Do szpitala poszłam w poniedziałek, zrobili badania i ok. 13 podali nam jod w
dawce 100 mCi. Sam pobyt nie był aż tak bardzo męczący ale już miałam
serdecznie dość. Drugiego dnia bolało mnie za uszami, ślinianki się
zablokowały chyba. Potem przeszło, trochę mi było niedobrze. Wczoraj była
robiona scyntygrafia całego ciała. Dziś wyniki, wypis i do domu. I te wyniki
były najgorsze

niestety czeka mnie chyba kolejna taka wizyta. Ale może
napiszę co mi napisali.
USG szyi: w loży po tarczycy nie obserwuje struktur ogniskowych podejrzanych
ani powiększonych węzłów chłonnych wzdłuż naczyń szyjnych.
Scyntygrafia poterapeutyczna całego ciała: poza gromadzeniem radiojodu w
zakresie szyi widoczny jest nieznacznie zwiększony wychwyt w rzucie
śródpiersia.
Zakwalifikowana do leczenia 131 J, planowany termin leczenia 10.04.2007 r.
W dniu 25.10.2006 CT kl. piersiowej w Zakładzie Radiodiagnostyki Centrum
Onkologii. Czy tomografia pokaże co to jest?
I się załamałam

co to może być w śródpiersiu? Lekarz powiedziała, że to
może powiększony jakiś węzeł chłonny. Ale ja się strasznie boję czy to nie
jest jakiś przerzut, niby w czerwcu ze scyntygrafii nic nie wyniknęło a teraz
taka niespodzianka. Dodam jeszcze, że przed podaniem jodu TSH 142,8, Tg 99,17
i a-Tg 24,32. W czerwcu Tg było 85 ale za to w listopadzie 2005 - 1000. Nie
wiem co to może oznaczać? Niby nie jest strasznie podwyższone bo norma jest
2 - 70.