To może zagadka?
Popadłam w marazm, bezsens wszystkiego widzę, ciągnie mi się czas i nic mnie nie interesuje. Co jeszcze niedawno było ważne, spycham na później, no i tak w koło Macieju.
Tak miewam przed urlopami, po dłuższym pobycie tutaj następuje przegrzanie moich zwojów w mózgu, już stareńkich, oraz zmęczenie materiału fizycznego.
Ale dwa dni temu zapaliłam się do czegoś, czego bardzo dawno nie robiłam.
Pytanie brzmi;
Co to takiego ja robię w wolnych chwilach?
Zapraszam do zagadki.
Wiem ze forum nie umarło, ja tu wietrze codziennie, czuję Waszą obecność.
Taka pora roku chyba, wycofująca nas od kontaktów i uzewnętrzniania się.
Pozdrawiam Was serdecznie, jeszcze z nad Adriatyku, ale zegar już tyka
"Myślę, więc jestem"/Kartezjusz/