Dodaj do ulubionych

Ciaza a doktorat

19.09.06, 18:03
Witam,
Pytanie do wszystkich mam na studiach doktorackich w Holandii. Slyszalam, ze
dosc ciezko jest pogodzic ciaze/dziecko i doktorat w tym kraju. Bardzo bym
chciala rozpoczac doktorat za niecaly rok (jesli tylko sie uda;). I w czasie
doktoratu mozliwie jak najwczesniej urodzic dziecko. Czy jest to mozliwe,
jakie moga mnie spotkac trudnosci, jak wyglada urlop maciezynski w takiej
sytuacji?
Studiuje biotechnologie, wiec doktorat polegalby na pracy full time w
laboratorium.
Obserwuj wątek
    • nesla Re: Ciaza a doktorat 20.09.06, 09:43
      Zarejestruj sie na forum Mieszkam w Holandii i podpytaj Majadeblij. Moim
      zdaniem trudno ci bedzie pogodzic doktorat i prace na full time, nie tylko
      finansowo (nie wiem czy masz rozwiazana opieke nad dzieckiem) ale rowniez
      mentalnie, w tym temacie Holandia jest staroswiecka i od kobiety z dzieckiem
      oczekuje sie ze zwolni tempo i bedzie pracowac w niepelnym wymiarze czasu,
      nawet jesli ona ma inne plany. Nie chce generalizowac, nie robilam tu doktoratu.
      • meliloti Re: Ciaza a doktorat 20.09.06, 12:25
        Jesli chodzi o finanse, to mysle ze stypendium doktorackie mi wystarczy. Zalezy
        jeszcze ile moj maz bedzie zarabial. Ale raczej nie powinnismy miec problemow.
        Opieka nad dzieckiem to albo dziakowie, albo zlobko-przeczkole.
        Niepelny etat nie jest dla mnie problemem, jesli tylko uda mi sie dostac taka
        umowe, ale chyba marne sa na to szanse. Nie wiem tez, jakie prawa mi
        przysluguja jesli jestem zatrudniona na holenderskiej uczelni jako doktorant.
        Dzieki, za rade, poszukam Majadeblij ;)
        • nesla Re: Ciaza a doktorat 20.09.06, 12:38
          Jesli dziadkowie to spoko, jesli zlobek, to zorientuj sie najpierw jakie sa
          ceny i porownaj je do swoich przyszlych zarobkow na uczelni (ja za 3 dni zlobka
          w tygodniu placilam 750 Euro na miesiac), to mialam na mysli piszac o
          finansach. Pisze dlatego, bo pamietam jak mnie sie zaczely oczka otwierac jak
          podliczylismy ile kosztuje tutaj dziecko :) W Polsce zlobek kosztuje bodajze
          niecale 200 zlotych za miesiac full-time z wyzywieniem, nie spodziewaj sie tego
          tutaj. Z dziadkami tez lepiej najpierw ustalic zasady, bo typowo holenderscy
          dziackowie rzadko godza sie na pelno-etatowe zajmowanie sie wnukami.
          • beba3 Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 10:40
            Hej!
            Wczesniej, ze trzy lata temu, byly jeszcze dofinansowania ze strony Uczelni ale
            teraz juz nie ma takich udogodnien. Mysle ze bedzie ciezko. Wiele zalezy od
            pracodawcy i mozesz miec sprzyjajace warunki ale nie liczylabym na to za bardzo.
            Moj maz robil doktorat w Holandii i teraz jest w trakcie podktoranckich na tej
            samej Uczelni. Nikt z pan nie bral nawet takiej mozliwosci. Bylo to dla nich
            fizycznie nie wykonalne.
            Sekretarki szefa notorycznie zachodza w ciaze ale szybko wracaja do pracy.
            Nesla juz o tym pisala w watku o ciazy i innych. Nie ma w Holandii zwolnien
            dlatego ze sie zle czujesz, jestes zmeczona, jest Ci ciezko a jestes w ciazy.
            Pracujesz do konca. Nikt nie da Ci zwolnienia. Jesli chodzi o prace w warunkach
            niekorzystnych dla ciazy to tez marnie to widze...
            Myslam ze ciazko zwolnic doktoranta, tak wynikalo z kontraktu ale praktyka
            pokazala ze kilku jendak 'polecialo'... Nie wiem jak to jest z kobieta w ciazy.
            To bylaby dyskryminacja ale z drugiej strony nie jest to stala praca a
            kontrakt... Ciezko doradzic...
            Zorientuj sie na miejscu czy jest ktos kto przetarl sciezke i juz przeszdl
            przez ciaze na Uczelni. Nie powinnas sie tez zanadto chwalic swoimi planami.
            • meliloti Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 13:18
              Dzieki za odzew, rzeczywiscie kiepsko to wyglada :(
              Za kilka miesiecy zaczne na powaznie szukac pracy. Marze o doktoracie, ale
              bardziej zalerzy mi na dziecku, bo czterech lat nie chce czekac.
              Rozmawialam na ten temat jednym z nauczycieli u nas na uczelni i potwierdzil
              tylko to co juz slyszam wczesniej. Tzn ze ciezko bedzie, i jego strony jako
              pracodawcy, bardzo "niewygodna" bylby taka doktorantka. Co innego techniczka lub
              sekretarka, no problem, odejedzie, ktos ja zastapi i wroci. Ale jesli
              doktorantka chce odejsc na kilka miesiecy, ktos musi przejac jej projekt, i to
              juz jest bardziej skomplikowane. Ale z drugiej strony, powiedzial mi ze mieli
              juz kilka dziewczyn w ciazy w labie i poradzily sobie. Jest wiec nadzieja ;) No,
              coz zobaczymy. Pewnie tez, jak mowisz, beba3, wszystko zalerzy od konkretnego
              miejsca, nastawienia szefa itp. Nie wierze ze mogliby mnie wyrzucic z pracy, jak
              sie dowiedza ze zajde w ciaze, albo jak pojde na urlop. No i ciezko sie
              orientowac, nie zdradzajac o co chodzi:(. To dosyc osobiste tematy, i glupio tak
              wypytywac. Ja juz zaluje tej rozmowy z nauczycielem, bo jesli bede sie starac o
              doktorat akurat u niego to juz nie mam szans :(
              • beba3 Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 15:57
                Agnieszkaela, ja tez nie wiem... Moj maz tez chemik ale ani jedn kolezanka nie
                zdecydowala sie zajsc w ciaze podczas doktoratu. Nie przeszkadzalo im za to
                wspominac za kazdym razem kiedy sie widzialysmy ze to swietna sprawa miec
                dzieciaki, ze same marza i w ten desen...
                Jezeli zaczynasz myslec powaznie o dziecku to nie jest nic zlego. Co wiecej,
                nastaw sie ze takie pytanie padnie na rozmowie kwalifikacyjnej. Na bank!
                Sa lepszei gorsze okresy na zajscie w ciaze podczas projektu. Poczatek nie jest
                najlepszy. Finisz chyba tez nie... Stres i praca nad papierami wiecej niz te
                marne 40 godzin w tygodniu. Ja meza zostawilam na 3 mc aby sie skupil na
                pisaniu a i tak to bylo dla niego za malo... Potem tez siedzial po nocach...
                Odpukac wszelki trudnosci podczas ciazy ale nie przewidzisz tego.
                Natomiast tak po pierwszym roku, po sprawozdaniu rocznym, czemu nie?
                Internet w domu to podstawa, student czy dwoch do pomocy dorywczej nad
                projektem i niestety zapomnij o takim realnym macierzynskim. Zapewne nie uda
                Cie sie przez kilka miesiecy wylaczyc z pracy. Bedziesz musiala polaczyc bycie
                swiezo upieczona mama i pracownikiem.
                Nie bedzie latwo! Ale jezeli Cie to co napislam nie zniechecilo to startuj z
                poszukiwaniem pracy a potem z ciaza! Masz swiadomosc w co sie pakujesz i bedzie
                to decyzja Wasz i przemyslana. A to juz ogromny plus!
                Potem moga byc studia podoktoranckie, potem stala posada na Uczelni albo
                jeszcze jedne podoktoranckie, ew szukanie pracy w przemysle... Zawsze
                bedzie'cos'. Zawsze! Powodzenia! :-)
            • go.ga Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 20:39
              Ja znam az trzy kobiety, ktore zaszly w ciaze na studiach doktoranckich i
              obronily doktoraty. 2 z nich wrocily do pracy po urodzeniu dziecka na 80%,
              jedna na 100%. Ale nie zrobily tego w 4 lata, tylko zajelo im to dluzej, ale
              nigdy nie masz pewnosci, ze dostaniesz dodatkowy czas.
              Mysle, ze wiele zalezy od konkretnego zakladu i nastawienia promotora.
              Acha, one akurat nie zaszly w ciaze na samym poczatku, tylko na koncu, kiedy
              juz mialy za soba jakies wyniki, publikacje i byly bardziej bliskie konca niz
              poczatku.
    • agnieszkaela Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 13:36
      Ja z innej beczki troche. Moja siostra tez jest biotechnologiem, pracuje w
      Polsce. Doktoratu co prawda nie robi, ale firma w ktorej pracuje wysyla kazda
      ciezarna juz ode poczatku ciazy nz zwolnienie ze wzgledu na szkodliwe warunki
      pracy. Nie wiem jak to wyglada tutaj, ale jakby nie bylo laboratorium nie jest
      chyba najzdrowszym miejscem dla ciezarnej...
      • meliloti Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 16:19
        :)
        Beba3, dzieki za pozytywnego maila, od razu mi sie buzka rozjasnila ;)

        Agnieszkaela, to zalezy w jakiego typu labie pracujesz. Biotech to szerokie
        pojecie, moja specjalizacja to medycyna molekularna, do tej pory nie spotkalam
        sie z niczym co mogloby byc szczegolnie niebezpieczne dla kobiety w ciazy.
        Trzeba uwazac, ale nie wiele wiecej niz w domu gotujac obiad.

        Nesla, wlasnie sie rozmawialam z mama, bardzo chce przyjechac do Holandii
        opiekowac sie wnuczkiem, jak tylko sie on(lub ona) pojawi :)

        No coz, chyba trzeba skonczyc z teoretyzowaniem i zaczac starac sie o doktorat,
        a potem o maluszka..
        • nesla Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 20:02
          Meliloti, to co ci beba pisze to nie wyglada zachecajaco, ale nie ma sytuacji
          bez wyjscia, zawsze sa wyjscia, tylko czasem jest latwiej a czasem trudniej, a
          ty wybierasz ta trudna droge. Ja mam kolezanki w Polsce ktore radza (z trudem
          ale jednak) doktorat z macierzynstwem, ale wyglada na to ze tutaj jest to
          trudniejsze. Dziadkowie dyspozycyjni i chetni do opieki bez ograniczen to twoj
          mocny punkt. Ja jeszcze ci zwracam uwage na jedna rzecz, ktora teraz trudno ci
          brac pod uwage, a mianowicie instynkt macierzynski. Sposob myslenia przed i po
          porodzie zmienia sie matce czesto o 180 stopni i to co bylo wazne przed ciaza
          okazuje sie nie miec zadnego znaczenia, a to co wydawalo sie byc kwestia
          organizacji (zostawienie noworodka pod opieka czyjas) okazuje sie byc
          niewykonalne (wiez matka - niemowle). Wszystko jest kwestia wyboru i DA SIE,
          ale zalezy od tego jaka cene jestes w stanie za to zaplacic. Podziwiam matki
          ktore daja rade pogodzic studia lub doktorat z macierzynstwem, ale wiem ze mnie
          by sie to raczej nie udalo, a nawet gdyby mi sie udalo to z duzym uszczerbkiem
          na ktorejs ze stron. Wychodze z zalozenia, ze nie po to sie rodzi dzieci zeby
          nie miec dla nich czasu i jesli mozna miec wplyw na rozwoj wydarzen w swoim
          zyciu to planowalabym raczej te sprawy po kolei a nie na raz. Doktorat do
          powazna sprawa i z tego co wiem wymaga duzo czasu i energii, czesto wiecej niz
          zwykly pelny etat.. czasu i energii ktorych zabraknac moze dla dziecka, a
          dzieci rosna tak szybko :)

          Zycze ci naprawde dobrych decyzji i napisz na co sie zdecydowalas :)
          • beba3 Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 20:24
            O to chodzi aby wilk byl syta a owca cala. Szkoda aby malusenkie dziecko od
            rana do wieczora siedzialo w zlobku, bylo odbierane jako ostatnie. Piszesz, ze
            Twoja mama chetnie sie zajmie maluszkiem i to juz jest ogromny plus.
            Jesli bedziesz miala w porzadku szefa mozesz tez poprzestawiac sobie troche
            godziny. Alb zaczynac ciupke pozniej albo wczesniej, zalezy jak bedzie Tobie
            wygodniej.
            Kolega informatyk bez problemu spedzal z 4 dni na 5 w domu przy kompie. W pracy
            sie meldowal jedynie i naprawde szef nie mial do niego pretensji. Jesli byl
            potrzebny zoie to sie zjawial na chwilke i potem znikal w swoim pokoiku.
            Wazne sa efekty pracy.
            Z koleji Postdoc u mojego meza w grupie co tydzien jezdzil do domu do Belgii.
            Bral _co tydzien_ piatek wolny ale zaimanial w pracy od poniedzialku do
            czwartku od rana do 20.
            Inny postdoc przychodzil o godzine wczesniej i godzine wczesniej konczyl.
            Nie ma karty do odbicia ale trzeba sie rozliczac z czasu pracy, sa specjalne
            sprawozdania. No i naprawde zle jak Cie ktos (szef) nie zastanie w pracy. ;-)
            Nie radze Ci 'jakos to bedzie' ale jest to do zrobienia, szczegolnie jesli masz
            oparcie w mezu, mame do opieki, w porzadku szefa, przechodzisz ciaze znosnie i
            nie masz klopotow z powrotem do pracy.
            No ale tak to zawsze mozna... ;-)
            Z czasu pisuje tutaj martaj i ona co prawda ciaze i pierwsze miesiace (chyba
            cos kolo roku?) spedzila w domu i dopiero potem poszla do pracy na pelen etat
            do przemyslu ale jakos sobie radzi. Narzeka na cene zlobka i na jakosc opieki
            (u Ciebie ten problem odpada, zreszta mozesz miec inne zdanie na temat jakosci
            bo co do cen to sie pewnie zgodzisz - sa wysokie) ale udalo Jej sie tak
            dopasowac godziny aby dziecko nie sedzalo calego dnia poza domem. Moze sie
            zaintersuje Twoim tematem i napisze?
            Generalnie to podobna sytuacja. Masz caly etat przy czym problemem moze byc
            wlasnie to aby nie bylo przestoju w badaniach. mysle z enie obejdzie sie bez
            wpadania do pracy i zabierania roboty do domu...
            A moze sie myle? moj maz jakis taki dziwny jest zeciagle chcepracowac i
            pracowac. Moze inni sa normalniejsi a ja Ciebie strasze!? ;-D
          • saraanna Re: Ciaza a doktorat 24.09.06, 20:38
            Zgadzam sie w 100% z Nesla.Mi tez po urodzeniu dziecka odmienilo sie o 180
            stopni,do tego stopnia,ze wrocilam do pracy dopiero jak mala poszla do szkoly,i
            to tylko na pol etatu.Poza tym doktorat to powazna sprawa ,a ty nie wiesz jak
            sie bedziesz czula w ciazy.Nie wiesz czy nie bedziesz musiala lezec,czy nie
            bedziesz rzygala dalej niz widziala,sorry za okreslenie,ale przyklad mojej
            siostry ,ktora bala sie wyjsc z domu bez woreczka itd.Ja w kazdym razie bym sie
            nie odwazyla,szkoda by mi bylo chwil straconych, ktore bym mogla spedzic z
            dzieckiem.Tez uwazam,ze nalezy wszystko robic po kolei ,bo obydwie sprawy
            wymagaja duzego nakladu emocjonalnego i czasowego.Co innego gdy dziecko ma np.4
            lata i idzie do szkoly,a co innego niemowlaczek ,ktory najbardziej potrzebuje
            mamy.
            Ale to twoje zycie i ty podejmujesz decyzje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka