candy74
07.08.05, 09:54
Dziewczyny! Tym razem piszę w sprawie mojej przyjaciółki, która od 7 lat leczy
się na Hashi. Przez pewien czas choroba przebiegała bezobjawowo. Właściwie
poza jednym incydentem, gdy przy za dużej dawce Nowothyralu dziewczyna
wylądowała w szpitalu, wszystko było ok.
W tej chwili bierze 175 Euthyroxu, a mimo to TSH pozostaje powyżej 4!! Czuje
się bardzo źle - ma kołatania serca (pomimo, że bierze propranolol), tyje, ma
opuchniętą twarz i nogi i czuje się bardzo kiepsko. Lekarz prowadzący uważa,
że jest leczona prawidłowo. Poszła do innego lekarza, a ten na nią
nawrzeszczał, że po co zmienia lekarza, jeśli jest dobrze leczona i
poddtrzymał leczenie swojego poprzednika. Dziewczyna jest załana i bezradna. O
co chodzi z tym TSH, jeśli przy takiej dużej dawce Euthyroxu nie chce spaść?
Ona nie ma komputera, dlatego piszę w jej imieniu. Może wymyślicie jakąś radę
dla niej?