Witam!!!
Jestem 4 lata po ślubie, mam 3 letnią córkę. Moja sytuacja wygląda tak : odkąd
urodziła się córka nie pracuję, jedyne pieniążki jakie mam to 400zł które daje
mi mąż co miesiąc dla mnie i dla dziecka, dodam że on zarabia ok.7 tyś
miesięcznie, w moim przypadku jest to wegetacja. Chiałam podjąć pracę ale nie
miałam z kim zostawiać córki, moi rodzice mieszkają w innym mieście, a do
przedszkola mogłaby isc teraz we wrzesniu, niestety nie została przyjęta
ponieważ ja nie pracuję. Mąż wyjeżdza w delegacje wraca co 2 lub 3 tygodnie do
domu, po powrocie nie spędza czasu z Nami tylko wychodzi z kolegami i pije.
Przez 3 lata z rzędu zdarzało się tak ze mąż wyrzucał mnie z dzieckiem z domu
za kazdym razem była interwencja Policji, ponieważ w grę wchodziło pobicie. Ja
za każdym razem wycofywałam zeznania ponieważ obiecywał że się zmieni, ze
bedzie Nas lepiej traktował, że będzie dawał nam wiecej pieniędzy i popełniłam
błąd, ponieważ wcale się nie zmienił, zaniedbuje mnie i córkę, piję,
grozi.Podczas ostatniej awantury zniszczył mi aparat i laptopa które dostałam w
prezencie od rodziców, a w tamtym roku poharatał nożem lodówkę i meble
kuchenne. Ja się po prostu boję

Chciałabym złożyć pozew o rozwód i
alimenty ale nie bardzo wiem od czego zacząć. Czy mąż po rozwodzie może mi
odebrać dziecko dlatego że ja nie pracuję? Proszę pomóżcie