german-girl
16.05.11, 20:21
Witam, po wielu miesiącach chyba w końcu trafiłam we własciwe miejsce. Mniej więcej od roku borykam sie z coraz bardziej kiepskimi wynikami ogólnej morfologii, oraz anemią. Czuję się fatalnie, jestem osłabiona, ciagle zmęczona, blada, włosy wypadają mi garściami. Mimo wielu badań lekarze nie potrafili wskazać przyczyn mojej niedokrwistości. Miesiączki nie są obfite, ginekologicznie wszystko ok. Przeprowadzona w grudniu krzywa żelazowa wyszła dobrze. Od pażdziernika ubiegłego roku łykam żelazo a hemoglobina ciągle spada. Kiedyś chorowałam na nadczynnośc, miałam guzka nadczynnego, który po intensywnym leczeniu wchłonął siea hormony zostały wyrównane. To było 6 lat temu. Ze wzgledu na "przeszłosc" tarczycową kontroluje poziom hormonów tarczycy raz na jakis czas. W tej chwili moje TSH wynosi 3.89. Ft3 - 2,77, ft4 0,963. Wszysko mieści się w normie. Poza moim ogólnym stanem fizycznym. Prowadzę zdrowy tryb życia, zyję aktywnie, od roku systematycznie 3 razy w tygodniu cwiczę na siłowni, racjonalnie się odżywiam. Mimo ćwiczeń- moja waga od roku nawet nie drgnęła. Znajoma lekarka do której trafiłam po kilumiesięcznym chodzeniu od jednego lekarza do drugiego zaproponowała, zebym pomimo prawidłowych wartosci hormonów tarczycy sprawdziła anty TPO. No i BINGO. Norma ponizej 34, ja mam 448,3 IU/ml. W przyszłym tygodniu usg tarczycy i wizyta u endo. Czy tak wysokie miano przeciwciał jest jednoznaczne z tym, ze mam hashimoto pomimo prawidłowych TSH, FT3 i FT4? Czy możliwe, ze cały czas mojej anemii i bardzo złemu samopoczuciu fizycznemu winna jest ta choroba? A moze nie jestem chora? Bardzo proszę o odpowiedzi doscwiadczonych w tym temacie. Pozdrawiam