Kochani, moja mama ma niedoczynność tarczycy TSH 6 z kawałeczkiem
(przepraszam, dokładnie nie pamiętam, ile). Około 25 lat temu przebyła
chorobę Graves-Basedowa leczoną operacyjnie, teraz z kolei ta niedoczynność.
Dokładnie od czterech dni bierze Letrox 50 - jedną tabletkę na dobę. No i...
Czuje się strasznie zmęczona, senna, nie ma na nic siły. Czy to Letrox może
być tego przyczyną? Przed braniem leku nie miała takich objawów. Dodam, że (w
co pewnie nie uwierzycie, bo ja też nie mogłam uwierzyć, i obecni lekarze
łapali się również za głowę), że po wycięciu tarczycy po chorobie Graves
Basedowa mama przez 25 lat aż do teraz NIGDY NIE BYŁA POD KONTROLĄ
ENDOKRYNOLOGA ani nie przyjmowała żadnych hormonów - nikt jej tego nie zlecił
po pobycie w szpitalu! No, ale do rzeczy - napiszcie, kochani, czy tak złe
samopoczucie może być spowodowane przez Letrox. Jeżeli tak, to co powinnyśmy
zrobić, żeby mama lepiej się poczuła? Przeczekać aż samo ustąpi? Zrobić
wcześniej badania krwi (kontrolę ma zleconą za 2 miesiące)? Iść na wizytę do
endo? Podpowiedzcie coś, bardzo proszę, bo objawy są naprawdę niepokojące i
nie da się przy nich normalnie funkcjonować - brakuje na wszystko sił i chęci.
Z góry serdeczne dzięki za odpowiedź!
Pozdrawiam wszystkich "tarczycowych" forumowiczów
Marzka