26.08.17, 20:08
Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda. Ale pamiętam dawną dyskusję tutaj o ZHR. Któraś z was ma tam syna. I z dyskusji wynikało mi, że to normalne harcerstwo, tylko trochę więcej symboliki religijnej. Ale że na stopień instruktorski trzeba być chrześcijaninem.

Tymczasem właśnie miałam pierwszy raz styczność z ZHR w bazie namiotowej w Regietowie w Beskidzie Niskim. I powiem wam, że nie spodziewałam się, że ZHR wypadnie tak źle.

W bazie rozłożyła się drużyna harcerzy. Sami chłopcy, nie ma koedukacji.

I np. taka sytuacja. Jedni z gitarą śpiewają pieśń kościelną "Błogosławieni miłosierni". Drudzy w tym samym czasie siedzą przy ognisku i opowiadają rasistowski dowcip, który brzmiał tak (przepraszam): "Kto najlepiej kładzie asfalt? Ebola."

Opieprzyłam ich za to i spłoszyli się dosyć.

Jeszcze przed tą historią z dowcipem, okazało się, że uświnili stół w bazie i nie sprzątnęli po sobie. Bazowy zwrócił im uwagę, to starli jedną plamę, a resztę nie.

Komendantem był facet 50-letni, który sobie nie radził.
Wygłaszał jednemu dzieciakowi kazanie umoralniające, bo coś przeskrobał, ale wyglądało to tak, że komendant stoi a chłopak leży na hamaku.

Potem była jakaś zbiórka i pogadanka nad rzeką, to komendant coś gadał, a jeden harcerz odszedł na bok i rzucał sobie kamieniami.

Zupełnie mi te zachowania nie pasowały do harcerzy. W środowisku prawicowym to się zdaje się nazywa "bezstresowe wychowanie".

W ogóle, nasłuchaliśmy się tam różności. Nie spodziewałam się, że ZHR jest aż tak zideologizowany.

Po pierwsze, cały czas rozmawiali o religii, jakby to były jakieś rekolekcje. Np. przy kolacji któryś z nich wymądrzał się o Abrahamie, że poszedł zabić syna, bo Bóg mu tak kazał i że jest to prawdziwa postawa wiary. Hm, hodowla fanatyków religijnych. Albo inny wymądrzał się: "- Bo tylko kobieta może pokazać facetowi Boga. A tak naprawdę to facet stwarza kobietę." (WTF?)

Ale najlepsza była pogadanka o Unii Europejskiej. Najpierw odśpiewali hymn UE, nawet przypomnieli sobie słowa. Ale potem jakiś młody typ prowadzący pogadankę powiedział, że właściwie to powinniśmy z Unii wyjść. Bo za czasów Schumana to była idea religijna, nie to co mówi teraz "lewactwo" (użył tego określenia). A teraz do Komisji Europejskiej wybierają się jak chcą i dyktują Polsce, co ma robić. Wśród harcerzy było dwóch Niemców, Polonia niemiecka, bo jeden trochę mówił po polsku. Prelegent co pewien czas przerywał i przekładał swoje słowa na angielski. Tragicznie dukał. Mówił o dziadkach Niemców i że Niemcy mają oddać kasę za II wojnę światową i że Andżela Merkel jest ZUA. Tu jeden z Niemców nie wytrzymał i powiedział, że mówi się: Angela.

Na drugi dzień okazało się, że kilku harcerzy doznało zatrucia pokarmowego. Latali do wychodka, ktoś komuś obrzygał mundurek. W związku z tym wezwali busa i odjechali.

Co ciekawe, potem przyszły harcerki z ZHR i one były całkiem normalne.

--
Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
Obserwuj wątek
    • mkw98 Re: ZHR 27.08.17, 10:58
      To nie będzie odkrywcze, co napiszę, ale poszczególne drużyny w ramach jednej organizacji, a nawet jednego hufca bardzo się od siebie różnią. Ja akurat byłam w ZHP, ale pamiętam, że pod względem metod wychowawczych, wartości, takiego ogólnego "klimatu" znane mi drużyny różniły się jak ogień i woda. Więc trudno wyrobić sobie zdanie na podstawie obserwacji pojedynczych drużyn, niestety bywa różnie.

      --
      Polska w Europie - Łacina w szkole
      • pavvka Re: ZHR 28.08.17, 00:27
        mkw98 napisała:

        > To nie będzie odkrywcze, co napiszę, ale poszczególne drużyny w ramach jednej o
        > rganizacji, a nawet jednego hufca bardzo się od siebie różnią. Ja akurat byłam
        > w ZHP, ale pamiętam, że pod względem metod wychowawczych, wartości, takiego ogó
        > lnego "klimatu" znane mi drużyny różniły się jak ogień i woda. Więc trudno wyro
        > bić sobie zdanie na podstawie obserwacji pojedynczych drużyn, niestety bywa róż
        > nie.

        O tym samym chciałem napisać. To że żeńska drużyna była normalna świadczy dokładnie o tym, że bywa różnie. Bo nie wydaje mi się prawdopodobny wniosek że ZHR jako całość indoktrynuje chłopców, a dziewczyny nie.
        --
        3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
          • pavvka Re: ZHR 28.08.17, 13:13
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > Oj no, jedna z drużyn to ludożercy, ale nie można wyciągać pochopnych wniosków,
            > bo drużyny są różne. ;)

            Nie bronię opisanych przez Ciebie zachowań, ale dopuszczam możliwość że syn forumowiczki trafił akurat do takiej normalniejszej drużyny i na tej podstawie ocenia organizację.

            Ja niedawno spotkałem drużynę ZHR na przystanku autobusowym, i tam akurat była grupa mieszana płciowo, więc chyba segregacja nie jest aż tak ścisła. Nie miałem specjalnie okazji zaobserwować żadnych szczególnych zachowań, pamiętam tylko że mundurki chłopaków skojarzyły mi się z mundurami wojskowymi, a dziewcząt z habitami zakonnic, i zastanawiałem się czy to obrazuje ich metody wychowawcze ;)
            --
            Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
            Because Oct 31 = Dec 25.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ZHR 28.08.17, 19:36
              Te harcerki, które spotkałam, nie miały w ogóle mundurków - były po cywilnemu. A tamci wcześniejsi harcerze mieli w wersji polowej spodnie bojówki i ujednolicone t-shirty czarne, natomiast na pogadankę o Unii Europejskiej nakazano im ubrać się w mundurki. :)

              --
              Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ZHR 28.08.17, 19:37
              Ale jaką by to rzadkością nie było - taka indoktrynacja polityczna, jaką zaobserwowałam, to patologia i nie powinna mieć miejsca. Nawet jeśli to jedna drużyna na tysiąc.

              --
              Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
              • pavvka Re: ZHR 28.08.17, 21:39
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > Ale jaką by to rzadkością nie było - taka indoktrynacja polityczna, jaką zaobse
                > rwowałam, to patologia i nie powinna mieć miejsca. Nawet jeśli to jedna drużyna
                > na tysiąc.

                Zgoda. Ale jeśli to samowolka jednego drużynowego, to możesz poskarżyć się organizacji. Natomiast jeśli taka jest polityka całego ZHR, to niewiele zdziałasz... możesz co najwyżej napisać do GW żeby sprawę nagłośnić.
                --
                I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
    • sebalda Re: ZHR 29.08.17, 16:22
      Szczerze mówiąc dziwi mnie bardzo wyciąganie tak daleko idących wniosków na podstawie kilku przypadkowych obserwacji. Zupełnie tego nie rozumiem. To jakby stanąć pod jakimś cieszącym się renomą liceum, popatrzeć jak dzieciaki wyrzucają pety, przeklinają, kogoś zwymyślają, powiedzą dowcip o kobietach i na tej podstawie stwierdzić, że szkoła jest beznadziejna, a w ogóle to cała dzisiejsza młodzież jest zła.
      No i jak można na podstawie jednego przypadku mówić, że w ZHR nie ma w ogóle koedukacji. Oczywiście są drużyny żeńskie i męskie, ale one stale się ze sobą spotykają, współpracują i, o zgrozo!, nawet wspólne obozy urządzają :P
      Dowcipy rasistowskie, antysemickie, antyfeministyczne zdarzają się w każdej społeczności, jednostkowy przypadek ma świadczyć o tym, że całe ZHR jest takie? Gdybym mój syn coś takiego usłyszał z ust jednego ze swoich harcerzy, zrobiłby mu z tyłka jesień średniowiecza :P
      Jako ciekawostkę mogę przytoczyć tylko taki szczegół, że wyczulona przez Was sprawdziłam bardzo dokładnie poradniki, które przyszły na nasz adres skierowane do drużynowych i jednocześnie do księży dotyczące współpracy na tej linii, bo jednak nabór na przykład często odbywa się w kościołach po mszach, czasami podczas biwaków dzieciaki śpią w domach parafialnych i ogólnie ta współpraca jakoś się odbywa.
      Poradnik był bardzo w porządku, nie doradzał żadnej indoktrynacji, był nieźle osadzony w psychologicznych realiach etapów dojrzewania dzieciaków, a głównym mottem i motywem stale się przewijającym było dawanie dobrego przykładu, nienarzucanie się, dawanie dzieciakom wolności wyboru, bo rzeczy narzucone średnio się sprawdzają. Była zdziwiona i miło zaskoczona, bo gdy brałam do ręki ten przewodnik czy jak to nazwać, spodziewałam się najgorszego.
      Bardzo nie lubię generalizowania, osądzania całości po jednostkowych przypadkach, bo niczym to się nie różni od ksenofobii. Terroryści to wyznawcy islamu, więc wszyscy muzułmanie to terroryści. Polacy kradli samochody, wszyscy Polacy to złodzieje. No kamon, przecież wszyscy wiemy, że tak to nie działa. Obserwuję syna i wielu jego kolegów oraz wiele koleżanek - wszyscy to naprawdę świetne dzieciaki, a właściwie już młodzi dorośli. Baaardzo normalni.
      I jeszcze jedno. Syn ma kolegę, który pochodzi z rodziny fasadowo religijnej, bardzo konserwatywnej, ogólnie nie jest tam fajnie, niestety jego poglądy w dużej mierze są w tym osadzone, ale nie sztywno. Przepadam za nim, bo jest najbardziej czarującym, dowcipnym, uczynnym i fajnym kolesiem, jakiego zna mój syn (znają się od piaskownicy). Czy mam go wyrzucać z domu, bo jego rodzice są fanatykami, a on sam przesiąknął w pewnym stopniu ich poglądami? Czy wtedy to nie ja robię się sztywna w poglądach, ocenach i zachowaniach?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ZHR 31.08.17, 14:28
        Nikt cię tu nie atakuje.

        Natomiast nie rozumiem twojej postawy co do politycznej indoktrynacji. Chcesz powiedzieć, że to taka sobie wpadusia, która ma prawo się zdarzyć? Przecież ewidentnie to było planowane i akceptowane przez komendanta obozu.

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • sebalda Re: ZHR 31.08.17, 16:32
          >Nikt cię tu nie atakuje.

          Nie no, wiem, dopiero po chwili się zorientowałam, że niepotrzebnie się trochę zaperzam.
          Nie twierdzę, że ZHR w całości jest wspaniałą organizacją. Tylko też nie rozumiem, dlaczego się uogólnia. Nawet jeśli jeden albo dwóch komendantów jest bardziej zafiksowanych, nawet jeśli część harcerzy jest głupich/fanatycznych/wrednych, to nie znaczy, że wszyscy są fanatykami religijnymi i zwolennikami dobrej zmiany i wszystkiego, co się z tym wiąże. Znam wiele osób z tej organizacji i mogę to ocenić.
          • maadzik3 Re: ZHR 01.09.17, 10:20
            to na pewno jest prawda. ale właśnie dlatego mnie takie postawy kadry tym bardziej rażą i uwierają. bo jeżeli jakąś organizację jednoznacznie się ocenia jako ideologiczną/ skrajną/ fanatyczną albo "tylko" bardzo mocno ukierunkowaną światopoglądowo to pewne rzeczy bierze się pod uwagę wstępując tam/ wysyłając dziecię. Po prostu jest to z punktu widzenia uczestników i ich rodziców co najmniej akceptowalne albo i pożądane. I nawet jak mi się to mocno nie podoba (z zewnątrz) to zakładam pełną zgodę i wiedzę uczestników i ich opiekunów (jeśli są nieletni). Natomiast jeśli jakąś oragnizację przedstawia się jako otwartą/ tolerancyjną, nieideologiczną lub przynajmniej nie bardzo, a potem wychodzą takie kwiatki to jest to dla mnie manipulacja, pewne oszustwo bo zakłada niejako (jeśli takie rzeczy są tolerowane, na pewno o nich zwierzchnicy wiedzą lub powinni) że będzie się "nawracać" na jedynie właściwą ideologię i indoktrynować, siać propagandę wśród ludzi (tu dodatkowo młodych) którzy przyszli z zupełnie innych niż ideologiczne pobudek i może naprawdę tej otwartości szukali. Krótko mówiąc rozdźwięk tolerowany między tym co się głosi i tym co się robi/ toleruje wywołuje we mnie najgorsze skojarzenia. Radzieccy pionierzy też mieli w zapisach przepiękne frazy.

            --
            Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
          • pavvka Re: ZHR 01.09.17, 12:17
            sebalda napisała:

            > Nie twierdzę, że ZHR w całości jest wspaniałą organizacją. Tylko też nie rozumi
            > em, dlaczego się uogólnia. Nawet jeśli jeden albo dwóch komendantów jest bardzi
            > ej zafiksowanych, nawet jeśli część harcerzy jest głupich/fanatycznych/wrednych
            > , to nie znaczy, że wszyscy są fanatykami religijnymi i zwolennikami dobrej zmi
            > any i wszystkiego, co się z tym wiąże. Znam wiele osób z tej organizacji i mogę
            > to ocenić.

            Kluczowe pytanie brzmi czy ta polityczna indoktrynacja jest tępiona przez władze ZHR, czy przeciwnie, wspierana, albo przynajmniej tolerowana.
            --
            Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
            Because Oct 31 = Dec 25.
            • sebalda Re: ZHR 05.09.17, 10:13
              Myślę, że sprawa jest bardzo zawiła. Syn dyskutował kiedyś z posłanką PIS, która miała bardzo za złe harcerzom, że wyprowadzili krzyż z Krakowskiego Przedmieścia. To nieistotne, że go najpierw tam umieścili. To idealnie pokazuje, że jak się nie obrócisz, d..a z tyłu.
              Ani syn przystępując, ani ja wyrażając na to zgodę, nie wiedzieliśmy, że ZHR może być zideologizowany. I było to jeszcze długo przed rozpętaniem się tego całego cyrku, jaki mamy teraz w kraju. Rozumiem formułowane tutaj zarzuty, sama mam pewne wątpliwości, nadal jednak twierdzę, że nie można uogólniać i wylewać dziecka z kąpielą. Mam teraz namawiać syna, żeby zrezygnował? Mam go za wszelką cenę zrazić do tego, co robi z takim oddaniem? Mam mieć o nim złe zdanie, skoro działa w takiej organizacji? Nie bardzo wiem, co mogę zrobić i czy chcę coś z tym robić. Chyba raczej jednak nie chcę, mimo wszystko.
              • maadzik3 Re: ZHR 05.09.17, 10:33
                Ani nie masz nalegać na wystąpienie (zwłaszcza że syn nie małe dziecko), ani (tym bardziej!) mieć o nim złe zdanie - co to za powód. Ale jeśli dyskutujecie te rzeczy to pokaż (jeśli on nie widzi, z tego co piszesz pewnie widzi) jak jest postrzegane ZHR w obecnym klimacie. Albo go to zrazi, albo to przyjmie, albo (trochę walka z wiatrakami ale taka budząca mój szacunek) będzie się na swoim poziomie starał żeby te negatywne opinie obalać, pokazać że można inaczej, że warto inaczej. Nie wiem co będzie (gdybym miała szklaną kulę nie zrobiłabym kilku FATALNYCH błędów życiowych), ale chodzi mi raczej o to żeby osoby (zwłaszcza te fajne, zaangażowane pozytywnie) wewnątrz ZHR widziały skąd się taka krytyka bierze i że nie jest to napaść a wynik często obserwacji (tak, niecałościowych, ale jednak). I wtedy może jest szansa coś choć trochę zmienić. Może. Nie wiem. Ale zupełnie nie czuję się kompetentna do oceniania. I piszę to z ogromną sympatią dla Twojego zaangażowanego syna (podziwiam) i z lekką nutką smutku (bo to musi boleć jak się chce coś robić zgodnie z ideałami a ktoś nam to upolitycznia, upartyjnia, ideologizuje, usztywnia światopoglądowo itp.). Ale jedno czego nie powinno się robić to zamykać oczu na rzeczywistość (nawet niektórych trendów, hufców i ludzi) i udawać że jej nie ma bo zapisane ideały są inne. Tym bardziej nie powinny być otwarcie i z dumą łamane przez reprezentantów takiej organizacji, bo rzutuje to na opinię wszystkich w myśl zasady że zły pieniądz wypiera dobry pieniądz

                --
                "Wolnosc jest prawem do powiedzenia innym tego, czego nie chcieliby uslyszec".
                G. Orwell
                • sebalda Re: ZHR 06.09.17, 10:39
                  >żeby osoby (zwłaszcza te fajne, zaangażowane pozytywnie) wewnątrz ZHR widziały skąd się taka krytyka bierze i że nie jest to napaść a wynik często obserwacji (tak, niecałościowych, ale jednak). I wtedy może jest szansa coś choć trochę zmienić.

                  Maadzik, syn działa na swoim odcinku najlepiej, jak umie, sam bezpośrednio chyba nie spotkał się z tym, co tutaj się opisuje, a zna ludzi z całej Polski, nie mógł zatem za bardzo interweniować, bo nie było powodu. Raz był na uroczystościach z okazji jakiejś rocznicy (nie pamiętam jakiej i nie było to nic z zakresu obecnej polityki historycznej) jako przedstawiciel ZHR i wiele godzin dyskutował z osobami próbującymi coś upolitycznić. O ile go znam, gdyby zaszła taka potrzeba, na pewno by nie siedział z założonymi rękami i przyglądał się, jak ktoś niszczy na jego oczach wartości ZHR.
              • pavvka Re: ZHR 05.09.17, 12:11
                A jak byś oceniła kogoś, kto jest członkiem ONR, ale w ramach swojego członkostwa zajmuje się tylko działalnością charytatywną (bo i taką ta organizacja prowadzi)?

                --
                Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
                • sebalda Re: ZHR 06.09.17, 10:31
                  >A jak byś oceniła kogoś, kto jest członkiem ONR, ale w ramach swojego członkostwa zajmuje się tylko działalnością charytatywną (bo i taką ta organizacja prowadzi)?

                  Uważasz, że analogia jest trafiona? Naprawdę?
                  Ludzie należący do ZHR robią w znakomitej większości dobrą robotę, takie przypadki, jak opisuje Anuszka to, w moim odczuciu, margines, w przypadku ONR jest dokładnie odwrotnie. Nie widzisz tej różnicy? Poza tym porównywanie ZHR do ONR jest jednak nieco karkołomne.
                  Jeśli dowiadujemy się, że jakaś organizacja pozarządowa i pomagająca potrzebującym kradła zbierane fundusze, uznamy, że tego typu organizacje na pewno wszystkie tak działają i już nigdy nie wspomożemy żadnej akcji?
                  Ogólnie, jeśli w jakiejkolwiek organizacji trafiają się czarne owce, dywersanci, zwykłe oszołomy, przekreślamy całą organizację?
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ZHR 07.09.17, 14:31
                    "takie przypadki, jak opisuje Anuszka to, w moim odczuciu, margines"

                    Hmm... Wszyscy bronią swoich ulubionych organizacji w ten sposób, że w ich odczuciu coś tam jest tylko patologicznym marginesem. Czy to dotyczy Kościoła katolickiego, czy ZHR, czy ONR, czy Radia Maryja, czy jakiejś sekty, czy partii komunistycznej. Bo oni tak to rzeczywiście widzą. Nikt normalny nie popierałby organizacji całkowicie patologicznej. Ale chodzi o to, czy to co postrzegamy jako margines jest naprawdę marginesem? Czy szerokim marginesem? Czy mainstreamem? A nawet jeśli to margines, czy tolerowanie takiego marginesu nie świadczy źle o organizacji? Czy to nie jest tak, że to członkowie organizacji są dezinformowani przez organizację co do rozmiarów patologii?

                    --
                    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
                    • sebalda Re: ZHR 07.09.17, 16:36
                      >>Ale chodzi o to, czy to co postrzegamy jako margines jest naprawdę marginesem? Czy szerokim marginesem? Czy mainstreamem? A nawet jeśli to margines, czy tolerowanie takiego marginesu nie świadczy źle o organizacji? Czy to nie jest tak, że to członkowie organizacji są dezinformowani przez organizację co do rozmiarów patologii?

                      Nie wiem, nie wiem, nie wiem.
                      Pytanie za 100 punktów. Co jako matka mam teraz zrobić Waszym zdaniem? Bo rozmawiam z synem, mówię mu, co mnie niepokoi w tej organizacji, on mi odpowiada, tłumaczy, jak to działa w rzeczywistości, a nie tylko w teorii, w całym jego otoczeniu, wśród ludzi których zna z całej Polski, nie spotyka się wcale z tym, co tutaj jest opisywane. Mam mu otwierać oczy. Otwieram. Mam go przekonywać, by otworzył je jeszcze szerzej? Mam zanegować to, co robi, bo robi to w totalitarnej organizacji? Prawie ONR tudzież Radio Maryja? Litości.
    • maadzik3 Re: ZHR 30.08.17, 11:36
      koszmar. w ogóle stopień ideologizacji wszystkiego co dotyczy młodzieży pożądany przez niektórych (i postulowany) z tzw. prawicowego obozu nasuwa mi skojarzenia z HJ coraz częściej :( Jak wiadomo przynależność była obowiązkowa

      --
      Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
      • verdana Re: ZHR 06.09.17, 14:01
        No właśnie. Można fantastycznie i z poświęceniem działać w bardzo niefajnej organizacji, robiąc rzeczy dobre. Ale nie należy zamykać oczu na to, ze jednocześnie legitymizuje się całą organizację, przygotowuje dla nie przyszłe kadry i tym samym aktywnie popiera to, co organizacja robi niedobrego. I nie można sobie powiedzieć, ze nie jest się z resztę spraw odpowiedzialnym.
        • sebalda Re: ZHR 06.09.17, 15:32
          >No właśnie. Można fantastycznie i z poświęceniem działać w bardzo niefajnej organizacji, robiąc rzeczy dobre. Ale nie należy zamykać oczu na to, ze jednocześnie legitymizuje się całą organizację, przygotowuje dla nie przyszłe kadry i tym samym aktywnie popiera to, co organizacja robi niedobrego.
          Po pierwsze nigdzie nie napisałam, że ktoś zamyka oczy. Po drugie, może w ZHR jest więcej takich fajnych osób jak mój syn i może one przygotowują przyszłe kadry dobrze? Może lepiej zostać w takiej organizacji i działać w niej jak najlepiej, negując to co w niej złe, naprawiając to, niż się wypiąć i zostawić dzieciaki, które naprawdę bardzo wiele zyskują dzięki temu strasznemu ZHR, jeśli pracują z odpowiednimi ludźmi?
    • maadzik3 Re: ZHR 13.11.17, 22:36
      Aleks Paszkowski ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej był współorganizatorem i aktywnym uczestnikiem sobotniego marszu skrajnej prawicy we Wrocławiu, podczas którego z trybuny krzyczano o "żydowskiej chorobie". ZHR nie widzi w tym nic złego.
      Paszkowski jest członkiem Komisji Rewizyjnej Dolnośląskiego Okręgu ZHR-u. Na swoim facebookowym profilu publikuje grafiki z żołnierzami wyklętymi, a także np. swoje zdjęcie w towarzystwie Mariana Kowalskiego, kandydata Ruchu Narodowego na prezydenta RP w 2015 roku. Jest też fotografia Paszkowskiego w bluzie z emblematem Polski Walczącej, druh mierzy w obiektyw z glocka. Jego znajomy z FB komentuje: „Szkolenie na KOD, popieram”, druh oznacza wpis kciukiem w górę.
      W sobotę, w dniu Święta Niepodległości, Paszkowski brał udział w marszu nacjonalistów pt. „Wielka Polska Niepodległa”. Jego liderami byli znani wrocławscy nacjonaliści: Piotr Rybak (skazany na areszt domowy za spalenie kukły symbolizującej Żyda) oraz były katolicki ksiądz Jacek Międlar (prokuratura postawiła mu zarzut wzywania do nienawiści wobec Ukraińców i Żydów).
      (...)
      Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej nie widzi nic złego w tym, że druh Paszkowski uczestniczył w manifestacji skrajnej prawicy, podczas której występowali Rybak i Międlar, znani powszechnie m.in. z nienawistnych wypowiedzi (niedawno nagrali antysemicki film na dziedzińcu Synagogi pod Białym Bocianem, a Rybak w internecie o Agacie Kornhauser-Dudzie mówił „żydówa”).

      Jan Garnecki, rzecznik prasowy Okręgu Dolnośląskiego ZHR-u: – Druh Aleks nie wykrzykiwał nieodpowiednich haseł, a jego wystąpienie nie narusza pielęgnowanych przez nas wartości.
      link:
      wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,22639924,druh-z-antysemitami-na-marszu-narodowcow-zhr-nie-naruszyl.html
      Na tym marszu Międlar mówił tak:
      „Żądamy całkowitej delegalizacji antypolonizmu, banderyzmu, islamizmu, talmudyzmu i marksizmu. Z tego miejsca pytam rząd Prawa i Sprawiedliwości: czy macie na to odwagę? A może będziecie musieli zapytać o to swoich mocodawców żydowskich z Ameryki? Są ludzie, którym nie podoba się nasza niepodległość. Dzisiaj mieliśmy tego przykład. Stanęli na naszej drodze i w sposób agresywny chcieli nie dopuścić by przemaszerował przez miasto pokojowy, bohaterski marsz. (…)

      To że synagogi mogą tutaj stać, a Dutkiewicz i Żydzi mogą się w nich upajać talmudyczną nienawiścią, to jest wynika naszej tolerancji graniczącej z brakiem roztropności. (…)

      Jestem dumny, mogąc stać wśród Was. Wrocław pokazał swój patriotyzm”.

      Skoro ZHR nie widzi w tym nic złego dla mnie są organizacją faszyzującą i antysemicką to put it mildly. Dziecko poniżej ok. 16 roku wypisałabym natychmiast. Dziecko 15-16+ zdecydowanie namawiałabym do wypisania się. Nie wolno firmować czegoś takiego. Wypowiadałam się dotąd tu oględnie i chcę widzieć różne odcienie ale tu granice przekroczono. Granicę nieprzekraczalną

      --
      "Wolnosc jest prawem do powiedzenia innym tego, czego nie chcieliby uslyszec".
      G. Orwell
      • verdana Re: ZHR 14.11.17, 18:01
        Ależ wcale mnie to nie dziwi. ZHR od dawna ma dosyć dziwne, delikatnie mówiąc poglądy. I uwazam, ze o ile uczestnictwo jakiegoś druha w marszu nie jest jeszcze powodem do oceny orgaznizacji, jako całości, to wypowiedź rzecznika jest jednoznaczna.
        Trzeba sobie powiedzieć, że w tej chwili przynależność do ZHR-u, niezależnie co się w nim robi oznacza, że legitymizuje sie Międlara, Marsze Niepodległości i antysemityzm.
        • maadzik3 Re: ZHR 14.11.17, 18:06
          wypowiedź rzecznika oraz fakt że ten - bynajmniej nie szeregowy - druh był współorganizatorem marszu a nie po prostu uczestnikiem. W tej sytuacji ZHR wysyła przekaz (raczej świadomy), że zgadza się z nazistowskimi hasłami, popiera Międlara i w doopie ma prawo polskie (bo skazany Piotr Rybak naruszył warunki elektronicznego dozoru biorąc w tym udział i przemawiając). Dla mnie Hitlerjugend jak się patrzy

          --
          When I m not in my right mind, my left mind gets pretty crowded
          • verdana Re: ZHR 14.11.17, 22:24
            Tak. Przykre jest to, że moze to być zaskoczeniem dla wielu szeregowych harcerzy, którzy zapisali się w dobrej wierze, a teraz ich przedstawiciel stawia ich w położeniu zwolenników rasizmu i ksenofobii. Jednak w tej sytuacji każdy, kto pozostanie w organizacji, niech nie tłumaczy,z ę nie popiera Międlara i Rybaka. Popiera swoją obecnością, własnie tym, ze uznaje taką wypowiedź rzecznika za coś, co można uznać za niezbyt istotny drobiazg. Dzięki tym, co pozostaną takie wypowiedzi będą stawać sie codziennością, czymś , co sie toleruje, a nie protestuje przeciw nim.
            • sebalda Re: ZHR 17.11.17, 09:59
              Prawdopodobnie gdybym nie znała ZHR z zupełnie innej strony, też bym podobnie myślała, ale znam i pozwolę sobie się nie zgodzić.
              GW ostatnio często pisze ostro o organizacji, nie śledzę tego, ale mój syn owszem. Dlatego postanowił napisać do gazety i zaproponować przekazanie nieco odmiennych opinii, dla równowagi, napisał też, że faktycznie niektóre rzeczy mu nie odpowiadają, ale od wewnątrz wiele rzeczy wygląda inaczej, niż to jest przedstawiane. Błyskawicznie dostał odpowiedź, że "Redakcja nie jest zainteresowana anonimowym wywiadem..."(trzy kropki). Żadnego witam, szanowny panie, z poważaniem. Ale to szczegół.
              Syn zastanawia się, czy gdyby napisał, że jest w ZHR i obserwuje wiele złych rzeczy i zachowań i chętnie się nimi podzieli, ale chce zachować anonimowość, bo się boi konsekwencji, to redakcja też by mu tak odpisała. Coś nam mówi, że nie.
              Nie postrzegam swojego syna jako członka Hitlerjugend, sorry. Ale zazdroszczę niektórym tak radykalnie nienagannej postawy :P
              • maadzik3 Re: ZHR 17.11.17, 20:56
                ani nie chodzi Sebaldo o to że Twój syn jest jak hitlerjugend (nawiasem mówiąc było przymusowe więc bardzo różni chłopcy tam byli) ani też nie znaczy to że w ZHR wszystko jest do doopy. Ale pozostawanie w organizacji której nie przeszkadza organizowanie takich wydarzeń jest dla mnie legitymowaniem zła. I tutaj zdania nie zmienię

                --
                "Wolnosc jest prawem do powiedzenia innym tego, czego nie chcieliby uslyszec".
                G. Orwell
              • pavvka Re: ZHR 18.11.17, 00:42
                Ale czy to, że Twój syn boi się szczerze rozmawiać z dziennikarzem pod nazwiskiem, też jakoś nie świadczy o organizacji?

                --
                "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
                • sebalda Re: ZHR 18.11.17, 10:59
                  ZHR wydał oficjalne oświadczenie, przeprosil rodziców i sympatyków i zawiesił w prawach tego kolesia. Nota bene nie był to znaczący członek, jak to się podkreśla.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ZHR 24.11.17, 10:54
                  "Ale czy to, że Twój syn boi się szczerze rozmawiać z dziennikarzem pod nazwiskiem, też jakoś nie świadczy o organizacji?"

                  Dobre pytanie, Pavvka.

                  --
                  Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka