Witam
Jestem zupełnie ciemny w sprawach tarczycy więc proszę o wyrozumiałość jeśli ktoś uzna moje pytania za głupie
Choruje na niedoczynność polekową prawdopodobnie w wyniku brania litu. Byłem na wizycie u endokrynologa tydzień temu i od tamtej pory biore euthyrox 12,5 mg. Po 10 dniach mam przejść na dawkę 25 mg. A po 20 dniach na 125 mg. Miałem tylko badanie tsh(mój wynik to 38,03 przy górnej normie 4,2) bo lekarka stwierdziła że mój wynik jest tak oczywisty więc pozostałe badania atpo, ft3 i ft4 moge zrobić w późniejszym terminie(mam skierowanie na 20 marca i 20 kwietnia). Mam kilka pytań związanych z przebiegiem niedoczynności.
-Czy to normalne że zaczynam od tak małej dawki pomimo dość dużego wyniku tsh?
-W przeszłości często chorowałem na zaburzenia lękowe ze stanami depresyjnymi. Od kilku dni brania euthyroxu czuje się jakby gorzej, rozdrażniony i bardzo ciężko jest mi się skupić. Nie potrafie do końca stwierdzić czy to wina brania euthyroxhu czy po prostu moja nerwica się odzywa. Czy leki na niedoczynność mają jakieś skutki uboczne? Czuje się bardzo zmęczony ale lekarka mówiła że to z tarczycy. Przez kilka dni odkąd dowiedziałem się że nie mam nawrotu stanów depresyjnych i lękowych czułem się lepiej(wiadomość że moje wyczerpanie ma podłoże somatyczne a nie psychiczne mnie ucieszyło co zrozumie każdy kto cierpi na zaburzenia psychiczne) a teraz jakby znowu wróciło rodrażnienie które mam zawsze przy stanach lękowych i depresyjnych. Po jakim czasie zwykle nastepuje poprawa przy niedoczynności i ile tak orientacyjnie może trwać zbijanie takiego wyniku tsh jaki ja mam?
Dziękuje i licze na jakiekolwiek odpowiedzi