Dodaj do ulubionych

Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyniki)

13.04.10, 08:10
Posta zamieściłem też na forum "Choroby tarczycy i hashimoto", ale
nie wiem, czy wszyscy czytają oba fora, więc i tutaj prosze o poradę.

Witam!
Żona(35lat) zrobiła w kwietniu 2010 kilka badań, oto wyniki:
TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9
aTG - 131,87 norma 0-4,11
aTPO- 36,71 norma 0-5,61
USG - poczynając od roku 2002 do 2006 tarczyca sukcesywnie się
zmniejszała z 14ml do 10 ml, przez te lata obecny był guzek
hypoechogenny 8x9x4mm, wyniku z 2009 nie mamy, więc nie wiemy jaka
wielkość, ale wiemy, że guzek zniknął, USG z kwietnia 2010 mamy
bardzo mało dokładnie zrobione, a przynajmniej opis mało dokładny:
guzka nie ma, wielkość tarczycy w normie, struktura jednorodna i
tyle .
Prolaktyna - 11,3 norma 1,9-25
Pełna morfologia krwi - wszystko w normie

Ja, jako laik w sztuce endokrynologii, posiłkując się wiedzą z
różnych forów i portali, uważam, że wyniki wskazują na
niedoczynność. Forumowy test na niedoczynność wykazał 42 punkty.

Pod opieką endokrynologa żona jest od 8 lat, ale dopiero w tym roku
przez przypadek znalazłem artykuł o ciałach przeciwtarczycowych. Do
tej pory lekarz robił TSH, FT3, FT4, wszystko niby w normie, więc
wszystkie dolegliwości uznawał za mające inną przyczynę. Między
innymi winne były rzekomo wysoka prolaktyna i zespół policystcznych
jajników. Prolaktynę jak widać zwalczyliśmy, PCO również, a być może
że prolaktyna przez usunięcie dużej cysty jajnika się unormowała
sama.
Wracając do tarczycy, podsunąłem lekarzowi trop z antyciałami, no i
wyszło przkroczenie norm. Wydaje się jednak, na podstawie tego, co
wyczytałem, że to nie poważne zapalenie tarczycy, a w szczególności
Hashimoto, bo te antyciała powinny być wyższe, w okolicach kilku
tysięcy. No ale niedoczynność chyba jest,skoro T3 i T4 są dość
niskie. Gdzie i jak wobec tego szukać przyczyn niedoczynności? A
może to jednak typowe zapalenie tarczycy, a nawet Hashimoto?
Chciałbym przeczytać Wasze interpretacje wyników, chętnie odpowiem
na pytania, jeśli czegoś zapomniałem w tym poście opisać. Ogólnie
mam pytanie gdzie szukać źródeł niedoczynności:
1. Przysadka
2. Niedobór jodu - czy da się to sprawdzić?
3. Zapalenie tarczycy

Jakoś nigdzie nie mogłem znaleźć interpretacji wyników podobnych do
tych, które ma żona, szczególnie chodzi mi o te niby podwyższone,
ale nie olbrzymio, antyciała.

Z góry dziękuję za pomoc. Bardzo na Was liczę.

P.S.
Obecnie lekarz zalecił Letrox 50, pół tabletki, przez pierwsze 2
tygodnie, a następnie całą tabletkę. Żona od początku (dziś czwarty
dzień) bierze całą tabletkę, nie ma żadnych efektów ubocznych czy
oznak przedawkowania, więc pewnie przy tym zostaniemy. Pytanie, czy
gdyby była to dawka za wysoka, to po 4 dniach powinny być już z tego
powodu jakieś sygnały organizmu?
Obserwuj wątek
    • dabell Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 13.04.10, 09:48
      Witaj
      Mam stwierdzone Hashimoto, własnie na podstawie przeciwciał, i to
      własnie aTG.
      Przeciwciała u Tojej żony są mocno przekroczone!
      > aTG - 131,87 norma 0-4,11
      przekroczenie ponad 30krotne!
      > aTPO- 36,71 norma 0-5,61
      tu ponad 6-krotne
      Są różne normy w laboratoriach i dlatego czytałeś o wynikach w
      tysiącach ( moje pierwsze przy normie (0-115) było 850 (>7,5 x), a
      drugie badanie w innym labie przy normie 0-4,11 - ponad 80(>20x
      przekroczone)

      Twoja żona ma bardzo podobne wyniki hotmonów tarczycy jak moje (FT4
      ma jeszcze niższe), z tym, że u mnie tarczyca się jeszcze nie
      zmniejszyła.
      Hormony niby w "normie", bo mieszczą się w widełkach, ale ich
      poziomy są prawie przy podłodze..., a z forum wiem, że powinny być
      raczej nie mniej niż 50%. Ale każda Hashimotka to określa juz
      indywidualnie (50-80%)- na podstawie samopoczucia i badań FT3 iFT4.

      U Twojej żony w dodatku USG wykonane na przestrzeni lat wykazało
      zmniejszenie - ewidentny objaw Hashimoto.

      Tyle mogę powiedzieć na podstawie wiedzy wyniesionej z forum, bo
      sama dopiero zaczynam "przygodę" z Hashi sad...
      • kromlek Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 13.04.10, 14:12
        Dzięki za odpowiedź. Jeżeli rzeczywiście w przekroczeniach normy liczy się
        bardziej krotność przekroczenia górnej granicy, niż sama wartość, to na te
        wyniki można teraz patrzeć zupełnie inaczej.
    • kromlek Wizyta o lekarza ogólnego 13.04.10, 14:20
      Witam!
      Jako uzupełnienie do pierwszego posta: dziś żona była u lekarza ogólnego.
      Próbowała od niego wydębić skierowania na ferrytynę i B12, ale on stwierdził, że
      nie trzeba robić, bo z morfologii wynika, że wszystko jest ok i żeby nie wmawiać
      sobie chorób. Tymczasem czytałem na forum, że niska ferrytyna i B12 mogą być
      niezależne od dobrych wyników pełnej morfologii. Jak to w końcu jest, lepiej to
      zrobić prywatnie czy nie?
      Odnośnie małej tarczycy powiedział, żeby się cieszyć jak jest mała, bo duża
      tarczyca to niepotrzebne obciążenie. Pewnie ogólnie ma rację, tylko, że nie znał
      wyniku USG z 2006, gdzie tarczyca miała 10ml, a na USG z tego roku lekarz nie
      zaznaczył wielkości, choć napisał "wielkość w normie"... Skoro norma jest
      13-18ml, to co, tarczyca się nagle powiększyła z 10 do co najmniej 13? Jakość
      nie chce mi się wierzyć winkwink.
      • milaemalka Re: Wizyta o lekarza ogólnego 13.04.10, 22:48
        Witaj i słusznie,ze nie chce Ci się wierzyć w to co mówią lekarze. Zona jest w
        niedoczynności na skutek hashimoto.Po minimum 4 tygodniach na tej samej dawce
        mozna zbadac ft4 i ft3.Badanie ferrytyny i wit b12 jak najbardziej
        wskazane.Poszukaj najtanszego laboratatorium bo ceny są różne.W morfologii MCV
        jest duze przy niskim poziomie wit B12 a niski przy niskim poziomie
        ferrytyny.Moje MCV było w normie bo miałam braki i tego i tego.
        • kromlek Re: Wizyta o lekarza ogólnego 14.04.10, 08:34
          Dzięki za odpowiedź.
          Powiedz mi, skąd wiesz, że to Hashimoto. Rozumiem, że T3 i T4 niskie, malejąca
          tarczyca, antyciała, ale czy to nie może być również na skutek niedoboru jodu w
          pożywieniu, czy wtedy wyniki hormonów, krwi, antyciał, USG byłyby inne?
          • junkersica Re: Wizyta o lekarza ogólnego 14.04.10, 09:11
            Witaj kromlek smile
            Hashimoto to choroba autoimmunologiczna a przyczyny właściwie nie są znane. Często ujawniają się po przebytym mocnym stresie, infekcji, u kobiet po porodzie.
            Niedoborem jodu moze być spowodowana niedoczynność tarczycy. Tak więc, jesli ma się sama niedoczynność często zalecany jest jod.
            Jeśli juz ma się hashi, jod jest niewskazany, bo pobudza tarczycę do pracy, co z kolei pobudza przeciwciała do niszczenia tarczycy.
            • kromlek Re: Wizyta o lekarza ogólnego 14.04.10, 11:52
              Witaj! wink

              Mój błąd, bo ciągle mylę Hashimoto z niedoczynnością, a to przecież Hashimoto
              jest przyczyną niedoczynności. No dobrze, a co w takim razie świadczy o
              Hashimoto? Czy dobrze rozumiem, że antyciała, które świadczą o agresji organizmu
              względem tarczycy oraz malejąca tarczyca? I to wszystko? To dlaczego niektórzy
              piszą o Hashimoto mając antyciała w normie?
              • marsjanka1999 Re: Wizyta o lekarza ogólnego 14.04.10, 12:43
                bo poziom przeciwciał nie jest stały

                np. przeciwciał może być więcej w tzw. "rzucie" choroby, kiedy jesteśmy w dużej
                niedoczynności, mogą się zmniejszać - a nawet być "w normie" kiedy ustawimy
                sobie hormony tarczycy na właściwym poziomie, i w ten sposób odciążymy swoją
                zanikającą tarczycę

                w związku z tym - nie leczymy przeciwciał - dla nas najważniejszy jest poziom
                hormonów tarczycy i właściwe dawkowanie leków, i poziom różnych mikroelementów
                (żelazo, wit. b12, magnez, potas, selen - w hashi mamy skłonności do ich złego
                przyswajania - dlatego musimy być świadomi swojej choroby, i brać
                odpowiedzialność za swoje zdrowie)
              • junkersica Re: Wizyta o lekarza ogólnego 14.04.10, 13:54
                Poza tym prawdopodobnie istnieją nie znane jeszcze medycynie przeciwciała, które niszczą tarczycę. Dlatego obraz Usg jest tak ważny.
    • kromlek Wizyta u innego endokrynologa - zaskoczenie 14.04.10, 21:38
      Byliśmy dziś o pewnej pani endokrynolog w Bielsku, która ma bardzo
      dobrą opinię. Niestety nie mogę podzielić tej opinii wink.
      Celem wizyty było zweryfikowanie wniosków z wyników hormonów i
      antyciał naszej poprzedniej endokrynolożki
      Zaczęło się dość ciekawie, pani podeszła bardzo profesjonalnie,
      wytłumaczyła co i jak z tą tarczycą, że z wyników(!) wynika choroba
      Hashimoto, ale że nie zdązyła jeszcze wyrządzić szkody tarczycy, bo
      niedoczynności nie ma, hormony są w normie, przypominam, że wyniki
      mieliśmy takie:
      > TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
      > FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
      > FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9
      > aTG - 131,87 norma 0-4,11
      > aTPO- 36,71 norma 0-5,61

      Pani doktor stwierdziła, że najważniejszy dla tarczycy jest TSH,
      że "jest to najbardziej czuły wskaźnik poziomu hormonów tarczycy" i
      po nim najlepiej widać, czy hormony tarczycy są ok czy nie. Na moje
      pytanie, że TSH jest w połowie normy, więc teoretycznie idealne, a
      T4 na dolnej granicy, powiedziała: "ale norma TSH jest bardzo
      szeroka", cokolwiek to znaczyło wink. Ogólnie strach było jej zadawać
      pytania, bo bardzo się denerwowała, wyglądało na to, że odbierała je
      jako próby podkopywania jej autorytetu...
      Na pytanie o ferrytynę i B12 powiedziała, podobnie jak wcześniej
      lekarz ogólny, żeby nie robić, bo gdyby były nie tak, to morfologia
      nie wyszłaby tak dobrze (pisałem o tym w poście o wizycie u
      ogólnego).
      Pytałem o reumatoidalne zapalenie stawów, bo reumatolodzy nie mogą
      sobie za bardzo poradzić z problemami żony ze stawami, ale
      powiedziała tylko, że to nie jej działka.
      Ale najbardziej zaskakujące było USG. Ostatnie nasze USG z 2006
      (robione zresztą przez tą samą panią doktor) wykazało tarczycę o
      objętości 10 ml, wcześniejsze USG z 2004-12 ml, z 2002 - 15 ml, więc
      sukcesywny regres tarczycy. Tymczasem dziś wyszło, uwaga!, 16 ml. Co
      to za Hashimoto, które zamiast zwalczać tarczycę, powoduje jej
      wzrost, a przynajmniej pozwala rosnąć? Na moje pytanie o to,
      powiedziała, że przy Hashimoto tarczyca może taki cuda wyprawiać...
      Tak czy owak według pani doktor wielkość tarczycy w normie.
      Zastanawiające, że mieliśmy w kwietniu tego roku też USG u innego
      lekarza, który również stwierdził tarczycę w normie. Bardzo jestem
      ciekaw, co na to powiecie...
      Opis USG: poza tym, co napisałem: struktura echa płatów nieco
      zdezorganizowana, lecz bez zmian ogniskowych. Tarczyca typowa dla
      choroby Hashimoto.

      Ogólnie diagnoza i wnioski pani doktor:
      1. Choroba Hashimoto.
      2. Hormony tarczycy na granicy niedoczynności
      3. Letrox nie jest konieczny, bo jeszcze nie ma niedoczynności, ale
      skoro ktoś(nasza inna endokrynolożka) zalecił stosować, to stosować,
      bo pewnie chciał zapobiec wpadnięciu w niedoczynność.
      4. Nie należy liczyć na schudnięcie, bo nie ma niedoczynności, tyle,
      że waga nie powinna się podnosić.
      5. B12 i ferrytyny nie robić.
      6. Skontrolować TSH i T4 za 1,5 miesiąca, T3 nie trzeba (powodu nie
      podała).
      7. Cel najważniejszy leczenia - obniżenie TSH do dolnej granicy
      normy.

      Bardzo proszę o wasze odczucia odnośnie tego co napisałem.
    • milaemalka Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 14.04.10, 22:31
      Nie słuchac lekarki i zbadać Ft3 i Ft4 a także ferrytyne i wit B12.Zona jest w
      niedoczynności i jak najszybciej chce odzyskać formę ale nie powinna zaczynac od
      50.Często objawy niekorzystne występuja po 4-5 dniach Dlatego należy zaczynać od
      mniejszej dawki i zwiększać co kilka dni.Napisałes ,ze czuje sie dobrze to w
      porządku .Te niekorzystne objawy to moze być poddenerwowanie taki niepokój
      drzenie rąk Antyciała wcale nie musza być tak wysokie.Jezeli są to szkodza
      .Dlatego wazne jest unikanie jodu w pozywieniu.Sól kupujemy kamienna
      niejodowana(solę ziemniaki czy zupe rozpuszczajac ja w wodzie w szklance,zeby
      pozbyc sie kamieni)Pytasz o żródło niedoczynności.Twoja zona ma hashimoto
      • kromlek Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 14.04.10, 22:52
        milaemalka napisała:

        > Zona jest w
        > niedoczynności i jak najszybciej chce odzyskać formę ale nie
        powinna zaczynac o
        > d 50.
        Też obawiałem się, żebyśmy nie przedobrzyli, ale dziś koniec 7 dnia
        i ani śladu dolegliwości, o których piszesz. Tą dawkę dociągniemy do
        połowy maja, o ile nie wystąpią jakieś dolegliwości. Wtedy zrobimy
        badania.
        > .Dlatego wazne jest unikanie jodu w pozywieniu.Sól kupujemy
        kamienna
        > niejodowana(solę ziemniaki czy zupe rozpuszczajac ja w wodzie w
        szklance,zeby
        > pozbyc sie kamieni)
        O tym nie pomyślałem, rzeczywiście, wszędzie sprzedają sól
        jodowaną... rozglądnę się za niejodowaną, najlepiej oczyszczoną,
        żeby nie trzeba było odsiewać kamieni wink.
        Zdrowia życzę!
        • junkersica Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 14.04.10, 22:57
          Sól salvity jest niejodowana.
    • dabell Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 15.04.10, 11:18
      Żona powinna zrobić ferrytynę i B12. U mnie przy pierwszym rzucie
      oka wszystko jest jak najbardziej ok. (hemoglobina 13 inne paramerty
      też w normie) a ferrytyna wyszła 7,5 przy normie 10-290, B12 w
      okolicach 20% a powinna byc ok.50%.
      A do tego warto byłoby wykonać(problem ze schudnięciem) - krzywą
      cukrową i insulinową (koniecznie obie) w celu wykluczenia
      insulinooporności. Ja mam b. dobry cukier na czczo, a płaskie obie
      krzywe - dostałam leki.
      Piszesz, że żona ma problem ze stawami - robiliście badania w tym
      kierunku? Zarówno Hashimoto jak i insulinooporność i RZS sa
      chorobami autoimmunologicznymi, a te jak to ktoś juz na forum
      napisał - lubia chodzić dwójkami, trójkami, a nawet czasem stado sie
      zbierze...
      • kromlek Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 23.04.10, 11:44
        > A do tego warto byłoby wykonać(problem ze schudnięciem) - krzywą
        > cukrową i insulinową (koniecznie obie) w celu wykluczenia
        > insulinooporności. Ja mam b. dobry cukier na czczo, a płaskie obie
        > krzywe - dostałam leki.
        Będziemy o tym pamiętać, gdyby problem ze schudnięciem pozostał mimo
        uzupełniania hormonów tarczycy.

        > Piszesz, że żona ma problem ze stawami - robiliście badania w tym
        > kierunku? Zarówno Hashimoto jak i insulinooporność i RZS sa
        > chorobami autoimmunologicznymi
        Problemy ze stawami polegają na "chrupaniu" i "przeskakiwaniu" w kolanach bez
        wyraźnej przyczyny oraz na puchnięciu wieczornym i porannym dłoni, a konkretnie
        palców. Co jakiś czas pojawiają się też bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowo
        krzyżowym. Nie mamy natomiast problemów z ruchomością stawów.
        Po analizie objawów RZS wykluczyliśmy wstępnie tą chorobę, więc antyCCP na razie
        nie robimy.
    • kromlek Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 23.04.10, 11:40
      Witam!

      Dziś zrobiliśmy ferrytynę, B12, D3 25OH, magnez, jonogram z wapniem (wapń,
      potas, sód) oraz wapń ogólny. Oj, zabolało wydanie 130 zł, ale mam nadzieję, że
      się opłaci wink. Wyniki za 3 dni, D3 za 3 tygodnie.
      Przy okazji dobra rada, aby pytać o ceny w różnych laboratoriach, D3 25OH
      znalazłem w cenach 60-150, ferrytynę 15-30, B12 15-30.

      O ile po 2 tygodniach Letroxu wszystko było ok, samopoczucie jakby trochę lepiej
      (mniej zaparć, lepiej z psychiką), w każdym razie żadnych efektów ubocznych, tak
      po kolejnych kilku dniach już nie jest tak kolorowo. Żona jest coraz bardziej
      senna, już około 16-17 może iść spać, choć na szczęście budzi się koło 20 wink na
      2 godzinki. Dodatkowo doszło także wrażenie szybkiego bicia serca oraz kłucia w
      okolicy krzyża, a nawet troszkę niżej wink. Dziś nad ranem do tego doszły kurcze
      łydek, a po uporaniu się z nimi sposobem sportowym, nadeszło mrowienie stóp,
      które po jakimś czasie przeszło samo.

      Bardzo proszę o podzielenie się doświadczeniami, co takie objawy mogą oznaczać
      przy ich braku przez pierwsze 2 tygodnie leczenia. Proszę zadawać pytania, o ile
      coś napisałem niejasno.
      • aleksandra_01 Re: Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 23.04.10, 19:51
        > O ile po 2 tygodniach Letroxu wszystko było ok, samopoczucie jakby trochę lepie
        > j
        > (mniej zaparć, lepiej z psychiką), w każdym razie żadnych efektów ubocznych, ta
        > k
        > po kolejnych kilku dniach już nie jest tak kolorowo.

        Jest to normalne na początku leczenia, organizm gdy dostał
        pierwszą dawkę hormonu jakby się wybudził - wznowił różne
        normalne procesy życiowe a tu się okazało, że tego hormonu
        nie starcza na wszystko i domaga się więcej.
        Warto szczególnie na początku leczenia robić badania
        co 4-6 tyg, ponieważ wiadomo że dawka wciąż będzie za mała.
        Z czasem tych lepszych dni będzie coraz więcej.

        Dodatkowo doszło także wrażenie szybkiego bicia serca oraz kłucia w
        > okolicy krzyża, a nawet troszkę niżej wink. Dziś nad ranem do tego doszły kurcze
        > łydek, a po uporaniu się z nimi sposobem sportowym, nadeszło mrowienie stóp,
        > które po jakimś czasie przeszło samo.

        wygląda na spadek magnezu, szczególnie te kurcze łydek.
        jak będziecie mieć większość wyników za kilka dni to będzie
        więcej wiadomo.

        a.
        • milaemalka Re: Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 23.04.10, 23:51
          jeżeli sa skurcze to bez czekania na wyniki radzę kupić magnefar z wit b6 i jeść
          3 dziennie.
      • kromlek Re: Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 25.04.10, 22:40
        >Dodatkowo doszło także wrażenie szybkiego bicia serca oraz kłucia w
        > okolicy krzyża, a nawet troszkę niżej wink. Dziś nad ranem do tego
        doszły kurcze
        > łydek, a po uporaniu się z nimi sposobem sportowym, nadeszło
        mrowienie stóp,
        > które po jakimś czasie przeszło samo.

        Te sercowe objawy to chyba przejściowe, ewentualnie po magnezie
        przeszło, bo i mrówki i kurcze z łydek odeszły, były jednorazowo.
        Ale z samego tego powodu nie pisałbym osobnego posta wink. Chodzi o
        ból kręgosłupa, który pojawił się w pośladku i promieniuje na całą
        nogę. Wygląda to jak jakaś rwa kulszowa, ale do tej pory nie było
        objawów. Zbieg okoliczności, że akurat zaczęliśmy stosować Letrox?

        I druga sprawa, że doradzacie pozostawienei lub zwiększenie dawki.
        No i dylemat: podnosić o 12,5, zostawiać?


        Dzięki wielkie za odpowiedzi.
      • stimoroll Re: Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 30.04.10, 18:32
        Kurcze łydek i przykurcze mięśni często spowodowane są niskim poziomem wapnia i
        magnezu. Warto uzupełnić, ale te z aptek to przeważnie odkładają się zamiast
        wchłaniać - najlepiej łykać naturalny ze skorupek:
        www.biochefa.pl/suplementy-diety/ovocalcium-plus.html
        • junkersica Re: Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 30.04.10, 22:10
          Lub dostarczać wapń zupełnie naturalnie:
          Przepis Oktiska:

          "By go dostarczyć należało by: 1)suplementować wapń w ilości ½
          łyżeczki węglanu wapnia pozyskiwanego np. ze skorupek jaj:
          Wyszorowane szczotką skorupki jaj, opłukać z resztek białka ,gotować
          przez 5minut,wysuszyć i zmielić na pył w młynku udarowym .Proszek
          ten , nie zmieniający smaku potraw ,zawiera prawie wszystkie
          minerały o wyśmienitej przyswajalności."
        • kromlek Re: Pogorszenie po 2,5 tygodnia Letroxu? 30.04.10, 22:58
          stimoroll napisał:

          > Kurcze łydek i przykurcze mięśni często spowodowane są niskim
          poziomem wapnia i
          > magnezu.
          Z badania Mg i Ca, które opisałem w kolejnym poście, wyszło, że ani
          magnez ani wapń nie były złe, nie wiemy więc nadal, co było
          przyczyną. W każdym razie było to zdarzenie jednorazowe. Niedługo
          świętujemywink 4 tygodnie leczenia i zdarzyło się to tylko w jeden
          dzień, a dokładnie na styku nocy i dnia wink.
    • milaemalka Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 23.04.10, 23:52
      Na miejscu zony dołozyłabym 12,5 letroxu
    • kromlek Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 26.04.10, 21:11
      Magnez 2,02 (1,58-2,55) 45%
      Wapń całkowity 9,16 (8,4-10,2) 42%
      Na(Sód) 140 (135-153) 28%
      K(Potas) 4,1 (3,5-5,3) 33%
      Ca++ (Wapń zjonizowany) 1,28 (1-1,3) 93%

      Ferrytyna 8,7 (13-150) 35% poniżej normy
      Witamina B12 275,1 (191-663) 18%

      Dopiszę jeszcze objawy, jakie żona miała na dzień robienia wyników
      po początkowej dwutygodniowej zwyżce formy (test forumowy na
      niedoczynność 40 punktów, więc napiszę tylko te najważniejsze):
      -zmęczenie większe niż przed włączeniem Letroxu
      -wypadanie włosów
      -senność
      -opuchlizna, szczególnie stóp
      -ból kręgosłupa od pośladka aż do stopy, jednorazowe mrowienie stopy
      i kurcze łydki

      Odnośnie wyników i objawów nie piszę mojej interporetacji, chciałbym
      poznać Wasze zdanie i porównać z moimi domysłami. Co oznacza tak
      wysoki wapń zjonizowany, powinniśmy się martwić potasem i/lub sodem?

      Napiszę jedynie, że przyszło mi do głowy, że pogorszenie objawów w
      porównaniu z okresem przed leczeniem może wynikać z tego, że po
      otrzymaniu FT4 organizm rzucił się do przetwarzania go w FT3,
      zużywając marne zapasy potrzebnych katalizatorów, które do tej pory
      nie były na ten cel zużywane. Po wyczerpaniu zapasów objawy się
      pogorszyły, bo nie dość, że wróciły pełne objawy niedoczynności (Ft4-
      >FT3 nie działa), to jeszcze doszły wzmocnione objawy anemii.

      Jutro idę do lekarza, rejestruję żonę, a wybiorę się osobiście.
      Facet jest do rzeczy, tylko trzeba wiedzieć o czym mówić. Zamierzam
      go przekonać do przepisania mocnego żelaza (podpowiecie jakiego?)
      oraz B12 (wynik w "normie", więc mogą być problemy, dlatego idę
      osobiście wink ). Powinienem też prosić go o selen? Jeśli tak to jaki
      (jeśli potrzeba recepty)? Póki co przygotowuję sobie na piśmie
      argumenty na jutro winkwink.

      Czekam na Wasze porady.
      • hashi-tess Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 26.04.10, 22:06
        kromlek napisał:


        > Jutro idę do lekarza, rejestruję żonę, a wybiorę się osobiście.
        > Facet jest do rzeczy, tylko trzeba wiedzieć o czym mówić. Zamierzam
        > go przekonać do przepisania mocnego żelaza (podpowiecie jakiego?)



        ZASTRZYKI!!!
        Przy obecnym poziomie ferrytyny uzupełnianie jej poziomu tabl.
        będzie trwało wieki.
        Wit. B12 też zastrzyki bo podawana w inny sposób nie wchłania się.
        Do tego Falvit bez jodu; uzupełni pozostałe braki.
        Selen na razie jest niepotrzebny bo nie ma co przekształcać;
        brak hormonów.
        • kromlek Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 26.04.10, 22:20
          > ZASTRZYKI!!!
          > Przy obecnym poziomie ferrytyny uzupełnianie jej poziomu tabl.
          > będzie trwało wieki.
          > Wit. B12 też zastrzyki bo podawana w inny sposób nie wchłania się.
          > Do tego Falvit bez jodu; uzupełni pozostałe braki.
          > Selen na razie jest niepotrzebny bo nie ma co przekształcać;
          > brak hormonów.
          Dzięki za odpowiedź. Z tego, co czytałem, to zastrzyki żelaza w
          Polsce to novum i rzadko spotykana sytuacja, żeby lekarz przepisał,
          ale spróbujemy wywalczyć.
          Nie rozumiem dlaczego piszesz o braku hormonów. Od 3 tygodni żona
          jest na Letrox 50.
      • kromlek Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 27.04.10, 21:03
        > Magnez 2,02 (1,58-2,55) 45%
        > Wapń całkowity 9,16 (8,4-10,2) 42%
        > Na(Sód) 140 (135-153) 28%
        > K(Potas) 4,1 (3,5-5,3) 33%
        > Ca++ (Wapń zjonizowany) 1,28 (1-1,3) 93%
        >
        > Ferrytyna 8,7 (13-150) 35% poniżej normy
        > Witamina B12 275,1 (191-663) 18%
        >
        > Jutro idę do lekarza, rejestruję żonę, a wybiorę się osobiście.
        > Facet jest do rzeczy, tylko trzeba wiedzieć o czym mówić.

        Tak jak pisałem, lekarz bardzo sensowny. Napisałem sobie kartkę A4
        argumentów za przepisaniem B12 i żelaza. Tymczasem facet stwierdził
        od razu, że on się nie zna i chętnie dowie się ode mnie więcej o
        Hashimoto i niedoczynności, bo on jest tylko rodzinnym,
        niewyspecjalizowanym w endokrynologii. Trochę mu więc opowiedziałem,
        ze szczególnym naciskiem, że dąży się do połowy normy ferrytyny i
        B12. Zgodził się, że to jest najważniejsze, ale wspólnie uznaliśmy,
        że oszczędzimy pupę żony i tylko B12 będzie w zastrzykach, a żelazo
        standardowo tabletki, zobaczymy jak wpłynie na ferrytynę.

        Nie wiem tylko, czy dawkowania są prawidłowe dla niedoczynności i
        Hashimoto, bo lekarz zaproponował:
        1. Jeden raz w tygodniu przez 10 tygodni zastrzyk B12 1mg/2ml, czyli
        ta mocniejsza. Jako alternatywę zaproponował Milgamma N, niestety
        nierefundowany (kombinacja witamin z grupy B, w tym, o ile dobrze
        wyczytałem w składzie również 1mg/2ml B12), Milgamma zawiera środek
        znieczulający, żeby pupa nie bolała tak bardzo. Pytanie czy raz na
        tydzień to nie za mało B12 1000 to nie za mało.
        2. Tardyferon, jako, że z jego doświadczenia lepiej się wchłania,
        niż SD, 3x1 dziennie. Przy okazji pytanie czy nie brać 4x1 lub 2x2
        chyba przedawkować póki co się nie da, bo ferrytyna ma spore
        możliwości do wzrostu .
        3. Magnez + potas zalecał brać, twierdząc, że magnez wysoki(pod
        górną granicą) jest ok.
        4. Resztę badań uznał za zadowlającą.
        • milaemalka Re: Czy to jest Hashimoto (pomóżcie zinterpr. wyn 28.04.10, 16:09
          Jeden zastrzyk na tydzien to za mało.Brałam przez 5 dni codziennie a pózniej co
          drugi dzien.Mozna co drugi dzien wszystkie 10.Pamiętaj,o tym,ze między zelazem a
          tyroksyną musi byc kilkugodzinna przerwa.Najlepiej wziać przed obiadem i przed
          kolacją.A jak żołądek nie wytrzymuje to i po jedzeniu można.Brałam po 1 na noc a
          i tak ferrytyna podskoczyła z 2 % na 50%
        • kromlek Wizyta u internisty 04.05.2010 05.05.10, 08:25
          Żona była u internisty. Facet już bez żadnych problemów przepisał Tardyferon i
          B12, powiedział, że mamy stosować jak uznamy za stosowne, aby wejść w normy
          odpowiednie dla Hashimoto, bo mamy większą wiedzę na temat choroby, niż on.
          Normalnie lekarz idealny wink - doradzi, gdzie trzeba, a gdzie trzeba pozostawia
          decyzję pacjentowi. Sytuacja obecnie wygląda następująco:

          1. Niestety po 4 tygodniach Letroxu 50 wciąż mamy problem z puchnięciem całego
          ciała, nerki mamy sprawdzone, stawy to raczej nie są, bo całe ciało, w tym
          twarz, puchnie. Waga stoi w miejscu, podejrzewam, że także przez zatrzymywanie
          wody. Dostaliśmy lek na odcedzenie wink tej wody. Zobaczymy, jaki będzie efekt.
          Puchnięcie nasila się wieczorami. Czy ewentualne problemy insulinowe mogą
          powodować puchnięcia?
          2. Lekarz kazał sprawdzić ferrytynę po miesiącu brania Tardyferonu, powiedział,
          że nie trzeba robić przerwy pomiędzy braniem Tardyferonu a badaniami. Czy
          rzeczywiście warto robić badania już po miesiącu, jeśli ferrytynę mieliśmy 7,8
          przy normie 10-150? I czy rzeczywiście w trakcie brania żelaza jest sens robić
          badanie ferrytyny i wynik będzie reprezentatywny? Póki co mamy receptę na 120
          tabletek , więc na 2 miesiące wystarczy. Obecnie żona zajada 3 tabletki
          dziennie, poza niewielkimi zaparciami negatywnych objawów nie ma. Może więc
          zostać przy 3 tabletkach dziennie przez 2 miesiące?
          3. B12 w zastrzykach postanowiliśmy brać 2 razy w tygodniu, jako kompromis
          pomiędzy zapotrzebowaniem, a kondycją pupy. Mamy 25 zastrzyków. Część z nich
          będziemy brać później raz na 2 tygodnie/miesiąc jako uzupełnienie. Po ilu
          zastrzykach radzicie zrobić wynik B12? Jaką przerwę zrobić pomiędzy zakończeniem
          serii "2 razy na tydzień", a zrobieniem badań?
          4. Zastanawiam się po jakim czasie brania Letroxu powinniśmy sprawdzić FT3 i
          FT4. Bierzemy Letrox 50 od początku leczenia(4 tygodnie) i nie wiemy, czy to
          dawka odpowiednia, jaka jest przemiana, tak na czuja suplementujemy ferrytynę,
          B12 i selen, nie wiedząc, jaka jest przemiana, choć fakt, że Ferrytyna i B12
          wyszły niskie. Dobrze myślę, żeby nie czekać tych 6 tygodni, tylko sprawdzić
          hormony tak do 5 tygodnia od wprowadzenia Letroxu?
          • milaemalka Re: Wizyta u internisty 04.05.2010 05.05.10, 10:08
            Przy niedoczynności największa opuchlizna jest rano.U mnie z twarzy schodziła
            około południa.Można sprawdzić już teraz Ft3 i ft4. Jezeli żona zaczęła brac coś
            co jest moczopędne to zacznie spadac poziom potasu.Trzeba uzupełniać np Kaldyum.
            Badałam ferrytyne 2 tygodnie po odstawieniu żelaza.Jesli chodzi o wit b12 przy
            zastrzyku trzeba zgiąc nogę w kolanie.A po wskazany jest ciepły(gorący ) okład i
            tak sobie poleżec .O ile zastrzyki sa robione w domu.
      • kromlek Wyniki z 23.04.2010 - wit. D i USG 06.05.10, 21:07
        Odebrałem dziś wynik witaminy D3:
        19,32(26%) ng/ml przy normach 11,1-42,9

        Nie wiem, czy mówi on, że należy sztucznie zażywać witaminę D czy
        tylko, żeby więcej siedzieć na słońcu wink, a może po prostu jest ok,
        bo już czasem łapię się na tym, że podejrzewam każdy wynik mniejszy,
        niż środek normywink.

        Przy okazji wpiszę też opis ostateniego USG(kwiecień 2010) - pani
        doktor stwierdziła, że USG typowo wskazuje na Hashimoto. Ale co
        wskazuje na Hashimoto w tym opisie? Może mi podpowiecie:
        "Tarczyca prawidłowej wielkości o wymiarach płata prawego
        45mmx18mmx18mm, obj,6,9 ml, płata lewego 45mmx17mmx17mm, obj.6,6ml.
        Objętość tarczycy około 16ml - norma do 18ml. Struktura echa płatów
        nieco zdezorganizowana, ale bez zmian ogniskowych. Tchawica
        nieprzemieszczona. Z danych klinicznych i USG: DGN: MORBUS HASHIMOTO
        (dodatnie p/ciała anty TPO i anty TG)."

        I jeszcze jedno pytanie, jak ona policzyła objętość poszczególnych
        płatów??? I jak obliczyła objętość całej tarczycy??? Czytałem kilka
        interpretacji forumowiczów wielkości płatów w odniesieniu do
        wielkości tarczycy i sumujecie po prostu płaty i to jest według Was
        wielkość tarczycy. To o co chodzi z tym opisem USG? wink
        • maheda Re: Wyniki z 23.04.2010 - wit. D i USG 06.05.10, 21:16
          Pani się pomyliła w obliczeniach. Dodaje się po prostu oba płaty.
          objętość każdego płata = X[cm] * Y[cm] * Z[cm] * 0,529
          Więc łatwo to obliczyć, choćby w Excelu wink
          Wg mnie jest 7,71[ml] + 6,88[ml], co daje całkowitą objętość tarczycy około 14,5
          ml - a to też jak najbardziej jest norma.

          "Struktura płatów nieco zdezorganizowana" - być może w tarczycy są obszary o
          różnej echogeniczności, co właśnie świadczy o zapaleniu tarczycy.
    • kromlek Wyniki z 11.05.2010 - po 5 tygodniach Letrox 50 11.05.10, 21:03
      Witam!

      Walę od razu z grubej rury i pytam - dlaczego??? Dlaczego takie
      wyniki i co się stało z branym przez 5 tygodni T4?

      FT4 0,99(11%) norma 0,9-1,7
      FT3 2,69(6%) norma 2,57-4,43
      TSH 1,22 norma 0,27-4,2

      Poprzednie wyniki sprzed około 6 tygodni (bez Letroxu):
      TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
      FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
      FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9

      Jak widać TSH spadło, FT3 spadło sporo a FT4 praktycznie bez zmian.
      Jasnym jest, że dawka Letrox jest za mała, tylko wyjaśnijcie mi, co
      stało się z hormonami T4 przyjmowanymi w Letrox 50.
      Zostały "zużyte"?

      No i kluczowa wątpliwość, do ilu zwiększyć Letrox? Do 75, do 100 a
      może 87,5? Przypomnę, że po wprowadzeniu z marszu Letroxu 50 (bez
      przechodzenia przez dawki pośrednie) żona nie miała praktycznie
      żadnych objawów szoku hormonalnego.

      Od 2 tygodni żona bierze zastrzyki B12 1000 2 na tydzień oraz 3
      tabletki dziennie Tardyferonu plus selen. Niestety objawy
      niedoczynnościowo-anemiczne nadal są, te najpoważniejsze:

      - ospałość, choć z tym jakby lepiej, taka sinusoida, kilka dni
      lepszych, kilka gorszych
      - kłopoty pamięciowo-kojarzeniowe
      - zmęczenie
      - puchnięcie jelitowo-żołądkowe
      - puchnięcie twarzy, palców

      Są i pozytywy:
      - lepsza skóra, nie taka sucha jak kiedyś
      - lepszy nastrój

      Kusi mnie, żeby iść na całość i już od jutra zalecić żonie setkę
      Letroxu oczywiście.
      • milaemalka Re: Wyniki z 11.05.2010 - po 5 tygodniach Letrox 12.05.10, 11:16
        Odradzam.Raz się udało ale niekoniecznie musi udać sie drugi raz,Wystarczy,że
        lekarze na nas eksperymentują.Radziłabym zwiekszyc o 12,5 a po 5 dniach znów o
        12,5.Wazne jest ile wazy żona.Jezeli coś koło 80 kg to 75 E będzie za małą dawką
        i trzeba będzie zwiekszac do 100.
      • kromlek Niskie FT3 i FT4 po Letrox 50 - przyczyna? 14.05.10, 08:14
        kromlek napisał:

        > Dlaczego takie
        > wyniki i co się stało z branym przez 5 tygodni T4?
        >
        > FT4 0,99(11%) norma 0,9-1,7
        > FT3 2,69(6%) norma 2,57-4,43
        > TSH 1,22 norma 0,27-4,2
        >
        > Poprzednie wyniki sprzed około 6 tygodni (bez Letroxu):
        > TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
        > FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
        > FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9
        >
        > Jak widać TSH spadło, FT3 spadło sporo a FT4 praktycznie bez
        > zmian.

        Myślałem nad tymi dziwnymi dla mnie wynikami i w końcu wymyśliłem coś, co wydaje
        się oczywiste.

        1. TSH spadło, co oznacza, że przysadka odpuszcza tarczycy, tarczyca produkuje
        mniej hormonów.
        Czy ten wniosek jest słuszny?

        2. Jeśli tak, to pytanie, dlaczego jest gorzej, niż przed Letroxem? Czy to, że
        od razu wprowadziliśmy dawkę Letrox 50 od początku leczenia, mogło wprawić w
        szok przysadkę, która zareagowała panicznie, obniżając TSH zbyt mocno?

        3. Czy przysadka wobec tego uznaje, że właściwym dla żony poziomem hormonów
        tarczycy jest to, co wyszło w badaniu bez Letroxu, czyli FT4 10%, FT3 25%, a
        jeśli te poziomy się zwiększają poprzez hormony syntetyczne, to trzeba obniżyć
        hormony naturalne tarczycy?

        4. Czy przysadka po początkowym szoku przyzwyczai się i nie będzie protestować
        przeciw wyższym hormonom?

        5. Czy powinniśmy uczyć powoli przysadkę nowych poziomów tarczycy poprzez
        powolne zwiększanie Letroxu czy jednak trzeba dążyć do TSH zerowego, tak aby
        przysadka ostatecznie nie miała możliwości obniżania poziomu naturalnych
        hormonów tarczycy, a co za tym idzie, pozostać praktycznie na hormonach
        syntetycznych? Z tego, co czytałem w którymś wątku, Hashi-tess jest na TSH
        prawie zerowym i chyba czuje się dobrze wink.

        > Jasnym jest, że dawka Letrox jest za mała, tylko wyjaśnijcie mi, co
        > stało się z hormonami T4 przyjmowanymi w Letrox 50.
        > Zostały "zużyte"?
        Teraz to już nie jest dla mnie takie jasne, że dawka jest zbyt mała, może jednak
        zbyt duża? Zbyt szybko wprowadzona? I hormony nie zostały zużyte, lecz spadła
        ilość naturalnych, gdy wprowadziliśmy syntetyczne?

        Co teraz robić? Póki co zwiększyliśmy Letrox do dawki 75, ale jestem
        zdezorientowany, po prostu brak mi doświadczenia i nie wiem, czy czegoś nie
        zrobiliśmy źle. Musiałbym przewertować forum i hostorie chorób wielu osób, ale
        na to potrzeba dużo czasu.

        Byłbym wdzięczny forumowiczom, doświadczonym w poruszonej w tym poście kwestii,
        za wypowiedzenie się, ewentualnie proszę o jakieś linki do tematów na forum.
        • milaemalka Re: Niskie FT3 i FT4 po Letrox 50 - przyczyna? 15.05.10, 13:48
          Jak dla mnie za duzo pytań.A w ogóle po co pytasz jezeli robisz po
          swojemu.Zachowujesz sie jak lekarz konował do ,którego trawiłam na poczatku
          mojej przygody z hashimoto.Miałam Tsh 76 a on po kilku dniach na 25( od
          rodzinnej) zaordynował mi 100 kilka dni po połowie a póżniej cała.Wpędził mnie w
          taka trzesionkę że strach.Bardzo duzo zawdzięczam poradom uzyskanym na forum i
          dlatego staram sie też sama od czasu do czasu komuś poradzić.Nie wolno przy
          wysokim Tsh wprowadzac od razu duzej dawki tylko stopniowo .Masz to nawet w
          ulotce napisane.Nie mam pojęcia jak to wszystko wyglada teoretycznie ja jestem
          praktykiem.Pytałes to poradziłam zwiekszać o 12,5 (po 5 dniach)a Ty piszesz że
          zwiekszyliście o 25. Zamiast tych rozwazań napisz jak się czuje zona
          • kromlek Re: Niskie FT3 i FT4 po Letrox 50 - przyczyna? 15.05.10, 23:48
            > Jak dla mnie za duzo pytań.
            Masz na myśli, że mam wyłączyć myślenie i czekać na wyniki
            leczenia?wink. Czekałem, wyniki wyszły kiepskie, więc pytam
            mądrzejszych ode mnie, dlaczego.

            >A w ogóle po co pytasz jezeli robisz po
            > swojemu.Zachowujesz sie jak lekarz konował do ,którego trawiłam na
            poczatku
            > mojej przygody z hashimoto.
            Przyjmuję z pokorą przyganę. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko
            to, że żona chce jak najszybciej wyjść z niedoczynności, sama
            zdecydowała, żeby brać Letrox 50 od razu. Ale rzeczywiście, to ja
            kontakuję się z forumowiczami i czytam o Waszych doświadczeniach,
            dlatego powinienem zachowywać się rozsądniej (sądząc po wynikach 50
            od razu nie było rozsądne).

            >Nie wolno przy
            > wysokim Tsh wprowadzac od razu duzej dawki tylko stopniowo .Masz
            to nawet w
            > ulotce napisane.
            Początkowe TSH mieliśmy "zaledwie" 2.

            >Pytałes to poradziłam zwiekszać o 12,5 (po 5 dniach)a Ty piszesz że
            >zwiekszyliście o 25.
            Dzięki za poradę, ale przyznasz, że i tak w porównaniu z moim
            pomysłem wprowadzenia od razu 100, Twoją poradę uwzględniliśmy wink.
            Miałem zamiar po 2 tygodniach przejść na 87,5 i po tym zrobić
            badania...

            >Zamiast tych rozwazań napisz jak się czuje zona
            Żona czuje się dokładnie tak samo jak na Letrox 50 (opisałem
            powyżej), może boli ją trochę bardziej głowa, ale nic ponad to.

            Milaemalka, dzięki Ci za udzielanie się w naszym wątku, cenimy Twoje
            porady, ale być może nie pamiętasz już jak to było, gdy chciało się
            jak najszybciej zobaczyć pierwsze efekty leczenia. Dodając do tego
            fakt, że żona świetnie zniosła wprowadzenie Letrox 50 od razu,
            myśleliśmy, że decyzja jest prawidłowa.

            Nie spodziewaj się też, że będę zadawał mniej pytań. Pytam tylko o
            to, co pozwoli mi lepiej zrozumieć chorobę. Zrobiłem błąd-chciałem
            dowiedzieć się gdzie, aby w przyszłości go uniknąć. Jeśli za dużo
            pytań, to nie odpowiadaj, każdy ceni swój czas, ja tylko napisałem,
            co chciałbym wiedzieć. Jeszcze raz dzięki.
            • milaemalka Re: Niskie FT3 i FT4 po Letrox 50 - przyczyna? 16.05.10, 00:53
              Nie spodziewam się,ze będziesz zadawał mniej pytan.Jak dla mnie za duzo,
              ponieważ tak jak napisałam ,znam to tylko z własnego przykładu smile
        • kromlek Re: Niskie FT3 i FT4 po Letrox 50 - przyczyna? 16.05.10, 02:16
          > > FT4 0,99(11%) norma 0,9-1,7
          > > FT3 2,69(6%) norma 2,57-4,43
          > > TSH 1,22 norma 0,27-4,2
          > >
          > > Poprzednie wyniki sprzed około 6 tygodni (bez Letroxu):
          > > TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
          > > FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
          > > FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9
          > >
          > > Jak widać TSH spadło, FT3 spadło sporo a FT4 praktycznie bez
          > > zmian.

          Zwracam uwagę, że jednak wartości bezwzględne hormonów FT3 i FT4 się
          podwyższyły. Spadek procentowy wynika tylko i wyłącznie z innych
          norm, zastosowanych w różnych laboratoriach. kolejne badania zrobimy
          już w tym samym laboratorium, więc problem porównywania wyników i
          norm odpadnie.


          Przy okazji wcisnę jeszcze pytanie wink. Jak to jest z "nasycaniem
          tkanek" hormonami. To jest prawda, że hormony sobie wpadaja w tkanki
          i są tam magazynowane i przez to we krwi ich mniej krąży na początku
          leczenia Letroxem?
          I czy to prawda, że hormony tarczycowe nie tylko w tarczycy
          powstają, ale i w innych organach (mózg, wątroba, nerki)? To te
          organy mają się "nasycać" syntetycznymi hormonami na początku?
    • kromlek 01.06.2010 Stan na dziś 01.06.10, 08:47
      Odnośnie dawkowania zrobiliśmy trochę inaczej, niż początkowo planowałem, ale to
      już niestety nie zależy ode mnie, żona podejmuje czasem autonomiczne decyzje...
      w każdym razie, zrobiliśmy tak:
      1 tydzień 75, później 87,5 i tak miało zostać do badań, żona jednak podjęła
      decyzję po kolejnych 10 dniach, żeby brać 100, no i na tej dawce, o ile nie
      będzie jakichś objawów nadczynności, dociągniemy do badań pod koniec czerwca.
      Plan jest taki, żeby w razie nadal słabego FT4 odstawić żelastwo i pozostać na
      tej setce kolejne 4 tygodnie.

      Wiem, że to stąpanie po cienkim lodzie takie zwiększanie dawki, ale też rozumiem
      ją, bo męczy się bardzo i serdecznie ma dość tego puchnięcia rąk, senności,
      ostatnio jelita jakby odpuściły, za to puchnie na wysokości żołądka.
      Podejrzewałem Tardyferon, ale żona mówi, że raczej nie.
      Kiedys miała żołądek przebadany gruntownie i nic nie znaleziono, uznano, że to
      przez nerwy. Nie jestem przekonany do zwalania wszystkiego na nerwicę, ale coś w
      tym jest, że na wakacjach puchnięcia jelitowo-żołądkowe kończą się jak ręką
      odjął, a zaraz po powrocie z wakacji wracają, brzuch jak 7 miesiąc ciąży. Może
      to słońce powoduje, że puchnięcia ustępują???
      Waga tak samo ani drgnie, co trochę spadnie, to zaraz wraca, tak jak by te
      hormony nie wpływały na to zupełnie. W ogóle to jest bardzo mała różnica
      pomiędzy stanem sprzed rozpoczęcia leczenia a obecnie. Minęły 2 miesiące i
      praktycznie zero efektów, włącznie z brakiem reakcji nadczynnościowych na chyba
      dość szybkie dojście do dawki 100.
      Pozostaje chyba uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, ze Letrox to nie placebo.
      No cóż, każdy organizm jest inny, może my musimy dojść do dużej dawki Letroxu i
      dopiero przy dużej dawce będzie widać efekty.
      • hashi-tess Re: 01.06.2010 Stan na dziś 01.06.10, 09:24
        kromlek napisał:


        > Pozostaje chyba uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, ze Letrox to nie placebo.

        rozumiem, że piszesz to w formie żartu.


        > No cóż, każdy organizm jest inny, może my musimy dojść do dużej dawki Letroxu i
        > dopiero przy dużej dawce będzie widać efekty.

        Zapominasz o jednym - hashimoto to jest PRZEWLEKŁE choróbsko
        i nie da się ustawić poziomów hormonów w ciągu 2 m-cy!!!!!
        To nie jest cięta rana, np. skaleczenie palca.

        Jest zasada, że jak długo wchodziłeś w niedoczynność
        tak długo z niej będziesz wychodził.
        To tak jak jesteś chudy i z dnia na dzień chcesz
        przytyć 10kg. - po prostu się nie da.

        Dlatego tak szalenie ważna jest szybkość diagnozy
        Hashimoto.
        • kromlek Re: 01.06.2010 Stan na dziś 01.06.10, 10:39
          > > Pozostaje chyba uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, ze Letrox to nie placebo.
          >
          > rozumiem, że piszesz to w formie żartu.

          No tak, w formie gorzkiego, ale jednak żartu. Gdy po latach pojawia się
          nadzieja, to człowiek chciałby, żeby jak najszybciej się zrealizowała i wtedy
          jest się tym bardziej podatnym na zniechęcenie, jeśli nadzieja się nie spełnia...

          >
          > > No cóż, każdy organizm jest inny, może my musimy dojść do dużej dawki Let
          > roxu i
          > > dopiero przy dużej dawce będzie widać efekty.
          >
          > Zapominasz o jednym - hashimoto to jest PRZEWLEKŁE choróbsko
          > i nie da się ustawić poziomów hormonów w ciągu 2 m-cy!!!!!
          > To nie jest cięta rana, np. skaleczenie palca.
          Ehhh, ile razy ja sobie to już powtarzałem, staramy się z żoną wzajemnie
          podtrzymywać na duchu w chwilach zwątpienia.

          > Jest zasada, że jak długo wchodziłeś w niedoczynność
          > tak długo z niej będziesz wychodził.
          > To tak jak jesteś chudy i z dnia na dzień chcesz
          > przytyć 10kg. - po prostu się nie da.
          >
          > Dlatego tak szalenie ważna jest szybkość diagnozy
          > Hashimoto.

          Zastanawialiśmy się, jak długo żona mogła mieć niedoczynność i wydaje się, że
          mogło to trwać nawet od okresu dzieciństwa, systematycznie było coraz gorzej. Na
          tyle, na ile można nie robiąc FT3 i FT4 (oznaczano tylko TSH, które zwykle było
          w okolicy 2), jesteśmy pewni, że trwa to 8 lat.
          Dziwne tylko, ze obecnie tarczyca wygląda, jakby się odbudowywała, z 10 ml w
          2006 urosła do ok. 16 ml w 2010, guzek zniknął...
          • hashi-tess Re: 01.06.2010 Stan na dziś 01.06.10, 11:05
            kromlek napisał:


            > Dziwne tylko, ze obecnie tarczyca wygląda, jakby się odbudowywała, z 10 ml w
            > 2006 urosła do ok. 16 ml w 2010, guzek zniknął...

            ona się nie odbudowała,
            ona tak ciężko pracowała i jest powiększona.
            Po ustawieniu poziomów na optymalnym dla
            żony poziomie tarczyca będzie odpoczywała
            i wróci do dawnych wymiarów, a nawet się zmniejszy.

            Moja jest już tylko niewielkim kikutem.
      • kromlek Obrzęki - po Letroxie, suplementach? 03.06.10, 12:59
        W czasie trwania dwumiesięcznego leczenia na razie najbardziej daje
        się we znaki puchnięcie całych dłoni połączone z bólem środkowych
        stawów palców, tego wcześniej nie było. Zaczęło się to mniej więcej
        4 tygodnie po rozpoczęciu leczenia Letroxem i brania suplementów,
        podejrzewamy suplementy lub Letrox, żona bierze nowe medykamenty
        według takiego harmonogramu (dni robocze):
        6-6.30 - 2xLetrox 50
        8-10 - 1xSelen 200mcg (ChelaSelen)
        16-17 - 1xMilgamma (B12 1000) 2 razy w tygodniu
        20-22 - 3xTardyferon

        Obrzęki są najmocniejsze rano, po nocy, puchnie też twarz i brzuch
        na wysokości żołądka, ale to juz było przed rozpoczęciem leczenia.

        Macie jakieś pomysły, co powoduje takie objawy?
        • kratkawpaski Re: Obrzęki - po Letroxie, suplementach? 06.06.10, 20:04
          Mam pomysł na prozaiczną odpowiedź na pytanie, co powoduje takie objawy, a
          przynajmniej opuchliznę twarzy - niedoczynność tarczycy...

          Przecież Twoja Żona z niedoczynności jeszcze nie wyszła choćby na parę
          tygodni. Ktoś już tu pisał, że ustawianie dawki syntetycznych hormonów
          trwa nieco dłużej, prawda...?smile.

          Co do pozostałych objawów, tj. puchnięcia dłoni - skoro nic konkretnego
          nie wychodzi w badaniach i ogólnie da się z tym żyć mimo uciążliwości, to
          chwilowo bym wzięła na przeczekanie. Jeśli objawy nie ustąpią po
          wyrównaniu hormonów, to wtedy zaczęłabym szukać dodatkowych przyczyn.

          Fakt, że te nowe objawy pojawiły się po wdrożeniu suplementacji nie
          świadczy o tym, że są to skutki uboczne leczenia. Są to prawdopodobnie
          skutki pogłębiającej się mimo leczenia niedoczynności (na razie jeszcze
          nieustawionego).
    • kromlek 22.06.2010stan na dziś, mile widziane komentarze;) 22.06.10, 11:13
      Jesteśmy po dwutygodniowych wakacjach. Puchnięcia brzucha utrzymały się tylko
      przez dzień lub dwa wakacji, później ustąpiły, czyli normalnie jak co roku wink.
      Pierwszy dzień w mieszkaniu po powrocie i brzuch spuchnięty sad. Ból palców rąk
      ustąpił na wakacjach i na razie nie wrócił.
      Trochę zmieniliśmy podejście na wakacjach, postanowiłem, że pójdziemy za radą
      eli i odpuścimy suplementy, póki nie podniesiemy porządnie FT4. Czyli od 2
      tygodni nie bierzemy suplementów, od 3 tygodni jesteśmy na dawce Letrox 100. I
      teraz wygląda to tak:

      PUCHNIĘCIA:
      Być może nasilenie puchnięcia było przed okresem, teraz już jest po okresie i
      jest lepiej, ale ciągle jednak dłonie lekko opuchnięte, twarz też, ale lekko.
      Może jest lepiej po odstawieniu suplementów. Brzuch podpuchnięty po powrocie z
      wakacji.
      SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE:
      Dużo lepiej, praktycznie brak dołków i wahań nastrojów, które kiedyś były bardzo
      uciążliwe.
      SENNOŚĆ:
      Żona twierdzi, że jest senna, ale ja widzę, że to już zupełnie co innego, niż
      przed leczeniem, po 22 nawet da się z nią sensownie porozmawiać i nie tylko wink.
      ZAPARCIA:
      Po odstawieniu żelaza na wakacjach wróciły. Przyczyny mogą być dwie: albo
      odstawienie żelaza albo wakacje, zawsze na wakacjach są z tym problemy.
      WAGA:
      Tu jest problem, bo żona bardzo wagi nie lubi, jako sprzętuwink. Więc nie wiem,
      ale rewelacji nie ma według mnie. Teraz po wakacjach zaczęła dietę, mam
      nadzieję, że FT4 już będzie teraz dużo lepsze, więc uda jej się coś zrzucić, to
      bardzo ważne dla jej kondycji psychicznej.

      Będę informował, co się dzieje przy okazji lipcowych wyników, w pierwszym
      tygodniu lipca sprawdzimy TSH, FT3, FT4 i B12 (10 zastrzyków skończyliśmy brać
      tuż przed wakacjami) . Ferrytynę raczej odpuścimy, bo żona brała tylko jakieś
      1,5 miesiąca, sprawdzimy za to żelazo we krwi, czy nadal go nie pływa za wiele
      po odstawieniu Tardyferonu, tak z ciekawości, może też magnez.

      Ciągle chodzi mi po głowie zrobienie testu TRH i wtórna niedoczynność tarczycy.
      Kiedyś żona miała wykrytą torbiel w okolicach przysadki, coś tam może z tym być
      no i jeszcze problem z nadnerczami podejrzewam, ale już odpuszczę to na razie
      chyba. W październiku zrobimy rezonans przysadki na porządnym sprzęcie, to
      będziemy wiedzieć, czy wszystko jest z nią w porządku.
      Wtedy zastanowię się nad tym testem TRH.
    • kromlek Wyniki 28.06.2010 - nadmiar? 29.06.10, 00:04
      Oto historyczne wyniki:

      początek kwietnia 2010
      > > TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
      > > FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
      > > FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9

      połowa maja 2010
      > > FT4 0,99(11%) norma 0,9-1,7
      > > FT3 2,69(6%) norma 2,57-4,43
      > > TSH 1,22 norma 0,27-4,2

      Od czasu tych ostatnich wyników(na Letrox 50) przez tydzień braliśmy
      Letrox 75, następnie Letrox 87,5 przez 10 dni i przez kolejne 1,5
      tygodnia Letrox 100. Do tego czasu braliśmy 3xTardyferon, selen oraz
      zastrzyki B12. Wtedy odstawiliśmy suplementy i jeszcze przez 3,5
      tygodnia bylismy tylko na Letrox 100 bez suplementów.

      Ze względu na kiepskie samopoczucie zaszaleliśmy znowu, wydając 120
      zł na komplet badań tarczycopowiązanych. Pochwaliłem się tydzień
      temu, że jest poprawa, no i dup! Od tego czasu samopoczucie w dół,
      ale o objawach za chwilę.


      koniec czerwca 2010
      FT4 - 1,74 (lekko ponad 100%) norma 0,9-1,7
      FT3 - 4,67 (lekko ponad 100%) norma 2,57-4,43
      TSH - 0,04 (prawie zerowe) norma 0,27-4,2


      B12 - 718 przy normie 191-663
      Ferrytyna - 27 (10%) przy normie 13-150

      Potas 4,8 przy normie 3,5-5,3
      Wapń zjonizowany 1,31 przy normie 1-1,3
      Żelazo 62 przy normie 30-160
      Magnez 1,92 przy normie 1,58-2,55

      No i powiedzcie, co to za wyniki? Jak to zobaczyłem, to myślałem, że
      to nie żony wyniki wink.

      Zmiany, które przyspieszyły nam termin zrobienia badań:
      - z dnia na dzień coraz większa senność już na początku dnia
      - coraz większe zmęczenie, nawet rano, brak energii
      - rozdwajające się paznokcie, póki braliśmy Tardyferon, było ok
      - włosy bez rewelacji
      - bardzo duża drażliwość, brak odporności na sytuacje konfliktowe,
      stresowe
      - ciągły stan podpuchnięcia żołądka
      - gorsze trawienie

      No i co powiecie o tych objawach i wynikach. Czy nadmiar B12 i
      hormonów może dawać takie negatywne efekty? Chyba te nadmiary nie są
      tak tragiczne?
      Szczerze to myślałem, że przy 100% hormonach żona będzie tryskać
      energią, może jakaś nadpobudliwość, a tu prawie zero różnicy, niz
      gdy miała FT4 na poziomie 10%.
      To co, mamy czekać jeszcze na tej dawce, aż zacznie tryskać tą
      energią? Włączamy dziś 2xTardyferon, to może dawki nie będziemy
      zmniejszać tylko to żelastwo nam zmniejszy wchłanianie T4?
      T3 na razie się nie przejmuję, bo to organizm sam sobie reguluje,
      skoro my bierzemy tylko T4.

      Napiszcie, co tam wynika z Waszych notatek, jak czuliście się przy
      dawkach, które później uznawaliście za wysokie i zmniejszaliście. Po
      raz kolejny okazuje się, że jestem w tej chorobie jeszcze dużo za
      głupi sad.

      Tyle dobrze, że podnieśliśmy T4, jak chcieliśmy, przemiana
      prezentuje się idealnie, choć to T3 traktuję z dużą nieufnością.

      Dzięki
      • milaemalka Re: Wyniki 28.06.2010 - nadmiar? 29.06.10, 11:14
        Za szybko dawka była zwiększana.Nigdy nie wiadoma jaką dana osoba musi
        przyjmować .Dlatego robimy badania i jeżeli wyniki są słabe zwiekszamy trochę i
        znów robimy badania.Moim zdaniem żona czuje sie żle ponieważ ma za dużą
        dawkę.Takie objawy wskazujące na niedoczynność jak np senność mogą wystepowac
        przy przedawkowaniu .Nie znam tego z własnego doświadczenia ale spotkałam sie z
        takim opisem na forum.Gdyby to były moje wyniki zmniejszyłabym dawkę o 12,5
        • kromlek Re: Wyniki 28.06.2010 - nadmiar? 29.06.10, 11:52
          Dzięki, że nie obraziłaś się, że zwiększaliśmy niezgodnie z Twoimi zaleceniami
          wink. Robiliśmy to z pełną świadomością ryzyka.

          > Za szybko dawka była zwiększana.
          Czy za szybko... no może samo tempo było rzeczywiście olbrzymie, skoro najpierw
          kilka lat była niedoczynność, a później w 3 miesiące dochodzimy do górnej
          granicy normy.

          >Nigdy nie wiadoma jaką dana osoba musi
          > przyjmować .Dlatego robimy badania i jeżeli wyniki są słabe zwiekszamy trochę i
          > znów robimy badania.Moim zdaniem żona czuje sie żle ponieważ ma za dużą
          > dawkę.Takie objawy wskazujące na niedoczynność jak np senność mogą wystepowac
          > przy przedawkowaniu .Nie znam tego z własnego doświadczenia ale spotkałam sie
          > z
          > takim opisem na forum.
          Też to czytałem. Tak ogólnie te wyniki według mnie nie są złe. Może tempo zmian
          było za szybkie, ale same poziomy chyba są w miarę ok, jakiegoś przedawkowania
          dużego nie ma. Rzeczywiście pytanie, czy górne granice hormonów tarczycowych to
          dla nas optymalne poziomy.

          >Gdyby to były moje wyniki zmniejszyłabym dawkę o 12,5
          Właśnie tutaj nie jesteśmy pewni... Teraz, po wznowieniu żelaza, hormony powinny
          trochę spaść tylko z tego powodu, że we krwi będzie utrudniające wchłanianie
          żelastwo. Zastanawiam się, czy dodatkowo zmniejszać Letrox, ktoś tu na forum
          pisał, że wprowadzenie lub odstawienie żelaza równe jest zmianie dawki Letroxu i
          właściwie powinno się zrobić po 5 tygodnia od zmian w suplementacji żelaza
          badania, nawet jeśli Letrox był bez zmian.
      • aleksandra_01 Re: Wyniki 28.06.2010 - nadmiar? 29.06.10, 12:15
        Ja myślę, że to jest kwestia dyskusyjna czy za szybko czy nie.
        Gdy zaczynałam leczenie to w tydzień doszłam do 75
        - zgodnie z zaleceniem lekarki, zwiększając o 25 co 3 dni.
        i nic niezwykłego się nie działo.

        w prawdzie, może tak być, że nadczynność do złudzenia przypomina
        niedoczynność, ale w moim odczuciu przy wynikach znacznie bardziej
        odbiegających od normy. w tym przypadku, wydaje mi się, że potrzeba
        czasu, aż hormony uzupełnią się i wysokość dawki niewiele tu zmienia,
        bo organizm szybciej nie będzie przetwarzał.

        inna kwestia, że ferrytyna nadal jest niska. ona również daje
        objawy, także podobne do niedoczynności.

        > Szczerze to myślałem, że przy 100% hormonach żona będzie tryskać
        > energią, może jakaś nadpobudliwość, a tu prawie zero różnicy, niz
        > gdy miała FT4 na poziomie 10%.

        to jest 100% hormonów w krwiobiegu, a jak jest w tkankach nie wiadomo,
        ale z pewnością nie 100%.

        > To co, mamy czekać jeszcze na tej dawce, aż zacznie tryskać tą
        > energią?

        Jeśli Twoja żona, nie ma problemów z sercem, to w moim przekonaniu
        mogłaby jeszcze zostać na takiej dawce.

        Wiadomo, że po długiej niedoczynności, kiedy już czuje się, że może być
        lepiej, chciałoby się wszystko od razu, ale tak się nie da. Codzienne, równe
        dobre samopoczucie może być nawet dopiero po roku leczenia lub dłużej. cierpliwości.

        a.
        • milaemalka Re: Wyniki 28.06.2010 - nadmiar? 29.06.10, 15:01
          Doprecyzuję.Miałam zapisaną 100 i doszłam do tej dawki ,w krótkim czasie.Zona
          miała zapisaną 50 a bierze 100.Czyli samowolnie w krótkim czasie zwiększyła o
          50.A może tyle nie potrzebuje ? Być może w tym szybkim zwiększaniu
          przegapiliście dawke,która dla niej jest odpowiednia.Poddenerwowanie występuje u
          mnie, gdy mam za wysokie Ft3.Znacznie lepiej czuję sie przy Ft3=53% niż przy
          Ft3=86%.(jeszcze dążę do ideału smile)Może na podstawie notatek sprawdzisz ,przy
          jakiej dawce ,żona czuła sie lepiej
    • kromlek Wyniki z 24.08.2010 09.09.10, 22:33
      Witam!

      Najpierw historia:
      początek kwietnia 2010 bez hormonów
      > > TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
      > > FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
      > > FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9
      połowa maja 2010 na dawce Letrox 50
      > > FT4 0,99(11%) norma 0,9-1,7
      > > FT3 2,69(6%) norma 2,57-4,43
      > > TSH 1,22 norma 0,27-4,2
      koniec czerwca 2010 na dawce Letrox 100
      > > FT4 - 1,74 (lekko ponad 100%) norma 0,9-1,7
      > > FT3 - 4,67 (lekko ponad 100%) norma 2,57-4,43
      > > TSH - 0,04 (prawie zerowe) norma 0,27-4,2

      Od czasu ostatnich wyników zmniejszyliśmy dawkę do Letrox 87,5, wprowadziliśmy 2xTardyferon.
      Aktualne wyniki z końca sierpnia 2010:
      FT4 - 1,1 (25%) norma 0,9-1,7
      FT3 - 2,87 (16%) norma 2,57-4,43
      TSH - 0,233 (lekko poniżej normy) norma 0,27-4,2
      Ferrytyna - 46,2 (24%) norma 13-150
      B12 - 626 (pod górną granicą) norma 191-663

      Wyniki tarczycowe dość słabe, ale samopoczucie najlepsze w historii, choć nie w każdym aspekcie. Wygląda to następująco:
      - brak senności, więcej energii
      - więcej pogody wewnętrznej, uśmiechu
      - odporność na sytuacje nerwowe
      - brak nastrojów depresejnych i huśtawki nastroju
      - nieźle z włosami i paznokciami
      - słabo z pamięcią i koncentracją
      - uczucie zimna, zrobiło się co prawda zimno wink, ale ja tego nie odczuwam
      - nareszcie wyraźne uspokojenie się żołądka i flakówwink, w końcu brzuch nie puchnie tak jak kiedyś(czasem był to 8 miesiąc ciąży), ale tutaj nie jestem pewien, czy to nie zasługa leku antydepresyjnego Sertagen, napiszę o tym więcej niżej
      - nareszcie spadek wagi, co prawda niezmierzony, ale wizualnie - nie ma wątpliwości, szaleństw nie ma, ale wyraźny postęp widać, być może to przez zejście opuchlizny

      Ten Sertagen to był strzał w 10. Polecam wszystkim niedoczynnościowcom tarczycowym, mającym problem z puchnięciami flakowymi/zespołem jelita drażliwego, u których leczenie przewodu pokarmowego nic nie dało, spróbowanie tropu uspokojenia psychiki. Okazuje się, o czym ja nie wiedziałem wcześniej, że zespół jelita drażliwego to dolegliwość często psychiczna, związana ze stresem. U nas efekt był piorunujący po wprowadzeniu Sertagenu, spadek opuchlizny brzucha praktycznie z dnia na dzień, przy okazji, ciasne ubrania okazały się dużo luźniejsze już po kilku dniach. Teraz już trochę się pogorszyło, znów lekko puchnie żołądek, ale to nie to co kiedyś, być może, że to przez zmiany klimatyczne-wakacje w Afrycewink. Dowiedzieliśmy się o takim sposobie leczenia puchnięć przez przypadek, więc i ja Was informuję, może komuś się to przyda i też zadziała.

      Wracając do wyników, to jak zwykle byłem zaskoczony. Mała zmiana dawkowania, a efekt duży. Czy organizm przyzwyczaił się do dawki hormonu czy też zaczął go więcej używać, może mniej produkuje hormonu naturalnego? Macie pomysły?
      A może po prostu tak to jest... i to naturalna kolej procesu ustalania dawki, w każdym razie, zwiększyliśmy dawkę od razu z tych 87,5 do 125, żelazo bez zmian 2x tardyferon. Ferrytyna ładnie idzie w górę, B12 nie spada.

      Zrobiliśmy też kortyzol i ACTH, bo ja ciągle jeszcze niedoczynność nadnerczy i przysadkę podejrzewam. Przysadka zostanie porządnie zbadana na początku listopada-rezonans. A nadnercza:
      ACTH 14,6(13%), norma 7,2-63,3
      Kortyzol 16,19(76%), norma 6,2-19,4
      Kiedyś, 6 lat temu, mieliśmy ACTH wielkości 4, przy podobnych normach, ale lekarze nic z tym nie zroblili, a to przecież też może wskazywać na uszkodzenie przysadki, zresztą niskie TSH przy niskim FT3 i FT4 też może o tym świadczyć.
      Bardzo proszę, jeśli jakiś niedoczynnościowiec nadnerczowy to czyta, o opinię na temat tych wyników. Najbardziej charakterystyczne objawy niedoczynności: typowy rozkład tkanki tłuszczowej(brzuch, okrągła twarz) mamy, rozstępów nie mamy.

      Pod koniec października idziemy do endokrynologa, polecanego na forum i nie tylko - do dr Klajnowicza z Mysłowic, ciekawe co powie, ale to jeszcze kawał czasu.

      Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi wink
      • milaemalka Re: Wyniki z 24.08.2010 10.09.10, 22:11
        Jeżeli zona tak mocno reaguje na zmiany dawki to nie lepiej brać 100 zamiast 125? miałam tak raz na 100 ,ze ft4 wyskoczyło ponad normę i obniżenie o 6,25 spowodowało spadek do 80 %
        • kromlek Re: Wyniki z 24.08.2010 12.09.10, 11:56
          > Jeżeli zona tak mocno reaguje na zmiany dawki to nie lepiej brać 100 zamiast 1
          > 25? miałam tak raz na 100 ,ze ft4 wyskoczyło ponad normę i obniżenie o 6,25 spo
          > wodowało spadek do 80 %
          Wcześniej zwiększaliśmy o 50 i takich skoków wyników nie było, poza ostatnim zwiększaniem, teraz zmniejszenie 0 12,5 spowodowało lawinę... Może włączenie żelaza spowodowało ten spadek? POczekamy teraz bez zmian żelaza(które dość ładnie rośnie) na niezmienionej dawce 125 i zrobimy wyniki, o ile nie będzie jakiejś zapaści samopoczucia.
    • kromlek 11.10.2010 - nisko na wysokiej dawce 14.10.10, 22:20
      Witajcie! Po 1,5 miesięcznej nieobecności na forum wracam z nowymi wynikami. Ale najpierw tradycyjnie historia:

      początek kwietnia 2010 bez hormonów
      > > TSH - 1,98 norma 0,4-4,0
      > > FT3 - 2,5(29%) norma 1,8-4,2
      > > FT4 - 0,9(9%) norma 0,8-1,9
      połowa maja 2010 na dawce Letrox 50
      > > FT4 0,99(11%) norma 0,9-1,7
      > > FT3 2,69(6%) norma 2,57-4,43
      > > TSH 1,22 norma 0,27-4,2
      koniec czerwca 2010 na dawce Letrox 100
      > > FT4 - 1,74 (lekko ponad 100%) norma 0,9-1,7
      > > FT3 - 4,67 (lekko ponad 100%) norma 2,57-4,43
      > > TSH - 0,04 (prawie zerowe) norma 0,27-4,2
      koniec sierpnia 2010 na dawce Letrox 87,5
      > > FT4 - 1,1 (25%) norma 0,9-1,7
      > > FT3 - 2,87 (16%) norma 2,57-4,43
      > > TSH - 0,233 (lekko poniżej normy) norma 0,27-4,2

      Aktualne wyniki z początku października 2010 po 6 tygodniach dawki Letrox 125, 2xTardyferon
      FT4 - 1,14 (30%) norma 0,9-1,7
      FT3 - 2,75 (10%) norma 2,57-4,43
      TSH - 0,1 (poniżej normy) norma 0,27-4,2

      Dziwi mnie, że wyniki tarczycowe są tak słabe na zwiększonej sporo dawce Letroxu, ale samopoczucie nadal niezłe, choć puchnięcia niestety wróciły. Zmieniliśmy za radą psychiatry lek Sertagen na Elicea, który podobno lepiej się sprawdza w puchnięciach na tle psycicznym/stresowym, ale na razie marny efekt. Ale też i za wcześnie liczyć na efekty po 2 tygodniach, będę informował później, co z tego wyszło.
      Gdyby ktoś miał pomysł, czemu hormony tak niskie, to dajcie znaćwink.

      Ale chciałbym się też podzielić z Wami wynikami krzywej cukrowej i insulinowej, bo tutaj kwiatki chyba wyszły. Obciążenie 75g glukozy.

      GLUKOZA
      Na czczo: 93mg/dl, norma 60-99
      Po 1h: 156
      Po 2h: 86
      Po 3h: 74
      Nie podano norm przy wynikach po obciążeniu

      INSULINA
      Na czczo: 22,03, norma 2,6-24,9
      Po 1h: 157,5 uIU/ml
      Po 2h: 60,89
      Po 3h: 21,11
      Normy po obciążeniu podano takie same jak na czczo

      Pytanie do Was, jak te wyniki odnosić do tarczycy.
      Jak to się ma do cukrzycy?
      Wydaje się, że te wyrzuty insuliny są za duże. Insulinooporność? Dlaczego?
      Jakie według Was powinny być normy do glukozy?
      Jakie według Was powinny być normy dla insuliny po obciążeniu, bo coś mi się wydaje, że nie takie same jak na czczo?

      POzdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka