sobisia
14.12.10, 15:16
Witajcie!
Jakieś 1,5 miesiąca temu dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy, a przy ostatniej wizycie, że to Hashimoto (przeciwciała A-TPO 1300 przy normie 60).
Obecnie biorę Euthyrox 50, który po miesiącu przyjmowania spowodował obniżenie TSH z 5,8 do 2,5. Kurację stosuję nadal. Na razie brak nieprzyjemnych skutków ubocznych, a czuję się dobrze..w sumie przed kuracją też czułam się dobrze, jedyną dolegliwością były i są wypadające w nadmiarze włosy.
To co w tej chwili najbardziej mnie nurtuje to, to czy lekarz mógł tylko po badaniu krwi stwierdzić Hashimoto, czy nie powinien skierować mnie na USG by zbadać stan mojej tarczycy. Bo na razie o USG nic nie mówił, a ja w sumie nie chciałam się wymądrzać i nic się nie odezwałam, choć teraz żałuję.
A druga kwestia to chciałabym zajść w ciążę, a bardzo się martwię czy będzie to w ogóle możliwe.
Jakie macie doświadczenia w tym zakresie?