co na kaszel

13.12.07, 20:54
moze macie cos sprawdzonego, niekoniecznie z apteki?

Nina ma kaszel. Wlasciwie to od kilku tygodni, trzy dni (a wlasciwie
noce, bo kaszle po polozeniu do lozka) kaszlu i potem pare dni
spokoju. I znowu. Ostatnio miala goraczke, wiec dzis bylam u
lekarza. Osluchal, pluca/oskrzela czyste, wiec no problem, to
normalne o tej porze roku, nie ma lekarstwa na wirusy.

Daje jej jakies homeopatyczne kropelki, na zmiane z syropem
tymiankowym. Czasem luuf baby, ale skutek jest odwrotny- po
rozgrzaniu sie kaszle jeszcze bardziej. Szkoda mi dziecka, a poza
tym mam dosc ciaglego prania wszystkiego- ona kaszle tak, ze
wymiotuje, wiec srednio co noc musze zmieniac wszystko- od pizamy
przez spiworek po przescieradlo.

Do glowy przyszedl mi syrop z cebuli, ale czy 11-miesieczniak moglby
to pic????

Co robic? Co kupic? Bede w PL na swieta- czy tam jest cos
skutecznego?
    • corneliss Re: co na kaszel 13.12.07, 21:30
      Kasiu jesli bedziesz w Polsce kup sobie Pulmex Baby
      mala rzecz a leczy, masc do nacierania na noc (na piers i plecki) dla takich maluchow wlasnie (u nas sie sprawdza zawsze przy kaszlach dziala znakomicie).
      • maxijo Re: co na kaszel 14.12.07, 14:23
        moj maly mial identycznie, jakis rok temu, zdaje sie ze zostalo mu
        po jakims przeziebieniu, kaszel w nocy i po wysilku fizycznym,
        naczytalam sie w internecie i sama juz nie wiedzialam co robic. Po 3
        tygodniach zazadalam od lekarza antybiotyku, nie pamietam juz
        jakiego (chyba amoxycylina, ale nie jestem pewna). Przeszlo jak reka
        odjal. Diagnozy zadnej w koncu nie bylo. Ja ostatnio tez na
        przewlekly drapiacy kaszel wzielam antybiotyk i rowniez pomoglo.
        Teraz na jesieni tez mial podobnie ale tylko przez 10 dni, takze
        obeszlo sie bez lekow.
        wszelkei syropy domowe mieszanki apteczne nei pomagaly wowczas.
    • ilonaewa.drelichowska Re: co na kaszel 13.12.07, 22:39
      W przypadku moich dzieci na suchy męczący nocny kaszel zawsze działa
      SINECOD, od niedawna dostępny w Polsce bez recepty, dla młodszych
      dzieci w kroplach, dla starszych w syropie. Na prawdę gorąco polecam
      i życzę zdrowia i miłego pobytu w Polsce.
      • mc_0 Re: co na kaszel 14.12.07, 09:48
        Ja również polecam krople Sinecod, które stosuje się właśnie przed
        snem. Moja córcia jest już starsza (7 lat), ale ma podobny problem z
        kaszlem. W Polsce zdarzał się 2-3 razy w roku i był właśnie taki
        przewlekły, raz mokry, raz suchy z największym natężeniem w nocy.
        Również dochodziły wymioty - od nadmiary śluzu, jak dziecko było
        małe i nie mogło do końca samo odkaszleć. Pediatra zalecał nam
        "oklepywanie" plecków dziecka. Czyli położyć malucha (najlepiej
        wychodzi to przy usypianiu) i około 15 minut oklepywać plecki (nie
        tak delikatnie, dość mocno oczywiście żeby dziecka nie bolało:) ).
        Kiedy kolejny raz zgłaszałam się z tym samym problemem, pediatra
        poleciła zmianę klimatu na co najmniej pół roku - łatwo powiedzieć:)
        A tu po kilku latach tak się zdażyło że przeprowadziliśmy się
        właśnie do Holandii. Jestem tu od pół roku, córka jeszcze ani razu
        nie kaszlała, ale może po prostu z tego wyrosła? Życzę dużo zdrówka!
    • tijgertje Re: co na kaszel 14.12.07, 09:43
      Syrop tymiankowy i Luuf na pewno nie zaszkodza, jednak jezeli
      dziecko kaszle tylko w nocy, to mysle, ze to niekoniecznie kwestia
      przeziebienia. Ma katar? Jakies inne objawy (poza ta ostatnia
      goraczka? Beba miala zdaje sie podoban sytuacje z Jagoda, o ile
      dobrze pamietam to winne okazaly sie grzyby i uczulenie na nie. Taki
      sezon wlasnie teraz i moze to byc jedna z przyczyn, ale zaczelabym
      od podlozenia pod nogi lozeczka od strony glowy kilku grubszych
      ksiazek, sprawdz temperature w pokoju, moze jest za cieplo? Pokoj
      porzadnie wietrz (ja u mloedego zamykam okno tylko do spania, w
      ciagu dnia zawsze jest uchylone, nawet mimo mrozu czy deszczu).
      Jezeli nie masz nawilzacza, to zaczelabym od kupienia, chocby w
      Blokkerze dostaniesz takie do zawieszenia na kaloryfeerze, jakas
      miseczka z woda na grzejniku albo mokry recznik rozwieszony na
      lozeczku rowniej jest ok. Gdyby mimo tego objawy sie utrzymywaly, to
      na pewno warto przycisnac domowego, nocny suchy kaszel moze byc
      rowniez objawem zapalenia krtani, ale mysle, ze w takim przypadku
      dziecko byloby chore rowniez w ciagu dnia, choc niekoniecznie.
      Mozliwych przyczyn jest kilka, mam nadzieje, ze to nic powaznego i
      dobre nawilzenie pokoju okaze sie rozwiazaniem problemu. Z leczeniem
      na wlasna reke raczej bym sie wstrzymala, rozne syropy sa na rozne
      kaszle i co pomaga jednemu, to niekoniecznie jest dobre dla innego.
      Zapytaj w aptece, opisz objawy, powinni cie cos doradzic
      odpowiedniego dla wieku dziecka. Moj mlody mial swego czasu taki
      nocny kaszel, dlugo nie wiedzielismy co to takiego. Byl to kaszel
      mokry, z dziecka doslownie lal sie wodnisty sluz, mielismy nawet na
      to jakies czopki, ktore mialy ten sluz rozrzedzic i zmniejszyc
      kaszel, tez konczacy sie czasem wymiotami. Co innego jednak, jak
      kaszel jest suchy, wtedy pewnie dadza ci jakis syrop wykrztusny do
      podania na noc. Syrop z cebuli mozesz sprobowac, ale ostroznie,
      jezeli dziecko nie jest jeszcze przyzwyczajone do doroslejszych
      potraw, to zoladek moze sie nieco zbuntowac. Niektore maluchy pija
      bez problemu, moj domowy jak o nim uslyszal, to byl zachwycony
      pomyslem, tak, ze moze warto sprobowac.
      • kasia191273 Re: co na kaszel 14.12.07, 12:31
        dzieki za tipy!

        tygrysie, problem na pewno nie jest od suchego czy zbyt cieplego
        powietrza. Pokoj Niny jest praktycznie caly dzien wietrzony przed
        nocnym snem, temp. ok. 18 stopni + nawilzacze powietrza.
        Ma katar, wlasciwie od pojscia do zlobka caly czas, ale nie taki
        utrudniajacy zycie, zatykajacy.
        • anitax Re: co na kaszel 15.12.07, 23:48
          My robilismy kaszlacej corce "saune" w lazience. Puszczalismy goracy
          prysznic az cala lazienka byla w parze i siedzielismy z nia kilka
          minut zeby sie nawdychala wilgotnego powietrza.
          Ale to bylo jako dodatek do leczenia (miala zapalenie oskrzeli), nie
          zamiast.
          • nesla zapalenie oskrzeli 16.12.07, 11:14
            Anitax, a jak leczyliscie zapalenie oskrzeli?
            • anitax Re: zapalenie oskrzeli 16.12.07, 19:57
              Nesla, mam nadzieje, ze pytasz tak na wszelki wypadek i dzieci masz
              zdrowe.

              Na zapalenie oskrzeli niestety konieczne sa antybiotyki. Tutejszy
              domowy przepisal nam amoxycyline, slaby antybiotyk. W naszym
              przypadku nie pomogl i musielismy zastosowac druga kuracje, tym
              razem chyba to byl Vercef (zawiera cefaklor). Poza tym inhalacje -
              Budesonid i Atrovent (chyba na zmiane), eurespal w syropie, sinecod -
              przeciwkaszlowy, "sauna" w lazience itp.
              • nesla Re: zapalenie oskrzeli 16.12.07, 20:29
                Niestety nie na wszelki wypadek, bo wlasnie jestesmy w trakcie kuracji
                antybiotykowej, ale to samo przepisali, mam nadzieje ze druga kuracja nie bedzie
                konieczna :/ Poza tym zapalenie ucha :/ Pierwsze skutki uboczne zlobka :(
                • kasia191273 zdrowka zycze! 16.12.07, 20:54
                  zdrowka dla neslowych dzieciakow!

                  Nina juz OK. Zrobilam syrop z cebuli, pije juz trzy dni 3 x dziennie
                  i prawie nie kaszle. Nie wiem, czy to pomoglo, ale wazne, ze
                  zdrowieje.
                  • anitax Re: zdrowka zycze! 17.12.07, 23:00
                    Kasia, ciesze sie, ze chorobsko przechodzi.
                    Nesla, mam nadzieje, ze Twoje dzieci tez szybko wyzdrowieja.
                    Tu zawsze lecza amoxycylina, bo jest najtansza. Mam nadzieje, ze
                    pomoze. Mnie tez dopadlo zapalenie ucha, dostalam krople z bardzo
                    silnym antybiotykiem, poprosilam o inne i okazalo sie, ze te drugie
                    byly o 3 euro drozsze, wiec pewnie dlatego najpierw dostalam
                    pierwsze z listy - czyli prawdopodobnie najtansze. Bardzo
                    przewidywalne leczenie ;-)

                    Dodam jeszcze, ze uwielbiam tutejsze apteki. Poszlam z recepta, pani
                    lek trzyma w grasci, pytam (zeby sprawdzic czy mi wydaje wlasciwy
                    lek) czy to antybiotyk, na to pani odpowiada "nie, to sa krople do
                    uszu". Cierpliwosci mi wystarczylo zeby dopytac czy te krople
                    zawieraja antybiotyk. Pani otworzyla szeroko oczy ze zdziwienia
                    (pewnie pomyslala: jak to, antybiotyk w kroplach???? przeciez
                    antybiotyk to sa takie duze biale tabletki), przeczytala sklad,
                    ktory jej najwyrazniej nic nie mowil, porozmawiala z druga,
                    stwierdzily uprzejmie, ze nie wiedza. Na szczescie wsrod licznego
                    personelu znalazl sie ktos kto wiedzial a ja w miedzyczasie
                    porownalam sklad leku z recepta, zeby sprawdzic czy mi wydaly
                    wlasciwy lek. Jak kiedys bedziecie pisac jakas petycje zeby zakres
                    obowiazkow tych pan ograniczyc do sprzedazy podpasek i kremow Vichy,
                    to sie chetnie podpisze.
Pełna wersja