Witajcie,
odebrałam dziś wyniki i sprawa ma się tak:
TSH 3 generacja
3.29 uIU/ml Z.Ref.:
0.27 - 4.2
fT3-
2.52 pg/ml Wartosci referencyjne:
2.0 - 4.4
fT4 -
0.883 ng/dl Wartosci referencyjne:
0.93 - 1.7
P/c anty TPO -
89.83 [ IU/ml ] Wartosci referencyjne:
<34
Opis USG tarczycy:
Płat prawy o wym. 19,8x12,2x46,6 mm
Płat lewy o wym. 18,5x,13,0x42,3 mm
Grubość cieśni - 4,3 mm
Tarczyca niepowiększona o nieco obniżonej echogenności i prawidłowym przepływie naczyniowym. W zakresie obu płatów obecne są liczne drobne obszary hypoechogenne, zmian ogniskowych nie wykazano. Okoliczne węzły chłonne niepowiększone. Obraz może wskazywać na zapalenie tarczycy.
Jestem na początku drogi i wiedzy w temacie hashimoto i w kolejce do endokrynologa.
Z tego co wyczytałam, jednym z objawów niedoczynności tarczycy jest nagły przyrost wagi, którą potem trudno zrzucić...
Jestem osoba aktywną fizycznie, pilnuję jedzenia i staram się trzymać formę i wagę. Zmartwiłam się strasznie tym objawem (wiem, niektórych może to śmieszyć), ale jednak dużo pracuję nad tym żeby ją utrzymać i gdybym nagle miała zacząć tyć "znikąd" i nie mogłabym temu zapobiec, byłby to dla mnie dość ciężki temat.
I teraz moje pytanie. Czy tycie jest wynikiem choroby, czy przyjmowania leków? czy jeśli będę miała dobrze ustawione leki i wyrównane hormony (czy jak to nazwać), to temat wahania wagi się pojawi? Czy w ogóle jest z tym problem i waga skacze w większości przypadków?
Czy moje wyniki są złe, trochę zł czy bardzo złe?
Dziękuję za każdą odpowiedź i poważne potraktowanie moich pytań.
pozdrawiam