Dodaj do ulubionych

Inkubator.

08.05.08, 07:21
Do szerokiej dyskusji w sprawie aborcji, przekazania narządów do
przeszczepu, eutanazji, zapłodnienia in vitro itp. doszła sprawa
użyczenia przez kobietę swojej macicy dla urodzenia cudzego dziecka.
Temat ten jest związany częściowo z in vitro, ponieważ chodzi o
umożliwienie umieszczenia zapłodnionego jaja jednej pary w macicy
zupełnie innej kobiety, oczywiście za jej zgodą i za odpowiednią
opłatą. Słyszałem o kwocie 20 tys. euro. Wydaje mi się, że jestem
człowiekiem, którego nie może już nic zaskoczyć, a tu proszę jaka
nowość. Jak taka sytuacja ma się do ogólnie przyjętych norm
etycznych? Jakie pociąga za sobą skutki prawne? Która z kobiet
będzie matką dziecka? - ta która urodziła? czy ta druga? Jak ta cała
sytuacja w przyszłości będzie odbierana przez narodzone dziecko i
jego otoczenie? Wreszcie na ile my jako społeczeństwo będziemy
tolerancyjni dla wszystkiego co się z tym wiąże? Myślę, że temat ten
może wywołać wśród nas ciekawą dyskusję.
POZDRAWIAM.
Obserwuj wątek
    • mikoj50 Re: Inkubator. 16.06.08, 09:53
      SUROGATKI OFERUJĄ BRZUCH DO WYNAJĘCIA (informacja z ONET PL)
      Surogatki - kobiety, które przyjmują zapłodnione in vitro komórki
      jajowe innych kobiet, niemogących zajść w ciążę, rodzą dzieci i
      oddają je biologicznym rodzicom. W Polsce są już osoby, które chcą
      założyć firmy, oferujące takie usługi.
      Surogatka – matka zastępcza to kobieta, która przyjmuje zapłodnioną
      in vitro komórkę jajową innej kobiety, która sama nie może zajść w
      ciążę bądź nie mogłaby donosić swojej ciąży. Tak brzmi sucha
      encyklopedyczna definicja kobiet decydujących się na nietypową i
      bardzo kontrowersyjną usługę. Rola matki zastępczej sprowadza się do
      donoszenia ciąży, urodzenia dziecka i oddania go biologicznym
      rodzicom. O zjawisku wynajmowania brzuchów zrobiło się w Polsce
      głośno, gdy jedna z kobiet zadeklarowała, że w zamian za pieniądze
      gotowa jest urodzić dziecko i oddać je biologicznym rodzicom.
      Rozpoczęła się wówczas dyskusja czy taka usługa jest moralna? Czy na
      dziecko może mieć wpływ to, że pod sercem nosi je wynajęta za
      pieniądze matka? W polskim prawie nie ma szczegółowych przepisów
      regulujących takie macierzyństwo. Propozycje rozwiązań prawnych w
      Polsce regulujących zjawisko surogatek przygotowuje dopiero Zespół
      do spraw Konwencji Bioetycznej. Reporter Superwizjera TVN poznał
      kobietę, która chce zostać surogatką i ma plan stworzenia firmy
      oferującej tylko takie usługi. Odwiedził też Ukrainę – państwo, w
      którym już dziś małżeństwa lub pary niemogące mieć dziecka wynajmują
      surogatki. O tym w reportażu Superwizjera w pon. o 23.20 w TVN.
      • www88www Re: Inkubator. 16.06.08, 16:57
        W tym przypadku moje poglądy są jednoznaczne. Uważam że jest to niemoralne i
        sprzeczne z moim sumieniem. Jeżeli dochodzą do tego pieniądze to nie widzę
        żadnej różnicy pomiędzy wynajęciem macicy na 9 miesięcy, a wynajęciem pochwy na
        15 minut. Tu i tu ktoś czegoś bardzo chce i tu i tu płaci.
        Jest jednak w tym mała myśl, która mnie niepokoi. Jakbym sama postąpiła gdyby
        córka z mężem albo syn z synową poprosili by mnie o urodzenie im dziecka. Chyba
        bym się zgodziła...... Sama nie wiem, nie jest to łatwe. O wiele łatwiej
        mogłabym oddać nerkę niż urodzone przez siebie dziecko.

        Ty mikoj50 musisz poruszać takie trudne dylematy big_grin Temat tak mnie zastanowił,
        że o mało nie zapomniałam kupić staremu piwa na mecz smile)
        • mikoj50 Re: Inkubator. 16.06.08, 19:49
          Właściwie, to moje zdanie w tej sprawie jest zbliżone do Twojego.
          Zawsze inaczej się czuje temat, kiedy sprawa nie dotyczy nas
          bezpośrednio. Sama zauważyłaś, że ostateczna decyzja nie jest łatwa.
          Można na to patrzeć w kilku aspektach. Jako sztuka dla sztuki (z
          chęci zysku), co z pewnością powinno podlegać surowej ocenie, być
          uznane jako coś nagannego, oraz w przypadku problemów w rodzinie, co
          stawia całą sprawę w zupełnie innym świetle. Tak naprawdę to życzę
          wszystkim aby nigdy nie musieli stawać przed tak trudnym wyborem.
          Obawiam się tylko, że za kilkanaście, za kilkadziesiąt lat to może
          być jednym z warunków przetrwania gatunku ludzkiego.
          POZDRAWIAM.
          • pookafka Re: Inkubator. 17.06.08, 07:44
            W USA i również na Ukrainie taka praktyka jest legalna obwarowana
            prawnie umową cywilno-prawną.W Polsce zrobił sie nagle
            głosno ,ponieważ wynajęcie brzycha na Ukrainie dokonuje wiele
            małżeństw z Polski-no cóż pieniążki dostaja ukraińscy lekarze a nie
            nasi i tylko o to chodzi .Sprawa etyki to inna kwestia. Ja równiez
            takiego zdziczenia nie popieram.
    • heymdall Re: Inkubator. 17.06.08, 11:15
      forum2.dziennik.pl/read.php?7,140399,0
      zdarzyła się rzecz surrealistyczna - feministki głoszące, że ciało kobiety nalezy do niej i cokolwiek sie z nim dzieje, to kobieta ma pierwszeństwo i prawo do suwerennej decyzji, nagle zmieniaja front i uważaja to za upodlenie .. normalnie festiwal hipokryzji ..
      • mikoj50 Re: Inkubator. 21.07.08, 08:49
        DNA czyli tata. Gazeta.pl Ewa Siedlecka2008-07-21

        Koniec z "wynajmowaniem brzuchów" i uznawaniem nie swoich dzieci?
        Matką będzie tylko kobieta, która urodziła dziecko, a genetyczna
        matka nie będzie miała żadnych praw. Z ojcem na odwrót - musi być
        genetyczny. Przepisy o macierzyństwie i ojcostwie rząd skierował
        właśnie do Sejmu w ramach nowelizacji kodeksu rodzinnego. To
        odpowiedź m.in. na problemy związane z zapłodnieniem in vitro. Jak
        uregulować w Polsce in vitro, zastanawia się powołany przez premiera
        Donalda Tuska zespół ds. przygotowania ratyfikacji konwencji
        bioetycznej. Ale rząd kwestie macierzyństwa i ojcostwa chce
        rozstrzygnąć już.
        Matka genetyczna bez praw
        Problem ustalenia macierzyństwa dotyczy przede wszystkim kobiet,
        które nie mogą donosić ciąży i zawierają umowę z innymi kobietami,
        które stają się matkami zastępczymi. Wszczepia się embrion powstały
        in vitro, a po urodzeniu matka zastępcza oddaje dziecko matce
        genetycznej. Najczęściej w zamian za "zadośćuczynienie".
        Popularnie mówi się o "wynajmowaniu brzuchów". Od lat dzieje się to
        na Zachodzie, od niedawna - w Polsce. Pojawiło się nawet biuro
        pośrednictwa kojarzące matki zastępcze i pary, które chcą mieć
        dziecko. Opisała je najnowsza "Polityka". Centrum
        Pośrednictwa "Elizabeth - Matki Zastępcze" zarejestrowała w
        Piasecznie pod Warszawą kilka miesięcy temu matka dwójki dzieci. Na
        pomysł wpadła, znalazłszy w internecie ogłoszenia par szukających
        matki zastępczej. Sama też chce wynająć swój brzuch. Rządowy projekt
        odbiera matce genetycznej jakiekolwiek prawa do dziecka: "Matką
        dziecka jest kobieta, która je urodziła" - brzmi definicja
        macierzyństwa. Matka genetyczna będzie musiała adoptować urodzone
        przez matkę zastępczą dziecko. Gdyby ta nie chciała jej dziecka
        oddać, matka genetyczna będzie bez szans.
        - W polskim prawie nie ma dziś definicji macierzyństwa, wobec
        postępu biotechnologii trzeba było ją przyjąć. To rozwiązanie
        odpowiada przyjętym w wielu krajach. Może też zapobiec
        zjawisku "wynajmowania brzuchów" - mówi "Gazecie" sędzia Dagmara
        Pawełczyk-Woicka z Ministerstwa Sprawiedliwości, które przygotowało
        rządowy projekt.
        - Nie widzę niczego złego w zniechęcaniu do korzystania z matek
        zastępczych. To kontrowersyjny sposób rozwiązywania problemów z
        donoszeniem ciąży - dodaje dr Krzysztof Papis, embriolog pracujący
        m.in. w warszawskiej Przychodni Leczenia Niepłodności "nOvum".
        Trzeba będzie się pobierać. Projekt rządowy zachowuje dzisiejszą
        zasadę, że ojcem dziecka jest mąż matki. Zmienia się sytuacja par
        niemałżeńskich. Do tej pory mężczyzna za zgodą niezamężnej matki po
        prostu oświadczał, że uznaje dziecko, i był wpisywany do jego aktu
        urodzenia. Teraz może to zrobić, tylko jeśli jest ojcem genetycznym.
        Nowy przepis uderza w niezamężne pary, w których mężczyzna jest
        bezpłodny. Jeśli zdecydują się na zapłodnienie nasieniem anonimowego
        dawcy, partner matki nie będzie mógł być uznany za ojca. Pogorszy
        się też sytuacja innych dzieci pozamałżeńskich, bo mężczyzna, który
        nie jest ich genetycznym ojcem, a chciałby je wychowywać od
        urodzenia, nie będzie mógł być wpisany w akcie urodzenia jako
        ojciec. W grę wchodzić będzie jedynie adopcja.
        Tajemnica pochodzenia
        Dziś dziecko adoptowane albo urodzone w wyniku zapłodnienia
        nasieniem anonimowego dawcy nie ma prawa do poznania swojego
        pochodzenia. Dane o biologicznych rodzicach są chronione. A to nie
        tylko sprawa podstawowej wiedzy, ale czasami ratowania zdrowia - np.
        jeśli potrzebny byłby mu przeszczep szpiku czy wątroby. Rządowy
        projekt nic tu nie zmienia.
        - Dziecko powinno mieć prawo do poznania swego genetycznego
        pochodzenia - uważa dr Krzysztof Papis. - Ale to prawo nie powinno
        służyć wymuszaniu alimentów. Dlatego należy je przyznać dziecku
        dopiero po uzyskaniu dorosłości.
        Komentarz prof. Marka Safjana*
        Nadanie praw rodzicielskich tylko kobiecie, która urodziła dziecko,
        to najczęściej przyjmowane na świecie podejście. Opiera się na tym,
        że między płodem a ciężarną wytwarza się silna więź zarówno
        biologiczna, jak i emocjonalna. Nie wydaje mi się natomiast, by
        przyjęte przez rząd rozwiązanie kwestii ojcostwa służyło ochronie
        dobra dziecka i praw mężczyzny, który [choć nie jest mężem] chce
        pełnić rolę ojca. Jeśli skłamie, uznając dziecko, po latach może
        pojawić się ojciec biologiczny, wytoczyć proces o unieważnienie
        uznania i żądać oddania dziecka. Uważam też, że Polska powinna
        wprowadzić prawo do poznania swojego pochodzenia. To element dóbr
        osobistych człowieka. Sprawa jest trudna, bo wkraczamy w prywatność
        osób, które udostępniły do zapłodnienia in vitro swoje komórki
        jajowe czy nasienie z założeniem, że pozostaną anonimowe. Że po
        latach nie pojawią się ich genetyczne dzieci z jakimiś emocjonalnymi
        czy materialnymi oczekiwaniami. Jednak przynajmniej w Europie prawo
        do poznania własnego pochodzenia zaczyna być standardem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka