2uboot2
04.05.06, 21:17
Zakładając że każdy z forumowiczów kiedyś tam powróci do prochów ziemii
chwałowickiej lub jelczańskiej mam związku z tym (bez żadnych podtekstów)
takie luźne pytanie.
Czy na dzień dzisiejszy ktokolwiek w ostatniej sekundzie tchnienia mógłby
odetchnąć z ulgą i sobie powiedzieć. ,,Była fajnie, niczego nie żałuje,
wszystko zrealizowałem etc."
Upraszczając czy na dzień dzisiejszy isntieje ktoś tak spełniony,zrealizowany
, wydystansowany i oświecony że na spotkanie z panią kostuchą wyszedłby z
podniesionym czołem, bez cienia żalu i paniki?