Dodaj do ulubionych

Zakony XXI wieku - młode wino?

25.10.13, 13:48
Pytanie do wszystkich - wierzących i niewierzących.
Jak postrzegacie zgromadzenia zakonne w dzisiejszym świecie?
Pytanie nasunęło mi się w związku z zupełnie przypadkowym wydarzeniem. Okazało się, że moja współpracowniczka, Francuzka, zna osobę, która przyjechała do Polski z ramienia organizacji Point Coeur (dosł. "Punkt Serce"). Jest to inicjatywa katolicka, w ramach której osoba świecka na kilka miesięcy albo dłużej wyjeżdża do obcego kraju (jest też rzadszy wariant "służby krajowej"), by tam zainstalować się w uboższej dzielnicy i... po prostu służyć ludziom pomocą. Trzeba zamieszkać, a potem mieć otwarte dla każdego drzwi. Nakarmić w razie potrzeby zupą, wysłuchać żalów, zrobić zakupy, zająć się dziećmi, pomóc w każdy praktyczny sposób. Tylko tyle i aż tyle.

Organizacja, na ile mi wiadomo, nie wymaga ślubów ani celibatu.
O szczegóły techniczne (finansowanie, itd) mnie nie pytajcie, bo nie znam.

I tak sobie pomyślałam - kurczę, jaki jest sens jęczenie na temat spadku powołań, liczonego statystykami zakonów kontemplacyjnych? Liczbą księży w seminariach? Pysznienie się tym, jak korzystnie w tej mierze wypada (ciągle jeszcze) Polska na tle brzydkiego, zlaicyzowanego Zachodu? A może nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków?

Ja wiem oczywiście, że da się znaleźć kilka "ale", ale to tak na początek. Jakoś uderzyła mnie szlachetna prostota tej formuły. I chyba widać w niej fragment pewnej tendencji.
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 14:09
      No bo co dobrego mogą zrobić wstrętni hedoniści, którzy nie składają ślubów czystości??!
    • pavvka Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 14:48
      Idea bardzo fajna, tylko nie rozumiem dlaczego preferuje się obce kraje. W końcu łatwiej jest nieść pomoc znając język, kulturę i lokalne realia. Czy to nie jest utrudnianie sobie życia na siłę?
      • mary_ann Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 15:24
        pavvka napisał:

        > Idea bardzo fajna, tylko nie rozumiem dlaczego preferuje się obce kraje. W końc
        > u łatwiej jest nieść pomoc znając język, kulturę i lokalne realia. Czy to nie j
        > est utrudnianie sobie życia na siłę?

        No, przyznaje, że to jedno z tych moich "ale". Mam taką hipotezę, że to jakiś ekwiwalent celibatu. Że jednak jakoś masz opuścić swoich i być na full do dyspozycji 24/24, co we własnym środowisku jest trudniejsze. Ale per saldo też widzę więcej minusów niż plusów.
        Np. ta Francuzka, co tu przyjechała, jeszcze podobno b. słabo mówi po polsku, więc pytanie, kto na razie komu będzie pomagał. Ok, może posiedzieć z niemowlakiem albo starsza osobą, jak ktoś sprawę wcześniej dogada.
        • luccio1 Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 15:48
          Kiedy Francuzka pobędzie w Polsce dłużej, pozna lepiej język, zwyczaje, kulturę - zaczynając od spraw codziennych - być może zauważy rzeczy, których my nie zauważamy; być może podpowie rozwiązanie tej czy innej sprawy, które nam nigdy nie przyszłoby do głowy.
        • pavvka Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 15:49
          mary_ann napisała:

          > Mam taką hipotezę, że to jakiś e
          > kwiwalent celibatu. Że jednak jakoś masz opuścić swoich i być na full do dyspoz
          > ycji 24/24, co we własnym środowisku jest trudniejsze.

          OK, ale w tym celu wystarczyłoby wyjechać na drugi koniec własnego kraju. Albo na Nową Kaledonię, gdyby się już bardzo chciała odizolować od bliskich ;) (w końcu administracyjnie to też część Francji).

          Może jednak chodzi o element przygody i o to żeby ci wolontariusze też się przy okazji nauczyli czegoś o innej kulturze?
    • luna15 Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 17:09
      Wydaje mi się że jest to zgodne z duchem apostolstwa /tu ewangelizacja poprzez przykład/- zostali wysłani w rózne strony świata, oraz jest to psychologicznie uzasadnione, bo wiadomo że nikt "nie jest prorokiem we własnym kraju" - będąc obcokrajowcami są "wyraźniejsi".
      • mary_ann Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 25.10.13, 18:59
        luna15 napisała:

        > Wydaje mi się że jest to zgodne z duchem apostolstwa /tu ewangelizacja poprzez
        > przykład/

        A tu poruszyłaś ważną i delikatną zarazem sprawę. Ja nie wiem, czy oni mają ewangelizować, przynajmniej w sensie nawracania. Jeśli tak, to to już dla mnie coś innego. To już zawsze pachnie transakcją wiązaną. I w moich oczach traci powab:-)
        • luccio1 Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 26.10.13, 00:58
          Wydaje mi się, że mają przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, dawać własnym życiem przykład: można inaczej! Słowami zaś - tylko odpowiadać na pytania.
      • zawszekacperek Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 04.12.13, 19:23
        Twój post mnie mówiąc kolokwialnie "zmroził". Zwłaszcza termin "wyraźniejsi". Od razu przyszło mi na myśl :„Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje" Józefa Anchiety.
        Czy to też była ewangelizacja poprzez przykład?

        Kacperek
    • mary_ann Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 26.10.13, 17:33
      A - jeśli mogę zapytać - jak w ogóle postrzegacie tradycyjne zakony?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 26.10.13, 18:27
        Tego rodzaju formacje zdarzają się w różnych kulturach i religiach. Więc chyba część ludzi ma zapotrzebowanie na taki styl życia. Życie ascetyczne, uporządkowane i bezpieczne, bo w posłuszeństwie. Ale chyba lepszym pomysłem dla wielu byłaby możliwość pobytu czasowego, jak u buddystów.

        Ale pierwszy post w tym wątku zrozumiałam trochę jakby był na inny temat - czy ważniejsza jest zorganizowana dobroczynność czy zorganizowana - hmm, przepraszam, że tak to nazwę - reklama nauczania katolickiego? Czy pomaganie ludziom jest "ewangelizacją", czy raczej głoszenie doktryny jest "ewangelizacją"?
        • mary_ann Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 26.10.13, 20:09
          >>Ale pierwszy post w tym wątku zrozumiałam trochę jakby był na inny temat - czy ważniejsza jest zorganizowana dobroczynność czy zorganizowana - hmm, przepraszam, że tak to nazwę - reklama nauczania katolickiego? Czy pomaganie ludziom jest "ewangelizacją", czy raczej głoszenie doktryny jest "ewangelizacją"?

          Tego w moim poście założycielskim właściwie nie chciałam poruszać (choć podejrzewałam, że wyjdzie), wyszło dopiero przy poście Luny. To jest dla mnie osoby temat i bardzo trudny, bo wiąże się z pytaniem podstawowym - o sens i moralną stronę wszelkich "misji".
          Natomiast takie akcje jak Point.Coeur są dla mnie wartościowe nie jako inicjatywa ewangelizacyjna. Na pewno nie w tym sensie, że ktokolwiek w ich wyniku ma się stać chrześcijaninem. Dla mnie sensowne byłoby mówienie o nich jako inicjatywie chrześcijańskiej wyłącznie w tym sensie, że z wiary może jakoś pośrednio wypływać impuls do podobnych działań. Impuls, który, dodam, może się i bez wiary pojawić.

          I jeszcze jedno, czyli zupełnie inna strona zagadnienia.


          > Tego rodzaju formacje zdarzają się w różnych kulturach i religiach. Więc chyba
          > część ludzi ma zapotrzebowanie na taki styl życia.

          To na pewno. Ciekawa jestem, jak to wygląda z drugiej strony. Jakie jest dziś realne zapotrzebowanie świeckich wierzących na istnienie zakonów? Tych tradycyjnych, z celibatem i rytami?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 26.10.13, 22:15
            > Ciekawa jestem, jak to wygląda z drugiej strony. Jakie jest dziś r
            > ealne zapotrzebowanie świeckich wierzących na istnienie zakonów? Tych tradycyjn
            > ych, z celibatem i rytami?

            Mnie się zdaje, że jeśli pominąć chętnych do wstąpienia do zakonu, to zakony są świeckim w ogóle niepotrzebne.
            • mary_ann Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 27.10.13, 00:50
              > Mnie się zdaje, że jeśli pominąć chętnych do wstąpienia do zakonu, to zakony są
              > świeckim w ogóle niepotrzebne.
              >
              Ale myślisz, że to jest powszechne odczucie? Bo jeśli tak, to zastanawiające, czemu nie słychać głosów protestów przeciw utrzymywaniu tego nietaniego w końcu urządzenia.
              • katriel Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 28.10.13, 14:28
                Moim zdaniem trzeba odróżnić dwie rzeczy: charyzmat i duchowość.
                Z jednej strony jest "zawodowa" działalność danego zakonu. To jest często coś, co wszyscy
                uważają za ważne i potrzebne, np. pomoc ubogim, pielęgnowanie chorych, nauczanie czy
                wychowywanie dzieci, itp. itd. Zakonnicy i zakonnice prowadzą szkoły, szpitale, domy dziecka,
                noclegownie dla bezdomnych, warsztaty terapii zajęciowej. W tę kategorię wchodzi też
                działalność stricte ewangelizacyjna czy duszpasterska (też rozmaicie wyspecjalizowana, np.
                takie jadwiżanki wawelskie z założenia towarzyszą dorosłym katechumenom), a także - gdy
                mowa o zakonach kontemplacyjnych - po prostu modlitwa za żywych i umarłych. Rozumiem,
                że ktoś może ten rodzaj działalności uważać za zbędny, tym niemniej jest całkiem sporo
                świeckich katolików, którzy mają poczucie, że jakoś tam z duszpasterstwa i modlitwy osób
                konsekrowanych korzystają.
                Trzeba tu jednak zauważyć, że każdą z powyższych czynności mogłyby równie dobrze
                wykonywać (i skądinąd wykonują) osoby świeckie. Ja mogę potrzebować (uważać, że
                potrzebuję) lekarza, pielęgniarki, katechetki, spowiednika albo osoby, która się za mnie
                pomodli, ale nijak mi nie jest potrzebne, żeby to byli zakonnicy. W tym sensie zakony
                są mi zbędne; tak samo zbędne, jak zbędne mi jest małżeństwo mojej ginekolożki.
                Równie dobrze mogłaby być starą panna, byle tak samo dobrze leczyła.
                Charyzmat zakonnika jest "dla świata" (tak, również charyzmat siostry klauzurowej - ona
                modli się za innych); jego duchowość jest dla niego samego: jest sposobem, na jaki
                realizuje on swoje powołanie do miłości.
                Skoro tak - powiecie - to z jakiej racji mamy płacić za tę duchowość? Obiekcja słuszna,
                ale IMHO bezprzedmiotowa (a jeśli w jakichś konkretnych przypadkach nie jest, to jest to
                nadużycie). My nie płacimy za tę duchowość. Jeśli płacimy (czy to w formie dobrowolnych
                ofiar, czy ścieżką podatek -> fundusz kościelny, czy przez kontrakt NFZ z bonifratrami, czy
                jakkolwiek inaczej), to płacimy za realizację charyzmatu. Celibat i habity nie generują
                dodatkowych kosztów, bo niby jak? Świecka katechetka też się musi ubrać i zjeść...
      • zawszekacperek Re: Zakony XXI wieku - młode wino? 04.12.13, 19:33
        Postrzegam je jako dobrze zorganizowane i bardzo sprawnie zarządzane przedsiębiorstwa, umiejętnie wykorzystujące uzyskane bądź nadane sobie "koncesje".

        Kacperek
    • mkw98 Misjonarze i masło shea 04.12.13, 15:56
      Ja trochę obok tematu (a trochę chyba w temacie). Niedawno dowiedziałam się o ciekawej inicjatywie misjonarzy pracujących w Ghanie. W tym kraju, podobnie jak w wielu miejscach w zachodniej i środkowej Afryce rosną drzewa z gatunku masłosz Parka, z których nasion robi się masło shea. Dla niezorientowanych - maso shea to świetny środek nawilżający, podobno nieuczulający, składnik wielu kosmetyków. Wiele kobiet w Ghanie ciężko pracuje przy zbieraniu owoców masłosza, uzyskując przy tym niewielki zarobek, ze względu na zaniżanie cen przez pośredników. No i kilka lat temu z inicjatywy misjonarzy powstała organizacja WISDAP (Women in Sheanuts Development and Processing) oraz mały zakład, w którym kobiety same pracują przy produkcji masła, zamiast sprzedawać owoce pośrednikom za bezcen. Gotowy produkt to ekologiczne, nierafinowane masło, które można kupić bezpośrednio od WISDAP.

      Nie wiem, na ile te informacje, które znalazłam, są wiarygodne, ale bardzo mi się to wszystko podoba - Kościół zaangażowany w fair trade i ekologię, autentycznie pomagający nie poprzez działalność charytatywną, ale zapewnienie warunków godziwej pracy. Myślę, że taki będzie Kościół XXI wieku.
      Z tego co znalazłam, organizacja nie ma strony internetowej, tylko fanpage na FB:
      www.facebook.com/KobietyZWisdapWGhanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka