czasem
        prob udowadnia
        > nia (sobie), ile sa warte. Generalnie atmosfera szybko staje sie
        nie do zniesie
        > nia.

        dokładnie o to mi chodziło, kiedy zakładałam ten wątek smile
        A lubisz humor Beaty Tyszkiewicz i Doroty Welman? Bo ja tak. Za to
        mój mąż w ogóle nie rozumiał, o co chodzi i obrażał się, jak ja lub
        ktoś ze znajomych cos mu mówił w takim własnie tonie. Makabra!!
        • gosc_nie_dzielny Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 22:53
          malinka.dwa napisała:

          > dokładnie o to mi chodziło, kiedy zakładałam ten wątek smile

          W takim razie ciesze sie, ze nasz tok rozumowania jest zbiezny. smile

          > A lubisz humor Beaty Tyszkiewicz i Doroty Welman? Bo ja tak.

          Nie potrafie odpowiedziec, nie mialem do czynienia jak do tej pory.

          Ale po kilku krytyczno-literackich wypowiedziach bardzo polubilem poczucie
          humoru i wyrafinowana zlosliwosc K. Szczuki. Nie wiem, czy to ta sama kategoria.

          W kazdym razie mam podobne poczucie humoru i sposob krytykowania spraw, ktore
          mi nie odpowiadaja. I, tak, znam wiele osob, ktore bardzo biora to do siebie i
          natychmiast przyjmuja postawe defensywna.
          • malinka.dwa Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 23:11
            gosc_nie_dzielny napisał:
            Ale po kilku krytyczno-literackich wypowiedziach bardzo polubilem
            poczucie
            > humoru i wyrafinowana zlosliwosc K. Szczuki. Nie wiem, czy to ta sama
            kategoria

            Ta sama- dokładnie!
    • trixx a co to takiego te całe IQ? wymysł nieudaczników? 23.07.09, 13:43
      od jakiegoś czasu czytam o tym IQ - ostatnio był spory artykuł w
      Rzepie. czytam, czytam i nic nie rozumiem. sam sobie tych badań nie
      robiłem, ale miałem kiedyś w ręku te głupawe testy. jakieś szlaczki,
      wzorki, itd.

      fajne to i takie dziecinne (szlaczki to ja robiłem w klasach 1-3),
      tylko co to ma wspólnego z inteligencją?

      w mojej podstawówce wieki temu też był taki test, dla chętnych.
      kilka osób do niego podeszło i 3 z nich miały nawet niezy wynik
      (powyżej 130). żadna z nich jednak kariery wielkiej nie zrobiła. ani
      na polu naukowym, ani finansowym. więcej - 2 z tych 3 nie skończyły
      studiów (a ślizgnęli się chyba po większości kierunków),a ta co
      skończyła uczy w szkole biologii (bez obrazy dla nauczycieli
      biologii, ale spodziewałem się, że ktoś kto jest tak "inteligentny"
      to powinien zostać na uczelni, zrobić profesurę i znaleźć lekarstwo
      na raka).

      nawet we wspomnianym artykule w Rzepie wspominano, że osoby z
      wysokim IQ same się śmieja, że Mensa to klub nieudzaczników (w
      znacznej części).

      i tu konkluzja: życie jest dużo bardziej skomplikowane niż
      najtrudniejszy rebus w teście Mensy. umiejetność ich rozwiązywania
      nie świedczy o niczym innym jak tylko o tym, że się je dobrze
      rozwiązuje. nie ma się wiec czym wzniecać, gdy ktoś ma w testach
      dobre wyniki. po prostu jest w nich dobry.

      zresztą same testy są moim zdaniem wadliwie skonstruowane - np. nie
      badają wiedzy, umiejętności społecznych (bardzo ważna rzecz - i
      poważny problem: czy człowiek inteligentny nie powinien wszakże
      umieć koegzystować w środowisku społecznym? moim zdaniem powinien),
      zdolności do języków, itd.

      dużo bardziej od inteligencji, która wynika z tych testów, cenię
      sobie mądrość. o niej świadczy całe życie człowieka - jego wybory,
      pozycja społeczna, oczytanie, itd.

      ps. czytałem, że bardzo duże IQ miał Da Vinci, Kopernik, Cezar,
      Napoleon i wielu innych. pytanie skąd ta pewnosć? rozwiazywali testy
      na IQ? zapewne nie. a szkoda. mogłoby się bowiem okazać, ze nie
      osiągneliby na nich wielkich wyników i ich pozycja
      społeczno/kulturowa wynikała z czegoś wiecej niz umiejętności
      rozwiązywania głupawych testówsmile

      pozdr
      • dannybailey Re: a co to takiego te całe IQ? wymysł nieudaczni 23.07.09, 14:37
        Zgadza się! Ja najprostszej "zagadki" bym nie rozwiązał bo widzę
        dużo więcej możliwości logicznych układów niż to na pozór się
        wydaje...
        Dla ludzi z problemami w związkach z innymi można by wymyślić
        emocjonalne IQ.
        Konkluzja:
        Jeśli wszedłeś między wrony muszisz krakać jak i one.
        Wtedy jesteś dopasowany, nikogo nie interesują twoje emocje za to Ty
        zgaduj co chcą inni...niezła zabawa.
        • mola1971 Re: a co to takiego te całe IQ? wymysł nieudaczni 23.07.09, 14:46
          dannybailey napisał:
          > Dla ludzi z problemami w związkach z innymi można by wymyślić
          > emocjonalne IQ.

          Ale coś takiego już dawno wymyślono - nazywa się EQ i bada EI (z
          ang. emotional intelligence).
    • cola_z_mola Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 14:09
      ta moi rodzice mają takie samo, dodam wysokie, a i tak się kłócą i są parą do
      niczego…
    • senseiek Widze powazna luke w Twoich rozumowaniach.. 23.07.09, 14:10

      > Ktoś z wysokim poziomem inteligencji jest bardziej plastyczny, widzi
      > różnice między tym, z jakiej rodziny wyrósł, a jak być powinno i jest
      > w stanie podejmować próby zmian na lepsze, by tworzyć
      > satysfakcjonujący związek z inna osobą. Ma poczucie humoru, umie się
      > odnaleźć w towarzystwie, nie niszczy partnera chorobliwą zazdrością
      > czy przemocą psychiczną. Ma ponadto swoje pasje i wie,ile jest warty
      > (nie jest jednak to próżność czy mania wielkości).
      >

      Widze powazna luke w Twoich rozumowaniach. Mianowicie wg badan amerykanskich agentow FBI, psychopatyczni mordercy maja bardzo wysokie IQ..
      dead-silence.org/?p=260
      Ja bym wlasnie powiedzial, ze ludzie z ponad przecietna inteligencja czesciej maja depresje, czesciej sa smutni i nieszczesliwi, anizeli ich mniej inteligentni koledzy i kolezanki. Osoba inteligentna ma tez duzo wieksze potrzeby by czuc sie szczesliwym, albo zeby ja rozsmieszyc. Taka osobe nie ciesza "zwykle przecietne rzeczy"..

      > nie niszczy partnera chorobliwą zazdrością
      > czy przemocą psychiczną. Ma ponadto swoje pasje i wie,ile jest warty
      > (nie jest jednak to próżność czy mania wielkości).

      No wlasnie ktos bardziej inteligentny ma tez wieksza wyobraznie, ktora jest niezbedna, zeby sobie wmowic, ze nasz partner nas zdradza.
      Chorobliwa zazdrosc, jest raczej spowodowana brakiem wiary w siebie, i niezalezna od inteligencji.

      Wsrod malzenstw ktore znam jest mikroskopijna ilosc takich w ktorych nigdy nie bylo zdrady, prawdziwej.. (przez co nie mozna mowic o chorobliwej zazdrosci (tzn nie istniejaca), tylko o realnej)
      • hek_sa Re: Widze powazna luke w Twoich rozumowaniach.. 24.07.09, 10:24
        Dodała bym jeszcze że ludzie z b.wysokim IQ przy niskiej EQ często są
        niedostosowani społecznie.Jak senseiek napisał, często niebezpieczni przestępcy
        mają baaardzo wysokie IQ będąc, równocześnie, typami aspołecznymi; uznają swoją
        wyższość nad resztą społeczeństwa za coś co daje im prawo do bycia "ponad prawem".
      • ocelot2 Re: Widze powazna luke w Twoich rozumowaniach.. 24.07.09, 14:03
        Ciekawe kto tu jest seryjnym - autorka strony czy któryś z częstych
        komentujących. A może ta strona to rodzaj wabika na organized types
        sk...
        Super link dzięki
    • amaretta30 Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 15:24
      Nigdy u swojego byłego IQ nie mierzyłam - a powinnam była i to przed
      ślubem! To powinno być obowiązkowe dla wszystkich par - zamiast
      durnych nauk przedmałżeńskich - co Wy na to? (może teraz mu każę
      zrobić test IQ - tak z ciekawości winkMasz całkowitą rację... moje
      nieudane małżeństwo wyglądało tak właśnie... i skończyło się
      rozwodem.To, o czym piszesz stało się dla mnie już dawno oczywiste.
      Ludzie nie mogą się aż tak różnić poziomem inteligencji, kultury,
      podejściem do życia. Ci z niskim IQ (ja mam przeciętne, żeby ktoś
      zaraz się nie czepiał, że się przechwalam) nigdy nie zrozumieją, że
      można żyć inaczej. To w sumie nie wina tych biedaków, ale lepiej się
      trzymać od nich z daleka...
    • jebiedronke a ty jakie masz IQ??? 23.07.09, 15:30
      pytam tylko z ciekawości, bo chyba byłabyś pierwszą osobą na świecie, która nie
      związałaby się z partnerem co najmniej tak inteligentnym jak ona...
    • minasz ja sie rozwodze srednio co tydzien 23.07.09, 15:38
      miałem ostatnio robione testy ravena - no i zrobiłem je bezbłednie w okreslonym
      czasie hehehehe
      pl.wikipedia.org/wiki/Test_matryc_Ravena
      to chyba nie jestem najwiekszym imbecylem forumowym choc niektorzy tak uwazaja
      hehehe
    • geehee o! jakie to proste ... 23.07.09, 16:47
      przyszli małżonkowie obowiązkowo winni być poddawani testom na inteligencje i
      dopuszczani do zawarcia związku jedynie wtedy, gdy osiągną zbliżone wyniki! i
      już! liczba rozwodów drastycznie maleje i ludzkość jest szczęśliwa! wybacz, ale
      prostota, żeby nie powiedzieć prostactwo, twego myślenia o twojej dużej
      inteligencji nie świadczy, raczej jest dowodem na bardzo mało złożone
      postrzeganie świata.
      Gdyby była to prawda, to ja mój ex pewnie do dziś bylibyśmy świetnym
      małżeństwem, bo jam w badaniu na IQ osiągnęłam 147 a ex, choć nie badał się
      chyba, to miał przed nazwiskiem literki dr inż. hab., więc, choć to oczywiście
      kiepski wskaźnik, chyba jednak taki głupi nie był ... I oboje swojej wysokiej
      inteligencji używaliśmy do wymyślania i wyrządzania sobie inteligentnych świństw
      oraz do badania co kogo najbardziej boli i sadystycznego naciskania tego miejsca
      ... Rozwód w naszym wypadku to był wynik przemyślanej decyzji dwojga
      inteligentnych ludzi, którzy chcą przestać żyć w piekle. Nasze nowe związki
      (również z osobami raczej inteligentnymi, choć nie znam szczegółów) są bez
      porównania lepsze, a my sami z czasem zaczęliśmy się nawet przyjaźnić, bo
      przecież kulturalnymi ludźmi z wysoką inteligencją jesteśmy. Ale gdybyśmy w tym
      związku pozostali jeszcze rok, ktoś by zginął. Tak więc , oprócz inteligencji,
      należy dopasować jeszcze wykształcenie (bynajmniej nie jednoznaczne z
      inteligencją), charaktery, styl życia, wartości wyniesione z domu, temperament,
      dobór seksualny, plany na przyszłość,
      religię, wygląd fizyczny - i wtedy można mówić o szczęśliwym małżeństwie! Choć
      znam takie, w których nic, z inteligencją włącznie, dopasowane nie jest, a
      szczęśliwe są!
      • agrestowapanna Re: o! jakie to proste ... 23.07.09, 16:54
        nie upraszczajcie prosze... ludzie z zaburzeniami osobowosci moga
        byc inteligentni i co z tego? wszystkie problemy ktore malinka nam
        opisuje sa tam obecne, mimo inteligencji nie ma tam mozliwosci
        dopasowywania sie, odczytywania interakcji i konstruktywnego
        kontaktu ze swoja historia. Natomiast osoby z np zespolem Downa,
        czesto swietnie sobie radza mimo niskiego IQ.

        Ale... faktem jest ze przytlaczajace rozbieznosci zawsze prowadzily
        do problemow, kiedys nazywano to mezaliansem smile, dzisiaj na
        szczescie nie jest sie skazanym na wieczne malzenstwo smileco nalezy
        doceniac.
        • agrestowapanna Re: o! jakie to proste ... 23.07.09, 16:56
          acha... ludzie z roznymi formami zaburzen autystycznych sa b. czesto
          inteligentni... smile
          • jarkoni Re: o! jakie to proste ... 23.07.09, 18:22
            Ktoś ładnie napisał, że rysowanie prawidłowych szlaczków, układanie kostek czy
            cyferek nie jest jedynym wyznacznikiem inteligencji..
            Bo nie jest.
            Czy śliniący się nastolatek z ruchami ciała równymi Parkinsonowi, robiący pod
            siebie, niewiedzący co się dzieje na świecie, nieznający pojęcia związku kobiety
            i mężczyzny, wybijający np. świecznikiem okno żeby sprawdzić co się stanie i
            sprawdzić reakcję opiekunów..
            Czy taki ktoś nawet jak kostkę Rubika zrobi w 20 sekund, a standardowy test na
            IQ zrobi w 15 minut na 180 punktów jest ideałem na partnera?
    • jchlebowska Re: Znaczne różnice w IQ a rozwody 23.07.09, 20:58
      Nie dokońca sie z Tobą zgadzam, ale masz wiele racji smile Ja szukam faceta na
      swoim poziomie int., żebym mogła przynajmniej o swojej pracy porozmawiać, a on ,
      żeby mnie wysłuchał i mi poradził wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka