Dodaj do ulubionych

Rozwod a dzieci ?

24.09.06, 15:33
Jak to jest kiedy ma sie partnerstwo nie slub cywilny i 2 dzieci ... chodzi o
to ze moje dzieci maja paszporty holenderskie i maz a ja nie . Posiadam
jedynie meldunek i ubiegam sie o pobyt staly ... Nie jestem pewna czy chce tu
zostac i czy chce nadal byc ze swoim partnerem . Chce wrocic do Polski ale
jak to zrobic aby nie zostac na "lodzie" i bez dzieci ?

odpowiedz z innego forum :


Jezeli ojciec dzieci nie jest pozbawiony praw rodzicielskich ,to bedzie sie
musial zgodzic na wyjazd dzieci,mam na mysli staly wyjazd.Mam nadzieje,ze
pracujesz,bo jezeli nie i ojciec bedzie chcial dzieci zatrzymac przy sobie,to
ma na to duze szanse.Pamietaj,ze Holandia to nie Polska i tutaj matka nie ma
pierwszenstwa w wychowywaniu dzieci,tylko ten kto zapewni im lepsze warunki .

moje odpowiedzi :

Wiem doskonale , ze w Nl inaczej rozpatruje sie tego typu sprawy ...
niestety ;) chociaz w sytuacji "olnej soleczenstwa" jestto na + problem z tym
ze nie zgadzam sie z partnerem , nie jestem bita i ogolnie mamy dobrze :)
takze nie jest tak ze musze juz dzis uciekac ;)... dlaczego zaczelam myslec o
powrocie ? otoz moj partnej jest z jednej strony "obowiazkowy z z 2
lekkoduchem" pracuje a po godzinach rozkreca wlasna prywatke ... wszystko
niby
ok ... ale kosztem mnie samej ... ja siedze z dziecmi , nie jestem tak zdolna
osoba aby z tv nauczyc sie jezyka (znam holendreski w stopniu podstawowym co
uniemozliwia mi normalne zycie) . Dopiero od wrzesnia kiedy to postawilam
wyrazne warunki moj maz/partner zdedycowal sie mnie zameldowac , pojsc do
urzedu i zalatwic sprawy legalnego pobytu (czesciowo byla to tez moja wina ,
bo
w planach mielismy remigracje ? emigracje do POlski i na mnie mielismy kupic
dom , dzialke (potrzebny byl polski meldunek) - niestety nadal finanse nam na
to nie pozwalaly a ja tkwilam tu wlasciwie z niczym ...Dopiero kiedy od
wrzesnia chcialam pojsc do szkoly na holenderski i wymagano dokumentow to moj
partner sie obudzil i zaczelismy zalatwiac te rzeczy . na dzien dzisiejszy
mam
meldunek sofinummer i czekam (wiza w paszporcie) na pozwolenie o pobyt i
mozliwosc pracy ... Jednak ja nie wiem czy chce tu byc z tym czlowiekiem ...
nie jestem tez osoba pomimo swoich ulomnosci , ktore widac golym okiem ;)
bo "normalna" kobitka nigdy chyba by sie nie zgodzila na taki uklad ...zdolna
do "poswiecen" i zycia tylko dla dobra dzieci z kims z kim sie nie zgadzam .
Tak jak pisalam wyzej nie jest zle ale chwile kiedy meza nie ma w domu sa
przeze mnie wyczekiwane
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 15:48
      Ktory watek powinien zostac Biedronko?
      • lenkaaa Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 15:59
        Beba, chyba nie ma znaczenia ktory, bo mnie sie wydaje , ze one sa identyczne.
      • zielonabiedronka1 Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 18:04
        WSZYSTKIE ,,,, bo z tych watkow jest tylko jedna odpowiedz osoby z innego
        forum , ktora jak widze udziela sie i tu rowniez ... dlatego przepraszam , ze
        skopiowalam odpowiedz ale jest to dla mnie bardzo wazne ....
    • saraanna Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 16:58
      Czytajac twoj post widac ,ze przechodzisz teraz kryzys,i lepiej chyba jezeli
      teraz nie bedziesz podejmowac waznych zyciowych decyzji.Chyba powinnas pierw
      dojsc do ladu sama z soba.Gdybys byla sama to nie bylo by problemu ,wracasz do
      Polski i po klopocie,ale w tym wszystkim sa jeszcze dzieci i ich ojciec i to
      musisz brac po uwage.Chcesz wrocic do Polski a zastanow sie jakie zycie chcesz
      zafundowac sobie i dzieciom (czy bedziesz miala prace,mieszkanie ,srodki
      finansowe,zeby normalnie funkcjonowac).O ile ojciec zgodzi sie na wyjazd
      dzieci,bo sa to tez jego dzieci ,i byc moze chcialby je miec przy sobie.

      Ja ogladalam kiedys reportaz o Polce ,ktora rozwiodla sie z Holendrem.Sad
      przyznal dzieci jemu,poniewaz ona nie pracowala i nie miala srodkow na
      utrzymanie.Dziewczyna wywiozla po cichu dzieci do Polski (mialy tez polskie
      paszporty),ale ojciec zawiadomil policje ,ktora sprowadzila dzieci do Holandii.
      Matka dostala wyrok w zawieszeniu za porwanie dzieci.Kiedy ojciec byl w pracy
      to jedno dziecko chodzilo do szkoly , a drugie do przedszkola.Odbierali je na
      zmiane ojciec dzieci albo jego nowa przyjaciolka.

      Nie chce ,abys sie stresowala ta historia ale jest to historia z zycia wzieta i
      niestety muszisz wziac po uwage to ,ze ojciec moze sie nie zgodzic na wyjazd
      dzieci i moga byc problemy.

      A moze wasz zwiazek ma jeszcze szanse .W koncu wiele par przechodzi kryzysy i
      jakos im sie udaje.Moze terapia rodzinna albo szczera rozmowa z partnerem by
      wam pomogla.
      A moze ty bys sprobowala cos zmienic w swoim zyciu,nie koniecznie uciekac od
      problemow,bo wyjazd do Polski to ucieczka ,ale czy napewno nie zaczna sie inne
      problemy.Moze zacznij uczyc sie jezyka,sprobuj poszukac pracy,wyjdz do
      ludzi,spotykaj sie z kolezankami,zrob cos dla siebie np.zapisz sie do silowni.
      Wtedy moze inaczej spojzysz na to wszystko.Nikt nie kaze ci sie poswiecac tylko
      dzieciom i partnerowi.Tym bardziej ,ze dzieci sa coraz wieksze (nie wiem w
      jakim wieku sa twoje ),i ma sie wiecej czasu dla siebie jak np.chodza do szkoly.
      W kazdym razie mysle,ze powinnas sie troche uspokoic i jeszcze raz wszystko
      przemyslec.Natomiast w sprawach rozstania (wyjazd,alimenty)mysle ,ze powinnas
      porozmawiac z prawnikiem,ktory ci przedstawi jakie masz na to szanse.
      • zielonabiedronka1 Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 17:56
        wlasnie chodzi o to czy musze byc z nim bo mamy dzieci ? czyli jest tak ze bez
        dzieci moge wracac !!! (a z dziecmi jesli -
        • zielonabiedronka1 Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 18:00
          ale jaka jest faktyczna roznica miecy partnerstwem a malzenstwem ? przepraszam
          Was ale nie wiem dokladnie a z relacji moze to byc bardziej nA WLASNA
          KORZYSC .
          • saraanna Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 18:37
            zielonabiedronka1 napisała:

            > ale jaka jest faktyczna roznica miecy partnerstwem a malzenstwem ?


            Dla dziecka chyba zadna.Jezeli ojciec uznal dziecko to ma pelnie wladzy
            rodzicielskiej i tu jest dla ciebie problem.
        • saraanna Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 18:41
          zielonabiedronka1 napisała:

          > wlasnie chodzi o to czy musze byc z nim bo mamy dzieci ?

          Oczywiscie,ze nie musisz,ale warto wazne decyzje zyciowe podejmowac na
          spokojnie,z uwzglednieniem dobra innych czyli rowniez twoich dzieci i ich ojca.
    • nesla Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 19:47
      Zielonabiedronko, czy ty aby do niedawna nie pisalas spod nicka "kolor" ?

      Merytorycznie nie bardzo moge pomoc bo w takiej sytuacji nigdy sie nie
      znalazlam i mam nadzieje nie znalezc, a to co pisze saraanna wyglada niezbyt
      ciekawie.. Zastanawia mnie tylko jak to moze byc, ze ani ty ani twoj maz nie
      macie obywatelstwa holenderskiego, a dzieci po Waszym rozstaniu moglyby byc
      zmuszone do pozostania w Holandii.. hmm..
      Radzilabym sie spotkac z jakims prawnikiem specjalizujacym sie w tej
      dziedzinie, byc moze znajdziesz kogos polskojezycznego poprzez polski kosciol
      albo jakas organizacje polonijna (www.polonia.nl?).
      • saraanna Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 20:20
        Nesla z tego co zrozumialam to dzieci i maz maja obywatelstwo holenderskie a
        zielonabiedronka nie .
        • nesla Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 20:36
          A to zle przeczytalam
          • beba3 Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 21:07
            Ale czemu tu sie dziwic? Zakladasz rodzine, rodzisz dwoje dzieci i tak ot po
            prostu chesz sobie je zabrac do innego kraju i pozbawic je ojca. No i ojca
            dzieci, Twojego _partnera_ mozliwosci ich wychowywania? Nikt przy zdrowych
            zmyslach nie powie mi ze to nic takiego, ze tata bedzie mogl widywac dzieci w
            weekendy. ;-) Teleportuje sie?
            Decyzja o slubie czy partnerstwie to powazna sprawa. Decyzja o dziecku rowniez.
            Sa pewne zasdy ktorych lamac nie powinno sie bez istotnych powodow.
            Chwilami czulam sie podobnie, bylam rozczarowana sytuacja, pozbawiona
            jakikolwiek mozliwosci, 'uwiazana' ale _sama_ zdecydowalam sie wyjechac do
            innego kraju, sama zdecydowalam sie wyjsc za maz i urodzic dziecko. Nic z tych
            trzech rzeczy nie bylo wymuszone czy bylo dzielem przypadku.
            Znalazlam sobie dodatkowe zajecie. Pomogl mi net i kontakt z innymi ludzmi w
            podobnej sytuacji. Pomogla mi silownia i staranie sie o zrobienie czegokolwiek
            ze soba. Po ponad roku oczekiwania nawet dostalam sie na kurs holenderskiego.
            ;-) Szkoda ze jade do inego kraju bo czuje, ze pomogloby mi to bardzo w
            nawiazaniu lepszych kontaktow w tubylcami. Mooooze w przyszlosci mialabym
            szanse na prace?
            Mysle ze przechodzisz spory kryzys i wazne jest abys nie zagalopowala sie za
            daleko w swoim uporze. Porozmawiaj szczerze z partnerem i staraj sie zmienic to
            co Cie najbardziej dnerwuje.
            Na kurs jezyka trzeba poczekac ale jest mozliwosc zapisania sie odplatnie na
            jakies lekcje. Mozesz tez sama zaczac cos robic. Wszystko zalezy od
            determinacji.
            A szacunku dzieci nie zyskasz tylko przez wyjazd do Polski. Tam dopiero moze
            sie okazac jak bardzo wielki maja do Ciebie zal, ze pozbawilas je ojca.
            Nie jest latwo samotnej matce wychowywac dzieci.
            Jesli czujesz ze nie masz oparcia w mezu postaraj sie zwrocic mu na to uwage.
            Moze tez byc tak, ze wszystkie swoje problemy 'zawieszasz' na nim a facet nie
            jest w stanie tego uniesc. I tu przydalaby Ci sie przyjaciolka. Nawet taka
            internetowa, forum tematyczne, pisanie pamietnika, nawet ksiazka poradnik w
            stylu: Jak byc szczesliwa? ;-) itp
            Nie starasz rozwodem partnera i nie czuj sie uwiazana. Dawaj ale tez wymagaj i
            staraj sie tak wszystko zorganizowac aby rzeczy ukladaly sie po Twojej mysli.
            Jesli potrzebujesz spokoju i samotnosci zainwestuj w opiekunke, jesli masz
            ochote uciec od problemow codziennych, znajdz sobie zupelnie inne zajecie.
            Ja po pracy w ogrodzie czuje sie jak nowo narodzonachoc zmeczona fizycznie.
            Wciagajaca ksiazka tez jest genialna.
            Kazdy zwiazek ma swoje gorsze chwile. Wasz ma wlasnie teraz ale jak to
            przejdziecie to bedziecie wytrzymalsi i nabierzecie do siebie wiecej szacunku.
            Namietnosc sie szybciej skaczy, nawet milosc ale szcunek do siebie powinnien
            nam zosatc do konca.
            • zielonabiedronka1 Re: Rozwod a dzieci ? 24.09.06, 21:24
              ale ja wlasnie chodze od wrzesnia na ten kurs , to wlasnie do tej szkoly
              potrzebowalam tych dokumentow !!! (pisalam o tyum wyzej ) . Gdybym ja nie
              ruszyla tylka to byloby wszystko po staremu a ja tak nie umiem i nie chce
              zyc !!! mysle o dzieciach , wlasnie o nich myslke aby mogly zyc z zadowolona
              matka i spotykac sie z zadowo;onym miejmy nadzieje ojcem ... dzieci od
              urodzenia byly ze mna , nie wiem czy sad odda dzici ojcu pod opieke kogo ?
              jesli ten pracuje ? moze ten zostanie niana ? ale ani ja ani on nie jestesmy z
              ludzi msciwych ... chociaz w takich sytuacjach to nigdy nie wiesz czego sie
              spodziewac , dlatego boje sie zarowno tej rozmowy jak i tego wszystkiego - boje
              sie tego pierwszego kroku .... boje sie , ze popelnie blad --
              • kolor201rere Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 01:15
                zielona musisz rozwazyc-co lepsze dla dzieci?Czy bycie z takim i takim tata czy
                bycie bez takiego taty!Ja rozwazalam kilka lat nad odejsciem ale zawsze cos.Ale
                moj maz jest alkholikiem.I nie chce sie leczyc.Wogole sobie sprawy z tego nie
                zdaje ze to choroba.Ale olac to.Ja musialam odpowiedziec na pytanie czy
                wytrzymam zyc z takim inteligentnym alkoholikiem prowadzacym wlasna firme czy
                nie wytrzymam.Odpowiedz znasz juz bo za tydzien opuszczam Holandie wraz z
                dziecmi.Poczytaj troche na temat prawa rodzinnego-alimenty,prawa,decyzje
                itp.Wiele sie dowiesz nie pytajac tutaj;)aa wystarczy wrzucic w google a cos
                powinno wyskoczyc.Narka i powodzenia
            • go.ga Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 11:17
              Beba madrze pisze. To nie jest tak latwo, zabieram dzieci, jade do Polski. A w
              jakim wieku sa te dzieci? Czy chodza juz do szkoly, mowia lepiej po holednersku
              niz po polsku, sa tu zwiazane z rodzina meza, dziadkami, maja przyjaciol?
              • ada9611 Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 11:22
                fakt,nie wiem czy bym zrobila to dzieciom.przeciez tu tez zyja mamy po
                rozwodzie.dla moich dzieci to jest ich kraj,ojczyzna,zrobie sie sentymetalna
                troche.al;e kazdy ma swoj wybor i musi sam wiedziec,.
              • zielonabiedronka1 Re: Rozwod a dzieci ? 26.09.06, 12:48
                dzieci mam male nie chodza jeszcze do szkoly i ucza sie dopiero mowic .
                przyjaciol i rodziny nie mamy tutaj - dziwne ale prawdziwe .
                • ada9611 Re: Rozwod a dzieci ? 26.09.06, 12:53
                  przykro ze tak zycie cie postawilo ,ja mowilam w tym przypadku o sobie
                  tylko,jakby mnie cos takiego spotaklo.mam nadzieje ze podejmiesz dobra decyzje
                  i ci sie uda.powodzenia.
                • haganl Re: Rozwod a dzieci ? 27.09.06, 11:03
                  Ojej, ale masz trudna sytuacje! łatwo cos doradzac, ale nie wiem jak bym sie zachowała w Twojej sytuacji. Chyba najpierw bym pomyślała o zabezpieczeniu swojej przyszłości. Absolutnie musisz, jeśli zdecydujesz sie na wyjazd, zapewnic sobie alimenty i podzial majatku , jakiego dorobiliscie sie razem(tzn on podczas bycie z Toba). Czasami nie unoś sie dumą i nie mów że on nie ma z czego spłacać. Przeciez to Ty poświęciłaś sie dla dzieci i domu a pieniądze które Twoj partner zarabia nie sa jego a WASZE!!! musisz miec ta świadomość, ale pewnie układ partnerski nie jest tak oczywisty w sprawach finansów jak małżenstwo. dlatego niestety nie rozumiem dziwczyn idących na taki układ z cudzoziamcami, nie zapewniając sobie bezpieczeństwa finansowego. Niestety, ten świat jest tak poukładany, że trzeba myslec o pieniadzach, nie da sie zyc powietrzem. Nie pracujesz, nie nauczylas sie jezyka, urodzilas dzieci, wychowujesz je , prowadzisz dom! to jest poswiecenie i ciezka praca, za ktora mozesz od partnera oczekiwac tego, ze uzna on ze jego zarobki naleza Ci sie w takiej samej mierze jak jemu. Teraz mysl absolutnie wylacznie o tym jak zapewnic sobie byt. Oczywiscie, jesli naprawde nie widzisz juz szans na utrzymanie zwiazku.... :(
      • kolor201rere Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 01:07
        Tak sie sklada nesla ze kolor jstem ja i prosze nie podszywac na sile nikogo
        podemnie!Ja to ja !Rozwod to po slubie nie!A ta kolezanka slubu nie ma!Moj maz
        ma obywatelstwo czy pobyt staly a dzieci a w nosie wiec to chyba inna sytuacja
        nie sadzisz:|:O!!!???Pozatym nie mam problemow mysleniowych hjak kolezanka!Moje
        dzieci i jada ze mna!Koniec!Pewnie zdziwilas sie ze ktos inny moze jeszcze nie
        lubic Holandi..he?Zaskoczona?
        • beba3 Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 12:33
          Kolor!
          Nie ma co sie goraczkowac! Ja tez pomyslalam ze sytuacja jest podobna a Ty
          chcialbys zachowac wieksza anonimowosc, co rozumiem. Bez wzgledu na to:
          Moim zdaniem nie mozesz ot tak sobie zabrac dzieci i wywiesc ich do innego
          kraju. Maz ma prawo zglosic porwanie dzieci i to juz stawia Ciebie w bardzo
          niekorzystnej sytuacji.
          Nie ma na tym Forum prawnika, nie ma tez psychologa. Otrzymalyscie od nas
          dziewczyny garsc naszych przemyslen i porad. Czyli to o co prosilyscie.
          Przypomne, ze nieznajomosc prawa nie zawlnia od jego dzialania.
          Dodam, ze latwo powiedziec 'uciekam' i wziasc nogi za pas i niz stanac twarza w
          twarz do problemow i wyzwan.
          Jesli rozpoczelas kurs (to dopiero drugi tydzien) to kontynluj go! Wiem ze to
          bedzie kosztowac Cie sporo pracy i wysilku ale to chyba ze wszystkim jest? Nie
          poddawaj sie. To ze nauczysz sie jezyka nie oznacza od razu ze musisz w
          Holandii zosatac juz na zawsze.
          To ze dzieci widza ojca godzine dziennie tez nie jest gorszym rozwiazaniem niz
          gdyby nie mialy go widywac wcale.
          Moj maz wraca okolo 18 godziny a z zalozenia chcielibysmy klasc je o 19. W tym
          czasie jemy obiad wiec nie ejst to 100% czasu poswieconego przez tate tylko dla
          nich. I nie ejst to jakas szczegolna sytacja. Ludzie chodza do pracy i nie
          widuja w tym czasie swoich zon i dzieci....
          Same musicie poradzic sobie w podjeciem decyzji. Pamietajcie, ze bedzie sie z
          nich potem jeszcze ciezej wyplatac niz z zwiazku z ktorego nie do konca
          jestescie usatysfakcjonowane.
          Tak czy inaczej: mma nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, jakkolwiek zrobicie.
          Pamietajcie tez o dzieciach a nie o tym co dla Was jest najlepsze. dzicko to ne
          dodatek czy zabawka a osoba z ktora jestesmy odpowidzialni. Znacznie bardziej
          niz za partnera czy meza, Ci sobie poradza gdyz sa dorosli.
          • kolor201rere Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 15:24
            Beba ja o nic nie prosilam!Pozatym to moja sprawa czy biore dzieci czy nie i w
            zycie osobiste moje nie wtracac sie.Tak.To moja sprawa co robie i co
            zrobie.Moje dzieci nie sa zameldowane tutaj ani nie maja zadnych praw jak ja
            juk kiedys pisalam o tym.Jestem polka i mam podwojne obywatelstwo ale
            niemieckie nie holenderskie a moj maz moze mnie cmoknac w tylek jezeli chodzi o
            dzieci bo jest alkoholikiem i nikt by mu nie przyznal zadnych praw.I jeszcze
            jedno:nie chce zebys odebrala mnie zle ale naprawde nie potrzebuje rad.Wiem co
            robic i mam kontakt z prawnikiem.Holender ma prawo starac sie o dzieci ale
            matka polka ma ich wiecej i spokojnie moze opuscic meza holendra z dziecmi i
            pozbawic go calkowitych nawet praw do dzieci jezeli ojciec nie wywiazywal sie
            ze swoich obowiazkow etyczno-moralnych wobec dzieci jak i ich matki.Niewiem jak
            zielona ale ja mam dzieci w swoim paszporcie a moj maz jest rowniez obywatelem
            polski i to ze ma pobyt czy obywatelstwo w holandi to nie uprawnia go do
            skladania zarzutow typu porwanie.Porwanie jest tylko gdy sad przyzna pelne
            prawa obojgu ale ze stalym miejscem przebywania dziecka u jednego a drugi nie
            wywiazal sie i dziecko zabral.Jest tez innych jeszcze kilka odmian porwania ale
            nie dotycza one tej sprawy o ktorej pisze zielona.Ona ma prawo zabrac dzieci i
            wyjechac do polski a tam wniesc sprawe o pozbawienie praw ojcu lub o ich
            zredukowanie.Tak wiec zielona.Ja proponuje kontakt z prawnikiem chodzby
            telefoniczny lub internetowy.Sa strony na ktorych mozna uzyskac odpowiedzi po
            opisaniu swojej sprawy.Ja naprawde nie przejmuje sie ze maz bedzie staral sie
            odebrac moje bo wiem ze jemu dzieci sa niepotrzebne.Jezeli masz jakies
            watpliwosci co do swojego to tak jak pisalam znajdz kontakt z prawnikiem albo
            chociaz radca prawnym.W twoim przypadku polskim (bo jestes obywatelka tylko
            polski jak smie sie domyslac).W moim przypadku moge rowniez prawo z niemiec
            zastosowac ale nie jest ono potrzebne.Jedyne o co musze sie teraz starac to
            alimenty(i tu idzie sprawa przez ambasade lub polske jak wole).No i szybki
            rozwod.Ale z tym problemu mysle tez nie bedzie.Podzial majatku jest
            oczywisty.Troche sie rozpisalam ale mam nadzieje ze rozwieje choc troche
            watpliwosci.Dodam ze wszystkie informacje ktore tu opisalam posiadam od
            prawnika polskiego.byc moze slowa uzyte przezemnie sa chaotyczne ale wynika to
            z mojego braku dokladnych slow uzywanych w sadownictwie.pozdrawiam
            • zielonabiedronka1 Re: Rozwod a dzieci ? 26.09.06, 13:12
              Wiec tak moje dzieci sa jeszcze bardzo male , maja swoje holenderskie
              paszporty . maz z pochodzenia jest Polakiem mieszanym matka z Polski a ojciec
              Holender - ma wiec obywatelstwo holenderskie . Ja mam meldunek , sofinummer i
              ubiegam sie o pobyt staly - nie mamy slubu tylko partnerstwo - maz uznal dzieci
              bo tak jest w partnerstwie .
              Nie jest rowniez tak , ze ja mam doly i chce wracac , mam wszystko gdzies bo
              obrazilam sie na caly swiat ! Niestety relacje miedzy ludzmi czasem sie nie
              ukladaja i tacy ludzie sie rozchodza . problemem jest to , ze nie mieszkam w
              swoim kraju i nie wiem gdzie sie udac z ta sprawa . prawda jest taka ze nie
              umiem kogos okradac -
              • haganl Re: Rozwod a dzieci ? 27.09.06, 11:24
                Biedronko! Co to znaczy okradac męża? pieniądze które on zarabia sa tak samo jego jak i Twoje (chyba że on uważa inaczej, ale nie ma racji, i stad może sie brać Twoje poczucie winy...)powtarzam swoje uwagi napisane wcześniej! nie rób z siebie kogos zlego, przeciez do zycia pieniadze sa potrzebne - musisz zmienic swoja postawe to od razu lepiej sie poczujesz. NIe uwazam abys musiala partnera prosic o kase, bo on zarabia na WAS!!! a ja widze ze Ty czujesz sie winna ze mozesz czegos potrzebowac. Nie bede Ci doradzac w sprawie zwiazku, bo na prawde nie uwazam ze powinnam, zreszta Ty znasz Wasza sytuacje najlepiej i pewnie masz wszystko przemyślane... Tylko w tej całej sytuaji próbuje Ci doradzic, abys zrobiła wszystko by nie zostać (wraz z dziecmi) na lodzie. Zdaje sie że porozwodzie, gdzie żona nie pracowała w czasie małżeństwa, także jej należą sie alimenty, ale tego nie wiem na pewno, tym bardziej w przypadku partnerstwa... musisz to sprawdzic. POwodzenia Ci zycze w Całego serca! bądż dzielna!!!!
          • kolor201rere Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 15:31
            A i bubus czy jestesmy niewolnikami dzieci?Mysle ze to nie droga zeby patrzec
            tylko na nie.mam 26lat i nie uwazam zeby dzieci kierowaly moim zyciem
            tylko.Owszam zalezy mi na ich szczesciu ale kto wie czy nie beda szczesliwsze
            bez ojca?Zreszta moga miec innego niebiologicznego ktory bedzie dla nich
            lepszym"ojcem"niz ten biologiczny.Roznie bywa.Nie bede bronila moim kontaktu z
            ojcem a w ich przypadku wyjdzie to tylko na ich kozysc:)))I prosze nie
            komentowac mojej wypowiedzi jesli mozna:)dziekuje
            • beba3 Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 16:30
              Piszesz, ze rad nie potrzebujesz i wiecej ich nie bede pisac.
              Piszesz, ze prosisz o brak kometarza i dlatego napisze tylko, ze przeczytalam
              Twoje posty ale nie oczekujesz odpowiedzi wiec sie nie ustosunkuje. Z
              grzecznosci tylko pisze: przeczytalam.
              • kolor201rere Re: Rozwod a dzieci ? 25.09.06, 22:42
                Beba dziekuje:)) i nie musisz przepraszac:))przestan:))
                • bbqueenpl Re: Rozwod a dzieci ? 26.09.06, 10:23
                  ohhh cos podobnego tez mnie gnebi i nie wiem jaks ie do tego wszytkiego zabrac
                  jestem polka 27 lat maz holender 23 lata nieodpowiedzialny totalnie.mamy
                  dzidzie 3 miesiace.
                  w skrocie po burzliwych klotniach i przemysleniach doszlismy do wniosku (tzn
                  maz doszedl) ze ja zasluguje na kogos lepszego i ze on nie potrafi sie zmienic
                  na lepsze(nieodpowiedzialny,oszukuje ectect)i ze moge odejsc od niego i
                  wyjechac do polski i zabrac dziecko a on bedzieplacil 300 e miesiecznie i
                  czasami odwiedzal corke.a ja go kocham mimo ze jest takim oslem i nie chce go
                  opuszczac,ale ze on nie wyraza checi na zmiany to ja nie mam wyjscia.
                  czy musimy sie udawac do sadu i prawnikow jesli on wyraza zgode ze moge opuscic
                  holandie z jazzybelle dobrowolnie?bo sobie niewyobrazam zostawienie mu 3
                  miesiecznego dziecka,fakt pracuje on caly etat i lozy na nasze zycie.ale
                  pieniadze to nie wszytko dziecko potrzebuje czulosci i milosci a on tylko
                  chwilke sie pobawi i juz mu sie nie chce.jak prosze wyjdz z nia na spacer to ja
                  moze bede miala czas jakis dla siebie pouczyc sie czy co -on na to niechce mi
                  sie...w p[olsce mam dokad sie udac z mala bo do domu rodzicow ,i mozliwe zeby
                  po ciezkich poszukiwaniach jakas prace bym znalazla.
                  wiem dziecko potrzebuje ojca,ale takiego ktory mu poswieci czas i bedzie
                  potrafil wychowac.tu w holandii chodze na kurs jezyka i dorabiam jako
                  niania,ale tez chce byc kochana i szanowana co zabardzo nie otrzymuje od ojca
                  mojego dziecka,pozatym dawalm mu wiele szans na zmiane,ale jak sam deklaruje ze
                  sie nie zmieni ,to co mam tkwic w tym dalej ????przynajmniej w polsce bede
                  miala zapewniona pomoc ze strony rodzicow dopuki sie sama nie rozkrece i na
                  pewno dziecku tam nie zabraknie milosci
                  • beba3 Re: Rozwod a dzieci ? 26.09.06, 17:01
                    Kolor! Ja nie przepaszalam a ucielam rozmowe.
                    bbqueenpl! Pod katem prawnym nic Cie nie poradze a jak chcesz wsparcia
                    duchowego to napisz tu smialo.
                    My z mezem tez przechodzilismy przez trudne okresy w naszym zwiazku a
                    posiadanie dziecka to wyzwanie. Nie tylko kobiecie jest ciezko w nowej roli.
                    Facetowi tez. Ja bym nie pozwoilia mu sie poddac gdyby mi zalezalo i bym go
                    kochala. Przejsciowo, jak najbardziej zalamywalabym rece i rwala wlosy z glowy
                    ale walczyla o zwiazek. Dla siebie, dla dziecka i dla meza tez.
                    U Ciebie jeszcze hormony sie nie uregolowaly i masz zapewne syndrom poddania i
                    ucieczki... ale ja znowu nie wiem czy na temat pisze?
                    Pod wg prawnym niewiele wiem.
                    • bbqueenpl Re: Rozwod a dzieci ? 26.09.06, 21:31
                      bebcia dzieki za swoja opinie.widzisz ale ot ja wlasnei walcze i sie nie
                      poddaje.ale czasami to jest jak rzucanie kamykami w gleboka studnie,przez wiele
                      lat to mozesz robic ale i tak jej nie zapelnisz...wiec co wtedy sie poddaje.no
                      ale dzis sie pogodzilismy ciekawe na jak dlugo i ile takich klotni mozna zniesc?
                      bo pomiedzy miloscia a nienawiscia jest cienka linia.
                      pozdrawiam
                      • beba3 Re: Rozwod a dzieci ? 27.09.06, 13:15
                        Jest cienka linia, to fakt dlatego trzeba uwazac aby sie nie zapedzic za
                        daleko. Ja jestem z tych co to wczesniej powiedza a potem pomysle a to nie jest
                        dobrze... Sztuka kompromisu to ciezka rzecz ale z czasem czlowiekowi chyba
                        przychodzi latwiej wybaczenie partnerowi pewnych minusow, tym bardziej jak ma
                        sie swiadomosc, ze samemmu tez nie jest sie idealelm.
                        Chwile zwatpienia zawsze sie beda przewijac, tak to juz jest.
                        Dla mie cudownymlekarstwem jest 'wypisac sie', fantastyczna terapia! Obojetnie
                        gdzie, chociaz nie mam czasu biegac po Forach i zawracac glowy coraz mniejszej
                        grupie znajomych. Zazwyczaj tutaj wylewam swoje zale, czasmi przejaskrawiam,
                        czasmi wyladowuje zlosc ale jest mi lepiej. Naprawde.
                        Poczytaj sobie o innych zwiazkach. Wyszukasz zapewne kilka praktr=ycznych rad
                        ale tez dowiesz sie ze Twoj partner nie jest taki zly. oczywiscie chclat=ybysmy
                        aby to byly idealy ale jak sobie poczytasz jak maja inne dzieczyny to docenisz
                        to co masz. Moze to Ci troche pomoze?
                        Jest jeszcze takie Forum: Rozwod, i co dalej. Ciegle mi je wyswietla
                        w 'ostatnio odwiedzanych', cos mi sie wydaje ze dziewczyny nie pisza tam o
                        latwym zyciu po rozstaniu z partnerem... Moze sie myle?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka