malinka.dwa
21.07.09, 12:22
Poczyniłam pewne obserwacje wśród rozwiedzionych znajomych, no i moje
własne doświadczenia tez wzięłam pod uwagę- i co mi wyszło? Że jeśli
istnieją różnice w IQ między partnerami/ małżonkami, to prędzej czy
później prowadzi to do rozwodu. Przy czym nie mam na myśli poziomu
wykształcenia!
Ktoś z wysokim poziomem inteligencji jest bardziej plastyczny, widzi
różnice między tym, z jakiej rodziny wyrósł, a jak być powinno i jest
w stanie podejmować próby zmian na lepsze, by tworzyć
satysfakcjonujący związek z inna osobą. Ma poczucie humoru, umie się
odnaleźć w towarzystwie, nie niszczy partnera chorobliwą zazdrością
czy przemocą psychiczną. Ma ponadto swoje pasje i wie,ile jest warty
(nie jest jednak to próżność czy mania wielkości).
A ktoś z poziomem niższym (w stosunku do inteligencji
ponadprzeciętnej), zwłaszcza, jeśli IQ jest tak ledwo nad dolną
granicą, jest przeciwieństwem wyżej opisanej osoby- uważa, że jest
wszystko okay i powiela złe zachowania ze swojej rodziny pochodzenia
(przemoc psychiczna i fizyczna), nie uważa w związku z tym, że jego
zachowanie nie jest w porządku, nie jest plastyczny, nie potrafi się
dostosować, często jest chorobliwie zazdrosny, lekkomyslny i ogólnie
wstyd z nim spotykać się w towarzystwie znajomych,przyjaciół.
Zauważyłam też, że tacy ludzie są podejrzliwi, niełatwo nawiązują
nowe znajomości, a jak już im się to uda, to nie umieją ich utrzymać.
Generalnie nie mają poczucia humoru i wręcz czują się obrażani, jeśli
ktoś próbuje śmiać się ze wszystkich (nie chodzi o wykpiwanie), a
zwłaszcza z nich. Nie potrafią się, rzecz jasna, śmiać z samych
siebie. Trzeba się z nimi obchodzić delikatnie, jak z jajkiem
przepiórczym, bo szukają wszędzie drugiego dna w każdej wypowiedzi.
Za miłość uważają złapanie za cycki, poklepanie po pupie,
obściskiwania się publiczne i słowa- dużo słów. Takie prymitywy,
które są bierne, czekają na to, aby ktoś im powiedział, co trzeba
zrobić i najlepiej, aby im w ogóle głowy nie zawracać, tylko po
prostu zrobić. A przy okazji są przekonani o tym, jak wyjątkowymi są
osobami. A kobiety robią z siebie głupa, strojąc się całkiem
niestosownie do okazji, nie umieją rozmawiać z obcymi mężczyznami i
jeśli tylko gość sprawia wrażenie forsiastego, to gotowe są polecić
za każdymi portkami.
Zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie wylejecie, ale właśnie takie
wnioski wyciągnęłam. Ani jedna para wśród moich znajomych, gdzie były
duże różnice w poziomie inteligencji, nie przetrwała próby czasu.
A jakie jest Wasze zdanie?