Dodaj do ulubionych

Rozwód i alimenty Pomóżcie!!!

13.08.09, 16:19

Witam!!!
Jestem 4 lata po ślubie, mam 3 letnią córkę. Moja sytuacja wygląda tak : odkąd
urodziła się córka nie pracuję, jedyne pieniążki jakie mam to 400zł które daje
mi mąż co miesiąc dla mnie i dla dziecka, dodam że on zarabia ok.7 tyś
miesięcznie, w moim przypadku jest to wegetacja. Chiałam podjąć pracę ale nie
miałam z kim zostawiać córki, moi rodzice mieszkają w innym mieście, a do
przedszkola mogłaby isc teraz we wrzesniu, niestety nie została przyjęta
ponieważ ja nie pracuję. Mąż wyjeżdza w delegacje wraca co 2 lub 3 tygodnie do
domu, po powrocie nie spędza czasu z Nami tylko wychodzi z kolegami i pije.
Przez 3 lata z rzędu zdarzało się tak ze mąż wyrzucał mnie z dzieckiem z domu
za kazdym razem była interwencja Policji, ponieważ w grę wchodziło pobicie. Ja
za każdym razem wycofywałam zeznania ponieważ obiecywał że się zmieni, ze
bedzie Nas lepiej traktował, że będzie dawał nam wiecej pieniędzy i popełniłam
błąd, ponieważ wcale się nie zmienił, zaniedbuje mnie i córkę, piję,
grozi.Podczas ostatniej awantury zniszczył mi aparat i laptopa które dostałam w
prezencie od rodziców, a w tamtym roku poharatał nożem lodówkę i meble
kuchenne. Ja się po prostu boję sad Chciałabym złożyć pozew o rozwód i
alimenty ale nie bardzo wiem od czego zacząć. Czy mąż po rozwodzie może mi
odebrać dziecko dlatego że ja nie pracuję? Proszę pomóżcie
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: Rozwód i alimenty Pomóżcie!!! 13.08.09, 17:52
      nie, nie może. Miejsce pobytu dziecka jest przy tym z rodziców które daje
      dziecku większe szanse na prawidłowy rozwój i z kim dziecko jest silniej
      związane emocjonalnie.
      Jeśli chcesz wystąpić o rozwód musisz napisac pozew i go po prostu złożyć w
      sądzie. Jeśli przy 7 tyś., otrzymujesz 400 PLN to lepiej w pozwie zawrzec
      wniosek o zabezpieczenie na czas trwania procesu w odpowiednio wyższej wysokości.
    • solivago Re: Rozwód i alimenty Pomóżcie!!! 13.08.09, 18:06
      Moja wiedza prawnicza niewielka...myśle, ze w tym zakresie inni pomogą. Byłam w
      troszkę podobnej sytuacji. Bez pracy, z malutkim dzieckiem. Nie mialam pojęcia
      do kogo zwrócić się o pomoc. ZAdzwoniłam do miejskiego ośrodka pomocy
      rodzinie...Tam podano mi adres innego osrodka (nie pamiętam jak się
      nazywał)gdzie bezpłatnie przyjmował prawnik, psycholog. Już sama rozmowa z tymi
      ludzmi sporo dała. Pomogli napisać pozew, dali liczne rady. Może pomogą Ci
      umieścić dziecko w przedszkolu. Na pewno nie zaszkodzi spróbować. Albo dlaczego
      nie porozmawiasz ze swoimi rodzicami. Ja oczywiście próbowałam ukrywać wszystko
      przed wszystkimi. TEraz, z większym bagazem doświadczeń, wiem, że to był bład.
      No a przede wszystkim musisz temat dokłądnie przemyśleć...zastanowić się ...a
      jak już postanowisz to tego się trzymać. I pamiętaj...każdy jest kowalem
      własnego losu. Mamy takie życie, jak je sobie ułożymy. I dlatego też tylko my
      sami możemy je zmienic....
    • pojawaj Re: Rozwód i alimenty Pomóżcie!!! 13.08.09, 18:50
      Największą ochotę to mam żeby cię opie.... Ale po kolei

      1. Haratanie nożem mebli to tylko pokaz, początek. Następna możesz być ty albo
      dziecko.

      2. Palant stosuje przemoc fizyczną i psychiczną, niedawanie pieniędzy to też
      forma przemocy, pamiętaj o tym że jest katem.

      3. Twoja córeczka ma 3 lata. Widzi i zapamiętuje. Jeżeli będzie oglądać taką
      rodzinę, to taką samą stworzy w przyszłości - chcesz tego?

      4. Nawet bez rozwodu możesz wystąpić do sądu z pozwem o alimenty na dziecko, o
      zabezpieczenie ważnych potrzeb rodziny. Przy takich dochodach męża z pewnością
      dostaniesz więcej niż 400 zł.

      5. Przy rozwodzie z orzekaniem o winie męża możesz dostać także alimenty na siebie.

      6. Masz rodziców. Spakuj torbę i zwiewaj. Dla swojego i córeczki bezpieczeństwa.
      Poradzisz sobie sama.
    • undeadly Re: Rozwód i alimenty Pomóżcie!!! 14.08.09, 05:23
      Niestety traktuję cię jak przedmiot, jak swoją własność,
      z którą może zrobić co chce. On się nie zmieni bo nawet nie rozumie
      takiej potrzeby, to egoizm w 1000 % formie (pisze jako facet znam
      wszystkie formy naszych egoizmów) i po prostu kwalifikuje się do
      leczenia. Jak mu o tym powiesz a bedzie miał dobry humor to ci
      odpowie "ależ kochanie to tylko nerwy mnie poniosły od jutra będę
      dobrym i odpowiedzialnym Misiem dla Ciebie" i tak aż do następnego
      jego wybuchu... a jak będzie miał zły humor... aż mnie ciarki po
      plecach przechodzą na samą myśl. A teraz najważniejsze: ON CIĘ NIE
      SZANUJE a jesteś osobą, która wykonuje bardzo ciężką pracę prowadząc
      dom i opiekując się dzieckiem. Jesteś osobą uzależnioną (fizycznie i
      psychicznie) od arcytoksycznego faceta a to jest ciężka przypadłość
      (nie chcę pisać choroba) jak narkotyki czy alkohol, musisz ratować
      siebie i małą. Sugeruję (ale poczytaj to forum tujejsze babki
      niejedno przeszły i poszukaj w internecie o pomocy ofiarom przemocy
      w rodzinie) zrób plan działań tak byś wiedziała sama dla siebie
      dokąd chcesz dojść za każdym następnym horyzontem.
      (Plan pisany bardzo ogólnie do korekty w szczegółach oczywiście)

      1. Przygotowanie - zdobyć wiedzę o rozwodzie i sprawach z tym
      zwiazanych - na tej podstawie tego zacznij gromadzić potrzebne
      materiały (wszelakie dokumenty dotyczące dochódów twojej rodziny jak
      i przemocy która się w niej dokonuje - twój facet może zechcieć
      nagle "zbiednieć" a jak nie ze chce to dobrze ale teraz tego nie
      wiesz, na pytania o przemoc nagle zacznie twierdzić że to rojenia
      osoby nienormalnej (a jak cię teraz traktuje ?)

      2. Bezpieczeństwo - gdzie i jak będę bezpieczna i chroniona z małą
      (np. rodzina, przyjaciele lub ośrodek pomocy).

      3 Realizacja - zaczyna się już pkt 1 tu często będziesz wiele
      zmieniać

      Do dzieła dziewczyno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka