ruda797
13.03.17, 20:35
Kochani..Błagam..juz mam dość..mam 38lat a mój stan zdrowia popada w ruinę.. Najgorsze są bóle kości, stawów (takie biegające po całym ciele ..raz bolą nogi jak ubrała cementowe buty a za chwilę nadgarstki).i co chwilę problem z odpornością.. od grudnia zeszłego roku praktycznie non stop co miesiąc na antybiotyku (problem z zatokami)
Od roku biorę wit D bo miałam poniżej normy - aktualnie jest ok chodz szału nie ma.
Chodzę do reumatologa, który zgania na hormony które brałam przez kilka la z powodu endometriozy i przy procedurach in vitra. Poroniłam 2 razy i jestem po zakrzepicy. I od 2 lat - nikt nie umie konkretnie powiedzieć skąd te bole i spadek odporności.
Byłam u Pani hematolog - która wg jej dziedziny nic się złego nie widzi - chodz co jakiś czas białe krwinki są obniżone. Cały czas mam niski poziom fosfatazy alkalicznej.
Jutro jadę po skierowanie do immunologa.
Najgorsze są bóle w momencie nachodzącego okresu 3 dni przed.. i niestety czasami bóle kości się utrzymują jeszcze kilka dni a nawet tygodni po okresie.. i tak w koło. Nigdy nie miałam złych wyników tarczycy ale... tez nie miałam wykonywanego usg..
W zeszłym tygodniu byłam u ginekologa-endokrynologa.. jedynie poki co to mam zrobić kilka badan w 2-3 dc wiec jutro jadę. Mam mega sucha skórę na nogach i lecą mi włosy( fakt ze brałam długo leki na zakrzepice i one miały na to wpływ ale aktualnie biore cos innego ), spadek libido..ach.. Mam dość...jeżdżę od lekarza do lekarza... i kupa kasy leci..bo oczywiście na NFZ to jakiś żart aby się dostać w miarę szybkim terminie