Myślę, że taki wątek jest ważny i powinien istnieć. Przyda się szczególnie
osobom, u których dopiero rozpoznano chorobę. Z całą pewnością doda im otuchy.
Dla mnie diagnoza zabrzmiała jak wyrok, trochę ją odchorowałam, ale wzięłam
się w garść i teraz cieszę się pełnią życia.
Można mieć Hashimoto i czuć się dobrze. Jestem tego przykładem. I wiem, że nie
ja jedna. Chciałabym, aby dopisywały się tu wszystkie osoby, które pomimo
diagnozy żyją normalnie, przyjmują leki, robią regularne badania, są pod
kontrolą specjalisty i jest im w życiu dobrze.
Serdecznie pozdrawiam