nin4
23.07.13, 12:46
Od kilku lat jestem na Novothyralu (mam Hashimoto), zaczynałam od 75 potem doszłam do 100, wyniki byly mniej wiecej w srodkowych normach, czułam sie też dobrze.
W marcu zaszłam w ciążę, oto wyniki na Novo 100:
koniec kwietnia:
FT3: 3,62 (3,1 - 6,8)
FT4: 12,06 (12 - 22)
Zwiększyłam do Novo 125 co drugi dzień
czerwiec:
FT3: 4,33 (3,1 - 6,8)
FT4: 12,05 (12 - 22)
samopoczucie bardzo średnie, bardzo mało ebergii co raczej zwalałam na ciążę, ale wybrałam się do lekarza, który zasugerował jednego dnia Novo 125 a drugiego Novo 150 a z czasem dojść do 150 codziennie. Powiedział że dopóki nie przekrocze górnej granicy normy w wynikach to powinno być ok. I tak przez jakieś 2 tyg tak zazywałam, ale zaczełam mieć duszności i serce mi zaczeło strasznie walić, czułam że dawka za duża. Sama zmieniłam na Novo 100 + Euthyrox 18,75 (miałam tylko Euthyrox 75 i dzielilam tabletke na ćwiartki) żeby podnieść trochę FT4 bez ruszania FT3.
Wyniki na takiej dawce sprzed 2 dni:
FT3: 3,55 (3,1 - 6,8)
FT4: 12,29 (12 - 22)
TSH nie podaje bo jest na baaardzo dolnej normie od lat i nie ma znaczenia przy leczeniu Novo.
I teraz zastanawiam się czy nie zrobić dawki 125 Novo jeden dzień i 100 Novo + 25 Euthroxu (dziś mogę poprosić o receptę) co drugi dzień. Nie mogę dopuścić żeby FT3 mi jeszcze bardziej spadło a z drugiej strony chciałabym podnieść FT4 a na Novo nie dam rady.
Jak wy byście to widziały? Dodam, że lekarz kazał przede wszystkim patrzeć na smopoczucie a potem na wyniki i ewentualnie korygowac dawkę.