anitax
25.11.05, 22:28
Lisa od kilku tygodni ma zatkany nosek. Rodzinny i CB calkowicie nas
zlekcewazyli twierdzac, ze male dzieci tak juz maja i tyle. Samo przejdzie, a
kiedy nie wiadomo. Plucze sola fizjologiczna, ale to nic nie pomaga. Sciagnac
sie da, bo zalega gdzies glebiej. Mala sie zlosci, bo jej sie trudno oddycha.
Dzis pogorszylo sie na tyle, ze przy karmieniu wyciagala z buzi butelke zeby
w miedzyczasie oddychac ustami. Meczy sie a ja nie wiem jak jej pomoc.
Znacie jakis sposob? Podobno w Polsce sa jakies masci, ktore mozna smarowac
pod noskiem.