Witam
miałam tutaj swój wątek niestety długo nie pisałam i został chyba usunięty? Nie mogę go odnaleźć.
Tak w skrócie. Jakiś czas brałam Thybon, ze względu na FT3 praktycznie poniżej normy. Znalazłam lekarkę w Wa-wie (polecona z tego forum), niestety pani doktor zmieniła zdanie, stwierdziła, że teraz odchodzi się już od hormonu T3, bo jest niebezpieczny, szczególnie gdybym chciała w przyszłości być w ciąży. No i znowu jestem na samym Euthyroxie. Szczerze mówiąc przy braniu T3 nie czułam jakiejś dużej poprawy, jedynie serducho mi czasem waliło. Nie miałam raczej większego poziomu energii... Odporność także nie wzrosła. Po kuracji T3 TSH mi bardzo spadło i teraz cały czas jest bardzo niskie, obecnie mam niecałe 40% poziomu hormonu T4 a TSH na poziomie 0,4 (kiedyś przed kuracją T3 TSH mi dość dobrze korelowało z poziomiem T4). T3 nie biorę już od około roku. No i pani doktor widząc takie TSH nawet nie bardzo chce podnosić dawkę Euthyroxu... Ale mam wrażenie że przez ten niski poziom T4 to jest powolutku coraz gorzej. Tyję, odporność mam coraz gorszą itp. Możecie polecić jakiegoś lekarza z Warszawy bądź Gdańska, który nie patrzy aż tak na TSH? Byłam już u tylu endo... i to także tych polecanych z forum.
Pozdrawiam,
Agnieszka