kruszynka28
23.10.05, 17:40
Bastian od czasu wizyty w Polsce budzi sie w nocy kilka razy. Przed wyjazdem
przesypial cale nocki lub budzil sie raz na karmienie. Stad wnioskuje, ze nie
budzi sie z glodu. A ze w Polsce za kazdym razem jak sie obudzil dawalam mu
cycusia wiez sie pewnie przyzwyczail.
Za miesiac wracam do pracy i nie wyobrazam sobie pracowac po kilku pobudkach w
nocy. Postanowilismy wczoraj z mezem, ze to on bedzie chodzil do Bastiana w
nocy jak ten sie obudzi. Pobudek bylo kilka. Dawalismy malemu 5 minut i jak
samodzielnie nie zasnal mezus szedl do jego pokoju i sprawdzal co sie dzieje.
Dawal mu tez smoka i przewaznie maly usypial. Dwa razy zasnal sam przed
uplywam 5 minut. W sumie pospal do 8.40 czyli normalnie i grzecznie lezal w
lozeczku gugajac sobie. Czyli 100% nie bydzil sie z glodu (ostatnie karmienie
bylo o 20.00)
Wracajac do tematu. Postanowilam byka chwycic za rogi i jednoczesnie
zlikwidowac smoczek. Chce uniknac zamiany piersi na smoczka bo gdy maly sie w
nocy wybudzi bedzie potrzebowal smoczka do zasniecia czyli znowu ktores z nas
bedzie musialo wstac zeby mu go podac. Teraz Bastian spi juz dzis 4 raz BEZ
SMOKA. Widze, ze jest mu trudniej zasnac, troche marudzi ale jest lepiej niz
myslalam. I tu moje pytanie: jak najlagodniej pomoc mu przejsc przez ten
trudny dla niego okres? Jak wam udalo sie odsmoczyc dzieciaki?