Dodaj do ulubionych

dziecko na rowerze

14.03.09, 21:36
Piszę by poznać wasze zdanie. Mianowicie przeczytałam to:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=77201420&v=2&s=0
jazdy małych dzieci na rowerze - po raz pierwszy przeczytałam że to
dla dziecka szkodliwe!!!!!
...ponieważ jestem w Holandii normalnym środkiem transportu jest tu
rower i oczywiście jeżdżę z małą codziennie, bo ona to uwielbia, a
mnie wygodnie - szybciej wszędzie można dotrzeć. Mała ma 12 miesięcy
i zawsze myślałam że jak dziecko porządnie potrafi siedzieć na rower
mogę je wpakować (mamy fotelik zawieszony na kierownicy - mała
przodem do kierunku jazdy). Zgaduję że skoro wszyscy w Holandii
jeżdżą z dzieciakami na rowerach to opinie lekarzy, rehabilitantów
są pozytywne na ten temat - że jazda na rowerze jest o.k.? Jakie
jest wasze zdanie? jeździcie wszystkie z dzieciakami czy nie?
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: dziecko na rowerze 14.03.09, 22:12
      Mysle, ze koeniecznosc amortyzacji wstrzasow odnosi sie do tzw.
      wycieczek rowerowych w polskim tego sensie slowa = wycieczek w
      teren, po wertepach

      w Holandii jezdzac po rowniutkich sciezkach wstrzasow, ktore trzeba
      amortyzowac, wstajac z siodelka chyba sie nie doswiadcza

      wiec chyba nie ma co przesadzac- ja jezdze z Nina od pazdziernika,
      czyli odkad skonczyla 1,5 roku. Siedzi z tylu. Wydaje mi sie to
      stabilniejsze niz z przodu przy dziecku wiekszym niz roczne.
      • lenkaaa Re: dziecko na rowerze 14.03.09, 22:39
        Ja mialam Mala z przodu do trzech lat chyba, dopiero jak mi sie juz nie miescila
        z przodu to ja "wyekspediowalam" do tylu. Wolalam miec dziecko "na oku" w czasie
        jazdy :)
        • lariks Re: dziecko na rowerze 14.03.09, 23:22
          Ja jezdze z Teo odkad zaczal siedziec, czyli od okolo 8 miesiaca.
          Od niedawna siedzi z tylu. Troche sie przestraszylam po przeczytaniu
          tego, bo mysle ze koles mowi logicznie. no ale rzeczywiscie tutaj
          drogi sa bardziej rowne niz w Polsce. Mysle ze teraz sie bede
          zastanawiac nad tak szybkim sadzaniem na rower drugiego dziecka. No
          ale to wyjdzie w praniu. pozdrawiam
          • corneliss Re: dziecko na rowerze 14.03.09, 23:31
            tez sie wypowiedzialam bo ktos sie przyczepil do ruchu ulicznego w hadze i jazdy
            w nim, no nie wiem jakie doswiadczenia ma ta pani, ja mam pozytywne, jezdze z
            mlodym od 8 mies. kilka razy siedzial w przodzie, w zasadze od skonczenia roku
            przesadzilam go na tyl, nasze eskapady po miescie to gora 20 min. zawsze zasypia
            mi w siodelku

            i uwazam ze nawet w duzym miescie w Holandii sciezki sa o niebo lepsze niz w
            Polsce, a takze co podkreslam zawsze i wszedzie kultura kierowcow na drodze inna
            niz ta w PL, tu sie nikt nie wciska tam gdzie nie jego miejsce, w PL balabym sie
            jezdzic w miescie nawet sama w ruchu ulicznym
            • tijgertje Re: dziecko na rowerze 15.03.09, 09:27
              Cornelliss, zgadzam sie z toba. Ten ekspert pewnie wie co mowi, ale
              ma dosc ograniczone pole widzenia;-) Polskie drogi, nawet sciezki
              rowerowe i chodniki maja nieporownywalna jakosc do tubylczych. a
              kultura kierowcow swoje tez robi;-) sledzilam kieds watek na temat
              sciezek rowerowych w warszawie, nie wiem, gdzie byl, bo naprawde
              usmiac sie mozna, choc w sumie to bardziej plakac by wypadalo. Tu to
              nawet przez las sciezki sa gladsze niz najlepsze drogi w Polsce i
              niech mi nikt nie mowi, ze na wlasny kraj pluje, bo taka jest
              prawda.Mowy nie ma o zadnych dziurach, do ktorych rower moze wpasc,
              wiec dyskusja na tamtym forum o tubylczych warunkach nie ma w ogole
              sensu. 2-latek nie powinien jezdzic na rowerze? A przepraszam kiedy
              ma sie uczyc samodzielnej jazdy? Tu juz nawet takich spryciazy
              widzialam, ktorzy w tym wieku z choragiewka na 2 12" kolkach
              zasuwaja;-) Tu rower jest podstawowym srodkiem lokomocji, w Polsce
              sluzy do okazyjnych wycieczek i przejazdzek. Mam przyjaciela, ktory
              po kilku latach spedzonych w Monachium zaczal prace w Rzeszowie,
              jezdzi tylko rowerem, jest uwazany za dziwolaga i w ciagu pierwszego
              roku pobytu zaliczyl 3 , na szczescie niegrozne wypadki:-/ W Polsce
              sama sie na rowerze najwyrzej w dzicz odwazylabym pojechac
              (planujemy Bialoweze za rok czy 2, super), a tam o nietrzepiacych
              drogach nie ma co amrzyc;-) Zreszta gdyby jazda na rowerze tutaj
              byla tak szkodliwa jak ekspert usiluje to wcisnac, to nie sadzicie,
              ze tubylczy lekarze i fozjoterapeuci tez by cos na ten temat mieli
              do powiedzenia? Moja fizjoterapeutka sama namawiala mnie do jazdy
              rowerem z mlodym, jak juz sie naocznie przekonala, ze bardzo
              stabilnie siedzi, mial cos kolo 7 miesiecy chyba. fotelik kupilismy,
              ale ze moj rower ma dosc krotka rame, to balam sie nim jezdzic,
              zaczelam systematycznie jak mlody przesiadl sie do tylu.
              • nesla Re: dziecko na rowerze 15.03.09, 13:00
                Wiecie co, to jest podobnie jak z niemowletami w basenie - nie
                szkodzi ale trzeba miec odpowiednia temperature, przebywac w wodzie
                odpowiednio dlugo i robic z dzieckiem odpowiednie cwiczenia
                dostosowane do jego mozliwosci. Mysle ze podobnie z rowerem. Z tego
                co ja wiem to granica sadzania na foteliku rowerowym jest nie wiek
                ale faza rozwoju dziecka - jedno potrafi stabilnie siedziec majac
                pol roku, inne pozniej. Inna sprawa jest 5-minutowa przejazdzka do
                sklepu i z powrotem po gladniej sciezce, a inna poltoragodzinna
                wycieczka po lesie i wertepach.
                Ja Milene zaczelam sadzac na foteliku jak miala niecaly rok,
                jezdzila z przodu, mam Sparte specjalny rower skonstruowany do
                wozenia dzieci. Z dwojka dzieci na jednym rowerze juz nie jezdze,
                wiec David jezdzi tylko rekreacyjnie.
    • agnieszkaela Re: dziecko na rowerze 15.03.09, 15:36
      Wlasnie dostalam ksiazke pana Zawitkowskiego, ktorego wiekszosc
      opinii do tej poory mi sie podobala. Po lekturze ksiazki, a teraz i
      jego odpowiedzi w cytowanym watku, moja opinia o nim jako o
      ekspercie drastycznie sie zmienila. Niestety czesto zdarza mu sie
      wyglaszac negatywne poglady bez szerokiego zapoznania sie z tematem.
      Czasem brak mu argumentow rzeczowych i tlumaczy wlasnie "nie, bo
      nie" lub wlasnie ze nie sluzy to rozwojowi ale dlczego konkretnie i
      w jakich sytuacjach nie napisze.

      A jesli chodzi o wycieczki rowerowe- popularne tu foteliki rowerowe
      nie sa wlasciwie dostepne w Polsce, rowery zazwczaj nie sa tak
      komfortowe, a drogi wyboiste.

      Mi w CB pediatra zalecala jezdzenie rowerem, jak Filip nauczyl sie
      siedziec. Akurat byla wiosna wiec rzeczywiscie zaczelismy jezdzic.
      (mial 7 miesiecy) Regularnie, choc krotko jezdzimy odkad zaczal
      chodzic do peuterspeelzaal, bo tam go woze rowerem.
      • anitax Re: dziecko na rowerze 15.03.09, 22:10
        Nie wszystko, co w Holandii powszechne musi byc dobre dla zdrowia.
        Dla mnie CB to zaden autorytet, slyszalam tam juz rozne bzdury.

        Z Lisa na rowerze nigdy nie jezdzilam, wole spacer lub samochod,
        niemniej jednak jak byla mala sporo na ten temat czytalam zeby
        wyrobic sobie wlasna opinie. Eksperci zagraniczni (glownie
        amerykanscy) byli zgodni co do tego, ze kosciec dziecka ponizej roku
        nie jest przygotowany na jazde na rowerze i zalecali poczekac az
        dziecko skonczy przynajmniej rok, a jeszcze lepiej poltora.
        Nie wiem jakie cuda-foteliki sa w Holandii w porownaniu z USA czy
        innymi krajami europejskimi. Dla mnie argumenty brzmialy sensownie i
        dziecka ponizej roku czy nawet poltora raczej bym na rower nie
        zabrala.
        • nesla Re: dziecko na rowerze 16.03.09, 08:43
          To ze CB to zaden autorytet to tez sie zdazylam przekonac. Moze to
          zalezy od konkretnych osob, ale kilkakrotnie zdarzyly mi sie
          niekompetentne pielegniarki i lekarki z zastepstwa. Teraz juz nie
          podchodze na powaznie do tego co mowia. Najglupsza rade jaka
          rozpowszechniaja to mowienie do dziecka w dwoch jezykach
          rownoczesnie, podczas gdy powszechnie wiadomo ze najlepiej dziala
          zasada OPOL. Niestety wiele ludzi jest swiecie przekonanych ze CB
          wie najlepiej..
          • agnieszkaela Re: dziecko na rowerze 16.03.09, 10:47
            Zgadzam sie z Wami, ze CB to nie wyrocznia ;-) mimo ze zabrzmialo to
            moze inaczej w mojej wypowiedzi. O pani pielegniarce z mojego CB to
            wogole moglabym cale historie opowiedziec, choc akurat pediatra jest
            konkretna i godna zaufania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka