Dodaj do ulubionych

Dziecko dwujezyczne.

31.10.04, 23:34
Moja coreczka 3,5 roku od kiedy zaczela chodzic do przedszkola a bylo to rok
temu mowi tylko po holendersku.Ja do niej po polsku a ona wszystko rozumiejac
odpowiada po holendersku.Kiedy latem bylysmy w Polsce to bez problemu
rozmawiala po polsku a po powrocie znowu tylko holenderski.Czy wasze dzieci
tez tak maja.
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 31.10.04, 23:53
      Witaj!
      Moja starsza corka tez ma trzy i pol roku ale do przedszkola dopiero zaczela
      chodzic. (Wczesniej chodzila, ale krotko - duzo chorowala). Niewiele jeszcze
      mowi po holendersku ale czesto powtarza to samo w dwoch jezykach mimo, ze ja
      mowie do niej tylko po polsku. Do pan w przedszkolu odpowiada po holendersku a
      jak nie zna slowa to najczesciej milczy.
      Swojej mlodszej siostrze tez przeklada slowka na holenderski - uczy ja. ;-D
      pozdrawiam
    • mamakubusia11 Re: Dziecko dwujezyczne-a rodzice Polacy 02.11.04, 09:06
      Widze,ze jest nas wiecej ,ktore maja mezow Polakow,a juz myslalam,ze tylko mnie
      to dotyczy.
      U mnie w domu mowimy po polsku,zreszta coz sie dziwic jak ja holenderskiego nie
      znam pomimo mojego stazu w tym kraju.Moj syn uczy sie jezyka od innych dzieci i
      oczywiscie w szkole.I tez czasami do swojego braciszka mowi po holendersku.
      Wydaje mi sie sluszne uczenie dzieci obu jezykow,a tym bardziej naszego
      ojczystego,bo to przeciez zaowocuje im w przyszlosci.Nie ma tez problemu
      dogadania sie z dziadkami,czy wogole podczas pobytu w Polsce.

      Niestety nie wszyscy tak uwazaja.Mam znajoma Polke,ktora wrecz potepia to,bo
      uwaza,ze Holendrzy beda jej dzieci gorzej traktowac jesli tylko wyczuja u nich
      obcy akcent.
      W zyciu nie slyszalam glupszej wymowki.
      Ale przerazajace jest to,ze z mojego syna nikt nie drwi z powodu jego
      polskosci,procz dzieci tej wlasnie znajomej.Kilka razy uslyszalam jak wlasnie
      one mowily o moim dziecku POLACZEK.
      Ja czesto mowie Pawelku,wiec one skojazyly,ze po holendersku "ku" znaczy krowa i
      zaczely przyprowadzac inne dzieciaki pod moje okna i tak wolac.
      Dostaly ode mnie porzadna nauczke za to,a znajomosc w koncu zerwalam,bo ich mama
      byla z tego nawet zadowolona,ze wyszlo na jej!

      Mam nadzieje,ze nie spotkalyscie sie z taka ciemnota.
      • zuzka71 Re: Dziecko dwujezyczne-a rodzice Polacy 02.11.04, 13:02
        mamakubusia zgadzam sie z toba w zupelnosci..ja znam przypadek mieszanego malzenstwa, on polak i dzieci nie uczy polskiego...'bo po co?' ale one same szczegolnie starsze wypytuja tate o polskie slowa i chca znac jego jezyk..
        dziecko jest w stanie nauczyc sie/przyswoi/rozumiec, jak gdzies czytalam, do 7 jezykow naraz, jezeli tylko pochodza od roznych osob..toz to niesamowicie rozwija taka nauka jezykow, moze nie od razu tyle, ale 2 tez stykna, jak w naszych przypadkach. moje dziecie biedne to juz calkiem otumanione, nie codziennie ale dosc czesto jakby policzyc to ma kontakt z 6 jezykami.mowic nie mowi w zadnym,a le zlego mu sie nic nie dzieje, bede musiala uwazac jak zacznie, oby to byl polski;)
        synek narazie tylko sie oswaja z holenderskim od pol roku,a le jak tylko podrosnie to idzie bez mamy to takiego peutespeelzaal, gdzie pani zwraca uwage na wymowe wlasnie dla dzieci nieholenderskich. narazie chodzimy razem do takich peuterspeelgroup z mamami jedno, a drugie bez,ale jestem wpoblizu w innej salce z mamusiami. mam nadieje ze szybko zalapie jezyk, bo niby duzo czasu jeszcze do szkoly ale czas tak szybko goni...pozdrawiam.zuz
        • zaneta9 Re: Dziecko dwujezyczne-a rodzice Polacy 02.11.04, 13:32
          Chce by moje maluchy mowily biegle obydwoma jezykami.
          Nacodzien mowie do nich tylko po polsku nawet w obecnosci taty(holender)czy
          tesciowej.Sandy rozumie wszystko co sie do niej mowi czy to jest polski czy
          holenderski.
          Sandy nie mowi zbyt wiele dlatego jutro mamy dodatkowa kontrol lecz gdy juz cos
          powie wybiera holenderski latwiejszy dla niej.!
          Nie martwie sie wiem ze bedzie pieknie mowic dwoma jezykami lecz trzeba byc
          konsekwentnym i mowic tylko w danym jezyku.!
          Pozdrawiamy Zaneta
      • agnieszkaela Re: Dziecko dwujezyczne-a rodzice Polacy 11.11.04, 19:10
        Czesc,wtrace swoje trzy grosze :-) Kuzynostwo mojego meza wyjechalo z rodzicami
        do Niemiec jak mialo po kila lat. Rodzice bojac sie ze dzieci beda mialy
        problemy w szkole z nauka, z dyskryminacja mowili w domu tylko po niemiecku (na
        tyle na ile go znali) Efekt? Dzieci nauczyly sie niemieckiego w szkole, teraz
        sa dorosle i maja ogromny zal do rodzicow ze nie znaja polskiego i nawet z
        kuzynami nie moga normalnie porozmawiac. UCZYC jezykow rodzicow trzeba od
        samego poczatku, tak jak zreszta wszystkie dziewczyny tu twierdza. badania
        wykazuja ze dzieci wielojezyczne lepiej sie ucza, maja lepsza pamiec i zdolnosc
        koncentracji. Jedyny problem to to, ze faktycznie wiekszosc z nich zaczyna
        nieco pozniej mowic. Moim zdaniem po prostu nie wiedza w jakim jezyku sie
        odezwac po raz pierwszy :-) Slyszalam jednak, ze niektore Consultatie Bureau w
        Holandii opradzaja mowienie do polsko-holenderskiego dziecka po polsku. Bzdura!
        pozdrawiam
      • zuza801 Re: Dziecko dwujezyczne-a rodzice Polacy 08.11.05, 11:05
        A jaka ta nauczke im dalas? MOze sie ktorejs z nas potem przyda:)

        dzieki
    • kruszynka28 Re: Dziecko dwujezyczne. 02.11.04, 14:03
      Zuzka powiedz cos wiecej na temat tych jezykow. Mnie to bardzo interesuje bo
      moje dziecko bedzie wyrastalo otoczone czterema (polski, norweski, angielski no
      i holenderski) i juz teraz sie martwie.
      • martaj7 Re: Dziecko dwujezyczne. 02.11.04, 16:23
        Czesc
        Moja Agata ma 22 miesiace i mowi naraz w trzech jezykach. Oczywiscie najlepiej
        wychodzi jej polski (mowi ladnie, calymi zdaniami). Od dwoch miesiecy chodzi do
        przedszkola i zaczela wtracac holenderskie slowka. Wychodzi to przesmiesznie!
        Mowi np. tata kom prosze... albo: mama, kijk dzieci lopen! Do tego wtraca slowka
        angielskie, telewizja, muzyka, znajomi, prawie wszystko to po angielsku, wiec
        nic dziwnego, ze jej zapada. Ja nie widze w tym problemu, jestem przekonana, ze
        w przyszlosci wyjdzie jaj to na dobre.
        pozdrawiam
        Marta
        • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 02.11.04, 18:36
          Martaj!
          Dokladnie to samo u mnie! Gorzej ze ja nie znam holenderskiego i nadejdzie taka
          chwila, wczesniej lub pozniej, ze nie bede wiedziala co moje wlasne dziecko do
          mnie mowi! I zapewne to bedzie predzej, niz pozniej...

          Maz mi wlasnie opowiada jak to u niego wygladalo. W wieku 7 lat chodzil do
          francuskiej szkoly a na dworze uczyl sie portugalskiego. Do 10 roku zycia czyli
          przez 3 lata. Zna te jezyki, rozmawia, czyta, pisze.
          Angielskiego nauczyl sie przez wszelkie wyjazdy zagraniczne i czytanie ksiazek
          po angielsku, TV.
          Niemieckiego uczyl sie w LO i rozumie wiekszosc, moze tez czytac ale nic nie
          mowi.
          Holenderskiego uczyl sie tylko semestr, czyta gazety, korespondencje, oglada
          TV, rozumie co sie do niego mowi (na ogol) ale odpowiada po angielsku.
          Rosyjsiekgo uczyl sie w podstawowce, wiele rozumie, nic nie mowi.
          Ma duza latwosc w przyswajaniu jezykow. Gdyby spedzil troche czasu na nauce to
          jestem pewna ze szybko i duzo by sie nauczyl. Nie to co ja, zupelne
          antytalencie jezykowe!
          Na codzien w pracy uzywa angielskiego ale chetnie rozmawia po portugalsku i
          francusku (Uniwersytet, miedzynarodowe srodowisko).
          Jest bardzo wdzieczny rodzicom, ze posylali go do francuskiej szkoly, mogl
          chodzic do portugalskiej. Mama uczyla go codziennie, po szkole przez godzine,
          polskiego, geografi i historii Polski.
          Po przyjezdzie do kraju zaliczal egzaminy panstwowe.
          W rozmowie wtracal portugalskie i francuskie zwroty. W koncu jakos to sobie
          ulozyl i mowil tylko po polsku. Pamieta, ze zupelnie nie rozumial niektorych
          zwrotow, przeklenstw rowniez.

          Zasada jest taka ze jedna osoba, jeden jezyk. Tzn mama polskiego pochodzenia
          mowi do dziecka juz od urodzenia po polsku a tata Holender po holendersku.
          Przyjaciolka z Niemiec nie lamanym holenderskim czy po angielsku a wlasnie po
          niemiecku itd Czy tez tata po norwesku a holenderski w szkole i na ulicy.
          Piekna sprawa! Sama bardzo kalecze angielski i dla nas jedynym wyjsciem jest
          rozmowa w domu po polsku. Holenderski w przedszkolu a potem w szkole.
          Ale sie rozpisalam....Pozdrawiam
          • zuzka71 Re: Dziecko dwujezyczne. 02.11.04, 18:42
            kruszynka beba wlasnie wyluszczyla sprawe za mnie;) najwazniejsze to nie mieszac jezykow i trzymac sie tego konsekwentnie, czyli 7 jezykow ale tylko od 7 roznych osob i tak juz zawsze. niektore dzieci mieszaja, szczgolnie jak zaczynaja wczesnie mowic, niektore rozrozniaja od razu, ale troche trwa zanim to sobie wszystko poukladaja w glowie i zaczna mowic.moj synek narazie udaje ze nie slyszy jak ktos do niego po hol. angielski za to lubi (mama na codzien) pozdrowka.zu
            • zaneta9 Re: Dziecko dwujezyczne. 03.11.04, 12:21
              Kruszynka masz racje!
              Dla dziecka nie jest wielkim problemem przyswoic dwa czy trzy jezyki
              jednoczesnie.
              Czesto jest tak ze te dzieci mowia troche pozniej na poczatku mieszaja jezyki!
              Lecz trzeba byc konsekwentnym mama mowi po polsku, tata po angielsku a pani w
              przedszkolu i dzieci po holendersku!
              Po kilku latach nauki dzieci zrozumieja roznice i beda mowic ladnie kilkoma
              jezykami.
              Mowiac TO opieram sie na przykladzie moich kuzynow z Amsterdamu.
              Moja ciocia mieszka w NL ponad 20 lat maz Anglik. W domu posluguja sie
              angielskim, Patryk i Benjamin na poczatku platali trzy jezyki.
              W tej chwili mowia pieknie i bez jakichkolwiek problemow w 3 jezykach...a nawet
              pewnie jeszcze doszly inne jezyki gdyz sa juz duzi.....16 i 14 lat !!!!
              Wiec nia martwmy sie na zapas...wszystko po malutku sie ulozy i dla nas i dla
              naszych pociech!!!
              Pozdrawiam Zaneta

    • kruszynka28 Re: Dziecko dwujezyczne. 03.11.04, 12:52
      Kochane kobietki,
      Bardzo dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi. Jakos to pewnie bedzie. Moze
      dziecko zmobilizyje mnie do nauki norweskiegio i mojego meza do nauki
      polskiego? Jeszcze duzo czasu przede mna. Na razie zajmuje sie soba i rosnacym
      brzusiem ;-)
      • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 03.11.04, 16:41
        Kruszynko!
        Zgadza sie, masz jeszcze sporo czasu na decyzje.
        Mam kolezanke w Enschede ktora mowi do swoich dzieci po polsku a Jej maz po
        holendersku. Sa w wieku zblizonym do moich maluchow i nie maja najmniejszych
        problemow jezykowych.
        Ona zna bardzo dobrze holenderski (pracuje) ale z dziecmi rozmawia
        konsekwentnie po posku. Maz natomiast wszystko rozumie, mowi rowniez sporo po
        Polsku. On rowniez na tym skorzystal, nauczyl sie jezyka i nie ma problemu,
        moze porozumiec sie np z tesciami.
        Podobno norweski bardziej 'normalny' od dunskiego ale jak to sie przeklada do
        angielskiego czy holenderskiego, nie wiem.
        Pozdrawiam
        • majalatkowska Re: Dziecko dwujezyczne. 04.11.04, 13:07
          To i ja sie przylacze, bo czeka mnie podobny problem. Ojciec dziecka mowi po
          hiszpansku, ja oczywiscie po polsku, razem porozumiewamy sie po holendersku.
          Ale po urodzeniu dziecka plan mam taki, ze od malego bedzie uczyc sie dwoch
          jezykow - hiszpanskiego i polskiego, bo holenderskiego ode mnie to nie ma
          sensu, poza tym nie chce tego jezyka w domu (sama ucze sie hiszpanskiego) - czy
          tak sie rzeczywiscie da? No i przyjdzie w przedszkolu trzeci - holenderski. Czy
          dziecko moze isc do przedszkola nie znajac holenderskiego? Da sobie rade jesli
          to bedzie 3 juz jezyk? Pozdrawiam serdecznie!
          • zaneta9 Re: Dziecko dwujezyczne. 04.11.04, 13:17
            Nie martw sie na pewno da sobie rade.!
            Umysl dziecka to jak gabka bardzo szybko przyswaja nowe slowka, uczy sie w
            zabawie z innymi dziecmi niezdajac sobie sprawy ze zaczyna poslugiwac sie nowym
            jezykiem.!!!
            Tak bylo w przypadku moich kuzynow, w domu polski i angielski a na dworzu i w
            przedszkolu holenderski.
            Teraz posluguja so biegle trzema jezykami nie.....napewno wieksza iloscia gdyz
            juz maja po 16 i 14 lat.!
            Nie martw sie na pewno i Twoje maluchy dadza sobie rade.
            Pozdrawiamy pa Zaneta
            • majalatkowska do: zaneta9 04.11.04, 14:00
              bardzo dziekuje za odpowiedz, pewnie niepotrzebnie sie martwie. Ale jestem za
              granica od niedawna i wszystko, cale zycie jest tu dla mnie takie nowe i inne,
              ze az! szczegolnie teraz, kiedy jestem w ciazy, a moja rodzinka (za wyjatkiem
              narzeczonego...) w Polsce... pozdrawiam!
    • kruszynka28 Re: Dziecko dwujezyczne. 04.11.04, 15:14
      Baba, dzieki za pocieszenie.
      Norweski jest latwiejszy dla mnie niz dla meza polski. Szczegolnie im wiecej
      znam holenderskiego (i przy znajomosci angielskiego). Duzo slowek jest
      podobnych, szczgolnie w pisowni. Tylko wymowa taka spiewajaca.
      Pocieszam sie, ze jak juz bedzie dziecko to przy okazji jego nauki mowienia
      takze nam wyjdzie to na zdrowie i podszkolimy sie troche we wspolnych jezykach.
      • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 04.11.04, 19:07
        Maju!
        Mysle, ze uklad o jakim piszesz (Ty mowisz po polsku, narzeczony po hiszpansku,
        a dziecko uczy sie holenderskiego w przedzkolu, potem szkole i na ulicy) jest
        idealny. Potrzeba konsekwencji i trudu ale bedzie procentowal. Dziecko bedzie
        znalo trzy jezyki i bedzie mu znacznie latwiej uczyc sie np angielskiego w
        szkole.
        Jedyne co Ci moge zasugerowac, zeby jak najszybciej zaczac uczyc dzieciaczka
        holenderskiego. Jezeli nie bedziesz pracowac to zapewne nie bedzie Was stac na
        puszczenie dziecka do przedszkola (chodza tam jednak dzieci ktorych oboje
        rodzice pracuja) ale np peuterspeelzaal (o ktorym wiecej informacji znajdziesz
        w innym watku) przyjmuje dzieci od dwoch lat i 3 mc. Mozna zapisac dziecko juz
        od roku i 9 miesiecy bo jest cos takiego jak kolejka. No i pozostaja wszelkie
        kontakty z dziecmi sasiadow, na podworku - jezeli jestes z nimi dobry
        stosunkach. Masz jeszcze troszke czasu na przemyslenie tego tematu. :-)
        J
    • michellecie Re: Dziecko dwujezyczne. 11.11.04, 19:47
      Czesc,na poczatku mowilam do swoich dzieci jedynie po polsku ,z mezem po
      angielsku,natomiast maz zwracal sie do nich po holendersku.Odkad jednak sama
      zaczelam mowic po holendersku coraz rzadziej uzywam polskiego.
      Mimo wszystko moje dzieci naprawde swietnie daja sobie rade i ze wszystkimi bez
      problemu moga sie porozumiewac.Co roku jezdza na wakacje do Polski i co roku
      wracaja z nowym zasobem slow.Jasiu na poczatku mowil o sobie w rodzaju
      zenskim,problemy maja rowniez z liczba mnoga np torebka-torebski,to jest moj
      zabawek,ide z dziadka itp.Mysle,ze moim dzieciom jezyk polski kojarzy sie z
      super wakacjami,super rodzinka i totalnym rozpieszczeniem w zwiazku z tym tak
      chetnie sie go ucza i nawet czasem miedzy soba mowia po polsku i ciesza sie ,ze
      nikt ich nie rozumie ;)
      pozdrawiam M
    • agnieszkaela Re: Dziecko dwujezyczne. 16.11.04, 13:28
      Ciekawy artykul o dwujezycznosci
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=2&ITEM=1177842&KAT=239
      • lucia_van_eeden Re: Dziecko dwujezyczne. 21.11.04, 08:24
        Moze was pocieszy moja historia? Nie jestem matka, ale dzieckiem dwujezycznym.
        Mam 19 lat, od urodzenia mieszkam w Holandii. Do czwartego roku zycia nie
        mowilam po holendersku (moi rodzice sie rozeszli przed moim urodzeniem). Mama
        zawsze ze mna rozmawiala po polsku. Zaczelam sie uczyc holenderskiego od innych
        dzieci w szkole podstawowej, ale z mama wciaz mowilam wylacznie po polsku.
        Nauka jezyka holenderskiego nie sprawila mi zadnych klopotow,
        skonczylam 'gymnasium' (liceum w Polsce, jak sie nie myle) z wyroznieniem i
        teraz studiuje stomatologie w Amsterdamie, jestem na drugim roku.

        Poza tym, zdalam 'staatsexamen Pools' na Uniwersytecie Amsterdamskim i od
        pierwszego listopada jestem tlumaczka przysiegla. Gdybym od urodzenia nie
        rozmawiala z mama po polsku, napewno tak by sie nie stalo.

        Krotko mowiac: lepiej z dzieckiem rozmawiac po polsku.

        Groetjes, Lucia.
        • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 23.11.04, 17:35
          Lucia!
          Twoj post jest potwierdzeniem naszych tez. Uspokoil mnie troche. Wciaz mam
          obawy, jak mojej corce pojdzie nauka holenderskiego w szkole i czy sie latwo
          zaaklimatyzuje. W przedszkolu podobno radzi sobie dobrze. Przytakuje pani ale
          niewiele rozumie.... Potrzeba jej jeszcze troche czasu.
          Mam do Ciebie pytanie: jak poradzila sobie Twoja mama z nauka jezyka
          holenderskiego. Ja i czasu nie mam za wiele a i zdolnosci, rowniez.

          I jeszcze, jako przyszly stomatolog, moze doradzisz nam cos w watku:
          Mam problem - prochnica. Nasze dzieciaczki nie przepadaja za siedzeniem z
          rozdziawiona buzia na fotelu dentystycznym. Az sie boje co bedzie gdy zacznie
          sie borowanie...
          U nas juz mycie zebow jest trudna sprawa...

          Mam nadzieje, ze sie odezwiesz jeszcze nie jako mama i juz nie jako dziecko a
          ekspert!
    • sulasia13 Re: Dziecko dwujezyczne. 21.11.04, 10:17
      Nasza sytuacja jezykowa jest totalnie pokrecona. Moje biedne dziecko ma do
      czynienia z czterema jezykami w domu: polski (bo ja Polka), luganda (narodowy
      jezyk taty Ugandyjczyka), angielski (bo z Aronem rozmawiamy po angielsku) no i
      oczywiscie holenderski. Po jakiemu bedzie mowic moja Emmie? Czy ktos ma dla
      mnie dobre rady jak edukowac moje dziecko w sferze jezykow? Co bedzie dla niej
      najkorzystniejsze?
      • sulasia13 Re: Dziecko dwujezyczne. 21.11.04, 10:38
        O, wlasnie zobaczylam, ze powyzej rozmawialyscie na ten temat i ze kruszynka
        jest w podobnej sytuacji. Wiec sadzicie, ze ja powinnam stale mowic po Polsku
        do Emmie? Ale tu nie ma tez konsekwencji, bo z jej tatem mowie po angielsku.
    • minka5 Re: Dziecko dwujezyczne. 23.11.04, 20:27
      Przepraszam, ale nie potrafie zapamietac wieku wszystkich tu "obecnych" dzieci,
      ale wydaje mi sie, ze najwieksza grupa jest wiekowo 0-4 lub 0-6. Poprawcie,
      jezeli sie myle. Dlaczego wiek jest wazny?
      Zakladalam, ze moje dzieci beda w pelni dwujezyczne. Teraz moge powiedziec, ze
      mi z tego zalozenia nie za wiele wyszlo. To znaczy, wszyscy potrafia porozumiec
      sie po polsku, ale najwyrazniej holenderski jest ich jezykiem ojczystym.
      Z najstarszym bylo najlatwiej zanim nie poszedl do szkoly - tak jak wiele osob
      tu opisalo - ja po polsku, otoczenie po holendersku. Problem rozpoczal sie od
      momentu pojscia do szkoly - holenderski rozkwital, a polski zanikal. Zwlaszcza
      uwypuklilo sie to w starszych klasach. Dzieco wracalo o 15:30 ze szkoly,
      nauczylo sie wlasnie kolejnego kawalka tabliczki mnozenia czy piosenki, chcialo
      mi sie pochwalic.... Po pelnym dniu szkoly, kazde dziecko jest na swoj sposob
      zmeczone. Wiec co robic? Uczyc rownolegle (po szkole) tabliczki mnozenia po
      polsku lub polskiej piosenki? A po szkole zabawy na powietrzu z rowiesnikami,
      tez po holendersku.... W pewnym momencie po prostu rzeczywistosc dziecka jest
      przepelniona holenderskim, a rozmowy po polsku zajmuja coraz mniej czasu.
      Jestem ciekawa jak rozwiazliscie tego typu problemy.
      A mlodzse dzieci - juz wzrastaly w dominujacym holenderskim, bo nasladowaly to
      co robil/mowil starszy brat....
      I taki jest efekt po x latach - dzieci porozumiewaja sie po polsku, maja tez
      swoich przyjaciol w Polsce, ale ich polski nie jest do konca polski...
      • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 28.11.04, 23:02
        Minka!
        Tez sie tego obawiam, tym bardziej, ze nie wiem jak dlugo bedziemy w Holandii.
        Jezeli po kilku latach bedziemy wracac do Polski a moje polskie na wskros
        dzieci bedz mowic lepiej po holendersku niz po polsku, to ja im wroze problemy
        w gornie rowiesnikow.
        Mojego Meza mama po szkole uczyla mowic i pisac po polsku. Mysle, ze wymaga to
        konsekwencji i zaparcia. Mnie przeraza bo ten przywilej czy jak wolisz
        obowiazek, spadnie na mnie..... Maz pracuje.
        • minka5 Re: Dziecko dwujezyczne. 29.11.04, 22:48
          Beba, dziekuje, ze zareagowlas, bo juz myslalam, ze moja wypowiedz (w gronie
          tak pozytywnie nastawionych), wszystkich odstraszyla.
          Wiesz, ten obowiazek, to nie jest dla mnie tak duzy problem (maz malo mowi po
          polsku).
          Zal mi po prostu dzieci - takie male wracaja o 15:30 po calym dniu szkoly i co
          znowu 'szkola'? Chca sie pobawic, odpoczac, pobiegac na swiezym powietrzu...
          Dzieciom przeciez jest to tak potrzebne! Owszem, polski jest 'pomiedzy', ale z
          biegiem lat widze, ze to nie kompensuje wplywu jez. holenderskiego. I tak
          powolutku, zaczyna dominowac, a polski sie coraz bardziej zaciemnia.
          Jest mi przykro, ale nadal nie znalazlam zlotego srodka, bo przede wszystkim
          chce, aby moje dzieci mogly byc dziecmi w calym wymiarze.
          Powiedz, kiedy Twoja Tesciowa uczyla dzieci? W jakich godzinach? ile czasu w
          ciagu dnia? w jakim wieku byly dzieci? No i oczywiscie, jaki jest tego rezulat?
          Pozdr.
          • agnieszkaela Re: Dziecko dwujezyczne. 30.11.04, 10:07
            Dziewczyny, nie pozwolcie dzieciom zapomniec polskiego!!! Pisalam juz wyzej,
            jak kuzynka meza jest zla ze musi od nowa uczyc sie teraz polskiego, bo
            rodzicie chcieli aby sie dobrze zaaklimatyzowala.
            Nie mam jeszcze dzieci, ale jestem pedagogiem, i moge Was zapewnic ze aby
            dziecko rozwijalo swoj polski wcale nie trzeba zajmowac mu calego popoludnia
            kolejna szkola. Juz czytanie polskich bajek moze wystarczyc. A poza tym sa
            przeciez weekendowe szkolki polskie. Widzialam takie zajecia i wiem, ze to dla
            dzieci bardziej zabawa niz nauka. Poznaja inne dzieci polsko-jezyczne,
            przygotowuja przedstawienia, biora udzial w zabawach, konkursach. Mamusie w
            miedzyczasie moga wypic kawe i pogadac z innymi mamusiami... Polecam goraco!
            Link do strony szkolek polskich w Holandii:
            www.polonia.nl/SZKOLY/pszkol.html
            • beba3 Re: Dziecko dwujezyczne. 30.11.04, 11:00
              Minka!
              Pozwol, ze zacytuje siebie z postu powyzej:
              Maz "....Jest bardzo wdzieczny rodzicom, ze posylali go do francuskiej szkoly,
              mogl chodzic do portugalskiej. Mama uczyla go codziennie, po szkole przez
              godzine, polskiego, geografi i historii Polski.
              Po przyjezdzie do kraju zaliczal egzaminy panstwowe.
              W rozmowie wtracal portugalskie i francuskie zwroty. W koncu jakos to sobie
              ulozyl < po powrocie do kraju na stale> i mowil tylko po polsku. Pamieta, ze
              zupelnie nie rozumial niektorych zwrotow, przeklenstw rowniez."
              Dodam, ze za granica przebywal w wieku 3 do 10 lat. Do 7 roku zycia nie chodzil
              do szkoly.
              Nie pamieta dokladnie w jakich godzinach mama go uczyla ale byl to prowadzone w
              jakis bardzo naturalny sposob. Na przykladzie tej tabliczki mnozenia:
              faktycznie chyba wlasnie jego mama przkladala ja na jezyk polski.
              Nie tyle kladla nacisk na zapamietanie wiedzy ksiazkowej co na przelozenie i
              wytlumacznie tego czego nie zrozumial. Rozwijala mu i ukladala wiedze ale po
              polsku. Korzystala z ksiazek obowiazujacych w Polsce. On i jego starsza siostra
              zdawali egzaminy zaliczajace w Polsce. Zawsze bez problemow.
              Podczas Swiat jeszcze sie dopytam Tesciowej jak to wszystko wygladalo.
              Agnieszko Elu!
              Zawsze czytamy swoim dzieciom przed snem bajeczki. Teraz mamy maly przestoj bo
              sa zafascynowane bajkami puszczanymi z CD. Oczywiscie do ksiazek zagladamy tez
              w ciagu dnia. Maz jest fanatykiem wszelkiego slowa pisanego a ja lubie czytac.
              Mysle, ze zaprocentuje to w przyszlosci tym, ze nasze dzieci chetnie beda
              siegac po ksiazke. Polska ksiazke.
              PS Wielki dzieki za linka!
              • kachnab Re: Dziecko dwujezyczne. 02.12.04, 09:29
                Moje doswiadczenia - krotkie, jestesmy jak wiekszosc mam na poczatku drogi.
                Starsza coreczka ma prawie trzy lata i probujemy wychowac ja dwujezycznie.
                Niestety ja jestem jedyna osoba, ktora na codzien rozmawia z nia po polsku. Poza
                tym ona doskonale wie, ze ja rozumiem po holendersku - mamy tu tylko holenderska
                rodzine i przyjaciol, z ktorymi ja w jej obecnosci rozmawiam. Czesto tez musze
                jej zwrocic uwage po holendersku - np. gdy bawi sie z synkiem mojej przyjaciolki
                i wyrywaja sobie zabawke lub sie tluka to musze reagowac szybko, a nie kazdemu z
                osobna tlumaczyc. Efekt jest taki, ze Maja automatycznie mowi do mnie po
                holendersku. Ja cierpliwie przekladam to na polski i prosze zeby powtorzyla.
                Moj maz tez zauwazyl, ze mala coraz mniej po polsku, a jemu rowniez bardzo
                zalezy, zeby dzieci znaly oba jezyki. Postanowilismy wiec, ze my miedzy soba
                bedziemy rozmawiac po polsku (maz zna polski bardzo dobrze, ale obecnie nie
                posluguje sie nim na codzien, wiec jemu to tez na dobre wyjdzie), a z corcia ja
                po polsku, on po holendersku. Zaczelismy pare dni temu, wiec nie moge jeszcze
                nic powiedziec o efektach.
                Powolcie jeszcze, ze skomentuje to , co bylo wyzej - o nauczaniu w domu,
                zdawaniu egzaminow - motywacja do takich dzialan jest duza wtedy, gdy pobyt za
                granica jest tymczasowy. Poza tym nie wszystkie dzieci sa na tyle uzdolnione,
                zeby opanowac material podwojnie (ale to nie dotyczy oczywiscie naszych dzieci;)).
                I jeszcze pytanie - czy ktoras z Was ma moze osobiste doswiadczenia ze szkola
                polska? Czy warto? Moze ktos cos wie o szkole w Assen? (Z tego, co sie orientuje
                ta jest najblizej mojego miejsca zamieszkania)
                Poazdrawiam
                Kasia
    • lenkaaa do Sulasi : ) 22.10.05, 23:49
      Przypomnial mi sie stary watek, przejrzalam go jeszcze raz i ciekawa jestem jak
      rozwiazalas problem jezykowy ? Jak mowicie do Emilii: po polsku, w luganda, czy
      tez oboje po angielsku ? Ja na pocztku mowilam do Emilki po angielsku, zeby maz
      rozumial ale on twierdzi, ze rozumie co mowie po polsku, wiec przeszlam na
      polski, a maz mowi wylacznie po angielsku. Zakladamy, ze holenderskiego nauczy
      sie jak pojdzie do przedszkola.


      ----------\\--//-----------
      --------(@ @)---------
      --o00o--(_)--o00o--
      • agatamaria1 Re: do Sulasi : ) 23.10.05, 09:49
        Lenkaaa napisalam na Twoj gazetowy adres prosze zerknij.
        Pa, Agata
        • beba3 Jezyki 04.11.05, 00:14
          Jagoda coraz lepiej radzi sobie w szkole, stala sie bardziej otwarta i mowi po
          holedrsku, sporo rozumie. Czesto mnie poprawia kiedy powtarzam po niej albo ja
          poprawiam...;-) Ogolnie to nie mowie do corek po holedersku bo 1) moim jezykiem
          jest polski 2) nie znam holederskiego. Powtarzam im tylko przywitanie,
          pozegnania, przeprosiny, podziekowania itpkiedy wymaga tego sytuacja.
          Pysia uczy sie w przedszkolu i powtarza po Jagodzie, czasmi gada sobie to co
          sobie przypomni, kolory laczy ze znanymi slowkami...
          Za rok, dwa tylko ja bede ta ktora nie 'kuma' po holedersku... :-(

          Jak jest u Was? Jakie jezyki i czy konsekwentnie? Efekty? Problemy?
    • tijgertje Lobuz maly... 19.11.05, 00:26
      Mama biedna caly dzien po polsku nawija, opowiada, po tysiac razy slowka powtarza, bajeczki czyta i obrazki tlumaczy, a dziecie nic. Mowi mama, Ania, daj, nie i czasem papa, jak taty w domu nie ma, zwykle wola na niego Ania:-)
      Dzisiaj wyszlo szydlo z worka. Zostal z tata na poltorej godziny, wracam do domu, a lobuziatko wita mnie radosnie i mowi : kus, kus! Buziakow dostalam troche, a potem chcial mi powiedziec co jadl na obiad: TOETJE. Pokazuje mi pusta miseczke i mowi:OP! OP! Idziemy na gore, dziecie pokazuje na schody i mowi:TAP, potem przynosi mi malpke: APIE. Normalnie rece opadaja. Ja sie tyle mecze, nawet przy ludziach mowie do niego po polsku, a ten mi tu z holenderskim wyjezdza! Juz sie doczekac nie moge, jak mlody zacznie mowic, ale jak ma gadac po ichnemu, to nie musi sie spieszyc...
      • pantagruella Re: Lobuz maly... 19.11.05, 11:25
        dobre, a jest na to jakis sposob? jak tego uniknac?
        • tijgertje Re: Lobuz maly... 19.11.05, 12:56
          Wydaje mi sie, ze lobuziak to po ichnemu gada, bo tata tez, a na jego punkcie ma totalnego bzika, no i polskie wyrazy sa znacznie dluzsze i jednak trudniejsze do wymowienia niz holenderskie. Nie wiem, czy da sie tego uniknac. Zakleic???
          • werbena11 Re: Lobuz maly... 19.11.05, 23:09
            Nie martw sie, za to wszystko rozumie co mama mowi po polsku i to wazne.

            U nas sytuacja odwrotna- tata mowi do heleny (2,5 roku) tylko po holendersku,
            do tego nie jest z tych wygadanych i to co ja mowie pol godziny streszcza
            jednym zdaniem, a Helena do niego odpowiada po polsku. na wyjezdzie do NL do
            dziadkow mowila po polsku, dziadkowie musieli sie nauczyc co to sok, nie lubie
            i inne rozkazujace teksty typu mleko daj. natomiast rozumiala bardzo
            skomplikowane teksty taty np namawianie kuzyna Heleny, zeby porwal jej lalke,
            to wtedy Helena zsiadzie z traktora i on bedzie mogl na niego usiasc. zanim
            maly Holender sie pokapowal moja corka zabrala lalke i wskoczyla z powrotem na
            traktor :)) Ale kiedy pojechalismy za miesiac i zobaczyla, ze nie tylko tata
            mowi po Nl ale ciotki, wujkowie, kuzyni, to zaczela mowic do dziadkow i taty po
            NL.
            Wczoraj zagadala do mnie: Bos jestem, bo mi ciastka nie dalas :)))
            A dzisiaj cale zdanie do taty po NL, co prawda powiedziala, ze nie chce z nim
            isc i inne takie protesty, ale my sie po cichu cieszylismy :))))
            • beba3 Re: Lobuz maly... 20.11.05, 17:30
              Jagoda miala dosc pozno kontakt z jezykiem holederskim a teraz czesto z taka
              przyjemnoscia "mowi" i zaraza tym Pysie. Ciesze sie bardzo oczywiscie ale nie
              podoba mi sie i mezowi rowniez, kiedy mowi po polsku ale z holedersim akcetem.
              Poczynajac od pojedynczych slow, nawet jak wola: mama,- po zdania. To sie
              udziela i ja tez jakos tak dziwacznie zaczynam akcetowac. Jesli sie zwroci
              Jadze uwage mowi to samo z polskim akctem, a zreszta mam wrazenie, ze czasmi
              chce nas podraznic i robi to spcjalnie... ;-D
              Jagoda nie miesza _raczej_ holederskiego z polskim. Mysle, ze jest to wynik
              tego, ze jestesmy z mezem Polakami ale, ze spedza wiekszosc dnia w szkole, na
              podworku i jeszcze chce sie pochwalic czego sie nauczyla, to ten holederskiego
              czesto uzywa. Pysie kreca pojedyncze slowa. Wczoraj przez kilka minut mowila z
              holederskim akcetem i jakims takim dziwnym "ch" nazwe miasta w ktorym
              mieszkamy: Enschede. A kiedy poszla do przedszkola w golfie w wsciekle rozowe
              kwiatki (polecam:H&M) nauczyla sie mowic kwiatki po hol. :-)
              Dzieci szybciej sie ucza jesli sytuacja jest fajna i nietypowa. Zapewne nie
              czesto Kurczaczek zostaje sam z tata i do tego jeszcze je zamiast obiadu
              deser. ;-)Ja tez bym sie ucieszyla a co za tym idzie moze i czegos nauczyla? ;-D
              Tygrysie! To dobrze ze lapie tez holederski. Pojdzie wkrotce do przedszkolka i
              tylko mu to pomoze. :-)Z drugiej strony rozumiem.
              U mnie to co innego, nie jezyk ale jak pani w szkole cos powie to nie tak jak
              mama. Mamie mozna powiedziec nie i z nia podyskutowac i zadawiac niekaczace sie
              czemu, dlaczego, po co.
              Troche to smutne, ze ktos obcy ma wiekszy posluch, z drugiej strony jest to
              niby naturalne. Zreszta dziecko nie ma slepo wykonywac moich polecen a poznawac
              swiat i bardzo bym chciala sie zaprzyjaznic z moimi dziecmi....
              Tylko troche boli, ze musze powtarzac kilka razy a dziecko i tak swoje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka