Przed świętami otrzymałam od mojej koleżanki paczkę z gazetami, Ania je prenumeruje i dla mnie po przeczytaniu odkładała. Oprócz gazet, były w paczce cuda okolicznościowe, łącznie z pierniczkiem, cudną bombką. ekstra woreczkiem na karty

Ale.. po otworzeniu paczki wybałuszyłam oczy i lekko osłupiałam..na wierzchu leżała rzecz nijak nie pasująca do reszty, klimatu świątecznego, ani naszych zainteresowań.
Syn widząc moja konsternacje, spojrzał, ryknął śmiechem i skomentował ze moje koleżanki tak samo jak ja zakręcone..
Pytanie:
Co Ania przez pomyłkę włożyła do paczki?
No co?
Odpowiem najdalej w poniedziałek świtkiem
Posyłam Wam trochę ciepełka i słoneczka, wprawdzie nie powala ale +10 stopni i niebo błękitne to zawsze coś. We wtorek wróciłam do pracy, wszystko co dobre szybko się kończy a ja ten urlop zaliczam do najlepszych moich urlopów /od 6 lat/.Nie ze względu na ślub syna, lecz ze względu na całokształt. Akumulatory pełne, kierowca jednak jeszcze smutny i do drogi się zebrać nie może
/ z tym ciepełkiem to nie musicie mi zazdrościć.. bo w pokoju mam 15 stopni.../