Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc

13.01.06, 12:44
Witam,
5 miesięcy temu moja przyjaciółka urodziła dziewczynkę z dużym stopniem niedowidzenia. Kolejni lekarze zgodnie twierdzą, że dziecko widzi 5-10% jednym okiem a drugim nie widzi wcale. Anulka jest bardzo niespokojnym, wymagającym, płaczącym i absorbującym dzieckiem. Trudno wypracować z nia jakikolwiek stały "program" dnia. Okresy czuwania czasami kilkugodzinne naczęściej spędza na płaczu. Potrafi ni spać cały dzień i tylko kilka godzin w nocy. Problem leży jednak gdzie indziej moja przyjaciółka w jakiś dziwny sposób ( pewnie mechanizm obronny ) nie chce uznac inwalidztwa dziecka i nie chce sięgnąc po fachową pomoc w zakresie stylumacji i pobudzania małaej do rozwoju. Mam 4 letniego syna i widzę, że mała nie rozwija się prawidłowo. Nie wykonuje połowy czynności charakterystycznych dla 5-cio miesięcznych dzieci. Kiedy rozmawiam z przyjaciółką twierdzi, że nie będzie robić z małej kaleki i już. Jak z nią rozmawiać? Jak ją przekonać, że mała wymaga specjalistycznej rewalidacji i nie po to, by zrobić z niej kalekę ale po to, by nią nie była w przyszłości. Jak ją przekonać, że mała wymaga innych bodźców niż zdrowe, widzące dziecko. Ze aby rozwijała się prawidłowo fizycznie i umysłowo musi być konsultowana z psychologiem i terapeutą. Przyjaciółka na każda próbę rozmowy reaguje bardzo agresywnie i nie chcę jej zadać bólu.
Jeżeli ktos z Was ma pomysł na pomoc, może jakaś literatura fachowa będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • renita1 Re: Proszę o pomoc 13.01.06, 12:51
      jest strona dla rodziców dzieci słabowidzących ośrodka "Tęcza" tam jest
      dokładnie opisane, jak stymulować wzrok dziecka. Nie wiem jak, ale musisz
      przekonać przyjaciółkę, że wzrok naprawdę można ćwiczyć! wypowiadała się już
      tutaj mama, której dziecko widzi dzięki właśnie stymulacji wzroku. Im wcześniej
      tym lepiej! Jeśli chcesz, to podaj mi adres mail koleżanki - mogę do niej
      napisać i spróbować przekonać, aby zaczęła rehabilitować dziecko. Takie
      udawanie przed samą sobą że dziecku nic nie jest do niczego dobrego nie
      prowadzi!
      • olamaja Re: Proszę o pomoc 13.01.06, 15:16
        Ja również polecam Tęczę:
        Warszawa, ul. Kopińska 6/10
        tel. (22) 658 43 30, (22) 822 03 44
        e-mail: tecza@idn.org.pl
    • 2222-2e Re: Proszę o pomoc 14.01.06, 17:00
      Twoja przyjaciółka po prostu nie dopuszcza do siebie myśli że urodziła
      niepełnosprawne dziecko,możliwe też że nie akceptuje w pełni swojej córki.To
      jej w pierwszej kolejności należy się pomoc.Powinnaś namówić ją na wizytę u
      psychologa bo dopóki nie pogodzi się z kalectwem małej nie będzie jej w stanie
      pomóc.A jaj mąż lub ojciec dziecka?Może z nim też warto porozmawiać?Ewa
    • paulina_83 Re: Proszę o pomoc 15.01.06, 17:27
      Szczerze mówiąc ja też tak reagowałam jak ktoś się wtrącał, denerwowało mnie
      to, te "dobre rady" aż o mdłości przyprawiały, i nie potrzebny był mi psycholog
      ani mojemu dziecku,Nikola do 1.5 roku nie miała terapeuty bo nikt mi nie
      powiedział gdzie mam się zgłosić, tylko słyszałam że nić nie robię z dzieckiem
      bo na pewno operacja by pomogła i powinnam pojechać do Rosji czy gdzieś tam,
      także nie dziw sie koleżance bo na pewno nie jest jej łatwo i na pewno nie
      jesteś pierwszą osobą która to jej mówi, jedynie co to możesz jej wybrać
      zabawki dla takich dzieci albo sama jedną kupić w końcu przez zabawki wzrok się
      rozwija u takich dzieci i przez zabawę tymi zabawkami.Polecam zabawki które
      świecą i grają bardzo dobre na rozwinięcie wzroku, takich zabawek jest pełno.
      • 2222-2e Re: Proszę o pomoc 15.01.06, 17:45
        "Dobre rady" zawsze denerwują , ale ja się z tobą nie zgodzę.Co oznacza "bo
        nikt mi nie powiedział" dziecko jest twoje i ty powinnaś szukać dla niego
        pomocy a nie oglądać się na innych.Ludzie chcą pomóc jeśli nie umieją inaczej
        to choć radą a pomocy nigdy nie można odżucać bo kiedyś może być tak że wszyscy
        się odwrócą i nikt nie będzie chciał ci pomóc.Mi ludzie obcy bardzo dużo
        pomogli.Kupowanie zabawek to nie rozwiązanie a wydaje mi się że problem tej
        dziewczyny nie leży w "radach Zyczliwych" tylko w braku pogodzenia się z myślą
        że jej dziecko będzie niepełnosprawne.Wiem dobrze co myśli ta dziewczyna bo mi
        też trochę czasu zajęło pogodzenie się z myślą że mój syn jest niewidomy i
        właśnie pomógł mi psycholog zresztą niewidomy.Dlatego dobrze że jej koleżanka
        szuka pomocy innych.Ewa
        • renita1 Re: Proszę o pomoc 15.01.06, 18:29
          Najważniejsze to pogodzić się z niepełnosprawnością swego dziecka. Był czas
          kiedy wstydziłam się mojego synka, a dokładniej jego oczopląsu. Teraz cieszę
          się że dobrze się rozwija, już nie ukrywam go przed światem!
    • robertwar1 Re: Proszę o pomoc 21.02.06, 22:52
      Czołem! Po pierwsze, diagnoza medyczna nigdy nie daje pewności co do
      funkcjonalności widzenia. To trzeba sprawdzić w ciemni, a musi to zrobić
      rehabilitant wzroku lub specjalista wczesnego wspomagania umiejący określić
      stopień widzenia dziecka. Jak najszybsza kompensacja, wynikająca z dysfunkcji
      wzroku jest konieczna, aby rozwijając inne ,sprawnie funkcjonujące
      zmysły,przyspieszyć opóźniony już- jak sama zauważyłaś rozwój dziecka. Ważne
      jest niesłychanie usprawnianie fizyczne, gdyż dziecko niewidome lub mocno
      słabowidzące nie wykształca naturalnych, prostych form ruchu i odruchów, które
      w późniejszym okresie powodują, że taki człowiek nienaturalnie chodzi , biega
      itp. Również brak dopływu bodźców wzrokowych już u dziecka malutkiego, leżącego
      w łóżeczku nie wymusza naturalnej chęci poznawczej, a tym samym dzecko
      zachowuje się " jak kłoda"-przepraszam za porównanie. Nie sięga, nie zmienia
      pozycji itp. jest bierny i apatyczny . to jak ma się rozwijać.
      Jak zachęcić mamę. Jej postawa jest "normalna". Ale nie można rezygnować. Im
      szybciej zrozumie tym lepiej. Podejrzewam, że już w jej głowie coś kiełkuje.
      Ale spokojnie. Proponuję bombardować ją informacjami, jak najwięcej konkretnych
      i bez komentarza. Najpierw jakie są skutki zaniedbań , a potem oferta Ośrodków.
      Ja, ze swej strony, proponuję wizytę w Ośrodku Szkolno Wychowawczym Dzieci
      Niewidomych we Wrocławiu ( nawet dwa trzy dni), którym kieruję, albo w
      najbliższym miejsca zamieszkania, w którum jest Zespół Wczesnego Wspomagania
      Rozwoju Dziecka Niewidomego.
      Pozdrawiam serdecznie, powodzenia , trzymam kciuki.Robert Warchalewski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka