Dodaj do ulubionych

Leczenie się państwowo

01.07.06, 16:20
Witam,
kiedy u mojej mamy stwierdzono Hashimoto, jej lekarz zalecił, abym na wszelki
wypadek również ja się zbadała w tym kierunku. Zrobiłam prywatnie badania
krwi i moje ówczesne wyniki to:
Tyroksyna wolna (FT4) = 12,3 (wartości oczekiwane: 7,5 - 21,0)
Hormon tyreotropowy (TSH) = 4,33 (0,34 - 5,60)
Anty TPO (ATA) = 532 (0,000 - 35,0).

Jak nietrudno się domyślić - Hashimoto.

Poszłam do lekarza ogólnego po skierowanie do endo. Pani doktor nie od razu
mi je dała - musiałam długo tłumaczyć (wyniki nic jej nie mówiły -
szczególnie aTPO, nie wiedziała co to Hashimoto).
Kolejny krok - zapisałam się do państwowej przychodni endokrynologicznej -
termin dostałam na za 3,5 miesiąca.
Stwierdziłam, że do tego momentu to mogę "nie przeżyć", a już na pewno mój
stan się pogorszy. Udałam się więc na wizytę do prywatnego endo. Zobaczył
wyniki z badania krwi, zrobił USG (powiedział, że struktura tarczycy jest
niejednorodna) i dla 100-procentowego potwierdzenia diagnozy (czyli hashi)
zalecił jeszcze biopsję.
Podczas biopsji (wykonywał ją ktoś inny) lekarz również skomentował, że mam
niejednorodną strukturę tarczycy (zabiegowi przyglądali się studenci, więc
myślę, że przekazywał im pewne informacje).
Wyniki mojej biopsji:
- Tarczyca o niejednorodnym echu bez zmian ogniskowych. Wykonano BAC płata
prawego i lewego.
- Rozpoznanie patomorfologiczne: krew, płyn koloidowy, monomorficzne
tyreocyty, pojedyncze makrofagi oraz w rozmazie z płata prawego rozproszone
drobne limfocyty. Obraz cytologiczny odpowiada wolu łagodnemu (Struma
colloides). W płacie prawym cechy przewlekłego zapalenia o niewielkim
nasileniu.

Tak więc hashi się potwierdziło, obecnie biorę Eltroxin 50 i czuję się lepiej.

Wszystko wydawało się jasne do momentu, gdy przypomniało mi się, że zbliża
się data mojej państwowej wizyty. Zastanawiałam się czy w mojej sytuacji w
ogóle pójść, ale stwierdziłam, że pójdę tak z ciekawości, bez ujawniania
moich dotychczasowych wyników badań. Jak mi się spodoba lekarz to mogę się do
niego przenieść i nie będę musieć chodzić prywatnie.

Opisałam pani doktor wszystkie moje objawy, powiedziałam, że mama choruje na
hashi i chciałam się dowiedzieć, czy również tego nie odziedziczyłam.
Pani doktor zadała parę dodatkowych pytań, w stylu:
- lekarz: czy miesiączki są regularne?
- ja: nie, czasem mi się zdarzają przesunięcia ok. tygodnia
- lekarz: jak tydzień to jeszcze w normie.

-ja: mam brzydką cerę i mnóstwo pryszczy, na które nic nie pomaga
- lekarz: z tym do dermatologa

- ja: bardzo mi wypadają włosy
- lekarz: cisza, po chwili: czy zauważyła pani u siebie jakieś nadmierne
owłosienie?
- ja: nie, nadmiernego nie
- lekarz: to dobrze.

I tak dalej. Wychodziło na to, że moje objawy nie są takie złe, a wręcz
dobre! Potem podotykała moją tarczycę i powiedziała, że jest idealna.
Wizyta skończyła się na tym, że pani doktor stwierdziła, że w ogóle nie ma
mowy o tym, że mogę mieć Hashimoto, tym bardziej w moim wieku (mam 25 lat).
Była zresztą jakby oburzona, że taka zdrowa osoba zajmuje jej czas.
Upierałam się jednak, żeby zrobiła mi badania. Powiedziałam, że mama też
przez długi okres była leczona na tarczycę, nie wiedząc o hashi, bo nikt nie
powiedział jej, aby zrobiła badanie np. przeciwciał.
Lekarka odpowiedziała, że nie ma co winić lekarzy, bo tych badań się nie
przepisuje. Poza tym nawet jeśli ktoś ma Hashimoto, a o tym nie wie, to nic
strasznego, bo i tak podobnie się wszystko leczy.
W końcu przepisała mi USG. Zapytałam co z badaniami krwi. Powiedziała, że
najwyżej przy następnej wizycie. Powiedziałam, że to znów opóźni ewentualne
leczenie, itd. W końcu się zlitowała i przepisała badanie TSH.

Byłam niedawno zrobić państwowo to USG. Przebiegało zupełnie inaczej niż moje
poprzednie. Lekarz dotknął mnie urządzeniem tylko 3 razyna ok. 2 sekundy: na
lewym i prawym płacie oraz pośrodku.
Wydrukował wynik:
"prawy płat tarczycy echojednorodny, objętości 6,7 ml. usg bez zmian.
lewy płat tarczycy echojednorodny, objętości 6,1 ml. usg bez zmian.
Cieśń grubości 3 mm, echojednorodna.

Dopytałam o wyniki i powiedział, że są bardzo dobre i w żadnym wypadku nie ma
mowy o Hashimoto.

Tak więc już całkiem "zgłupiałam" i nie wiem co mam myśleć. W zależności od
tego czy się idzie na prywatną wizytę, czy też do państwowej przychodni jest
się zdrowym lub chorym???

Obserwuj wątek
    • katerina24 Re: Leczenie się państwowo 01.07.06, 17:10
      Prawdę mówiąc jak czytam takie posty to się ciesze że w pon idę do
      szpitala ,przynajmniek kompa mieć nie będę i się nie będę denerwować.
      Po pierwsze już na wstępie miałas za duże TSH,niestety poczytaj o tym co tu
      kiedyś wcisnęłyśmy z tydzień temu że TSH powinno być max do 2,5 i takie normy
      obowiązują w większości krajów.Po drugie obraz usg i przeciwciała które raczej
      z kosmosu się nie wzięły.Jesteś na początku procesu zaniku tarczycy ,u
      niektórych ona nie zanika moja Babcia ma ją w normie ale własnie
      echogeniczność ,zatarty obraz tarczycy przemawiają za hashi,przeciwciał jej nie
      robiono [bo i po co ma przecież 78lat dobrze że ją lekarz wogóle przyjął].a
      Jednak Hashi ma .Ja mam tarczycę jak młody Bóg ,ale mam podniesione Tsh i
      przeciwciała [niedużo ale mam]więc ma hashi ,tez jeden lekarz u którego byłam
      powiedział że jestem za młoda [jestem w Twoim wieku]+mas za mało przeciwciał bo
      w tej chorobie ida one w tysiace a ja mam tylko 100.Problem polega na tym że co
      poniektórzy są niedouczeni ,a wiec idziesz słyszysz że "sobie jaja robisz"no i
      co ?Wiekszośc rezygnuje bo przecież lekarz powiedział.

      Lekarz państwowy niczym nie różni się od prywatnego wuiększosc z nich prywatnie
      dorabia ,nie wszyscy sa nieukami ,nieuprzejmymi osobami ale powtarzam można
      mieć objawy nieswoiste--mam kolezankę ma PCO tylko na jednym jajniku żadnych
      powtarzam żdanych objawów typowych dla PCO ,jednak na usg wyszło co
      wyszło,lekarka mówi że koleżanka jest ciekawym przypadkiem.I tyle.Nie musisz
      mieć 10 ba nawet 3 typowych objawów choroby tarczycy.
      Ja bym ufała pierwszym wynikom ,tamtejszemu usg etc.Ja chodze na takie usg że
      szpitale nie dorobia się takiego sprzętu przez x lat czasu,Pani dr która mi
      robiła usg powiedziała że ten sprzęt wykrywa tak drobne zmiany że na innych usg
      by nic nie wyszło i ufam jej poniewaz miałam możność spr jej słowa i prywatnie
      ta kobita jest tez naprawde ok!1Ale mniejsza z tym ,badanie ręczne tarczycy
      jest wazne ale bez obrazy dla tej pani dr która Ci je robiła po to się robi usg
      żeby być pewnym bo na oko to już chyba nikt niczego nie leczy?
      USG trochę trwa napewno wiecej niż 3 sekundy ,więc sama sobie odp na pytanie
      czy ono było włąsciwe?
      Wiek nie ma tu nic do rzeczy to że chorują osoby w wieku 30-50lat częsciej na
      hashi nic nie znaczy,bo zawsze zdarzy się wyjątek od normy.Także muszę Cię
      zmartwic ,chodź lepiej prywatnie nie chodzi o to kto lepiej leczy tylko czy
      ta "druga"strona wogóle sie orientuje w tym co robi"/
      Zawsze na swoją ręke możesz powtórzyć badania /usg --liczy się kto je robi i na
      jakim sprzecie,powodzenia życzę.
    • to-ja-007 Re: Leczenie się państwowo 01.07.06, 18:50
      Teoretycznie lekarz "panstwowy" nie rozni sie od "porywatnego". Jednak z
      wlasnego doswiadczenia zauwazylam ze na kariere w prywatnych pryzchodniach maja
      szanse ci sposrod lekarzy panstwowych, ktorzy naprawde sa popularni wsrod
      pacjentow. Z jakich przyczyn sa popularni to inna sprawa. Ale czesto sa to
      lekarze ktorzy zostali lekarzami z powolania i po prostu lubia swoj zawod.

      Mnie po wykryciu niedoczynnosci w wynikach zrobiono w Niemczech usg. Lekarz
      radiolog nie wierzyl, ze mam niedoczynnosc i wg. niego moja tarczyca byla
      idealna. Ale jak mu pokazalam wyniki lab to tylko wzruszyl ramionami.

      To nie bylo moje pierwsze usg w zyciu i wiem ze licza sie 2 rzeczy
      1) sprzet
      2) umiejetnosci radiologa

      W tej chwili - w miare mozliwosci kazdy wynik usg sprawdzam powtarzajac usg u dr
      Elwertowskiego. Gdy on moja tarczyce zobaczyl - nie mial watpliwosci ze to
      Hashimoto i powiedzial ze ewidentnie widac na obrazie tarczycy ladnych pare lat
      choroby.

      Ostatnio przy okazji usg wezla chlonnego (chcialam wiedziec jakiej jest
      wielkosci - czy jest sens zawracac glowe lekarzowi) - inny radiolog (tez w
      Polsce) obejrzal moja tarczyce - nie mial tak dobrego sprzetu jak dr.
      Elwertowski ale zauwazyl niejednorodna strukture. Jak na razie najgorzej w tym
      "konkursie" wypadaja Niemcy. wink

      Nie ma sensu sie badac "byle gdzie" i u "byle kogo". Trzeba robic wywiad - wsrod
      rodziny znajomych i na forach w internecie.

      Moje wczesniejsze dowiadczenia z usg sa nawet troche przerazajace bo wszedzie
      sie mowi duzo o profilaktyce raka piersi a niestety nie mowi sie o tym ile
      popelnia sie bledow w badaniach usg.

      W trakcie samokontroli piersi - wyczulam guzek. Mialam 2 usg - akurat usg
      robione prywatnie bylo przeprowadzone byle jak - lekarz nic nie znalal i tylko
      mnie wysmial ("w wieku 27 lat sie przeciez nie chjoruje na raka piersi").
      Za to lekarz, ktory robil mi usg w ramach NFZ guzka moze nie znalazl ale
      stwierdzil ze budowa nie jest jednorodna i ze na pewno nie jest wszystko ok.

      Dopiero jakis czas potem dzieki znajomej ktorej mama chorowala na raka -
      dotarlam do dr Elwertowskiego. Wg mnie jest to genialny lekarz - u mamy mojej
      znajomej na usg widzial wiecej niz lekarze widzieli na tomografi komputerowej.
      Na podstawie wydrukow usg (a nie niby tak dokladnej tomografii) - przeprowadzano
      pozniej operacje.

      U mnie dr. Elwertowski znalazl po pare torbieli w kazdej piersi.
      I to on zasugerowal zebym pilnowala tarczycy. Powiedzial ze czesto takie
      torbiele piersi sa zwiazane z choroba tarczycy albo jednoczesnie wystepuja tez
      torbiele/guzki w tarczycy. To bylo 8 lat temu ....

      Dobrego endo nie znalazlam i wcale nie bylam w Polsce u endokrynologa.
      Wystarcza mi relacje mojej mamy. indifferent

      W Niemczech ustalaniem dawki tyroksyny zajmuje sie internista. Akurat jak na
      intermniste ten moj nie jest zly bo wiec co to sa przeciwciala tarczycowe wink
      i sam z siebie mi je raz na rok sprawdza.

      pozdr.
      ula
    • natstrasz Re: Leczenie się państwowo 14.07.06, 15:30
      Dzięki za Wasze odpowiedzi. A co sądzicie o tych wynikach z USG - chodzi mi o
      wymiary tarczycy. Czy są one w normie?
    • rosteda Re: Leczenie się państwowo 14.07.06, 18:28
      Witaj Natstrasz
      Pytasz o ocene badania USG tarczycy.
      Ten pierwszy lekarz endo (prywatnie) stwierdzil w USG ze:struktura tarczycy jest
      niejednorodna - co jest charakterystyczne dla Hashi i to zostalo tez
      potwierdzone w badaniu biopsji. Lekarz ten nie wykonyl jednak pomiarow tarczycy,
      co przy Hashi musi byc zrobione dla porownania badan w przyszlosci.
      Ten drugi lekarz zmierzyl tyrczyce - objetosc 12,7 - ale nie mial pojecia jak
      opisac stan zapalny tarczycy i tego nie zrobil. Stwierdzil tylko ze tarczyca bez
      zmian. Jednak objetosc Twojej tarczycy jest mala (prawdopodobnie ona zanika co
      zobaczysz za rok powtarzajac USG z pomiarami tarczycy, opisem i porownujac je).
      Obydwa wyniki wskazuja na Hashi,ale niestety oba sa niekompletne.
      Za rok radze udac sie do tego pierwszego endo do kontrolnego USG, bo ten sam
      lekarz robiac USG tarczycy na tym samym aparacie moze je najlepiej porownac z
      wczesniejszym wynikiem. Ale powinnas poprosic tez o wykonanie pomiarow tarczycy.
      Pozdrawiam Rosteda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka