Dodaj do ulubionych

Problem psychlogiczny

01.02.05, 12:41
Kjoto to psotnik a Kasieńka jest grzeczniutka. Jak Kjoto cos zbroi (przed
chwila znow zrobilo kupke za wanna) to na nie troche krzycze. Niestety, wtedy
Kasieńka ma przerazona minke, bo mysli, ze krzycze na nia i musze biec i
tulic i uspokajac "Nie, dzidzia jest grzeczna" :)
Obserwuj wątek
    • comma Re: Problem psychlogiczny 01.02.05, 12:44
      Ja miałam identyczną sytuację, gdy beształam podniesionym głosem mojego syna, a
      moja suczka biedna kryła się z podwiniętym ogonem w najciemniejszy kąt. Teraz
      już na to nie reaguje, na szczęście. Może Kasieńka też z czasem zrozumie, że to
      nie ona jest rugana :-)
    • eulalija Re: Problem psychlogiczny 01.02.05, 13:32
      Taki problem chyba zdarza się często u zwierząt bardzo emocjonalnie związanych
      z właścicielem, opiekunem. Moja bardzo wyraźnie boi się się gdy obcy człowiek
      krzyczy na swojego psa. W pierwszej chwili najchętniej wskoczyłaby mi na ręce
      (owczarek niemiecki z nadwagą - dziękuję uprzejmie). Co ciekawe, po jakimś
      czasie się przyzwyczaiła do niektórych ludzi i już jej nie przeszkadza, że
      właśnie oni na swoje pieski krzyczą. Z obcymi jest zawsze ten sam problem i też
      muszę tłumaczyć: "Moja perełeczko, nic złego nie zrobiłaś".
      Tul Kasieńkę Baranku, ona bardzo się boi.
      • narysuj.mi.baranka Re: Problem psychlogiczny 01.02.05, 13:45
        Tule i caluje non stop. Rzecz w tym, ze to jest drobna, bura kotka dachowa,
        (uratowana jako dziecko przed psami) ktora caly czas przeprasza, ze zyje.
        Faktycznie, zwiazek emocjonalny jest nieprawdpodobny: to dzieki Kasience
        przetrwalam po smierci mojej starej kotki, bo jak czulam ta przerazajaca pustke
        to wolalam histerycznie "Kasia! Kasia!" i maluszek natychmiast przybiegal.
        • comma Re: Problem psychlogiczny 01.02.05, 14:24
          Jestem pewna, że Twoja Kasieńka z czasem nabierze pewności siebie i przestanie
          czuć się odpowiedzialna za wybryki Kocia. Pamiętam, jak pisałaś o swojej
          sędziwej koteczce, przykro mi, że odeszła. Niestety, wszystkich nas czeka
          kiedyś rozstanie z naszymi najmilszymi, to smutne :-( Ale ktoś kiedyś mi
          powiedział, że dla zwierzęcia strata właściciela jest tak niewyobrażalną
          tragedią, iż może to lepiej, że one odchodzą pierwsze...
          • umfana Re: Problem psychlogiczny 02.02.05, 22:35
            Kot w pustym mieszkaniu
            Szymborska Wisława


            Umrzeć - tego nie robi się kotu.

            Bo co ma począć kot

            w pustym mieszkaniu.

            Wdrapywać się na ściany.

            Ocierać między meblami.

            Nic niby tu nie zmienione,

            a jednak pozamieniane.

            Niby nie przesunięte,

            a jednak porozsuwane.

            I wieczorami lampa już nie świeci.



            Słychać kroki na schodach,

            ale to nie te.

            Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,

            także nie ta, co kładła.



            Coś się tu nie zaczyna

            w swojej zwykłej porze.

            Coś się tu nie odbywa

            jak powinno.

            Ktoś tutaj był i był,

            a potem nagle zniknął

            i uporczywie go nie ma.



            Do wszystkich szaf sie zajrzało.

            Przez półki przebiegło.

            Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.

            Nawet złamało zakaz

            i rozrzuciło papiery.

            Co więcej jest do zrobienia.

            Spać i czekać.



            Niech no on tylko wróci,

            niech no sie pokaże.

            Już on się dowie,

            że tak z kotem nie można.

            Będzie się szło w jego stronę

            jakby się wcale nie chciało,

            pomalutku,

            na bardzo obrażonych łapach.

            I żadnych skoków pisków na początek.
            • narysuj.mi.baranka Re: Problem psychlogiczny 02.02.05, 22:45
              Nie moge czytac takich slow, bo zaraz placze.
            • narysuj.mi.baranka Re: Problem psychlogiczny 02.02.05, 22:46
              Ale to pokazuje, ze nam nie wolno odejsc przed nimi...
              • comma Re: Problem psychlogiczny 02.02.05, 23:45
                Baranku kochany, pamiętaj, że dałaś Twojej koteczce wspaniałe, szczęśliwe
                życie. I że spotkasz ją. I że tak naprawdę ona nie odeszła całkiem, widzisz ją
                przecież swoim sercem. Ściskam Cię mocno :-)
    • baskarek Re: Problem psychlogiczny 03.02.05, 00:27
      Piękny ten wierszyk. Nawet mnie wzruszył.
      Coś w tym jest! Jak mnie moja rodzinka doprowadzi mnie do szału i mam
      wszystkiego dość( tak jak dziś) i myślę sobie, że mam dość tego życia, to
      zadaję sobie pytanie " a co moje burki zrobią beze mnie?"
      Inna sprawa, że jak jestem zła, to omijają mnie wszyscy: dzieci, psy i nawet
      mąż! Faktem jest, że czasem jest mi żal głównie psów, bo one nie wiedzą, o co
      chodzi kiedy krzyczę na dzieci. Ale one wiedzą kiedy żle postępują, bo jak coś
      spsocą i ja to zauważę, to spuszczają uszy.
      Myślę, że zwierzęta po prostu reaguja na nasz nastrój, obojętnie na kogo się
      krzyczy!
      Idę ochrzanić moje Miśki, bo dobijają się do domu, a powinny jeszcze pobiegać.
      Baskarek (zły).
      • orvokki Re: Problem psychlogiczny 03.02.05, 10:48
        Taaaa, ja się też dorobiłam takiego problemu. Vigo mianowicie nauczył się od
        swojej mamusi sprzątania, czyli usiłuje zjadać własne kupki. Ponieważ objął
        pojęciem rodziny Sunday, więc usiłuje zjadać także jej kupki. I oto mamy na
        spacerze taką sytuację - Sunday przykuca, Vigo czai się w okolicach jej ogona,
        żeby "posprzątać", ja rzucam się, żeby odgonić jego, na co biedna Sunday ucieka,
        a mały niczym nie stropiony pędzi za nią... nawet się moje spanielsko biedne
        załatwić spokojnie nie może.
        Na szczęście ona zazwyczaj załatwia się zaraz po wyjściu z domu, więc puszczam
        ją luzem, a młody jest na smyczy. Ona się, daj Boże, załatwia, młodego
        przywiązuję do ławeczki, sprzątam i już możemy normalnie iść na spacer
        (normalnie jak normalnie, niedługo osiągnę mistrzostwo świata w symultanicznym
        rzucaniu piłeczek, tak żeby dwa psy się nie pobiły o jedną).
        • pejsik Re: Problem psychlogiczny 09.02.05, 01:29
          hehe, nagraj kiedys filmik jak osiagniesz to mistrzostwo i zamiesc gdzies na
          stronce. to bedzie zapewne oszalamiajacy widok :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka