8zumirodam
19.03.10, 11:35
Dzień zapowiadał się spokojnie...Niemowlak bawił się w foteliku
swoimi stópkami,a starszak zajadał kanapkę z razowym chlebem i
warzywami.Od początku wydało mi się to zbyt podejrzane,ale po
tygodniu walki z przeziębieniem wszystkich członków rodziny po prostu
chciałam uwierzyć,że idzie "lepsze".
Ale nie...Kiedy usłyszałam stwierdzenie starszaka "ooo,dzidziuś
leci!" spodziewałam się już tylko najgorszego.Otóż starszak ściągnął
leżącego na sofie dzidziusia za nogi-wprost na podłogę.Najadłam się
strachu,ale nic się na szczęście nie stało!
Jeny...właśnie zdałam sobie sprawę,że to początek jeżących włos na
głowie historii.
Chcecie się podzielić własnymi?