Witam. Czesto czytalam to forum na poczatku mojej choroby i wiele waszych rad, bylo dla mnie cennych i pomagalo w podejmowaniu decyzji

chorobe mam zdiagnozowana od okolo 3 lat, na poczatku trafilam na fatalnego lekarza ktory nie umial prowadzic mojej choroby, mialam rozne objawy poczawszy od depresji az po wszelakiego rodzaju bole. Nie bede was zanudzac, bo same wiecie jak to bywa. Na szczescie udalo trafic mi sie na lekarza ktory okazal sie cudnym specjalista i bardzo szybko, bo w przeciu miesiaca doprowadzil mnie do normalnego stanu, i od okolo 2 lat czuje sie dobrze, biore 1 tabletke letrox 50, pomimo zalecen aby brac 1,5 tabletki raz w tygodniu. czassem bralam, czasem nie, moje wyniki byly idealne, tsh 0,3 ft3 i ft4 na poziomie 50%. od okolo miesiaca nie wzielam ani raz 1,5 tabletki i zaczelam sie zle czuc, problemy z sercem, depresja - myslalam ze to taka zimowa pora, lykam potas, magnez bo myslalam ze to przez to, ale po miesiacu meczarni zrobilam wyniki i moje tsh wynosi 2,6 norma (0,2 -4,2) od poczatku leczenia nie mialam tak wysokiego, a ft3 i ft4 na poziomie 20% tak niskich dawno nie mialam. Postanowilam sie wziac za siebie - dzis zazylam 1,5 tabletki czyli 75 letrox i zastanawiam sie czy jutro tez zazyc 75 czy juz moze 50 i wrocic do schematu zazywania raz w tygodniu 1,5 tabletki czy zwiekszyc do 2 dni w tygodniu. do lekarza jade za 2 tygodnia, a do tego czasu chce jakos funkcjonowac. strasznie namieszalam, ale jakbym miala opisac cala historie z wszystkimi wynikami to czytanie zajeloby godzine. Pozdrawiam hashimotki i zycze duzo zdrowia !