Dodaj do ulubionych

Wynik biopsji...pęcherzykowaty...

28.09.06, 12:43
...ide dzisiaj zaszczepić sie przeciw żółtaczce i za dwa miesiące wytną mi to
dziadostwo.Lekarz powiedział,że taki wynik biopsji(pęcherzykowaty)to nie jest
wyrok,że rak.Lekarze tak piszą,gdy nie są pewni czy złośliwy czy
łagodny.Trzeba wyciąć,zbadać wycinek i dopiero wiadomo na czym stoimy.Czy tak
to wygląda?Jaki jest przebieg takiej operacji?No i mam dzidzie obecnie 7
miesięczną.Szok.A jak chciałam wycinąć dawno temu to nie.W ogóle ten lekarz
to do niczego.Nic mi nie wytłumaczył.Jeszcze z uśmiechem powiedział,że tylko
20 % takich guzów okazuje sie złośliwymi.Powiedzcie mi coś na ten
temat.Prosze bo mam zamęt w głowie.
Obserwuj wątek
    • scypio11 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 28.09.06, 14:02
      Sprawa nie jest błaha. Rak tarczycy potrafi zabić. Żadko daje przeżuty ale daje
      i może być bardzo niebezpieczny. Dzieli się go w zasadzie kilka rodzaji. Twój
      jest w miarę "dobry". 85% nowotworów tarczycy to rak Brodawkowaty (mikrorak,
      itp.) potem są raki pęchęrzykowate, raki rdzeniaste i najgorszy syf
      anaplastyczne. Tylko kilka osób w Polsce z tego wyszło. Nie działa na niego Jod
      131 ani radioterapia tym bardziej chemia. Twój jest w rokowaniach "dobry" do
      leczenia. Liczy się czas, jego wielkość, czy jest jedno punktowy czy wielo, czy
      dał przrzuty do węzłów chłonnych szyji. Wielkość ma znaczenie. Guzy do 1 cm to
      bardzo dobre rokowanie. Przeżywalność 10 letnia przy raku brodawkowatm do 1 cm
      wynosi 95%. Podobnie jest z pęchęrzykowatym. Na pewno czeka Cięjodo terapia,
      najlepiej w Gliwicach. To poważna sprawa tym bardzej że masz małe dziecko.
      Najpierw jednag sama operacja. Radzę znaleźć dobry ośrodek, który ma wprawę w
      tego typu zabiegach. Operacja usunoięcia tarczycy i przytarczyc z cieśni to
      około 4 godzin. Czwarty - piąty dzień po zabiegu (bez powikłań) do domu. Szwy
      śćiągamy do 5-6 dni po zabiegu. UWAGA. Istniej ryzyko uszkodzenia neru
      zwrotnego strun głosowych. Co może powodować utratę czasową lub nawet stałą
      głosu. Zależy co zrobi operator podczas zabiegu. Może spaprać robotę albo musi
      usunąć część nerwu jesli jest naciekanie guza. Ale generalnie odsetek powikłań
      strunowo o ddechowych jest niski. około 3%. Więć spokojnie. Będziesz miała dwie
      rurki w szyji do zbiorniczków odprowadzające płyn z ran. Jak guz jest mały i
      nie nacieka, nie ma węzłów chłonych powiększonych w okolicy szyji, to
      spokojnie!!!!! Jest jeszcze możliwość drobna ale jest że biopsja cięko igłowa
      się "pomyliła" ale tego lepiej nie rozważać i wywalić wszystko za jednym
      zamachem. Nie bawić się w wymiki histopatologiczne "post operatio", bo w
      większości przypadków się potwierdzają. A w tedy nalęży odczekać 2 miesiące
      zanim ponowny zabieg i znów ryzyko, narkoza itd. Lepiej za jedny zamachem i tak
      tabletki będziesz brała do końca życia. Eutyrox 100mg. A zegar będzie dalej bił
      i nowotwór sobie gdzieś tam skakał (może). Więc po operacji natychmiast do
      Gliwic ze skierowaniem od lakarza pierwszego kontaktu lub ze szpitala po
      zabiegu. Konieczne są płytki z biopsji i histopatologi plus wszystkie wyniki
      badań. Przyjazd na rano około 8.00 jak masz szczęście to przyjmie Cię onkolog i
      wyznaczy termin spotkania po weryfikacji płytek, a w tedy już tylko termin
      przybycia na oddział po jod 131. Przed przybyciem na jod 131 musisz odstawić
      horomony na 4 tygodnie. To będzie najgorsze. Totalne osłabienie, zawroty głowy,
      skoki ciśnienia "śpiączka". Generalnie tak naprawdę ważne jest nastawienie
      wziąść go za mordęi wydusić. Powodzenia
    • scypio11 Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 28.09.06, 14:23
      Cośdługo trzeba czekać na operację z takim rozpoznaniem. To nie dobrze. W razie
      dodatkowych pytań: jarosik.edu.wroc@wp.pl
      • am55 Re: Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 28.09.06, 16:23
        Są jednak przypadki że wynik biopsji jest nie miarodajny,ja jestem
        takim.Biopsja wykazała raka pęcherzykowatego a po operacji okazało sie,że nie
        muszę mieć żadnych innych zabiegów,pozostały mi tylko hormony do konca zycia i
        tak juz od 12 lat.Zyczę Ci powodzenia moze nie będzie tak źle.
        • pringleski Re: Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 28.09.06, 18:15
          Dziękuje bardzo.Zgłosze sie jakby co.Narazie musze sie zaszczepić.Musze sie
          oswoić z tą myślą.
      • iwka2002 Re: Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 28.09.06, 22:28
        Proponuę powtórzyć biopsję- tak na wszelki wypadek. U mojego męża pierwsza
        biopsja wykazała guza pęcherzykowego, dwie następne biopsje nie potwierdziły
        tego. Jednak nie ma na co czekac trzeba podjąc leczenie. Ostatnio dominuje
        teoria o potrzebie wycinania wszelkich "nowości" w oranizmie. My czekamy na
        kolejną wizytę w grudniu i zobaczymy co z tymi guzkami.Mogę się domyślać co
        teraz czujesz, bo sami byliśmy w tym stanie przez miesiąc, teraz trochę
        okrzepliśmy czego i Tobie życzę.
        • monikare Re: Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 29.09.06, 10:18
          Scypio 11 w wielu miejscach pisze po prostu nieprawdę. Operacja terczycy nie
          trwa 4 godzin- to jest nieporozumienie. POza tym nie usuwa sie przytarczyc-
          chyba że są do tego mocna wskazania- wyjątkiem są sytuacje przypadkowe kiedy
          lekarz niechcący usunie przytarczyce. Nikomu jednak tego nieżycze bo to poważna
          sprawa. Poza tym nie bierze sie po operacja Letroxu w dawce 100- to jest totalne
          nieporozumienie. Bowiem dawaka jest jest o wiele większa- z czasem może być
          modyfikowana- ale i tak pacjent musi byc w nadczynności. Pewnie zadko kto bierze
          dawke 100 i ma nadczynność konieczna do leczenia nowotworu. Poza tym podane
          procenty rokowania nowotworu są nieprecyzyjne. Z wogóle możesz kogos wystraszyc
          takim pisaniem.
          • pringleski Re: Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 29.09.06, 11:22
            Troszke sie wystraszyłam szczerze mówiąc.Postanowiłam,że najpierw wytne a potem
            będziemy sie martwić.Dzisiaj podzwoniłam po innych lekarzach.No cóż,jeden
            wniosek,któremu dała powód konkretny jedna wypowiedź-jak nie mam pieniędzy,to
            nie ma sensu szukać pomocy,konsultacji po innych lekarzach.narazie mam zamiar
            sie nie denerwowaćsmile
          • hashi-tess Re: Wynik biopsji nowotwór pęcherzykowaty 29.09.06, 15:35
            monikare napisała:

            Poza tym podane
            > procenty rokowania nowotworu są nieprecyzyjne. Z wogóle możesz kogos wystraszyc
            > takim pisaniem.

            Tak, wypowiedz ta może wystraszyć, ale przy podejrzeniach każda zwłoka jest niekorzystna dla pacjenta, a pęcherzykom pozwala rosnąć.
            Trzeba po prostu ciąć i to jak najszybciej,
    • a_m_c Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 30.09.06, 12:12
      moj byl zimny pecherzykowy... nie byl rakiem...
      jezeli masz jakiekolwiek pytania to pisz na adres gazetowy.. bo na temat guzow
      pecherzykowych wiem tyle samo co moja lekarka..wink
      • 110869d Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 01.10.06, 18:59
        mój wynik biopsji to guz pęcherzykowaty mam pytaniw czy może być dziedziczny -
        dziadek zmarł w wieku 77 lat na raka tarczycy ale niewiadomo jakiego i jeszcze
        jedno czy słyszałaś o operacji laserowej tarczycy
    • zwierzchu Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 04.10.06, 10:22
      Pecherzykowaty najczesciej jest lagodny, wiec badz dobrej mysli. Ja mam
      operacje 25 pazdziernika - wreszcie. Kilka lat temu wynik biopsji byl
      proliferatio follicularis - juz wtedy czesc lekarzy radzila wycinac, nawet
      dzwonili do mnie ze szpitala z zaproszeniem na operacje, ale w miedzyczasie
      inna lekarka zdiagnozowala Hashimoto i radzila wstrzymac sie z operacja. Po
      czterech latach wynik biopsji (ten sam lekarz, ponoc warszawska slawa, rzadko
      sie myli) - neoplasma follicularis - no i wszyscy kaza wycinac. Wiec wycinam do
      szczetu smile) I tak przy Hashimoto czekaloby mnie obumarcie tarczycy predzej czy
      pozniej, i tak biore codziennie hormon, wiec roznicy - poza blizna - nie
      bedzie. I nie bede ganiac na biopsje co pol roku i co pol roku sie martwic,
      rosnie czy nie rosnie. Zwlaszcza, ze planuje ciaze niebawem.
      Trzymaj sie dzielnie, bedzie dobrze!
      • zwierzchu Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 04.10.06, 11:22
        Ups - neoplasia... smile
        • pringleski Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 04.10.06, 15:49
          tak mówisz?Może i masz racje,że będzie dobrze.Powodzenia i zdrowia Ci
          życze.Może zdążysz mi opisać jak operacja,zanim ja pójde pod nóż.Pozdrawiam
      • iwka2002 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 13.10.06, 20:14
        Może podac nazwisko tej "warszawskiej sławy"?
        • zwierzchu Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 13.10.06, 23:03
          Alez prosze - dr Kubicki.
      • siliana1 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 16.10.06, 21:05
        ja mam proliferatio follicularis, jestem pod opieka chojnowskiego i kubickiego
        i oni uwazaja, ze guzek pecherzykowaty w tej lagodnej absolutnie nie jest do
        wycinania. usg co 3 mce i konotrlna biopsja raz na rok.
        • hashi-tess Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 16.10.06, 21:45
          siliana1 napisała:

          > ja mam proliferatio follicularis, jestem pod opieka chojnowskiego i kubickiego
          > i oni uwazaja, ze guzek pecherzykowaty w tej lagodnej absolutnie nie jest do
          > wycinania. usg co 3 mce i konotrlna biopsja raz na rok.

          A powiedzieli Ci, że biopsja nie zawsze mówi prawdę?
          Co im zrobisz jeśli okaże się, że nie mieli racji?
          Pukam w niemalowane drewno.
          • zwierzchu Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 18.10.06, 12:09
            Nikogo nie namawiam do operacji - sama z niej za pierwszym razem
            zrezygnowalam smile. Ale u mnie to proliferatio zmienilo sie w neoplasia i tu juz
            zdanie wszystkich lekarzy jest jednakowe - wycinac, zeby sie upewnic, co to
            jest (lagodne czy zlosliwe).
            Co do biopsji - endokrynolodzy,z ktorymi rozmawialam, mowia, ze guzki nie lubia
            byc kilka razy "biopsjowane". Z drugiej strony - czasem trzeba. Z trzeciej
            strony - znam przypadki wchloniecia sie takich wlasnie proliferatio.
            W sumie - ciesze sie, ze decyzje juz podjelam i nie musze sie nad tym
            zastanawiac, bo to mnie najbardziej meczylo - ciagle myslenie, czy tak, a moze
            inaczej?
            Pozdrowienia!
            • do71 do zwierzchu 18.10.06, 16:51
              a gdzie bedziesz miala operacje,
              ja tez zdecydowalam sie na operacje, 23.10 mam sie zgosic do szpitala
              • zwierzchu Re: do zwierzchu 18.10.06, 17:57
                Ja sie zglaszam 24 X smile) Szpital Wolski w W-wie. Jestem tez zapisana w kolejce
                na BAnacha, ale tam nie ma wielkich szans na szybka operacje, mimo ze jestem
                pacjentka z czerwona kropka, co oznacza "dosc pilne".Wiec wybralam Wolski.Moja
                przyjaciolka miala tam operacje,co prawda nie tarczycy tylko wyrostka, ale
                bardzo sobie chwalila opieke itp.Do tego moja endo tam pracuje,wiec bedzie na
                biezaco. Mam nadzieje,ze wszystko pojdzie dobrze i bede mogla mowic juz w
                chwile po operacji smile))
                Do71 - powodzenia! Bedzie dobrze. Gdzie bedziesz operowana?
                • do71 Re: do zwierzchu 19.10.06, 17:32
                  Ja mam operacje w szpitalu czerniakowskim, operowal mnie bedzie dr. kozicki, termin mam wyznaczony
                  juz w czerwcu. Tez sie zasatnawialm nad Banacha, ale zrazily mnie terminy oczekiwan nawet do
                  specjalisty, wiec nie staralam sie juz o operacje w tym szpitalu.
                  • zwierzchu Re: do zwierzchu 19.10.06, 18:12
                    Szkoda ze nie w Wolskim, bysmy sie wrazeniami z narkozy powymienialy smile) No to
                    trzymam kciuki za Ciebie i za siebie. Jeszcze tylko musze pizamke nabyc,
                    walizke spakowac i bede gotowa na podboj szpitala smile
                    Powodzenia i napisz relacje juz po.
                • siliana1 zwierzchu 21.10.06, 19:12
                  jakie terminy sa na banacha?
                  • zwierzchu Re: zwierzchu 22.10.06, 22:08
                    Zapisywalam sie w kolejke w lipcu i na razie nadal nic nie wiadomo. Narzekaja,
                    ze anestezjolodzy wyjechali, wiec nie ma kto znieczulac, a poza tym robili
                    remont niedawno i tez w zasadzie nie operowali. Mysle, ze przed swietami nie
                    udaloby mi sie tam zoperowac. A mnie troche czas goni smile)
                    A pizamke juz nabylam, jutro bede sie pakowac i ruszam na podboj sali
                    operacyjnej smile)
          • siliana1 hashi-tess 21.10.06, 19:15
            wiem, ze nie zawsze mowia prawde. bylam pod kontrola - co 3 mce usg. przy
            biopsji u b. znanego i polecanego lekarza (kubicki) mialam napisane, ze do
            kontrolnej biopsji za pol roku. a po tym czasie obraz byl ten sam. guzek nie
            urosl nawet o milimetr, wiec po roku kontroli teraz mam usg co pol roku.
            wierze, ze kubicki wie, co robi. jak wyczttalam na tym forum innej dziewczynie
            od razu przy I biopsji napisal, ze natychmiast do operacji.
    • bc185 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 19.10.06, 09:23
      Witam, moja biopsja też wykazała, ze guzek pęcherzykowaty, byłam u 4 endo
      potwierdzić diagnoze i kązdy jak tylko widział to od razu kierował na operacje.
      Pzry takim guzku lekarz nie powie w 100%, że to nie raczysko to stwierdzą po
      wycięciu i zbadaniu wycinka. Dodam jeszcze że lekarze faktycznie mówią, że
      jeżeli jest pęcherzykowaty i w ciągu np pół roku po ponownym usg nie widać
      powiększenia to nie trzeba wycinać tylko co pół roku kontrolować. U mnie po
      roku poszłam na us i drugą biobsje i niestey 2 mm się powiększył guzek i do
      wycięcia. Skierowanie miałam z przychodni od endo, potem poszłam na oodział do
      szpitala i dowiedziałam się kto robi operacje tarczycy i poszłam do tego
      chirurga prywatnie i już za 2 tygodnie byłam po operacji. na szczęście
      zostawili przytarczycki a często się zdaża, że wytną i wtedy kłopot jest z
      wapniem. Bądź dobrej myśli. Załatw operacjie i będzie po wszystkim.
    • di-a-na1 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 22.10.06, 22:27
      mam taki sam wynik biopsji i czekam na operację jakie są ewentualne
      konsekwencje wyniku histopatologicznego potwierdzającego guz pęcherzykowaty
      • zwierzchu Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 23.10.06, 09:45
        Guza pecherzykowego to juz masz, skoro taki wynik biopsji. Po operacji zbadaja
        Ci to, co wycieli i wtedy beda wiedzieli, czy to zlosliwe bylo czy lagodne.
        Najczesciej jest to drugie smile)
        Wklejam info ze strony: www.oncology.pl/pokaz.php?artykul=27&dzial=2

        Rozpoznanie raka pęcherzykowego jest możliwe dopiero po badaniu całej usuniętej
        zmiany. Dlatego, w przypadku rozpoznania cytologicznego "guz pęcherzykowy"
        jednoznaczne jest podejrzenie raka pęcherzykowego i minimalnym zakresem
        operacji w takim przypadku jest całkowite pozatorebkowe wycięcie płata tarczycy
        wraz z cieśnią. Przy rozpoznaniu w preparacie operacyjnym inwazyjnego raka,
        konieczne jest wykonanie reoperacji - usunięcie pozostałego miąższu tarczycy.
        Operacja taka może być wykonana w ciągu dwóch tygodni po operacji, lub dopiero
        w conajmniej trzy miesiące po pierwszej operacji. Taka zasada została ustalona
        na podstawie wieloletnich doświadczeń, z których wynika, że próba operacji w
        okresie przekraczającym dwa tygodnie, a krótszym niż trzy miesiące wiąże się
        nie tylko z większym ryzykiem powikłań - uszkodzenia nerwów krtaniowych, ale
        również utrudnione jest znacznie identyfikacja tkanek. Propagowana jest dążenie
        do przeprowadzania powtórnych operacji przy zastosowaniu sondy umożliwiającej
        kontrolę doszczętności operacji. Polega to na podaniu w przeddzień operacji
        śladowej dawki izotopu J131 i śródoperacyjnej kontroli, czy po usunięciu
        pozostawionych kikutów tarczycy, nie pozostały obszar emitujący promieniowanie -
        jodochwytny.

        I dalej:

        W leczeniu uzupełniającym podstawową metodą jest podawanie radiojodu.
        Leczenie jodem promieniotwórczym stosowane jest jako leczenie uzupełniające u
        każdego chorego po operacji całkowitego wycięcia tarczycy z powody raka
        brodawkowatego lub pęcherzykowego. Leczenie to jest również stosowane po
        niedoszczętnej operacji gdy istnieją przeciwwskazania do powtórnej operacji
        (radykalizacji).

        Wrzuc tez pytanie w wyszuiwarke.
        Pzdr

    • di-a-na1 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 23.10.06, 10:16
      zwierzchu wielkie dzięki. Poczytałam ale mam jeszcze pytanie związane z
      leczeniem radiojodem - czy jest on podawany w tabletkach czy wymaga
      pozostawania na oddziale szpitalnym bo cos takiego kiedys słyszałam.
      • zwierzchu Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 23.10.06, 10:39
        Tego to ja nie wiem w szczegolach. Sama jestem tuz przed operacja i mam
        nadzieje, ze bez radiojodu sie obedzie. Ale byly tu wczesniej watki o
        radiojodzie.
      • kasi74 Re:do di-a-na1 03.11.06, 19:53
        Hej di-a-na1
        ja miałam radiojod-poczytaj mój wątek "Właśnie wróciłam z lecz.radiojodem-może
        macie pyt?". Jeśli bedziesz miała jakies pyt.-pisz tu lub na maila gazetowego.
        pozdr. i życzę dużo zdrówka
        Kasia
    • alessia27 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 02.11.06, 20:02

      CZY WY WIECIE ZE TA BIOPSJA DAJE WYNIKI W 40 DO 60 PROCENTACH DOBRE ???
      MIESZKAM W NIEMCZECH I TUTAJ SIE JUZ TAKICH BADAN NIE WYKONUJE TO 100 LAT ZA
      MURZYNAMI, NAJWAZNIEJSZY JEST WYNIK HISTOPATOLOGICZNY.

      POZDROWIENIA ALESSIA
      • pringleski Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 03.11.06, 16:12
        Po poniedziałkowej wizycie u prof.(wizyta 120 zł!)jestem optymistycznie
        nastawiona.Powiedział to samo co alessia,a nawet chociażby sie okazał złośliwy
        to wszystko jest do wyleczenia.Stwierdził(nie wiem na jakiej podstawie),że
        życia to nie skrócismile.Daj Boże.W sumie nie powiedział mi nic nowego,czego bym
        sie nie dowiedziała tu na forum,ale dałam 120 zł za dobre słowosmilei skierowanie
        do szpitala od ordynatorawink.
        Nie wiem czy to prawda,ale lekarka rodzinna stwierdziła,że jest to zbyt duży
        guz,żeby okazał sie złośliwy?(jest wielkości orzecha włoskiego).Nie wiem.Bądźmy
        dobrej myśli wszyscy przed operacjąsmile
        • alessia27 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 03.11.06, 18:16
          Hej Pringielski

          Moje guzy mialy wielkosc 3,5 cm byly 2 jeden na drugim polozony i wyniki mam
          dobre.Nie martw sie bedzie dobrze.
          Tylko 1 procent wszystkich guzow jest nowotworem.W niemczech lekarze nie lecza
          za kase tak jak w polsce czekajac na koperte.Ja na operacje czekalam 3 dni a tu
          slysze ze niektore osoby czekaja nawet 1 rok.

          A ty masz juz termin ??? Daj znac na kiedy ???
          • pringleski Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 03.11.06, 20:37
            Ide po skierowanie we wtorek i sądze,że moge iść do szpitala w środe.Ten prof
            mówił,że nie ma kolejek w Rzeszowie,ewentualnie moge poczekać ze 3
            dni.Zobaczymy.
            Mam zabrać dużo wody mineralnej i co jeszcze?smile
            • alessia27 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 03.11.06, 22:36
              Do Pringielski

              W sumie mozna jesc po operacji wszystko ale ja jakos wolalam plynne potrawy,wiec
              proponuje jogurty.Z kubka pic nie potrafilam wiec dostalam taki kubek niekapek
              jak dla dzieci pilam na lezaco i bylo super.
              Proponuje zabrac pizame,kapcie,mydlo,paste do zebow i takie tam...no wiesz do
              codziennej higieny.GAZETY bo okropne nudy sa ale to chyba w kazdym szpitalu.
              Napisz jak wrocisz; tutaj albo na moje GG 8113911

              Pozdrowienia Alessia

              Trzymym kciuki za Ciebie
              • alessia27 Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 03.11.06, 22:43
                Do Pringelski

                Tylko 1 procent wszystkich guzow tarczycy okazuje sie nowotworem.Glowa do gory !!!
                U mnie bylo dobrze i wierze ze u ciebie tez bedzie dobrze.
                Wiem ze sie latwo mowi, ja ze strachu przed operacja(i wynikami)schudlam 6 kg.
                Nie wiem jak jest w polsce ale tutaj na wyniki histopatologiczne czeka sie 3
                dni, bo bez wynikow nie wypuszczaja do domu.Pozatym przy operacji juz badaja
                jaki to goz wiec oni wiedza zanim zszyja czy to bylo zlosliwe czy nie.


                Trzymam kciuki

                Alessia
                • pringleski Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 04.11.06, 09:06
                  Tak,już przy operacji badają "mniej więcej" i wycinaja wszystko albo tylko
                  guza,więc będe wiedziec co nieco.Na wyniki czeka sie 2 tygodnie(oto Polska
                  właśnie).W sumie nie mam czasu myśleć o wszystkim przy dziecku,to dobrze.Dzięki
                  i odezwe sie na pewnosmile
                  • mariball Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 19.11.06, 21:22
                    Do Pringelski
                    Jak zdrówko?Witam krajankę, widzę,że idziesz moją drogą,nawet prof. mamy tego
                    samego.Mam nadzieję,że wyniki histo masz w porządku.Ja 4.12. jadę do Gliwic na
                    leczenie radiojodem i doskonale rozumiem co przeżywacie.Trzymajcie się ciepło!
                    • pringleski Re: Wynik biopsji...pęcherzykowaty... 20.11.06, 09:35
                      Na operacje ide dopiero 4 grudnia(terminy),więc wszystko przedemną.To w takim
                      razie od nas też do Gliwic kieruja na radiojod,ech.Właśnie sie kiedyś
                      zastanawiałam.Fajny lekarz ten Grzywa,ale drogisad.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka