szfetka10
24.04.09, 18:43
W zeszłym roku zaczęłam leczyć tarczycę. Na podstawie TSH 3 7,58 norma
0,27-4,2 i usg tarczycy (lekarz wykonujący badanie stwierdził, że jest w
normie) endokrynolog zdiagnozowała niedoczynność. Wywiad był solidny i
diagnoza wydawała się słuszna. Dostałam Letrox 100. Po pół roku zrobiłam
badania. TSH 3 0,005 norma 0,27-4,2 i P/c anty TPO 5,0 norma 0,0-34,0. Lekarka
stwierdziła, że młody organizm, leki dobrze się wchłaniają i zmniejszyła mi
dawkę Letroxu na 50. Po 3 miesiącach zrobiłam badanie TSH. Wynik 0,005 norma
0,27-4,2. Odstawiłam więc Letrox zupełnie i po miesiącu (dzisiaj odebrałam
wynik) powtórzyłam badanie ale wynik jest ten sam. Czy moja niedoczynność
przerodziła się nagle w nadczynnośc. Nie wiem o co chodzi. Nie widzę u siebie
jakichś skrajnych objawów. Oczywiście wybieram się najszybciej jak to możliwe
do endokrynologa (jeszcze nie wiem czy do tego samego), ale proszę o opinię.