dziecko na lodowcu

31.05.07, 18:19
zanim zaczneszuka na googlach, moze czegs dowiem sie od was
macie akies doswiadcznia z wyjazdem z dzieckiem na lodowiec jutro ruszamy do
Swajcarii (okolice Snkt Gallen) i chemy robic jakies wycieczki z mlodym, ale
trzeba wjechac kolejka, a na gore jest z 50 m
sama miejscowosc jest polozona i tak dosc wysoko. Zuzka mnie dzis postraszyla
ze takie wycieczki moga byc dla roczniaka niebezpieczne, i moga nawet
zakonczyc sie smiercia

bylyscie w takich gorach z tak malym dzieckiem? macie jakies doswiadczenia?
mysle ze zaczne szukac w necie kolo 23 ;) na razie mam szalejace dziecko i
pakowanie na glowie
dajcie jakies wskazowki jesli macie wlasne spostrzezenia :)
a wyjezdzam jutro o 10 rano...
    • corneliss Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 18:42
      przepraszam za literowki, dziecko.... skacze po mnie, nie ma szans pisac bez
      stresu ;)
      • lenkaaa Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 19:24
        Corneliss, my wprawdzie nie na lodowcu, ale byliśmy z 14-miesięczna Emilią
        Pirenejach. Spaliśmy na wysokości 1800mnpm a najwyżej jak weszliśmy, to było
        2980mnpm. Emilia była w plecaku-nosidle u taty. Wakacje trwały ok 10 dni.
        Dziecko żyje i ma sie dobrze :o)
        A na poważnie, to pytałam przed wyjazdem w CB co sądzą o takich wakacjach i nie
        widzieli przeciwskazań. Nie zauważyliśmy aby wysokość miała jakikolwiek
        negatywny wpływ na Emi.
      • kasia157 Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 19:28
        Bylam z 4-miesieczniakiem na nartach w Austrii, i wyjezdalam z nim kolejka na
        lodowiec. Nie widzialam, zeby mu sie krzywda dziala, wrezc prezeciwne. I o co
        chodzi, z tym, ze to niebezpieczne, jakis zart chyba???:)
        • corneliss Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 20:29
          moze sie Zuzka odezwie to wam wyjasni czemu niebezpieczne, mnie nastraszyla
          sama miejjscowosc do ktorej jedziemy lezy wysoko, a stamtad chcielismy wjechac
          wyzej i podejsc z 50m zeby moc ogladac lodowiec, najwiekszy w tej okolicy

          mlody tez ma takie naplecne nosidlo, super mi sie o nosi, ale mysle ze tu tatus
          sie bedzie wykazywal ;)

          na linki 'przeciw'czekamm, rzucilam tez temat na 'gorach'i tez czekam , a tera
          ide sie pakowac bo mldy juz spi :)
          • lenkaaa Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 21:02
            Corneliss, to jak wysoko będziecie? Piszesz, że wysoko ale nie podajesz
            liczby...
            Jeszcze raz policzyłam dokładnie i mi wyszło, że Emilia miała dokładnie 13
            miesięcy i jakieś pięć dni jak wyjechaliśmy w te góry.
            Kasia, nie wydaje mi sie, że to żart. Myślę, że chodzi tu o różnicę ciśnień,
            dla nas nieistotną, ale dla maleńkiego berbecia dość ważną :o) choć to tylko
            takie moje domniemania. Jednym słowem czekamy na Zuzkę, niech się wypowie i nam
            sprawę rozjaśni :o))))
          • lenkaaa Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 21:04
            Aaaa, zapomniałam dopisać, że jak zobaczyłam temat postu to sobie wyobraziłam
            małego berbecia w pieluszce, dryfującego na dużej krze lodu :DDD więc z
            zaciekawieniem otwierałam ten watek :o)))
            • corneliss Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 21:11
              hehehe :) dobre skojarzenie ;) moze kiedys antarktyda jak sie nie rozplynie
              otoz miejscowosc jast na 1560m n.p.m.
              tak mysle ze chdzi o klopoty takiego malucha z roznica csnien, dlatego
              interesuja mnie linki jakies - moze naukowe wyjasnienia itp.

              i qrka stwierdzam z zalem ze mlodemu zeby ida bo taka szopke przed chwila
              zrobil : bidok jeden....
              • kasia157 Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 21:33
                Naukowych wyjasnien, czy linkow pewnie nie dostaniesz bo takowe raczej nie
                istnieja.
                Kiedy bylam w ciazy i jechalam na narty to koleznka lekarka z ktora jechalismy
                przestudiowala cala dostepna literature medyczna na ten temat i znalazla
                tylko,ze kobiety w ciazy nie powinny wyjezdzac na wysokosci powyzej 4.500 tys. (
                nie pamietam dlaczego). Wiec zupelnie nie rozumiem dlaczego maluszek mialby
                sobie nie "pochodzic" po gorach.
                Przeciez tam tez ludzie zyja dzieci sie rodza, sorry ale jak dla mnie zwykly
                zabobon.
                • lenkaaa Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 21:56
                  kasia157 napisała:

                  > > Przeciez tam tez ludzie zyja dzieci sie rodza, sorry ale jak dla mnie zwykly
                  > zabobon.


                  Nie koniecznie zabobon, bo owszem rodzą się w górach i tam żyją ale są do tego
                  odpowiednio przystosowani. Ludzie żyjący w Andach mają miliony razy więcej
                  czerwonych krwinek krwi, tak samo w Himalajach i dlatego większość maratonów
                  wygrywają Kenijczycy :o) Taki skrót myślowy z tymi Kenijczykami, mam nadzieje ,
                  że zrozumiały :o)
                  No ale ostatecznie nawet 3000mnpm to jeszcze nie Andy ani nie Himalaje :o)))
    • zuzka71 Re: dziecko na lodowcu 31.05.07, 21:45
      jezuu;P nagadalam ci tylko, ze czytalam gdzies w jakims serwisie (niestety nie
      pamietam, dosc dawno to bylo) o przypadku pana kotry zjezdzal na nartach z
      dzieckiem kilkumiesiecznym w nosidle z gory..bylo to wysoko (ale niestey nie
      pamietam wiecej, wiem tylko ze chodzilo o tatry wiec nie moglo to byc wiecej niz
      na kasprowym, czyli jakies dajmy na to 1600mnpm)) i na dole pod wyciagiem
      okazalo sie ze dziecie juz nei zylo.. tak male dzieci nie sa uodpornione na
      zmiane gestosci powietrz na wysokosci, zmiany ilosci tlenu w pow, roznice
      cisnien. to byla jedyna przyczyna smierci..radzilam ostroznosc i zasiegniecie
      jezyka, bynajmniej nie chcialam straszyc..dlatego ci wspomnialam o tym..
      samo przebywanie na wysokosci 1500 mnpm nie wydaje mi sie grozne, raczej mialam
      na mysli wasze planowane wycieczki na 3000 mnpm..
      pytalam kiedys lekarza, potwierdzil,a le to chodzilo o niemowle, cypis to juz
      male dziecko.. wrzucam na gogole ale trudno mi cos znalezc,postaram sie lepiej.
      moze to byl odosobiony przypadek a poza tym ludziska laza z dziecmi i nic sie
      nie dzieje..ale wiesz jednak mimo wszystko tamto to fakt....
      • zuzka71 p.s. 31.05.07, 21:48
        tak sie teraz zastanawiam i wydaje mis ie, ale pewnosci nie mam, ze problem byl
        w tym szybkim zjechaniu na dol jedynie...sorry ze namieszalam, nie lubie byc
        nazywana zabobonna...bynajmniej daleko mi do tego..
    • zuzka71 podsumowanie 01.06.07, 13:25
      cornelisskowa juz wie, teraz pisze dla reszty.
      mam znajomosci nazwijmy to wysokogorskie. poradzilam sie w tej kwestii i jednak
      nie jest to takie choc siup i zabobon....kazdy nawet dorosly musi miec czas na
      AKLIMATYZACJE w gorach, inaczej zapadnie na chorobe wysokosciowa. ale to chyba
      wydaje mis ie kazdy powinien wiedziec...wysokosc to duze obciazenie dla
      zwlaszcza tak malego organizmu (pisalam o tym szerzej wczesniej) i tez musi miec
      czas na dostosowanie sie. czyli unikac szybkich zmian wysokosci (tutaj byl
      przypuszczalnie problem z tamtym zmarlym niemowlakiem, ze szybko wjechali,
      wyciagiem i potem szybko, duzo za szybko zjechal z tata na dol..) jezeli dziecko
      bedzie caly czas w nosidle, bron boze zeby nei chodzilo to nie ma zbytniego
      obciazenia dla malego organizmu. tyle pokrotce w tym konkretnym przypadku. im
      dziecko starsze tym wieksza odpornosc ale przystosowanie sie musi byc powolne..
      zwlaszcza jak czlowiek przebywa wiekszosc czesc zycia na nizinie...
    • lenkaaa Corneliss 14.06.07, 18:13
      Corneliss, jak juz wrócisz z wakacji, to podziel się wrażeniami. Ciekawam gdzie
      konkretnie byliście i na jakie szczyty się wspinaliście. My w tym roku ponownie
      wybieramy się w Pireneje, ale może w przyszłym pojechlibyśmy tam gdzie wy :o)
      Zareklamuj trochę miejsce waszego pobytu :o)
      • corneliss Re: Corneliss 19.06.07, 12:09
        no to wrocilismy :) bylismy w kantonie Wallis w miejscowosci Bellwald polozonej
        na 1560 m n.p.m. na poczatku to glownie ja mialam problemy z aklimatyzacja
        (atrakcje takie jak gwiazdki przed oczami, 'serce w gardle itp., szybkie
        meczenie sie i sennosc ;)) po kilku dniach i po tygodniu znikly zupelnie

        Cyprian zalapal mase swierzego powietrza i piekne alpejskie promienie i nie
        cierpial na zadne atmosferyczne i wysokosciowe zmiany
        na pierwsza wycieczke pojechalismy do innej gorskiej miejscowosci Saas-Fee
        poogladac gorki i lodowiec z dolu, potem jeszcze nad jezioro-elektrownie
        (jakies 2500 n.p.m) nie odwazylismy sie na wozenie mlodego wyzej kolejka linowa
        w pierwszym tygodniu, dopiero w drugim kiedy to wybralismy sie na wycieczke na
        lodowiec Aletschglacier, trzeba tam bylo dojechac kolejka linowa do
        miejscowosci Bettmeralp - gdzie nie ma ruchu samochodowego bo rejon ten jest
        objety jako dziedzictwo UNESCO - skad zamiast ruszyc dalej wyzej kolejka
        poszlismy sobie pieszo jeszcze 1200 m w gore, spacer pod gorke z mlodym w
        nosidelku zajal nam ok. 3 godzin, Mlody spal po drodze, podziwial widoki i byl
        bardzo grzeczny, do stacji kolejki doszlismy po sniegu, na gorze jest panorama
        z ktorej mozna podziwiac lodowiec, mozna tez wejsc do specjalnego tunelu
        lodowego, lub obejrzec interaktywny filmik, my nie mielismy na to czasu bo
        weszlismy sobie jeszcze na szczyt Bettmerhorn (jakies 2860 m) i podeszlismy
        troche wyzej z mlodym takze mysle ze osiagnelismy magiczne 3000 m ;)

        spotkalismy tez innych ludzi z maluchami w nosidlach, ale mysle ze nikt nie
        wchodzil tam 'na butach' ;)))
        w rejonie jest sporo atrakcji dla doroslych - rowery gorskie, paragajting,
        rafting i nordic walking, dla dzieci pewnie tez sa organizowane jakies zajecia
        zwl. przy duzych osrodkach, w miejscowosci Brig wiem ze jest basen
        my mieszkalismy w domku w Bellwald - wielu Holendrow ma tam swoje domki letnie
        i wynajmuje je np. poprzez Marktplaats (dysponuje telefonem do moich, i oni tez
        wynajmuja przez Marktplaats) teraz nie ma sezonu wiec ceny sa nizsze, ale sezon
        to listopad-kwiecien, gdzie jest snieg i ceny sa zawrotne (ok.600E/weekend)

        cena za tydzien poza sezonem niezaleznie od ilosci osob to ok. 400E - w tym
        domku moze pomiescic sie 8 osob + sa lozeczka dla dzieci, krzeselka do
        karmienia i bramki na schodach, kuchnia jest w pelni wyposazona, jest zmywarka
        do naczyn, pralka, dla dzieciakow puzzle, gry i bajki na wideo

        strona internetowa mysle ze sie produkuje, wiec jak bede cos wiedziec dam namiar
        region jest przesliczny, gory daja taka moc i energie ze mnie rozpiera a widok
        z okna na 'dziendobry' mam pod powiekami :)
        • lenkaaa Re: Corneliss 19.06.07, 13:14
          Dzięki Corneliss, brzmi naprawdę świetnie więc bardzo mozliwe, że w przyszłym
          roku spróbujemy. Na razie powinnam się zabrać za poszukiwanie kwatery w
          Pirenejach na te wakacje, jakoś nie mogę się zmobilizować do googlowania :o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja